14/03/2026
Usprawnienie rozstania, likwidacja fikcji pozwu, brak orzekania o winie i odciążenie sądów – to podstawowe efekty otwierającej się możliwości uzyskania rozwodu w Urzędzie Stanu Cywilnego. W piątek trzynastego (!) Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprowadzającą możliwość rozwodu dokonywanego przed kierownikiem USC. Wejdzie ona w życie 1 stycznia 2027, o ile prezydent ją podpisze po poprawkach Senatu.
To usprawnienie rozstania dla wielu osób, dla których jest ono trudnym przeżyciem i wystarczająco stresującą sytuacją, z której nie będą już musieli się tłumaczyć ani rozliczać przed sądem. Ale z tej drogi będą mogły skorzystać tylko pary bezdzietne.
Likwidacja fikcji pozwu – uff, wzdychają ci, którzy nie mają żadnego powodu, by partnera/partnerkę pozywać do sądu, co przecież oznacza wystąpienie przeciwko tej osobie. W świetle obowiązującego prawa trzeba to zrobić by rozwód, choćby najbardziej zgodny, uzyskać.
Nowelizacja to także brak orzekania o winie, które jest narzędziem z innej epoki prawnej wykorzystywanym przez niektórych pełnomocników jako straszak lub kij bejsbolowy do rozgrywek okołorozwodowych.
I - last but not least - sporo sędziów odetchnie wygrzebując się spod stosów akt zalegających ich biurka, by wreszcie zacząć zajmować się tymi sprawami, które wymagają ich wiedzy i umiejętności, a nie urzędniczej sprawności w przyklepywaniu rozwodów.
Ważne, by wykazać przed uproszczonym rozwodem pełną zgodność intencji i woli, dlatego warto wszelkie sprawy mogące budzić wątpliwości u rozstających się małżonków przedyskutować najpierw w obecności mediatora, a jeśli to będzie potrzebne, zawrzeć mediacyjną ugodę.