19/11/2025
Dziś w kolejną rocznicę śmierci w tym momencie w Drohobyczu.
Dziś o godzinie 11 (polskiej 10) w Drohobyczu będzie modlitwa żałobna. Niedaleko rynku, w miejscu, gdzie 83 lata temu Niemiec w mundurze zastrzelił Brunona Schulza.
Ciało Schulza przez cały dzień leżało na ulicy miasta, które pewnie było zupełnie zwyczajne, a tylko w jego opowieści nabierało baśniowości.
W opowiadaniach Schulza nudne zaułki tworzyły sobowtóry, "oczarowana wyobraźnia wytarzała złudne plany miasta", a zimowy firmament gwiezdny bywał tak "rozległy i rozgałęziony jakby rozpadł się, rozłamał i podzielił na labiryn odrębnych niebios, wystarxczających do obdzielenia całego miesiąca nocy zimowych i do nakrycia swymi swymi srebrnymi i malowanymi kloszami wszystkich ich nocnych zjawisk, przygód, awantur i karnawałów."
Człowiek, który zabił Schulza nie czytał jego opowiadań. Zastrzelił, bo miał broń i mógł zamordować bezkarnie.
Modlitwa żałobna będzie na czasie. Po 83 latach znów codziennie giną ludzie, a ciała leżą godzinami na zmarzniętej ziemi czekając na pochówek.
Tylko sposoby zabijania są unowocześnione. Na cywilów polują drony. Ich opertorzy siedza przed ekranem komputera nawet kilkanaście kilometrow od miejsca, w którym za chwilę popełnią zbrodnię. Współczesna technika pozwala im jednak uderzyć bradzo precyzyjnie, mogą nawet jeśli zechcą spojrzeć w oczy ofiary.
Na ukraińskie miasta spadają też bomby lotnicze. Jedna z nich uderzyła bazarek w Konstantyniwce (zdjęcie autorstwa Wojciech Grzedzinski, które zamieszczam jest nominowane do Nagrody Kapuścińskiego).
Byliśmy wtedy z Wojtkiem w Konstasze trochę przypadkowo. Nagle dwa wybuchy. Pani w czerwonym płaszczu wybiegła z domu. Przykucnęła przy ciele męża.
- Wyszedłeś przecież tylko po zakupy. Obiecałeś wrócić za chwilę - mówiła.
To było na początku roku. Dziś Konstantyniwka jest miastem ruin.
Fot. Wojciech Grzedzinski