29/10/2026
🔴 MOBBING W SZKOLE. OD 5 LISTOPADA ZMIENIAJĄ SIĘ PRZEPISY. ALE CZY ZMIENI SIĘ COŚ WIĘCEJ?
Powiem Wam coś, co być może nie wszystkim się spodoba.
Dyrektor szkoły nie jest od tego, żeby wszyscy byli z niego zadowoleni.
Jest od tego, żeby zarządzać. Podejmować decyzje. Egzekwować obowiązki. Reagować, kiedy coś nie działa. Czasem powiedzieć „nie”. Czasem przeprowadzić trudną rozmowę.
I nie, to nie jest mobbing.
Ale jest też druga strona medalu.
Stanowisko dyrektora nie daje nikomu prawa do poniżania, zastraszania, ośmieszania czy niszczenia drugiego człowieka.
I właśnie dlatego chcę dziś poruszyć temat, który dotyczy każdego dyrektora, nauczyciela i pracownika szkoły.
‼️ 5 LISTOPADA 2026 ROKU WCHODZĄ W ŻYCIE NOWE PRZEPISY DOTYCZĄCE MOBBINGU.
I nie jest to kolejna kosmetyczna zmiana w Kodeksie pracy.
Zmienia się przede wszystkim sposób rozumienia mobbingu.
Nie będzie już konieczne wykazywanie długotrwałości jako odrębnego warunku. Kluczowe stanie się uporczywe nękanie, czyli zachowania powtarzalne, nawracające lub stałe.
Co więcej, nie trzeba będzie udowadniać, że sprawca chciał wyrządzić krzywdę ani że wystąpił określony skutek psychiczny.
A to oznacza, że pewne zachowania, które dotychczas próbowano tłumaczyć „trudnym charakterem”, „emocjami” czy „specyfiką pracy w szkole”, mogą zostać ocenione zupełnie inaczej.
Ale uwaga!
Nie każda krytyka jest mobbingiem.
Nie każde niezadowolenie nauczyciela z decyzji dyrektora oznacza nękanie.
Nie każda trudna rozmowa jest przemocą.
I bardzo dobrze, że ustawodawca wyraźnie wskazuje, iż uzasadniona krytyka pracy, wyrażona we właściwej formie, oraz rozliczanie z obowiązków nie stanowią mobbingu.
Bo dyrektor musi mieć możliwość zarządzania szkołą.
Bez strachu, że każda niepopularna decyzja stanie się podstawą oskarżeń.
Ale teraz najważniejsze.
🔴 CO TO OZNACZA DLA NAS, DYREKTORÓW?
Przede wszystkim koniec z traktowaniem polityki antymobbingowej jak kolejnego dokumentu, który wystarczy podpisać i schować do segregatora.
Nowe przepisy doprecyzowują, że pracodawca ma SYSTEMATYCZNIE przeciwdziałać mobbingowi.
A więc nie tylko reagować, kiedy ktoś złoży skargę.
Mamy zapobiegać niepożądanym zachowaniom, rozpoznawać zagrożenia, właściwie reagować, podejmować działania naprawcze i wspierać osoby, które doświadczyły mobbingu.
I to jest ogromna odpowiedzialność.
W szkołach zatrudniających co najmniej 10 pracowników konieczne będzie formalne określenie reguł, procedur oraz częstotliwości działań dotyczących przeciwdziałania mobbingowi, dyskryminacji, nierównemu traktowaniu i naruszaniu godności pracowników.
Można to uregulować w odpowiednio przygotowanym regulaminie pracy albo odrębnym regulaminie, jeżeli kwestie te nie zostały już właściwie ujęte w wymaganych przepisami dokumentach.
Na dostosowanie regulacji wewnętrznych przewidziano czas do 5 maja 2027 roku.
Ale nie oznacza to, że do maja możemy nic nie robić!
Od 5 listopada obowiązywać będą już nowe zasady odpowiedzialności i przeciwdziałania mobbingowi.
I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia.
MOBBING NIE ZAWSZE IDZIE Z GÓRY NA DÓŁ.
Sprawcą może być również współpracownik, grupa pracowników, a nawet podwładny wobec przełożonego.
Tak, drodzy Państwo.
Dyrektor również może doświadczać mobbingu.
I mam wrażenie, że o tej stronie szkolnej rzeczywistości wciąż mówi się zdecydowanie za mało.
A przecież uporczywe nękanie nie przestaje być nękaniem tylko dlatego, że jego ofiarą jest osoba siedząca w dyrektorskim gabinecie.
Jest jeszcze kwestia finansowa.
Nowe przepisy przewidują minimalne zadośćuczynienie za mobbing w wysokości sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia.
W 2026 roku to 28 836 zł.
To pokazuje, że mówimy nie tylko o relacjach międzyludzkich, ale również o bardzo konkretnych konsekwencjach prawnych i finansowych.
I teraz wrócę do tego, co dla mnie najważniejsze.
Możemy mieć pięknie opracowaną politykę antymobbingową.
Możemy powołać komisję, przygotować formularze, przeprowadzić szkolenia i zebrać podpisy pracowników.
A jednocześnie stworzyć szkołę, w której ludzie boją się odezwać.
Możemy też być wymagającymi dyrektorami, podejmować trudne i niepopularne decyzje, a mimo to budować zespół oparty na wzajemnym szacunku.
Bo szacunek nie oznacza braku wymagań.
A wymagania nie oznaczają braku szacunku.
I wiecie co?
Nowe przepisy są ważne. Procedury są potrzebne. Dokumentacja musi być przygotowana.
Ale żadna ustawa nie nauczy nas zwykłej ludzkiej przyzwoitości, jeśli sami nie będziemy chcieli jej przestrzegać.
Dlatego życzyłabym sobie, żebyśmy przy okazji tych zmian nie skupili się wyłącznie na kolejnych dokumentach.
Żebyśmy przyjrzeli się również temu, jak rozmawiamy ze sobą w szkołach.
Jak rozwiązujemy konflikty.
Jak reagujemy na krzywdę.
I czy potrafimy uszanować człowieka, nawet kiedy się z nim nie zgadzamy.
Bo szkoła, która uczy dzieci szacunku, sama powinna być miejscem, w którym ten szacunek naprawdę istnieje.