07/10/2026
Trzy małe dziewczynki wygrały z panleukopenią. Ale mogło skończyć się zupełnie inaczej 😔
Kociaki trafiły do nas około 19 września. Dwa dni później pojawiły się u nich objawy panleukopenii, czyli kociego tyfusu. Pozytywny test nas przeraził. To bardzo groźna, wysoce zakaźna choroba i niestety obecnie słyszymy o sporej ilości przypadków we Wrocławiu. Najgorsze jest to, że wirus długo pozostaje w środowisku więc jeden z naszych domów tymczasowych, po wydaniu tych maluchów, na min. pół roku będzie wyłączony z tymczasowania...
Na szczęście dziewczynki trafiły do nas na czas i udało się je uratować. Dostały natychmiastowe leczenie, a Śliwka, która była w najcięższym stanie, przeszła aż dwie transfuzje krwi. Było naprawdę źle, ale dzisiaj możemy już powiedzieć, że będzie dobrze. Wszystko dzięki naszej nieocenionej Pani Weterynarz.
Cała trójka wróciła kilka dni temu ze szpitalika na dom tymczasowy. Na razie mieszkają w klatce i są pod ścisłą obserwacją. W piątek czeka je kontrolna morfologia. Jeśli wyniki będą dobre, będziemy mogły odetchnąć już naprawdę spokojnie. Widać jednak, że wrócił im apetyt i chęć do zabawy.
I właśnie przy tej historii chcemy Wam przypomnieć o czymś bardzo ważnym.
Jeżeli Wasz kot nie jest szczepiony przeciwko chorobom zakaźnym, zaszczepcie go. Nawet jeśli jest kotem niewychodzącym. Panleukopenia (a także inne choroby przed któymi chroni podstawowe szczepienie) nie potrzebuje kocich łap, żeby dostać się do domu. Można przynieść patogen na ubraniu czy butach. Dlatego kot niewychodzący również nie jest całkowicie odizolowany od ryzyka.
Szczególnie pamiętajcie o tym, jeśli myślicie o adopcji kolejnego kota ze schroniska, ale też z fundacji, czy domu tymczasowego.
Nasze kotki są wydawane po szczepieniach, przebywają w domach tymczasowych a nie w skupiskach zwierząt. Mimo to, uważamy, że zadbanie o zabezpieczenie rezydentów przed adopcją, jest podstawą. Mimo, że dorosłe koty zazwyczaj nie przechodzą choroby tak dramatycznie jak kociaki, lepiej nie ryzykować.
Nie chodzi o to, żeby bać się adopcji. Wręcz przeciwnie. Chodzi o to, żeby przygotować na nią cały dom.
Te trzy dziewczynki miały ogromne szczęście, że trafiły do nas. Na dworze panleukopenia mogłaby bardzo szybko doprowadzić do ich śmierci i to w ogromnym cierpieniu.
Dzisiaj zamiast tego mamy trzy małe wojowniczki, które siedzą w klatce, patrzą na nas z miną „ile jeszcze tego leczenia?” i czekają na moment, kiedy będą mogły zacząć normalnie żyć. To już niedługo :)
Ps. Pamiętajcie, że potrzebujemy karmy i żwirku dla naszych kocich podopiecznych!
-
Przekaż 1,5% podatku dochodowego na ratowanie życia Zwierząt
‼️UWAGA‼️ zmiana numeru KRS
KRS 0000973421
🆘BLIK - 881 052 307
🆘PayPal - [email protected]