01/20/2020
Materiały, które nosimy mają głęboki społeczny wpływ na ludzi, którzy pracują w odzieżowym łańcuchu dostaw. W Tamil Nadu, Indyjskiej stolicy produkcji bawełny, popyt na tanią bawełnę od dużych marek powoduje bardzo poważne konsekwencje dla setek tysięcy pracowników, którzy przetwarzają surowe włókna w skończone materiały. Pojawiło się już mnóstwo reportaży na temat złych warunków pracy i przykładów niewolniczej pracy, gdzie pracownicy są rekrutowani z obszarów wiejskich z obietnicą przyzwoitej pracy.
Reportaż SOMO przedstawia: “Rekruterzy przekonują rodziców z ubogich wiejskich dzielnic aby wysłali swoje córki do przędzalni z obietnicą dobrze płatnej pracy, wygodnego zakwaterowania, trzech odżywczych posiłków dziennie i z możliwością do kształcenia i edukowania, zarówno jak i wypłatą ryczałtową po upływie trzech lat. Aczkolwiek, kiedy te dziewczyny docierają do przędzalni, okazuje się, że rzeczywistość ich nowej pracy nie jest tak atrakcyjna.”
Przewaga takiej rzeczywistości w
południowo indyjskich przędzalniach opiera się na braku transparentności marek na temat łańcuchu dostaw poza pierwszym szczeblem. W naszym Fashion Transparency Index z 2019 roku odkryliśmy, że tylko 27,5% spośród sprawdzonych marek opublikowało informacje na temat ich zakładów przemysłowych (drugi szczebel). Nie wiedząc skąd firmy pozyskują materiały, niewiele można zrobić w celu chronienia bezbronnych pracowników w tych zakładach.
Musimy żądać przemysłu odzieżowego, który jest tak samo przejrzysty w kwestii łańcuchu dostaw, jak są widoczne ubrania na pokazach mody. Zapytajmy i żądajmy aby marki opublikowały nie tylko listę fabryk, ale również każdego szczebla ich łańcuchu dostaw.
______