02/02/2026
Okres świąteczno-noworoczny był w Masindi tak intensywny, że ponownie do niego wracamy wspomnieniami. Na zakończenie przekazujemy wspomnienia tamtego czasu od Juul i Leni - wolontariuszy, którzy cały czas są na miejscu.
,,Święta w Masindi były dla nas naprawdę czymś wyjątkowym. Jeszcze przed Bożym Narodzeniem odwiedzili nas Aleks, Aga i Marek z Polski i nagle dom wypełnił się życiem, rozmowami i śmiechem.
W Wigilię, zgodnie z tradycją, zapaliliśmy świece. Tego wieczoru kolację jedliśmy na dachu nowego domu, co stworzyło niezwykle spokojną i magiczną atmosferę. Samo Boże Narodzenie świętowaliśmy 25 grudnia. Poszliśmy do kościoła, było dużo śmiechu, wspólnego tańca i oczywiście mnóstwo pysznego jedzenia.
Dni przed świętami były bardzo intensywne i pełne przygotowań. Spędziliśmy wiele godzin na obieraniu ogromnych ilości ziemniaków, a także ponownie piekliśmy świąteczne ciasteczka — tym razem dekorując je kolorowym lukrem. Było bardzo świątecznie i przytulnie, mimo że pracy było naprawdę sporo.
Pomiędzy Bożym Narodzeniem a Sylwestrem pojechaliśmy z Markiem i Agą na basen. Ćwiczyliśmy pływanie ze starszymi dziećmi i niesamowicie było obserwować, jak z każdą chwilą czują się coraz pewniej w wodzie. Nawet najmłodsze dzieci przełamywały swój strach, co było dla nas wszystkich bardzo poruszającym momentem. Było mnóstwo radości, śmiechu i wzajemnego dopingu.
Sylwestra również świętowaliśmy razem, przy dużej ilości tańca. O północy rozpaliliśmy duże ognisko. Bardzo się cieszymy, że możemy rozpocząć nowy rok tutaj, razem ze wszystkimi ❤️"