11/07/2026
„Ciągle jeszcze panuje tam taka zmowa…”
Krzesimir Dębski – potomek ocalonych z Wołynia. Jego mama: porucznik Aniela Dębska „Maria”, z d. Sławińska – sanitariuszka w 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, Dama Orderu Wojennego VIRTUTI MILITARI🥇🇵🇱 Ocalona z rzezi wołyńskiej, świadek tragicznych wydarzeń w Kisielinie 11 lipca 1943 r.
„Kiedy byłem tam ostatnio, w Kisielinie, to wszyscy przed nami uciekali. Podejrzewaliśmy kolegę Andrzeja, co jeszcze do szkoły chodził, że to on zamordował dziadka i babcię. Ten Andrij Sokoluk podawał się za przyjaciela, ale nas zwodził.
W pewnej chwili wpadłem na to, że może mu chodzi o pieniądze? Zapłaciliśmy, niech powie. Ale tajemnica nadal jest niewyjaśniona.
Był też taki szef sierskiej rady – on był synem jednego z najważniejszych w Kisielinie banderowców. On prawdopodobnie wiedział. I już czasami miał na końcu języka, żeby nam powiedzieć – ale się zawsze wycofał. Jeszcze się bał, że mu jeszcze coś
z tego powodu będzie grozić. Ciągle jeszcze panuje tam taka zmowa” [Krzesimir Dębski]
https://i.pl/krzesimir-debski-potomek-ocalalych-wolyn-zyl-w-moich-rodzicach-do-konca/ar/c1-17709469