15/09/2026
💙 Czasem, żeby naprawdę kogoś poznać, trzeba przejść kawałek jego drogi.
I właśnie tak wyglądał 12 września dla Schola Jedlicze im. Sługi Bożej Heleny Kmieć. Młodzi ludzie przyjechali do Trzebini i Libiąża, żeby zobaczyć miejsca, w których żyła i działała ich Patronka, spotkać ludzi, którzy ją pamiętają, pomodlić się przy jej grobie i choć na chwilę wejść w świat, z którego wyrastała jej misyjna droga. 🤍
🌿 W Trzebini uczestnicy mogli zobaczyć miejsca związane z Heleną i Wolontariatem Misyjnym Salvator - przestrzenie, w których dojrzewało jej pragnienie służby, gdzie przygotowywała się do kolejnych wyjazdów i skąd została posłana także na swoją ostatnią misję do Boliwii.
To właśnie tam, w miejscu tak mocno wpisanym w historię jej misyjnego powołania, zabrzmiał również śpiew scholi noszącej dziś jej imię. 🎶💙 Trudno nie wzruszyć się na myśl, że po latach młodzi ludzie wracają tam właśnie dlatego, że Helenka stała się dla nich kimś bliskim i ważnym.
🚙 Uczestnicy mogli zobaczyć także symboliczny prezent „samochód”, który Helena otrzymała podczas swojej misji w Zambii. To jeden z tych drobnych, materialnych śladów, które sprawiają, że historia nagle przestaje być czymś odległym. Staje się konkretna. Prawdziwa. Bardzo bliska.
🙏 Był też czas spotkań z osobami związanymi z Fundacją im. Heleny Kmieć i Wolontariatem Misyjnym Salvator - ks. Dominikiem Truchanem SDS, wicepostulatorem procesu beatyfikacyjnego Heleny i Prezesem Zarządu Fundacji, ks. Damianem Kokochą SDS - członkiem zarządu Fundacji oraz Magdaleną Ziółkowską.
Ale chyba najbardziej poruszające chwile czekały w Libiążu. Schola spotkała się z Panem Janem - tatą Helenki. Były wspomnienia, pytania, uśmiech i chwile, w których po prostu trudno było znaleźć słowa. Bo zupełnie inaczej słucha się o Helenie, kiedy opowiada o niej ktoś, kto znał jej codzienność, jej marzenia, jej radość i zwyczajne życie. 💙
🕊️ Później przyszedł czas na modlitwę przy grobie Heleny. Był śpiew, chwila ciszy i wzruszenie. I właśnie tam bardzo mocno wybrzmiało to, że Helena pozostawiła po sobie coś więcej niż wspomnienie.
Pozostawiła ludzi, którzy chcą iść jej śladami.�Młodych, którzy uczą się od niej odwagi.�Wolontariuszy, którzy nadal wyjeżdżają na misje.�Dzieci i młodzież, które poznają jej historię.�I kolejne osoby, które dzięki niej zaczynają pytać: co dobrego mogę zrobić dla drugiego człowieka? 🌍🤍
Bo ślady Helenki nie prowadzą tylko do Trzebini, Libiąża, Zambii czy Boliwii. Najważniejsze ślady zostają w sercu człowieka. I czasem wystarczy jedno spotkanie, jedno świadectwo, jedna modlitwa, żeby zapragnąć zabrać to dobro ze sobą i ponieść je dalej. ✨
💙 Dziękujemy Scholi Jedlicze im. Sługi Bożej Heleny Kmieć za obecność, wspólną modlitwę, śpiew i za to, że Helena jest dla Was nie tylko Patronką z nazwy, ale kimś, kogo naprawdę chcecie poznawać i naśladować.
A jeśli chcesz razem z nami sprawiać, aby misja Heleny trwała dalej – poprzez stypendia, działania edukacyjne, spotkania i pomoc kolejnym osobom - wesprzyj Fundację:
👉 helenakmiec.pl/wspieram
🤍 Niech dobro, które zaczęła Helena, wciąż przechodzi z rąk do rąk. I z serca do serca.