04/06/2026
WSM stoi na stanowisku, że ochrona osiedla w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest wystarczająca. W takim razie pokażmy, jak ta ochrona wyglądała w praktyce... 🤔🏢
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Osiedla Zatrasie został uchwalony w grudniu 2007 r. i wszedł w życie w marcu 2008 r. W związku z umieszczeniem osiedla na liście dóbr kultury współczesnej SARP z 2003 r. nowe plany miejscowe miały zawierać szczególną ochronę wskazaną w uchwale. Zgodnie z § 7 m.p.z.p. ustalono, że w ramach tej ochrony uwzględnia się zachowanie układu urbanistycznego, dróg, placów, ciągów pieszych, obiektów małej architektury, układów zieleni, a także zewnętrznej formy obiektów budowlanych, ich gabarytów, elewacji wraz z kolorystyką oraz detali architektonicznych. Ponadto plan wykluczał budowę nowych obiektów budowlanych, z wyjątkiem kolejnej sali gimnastycznej na terenie Szkoły Podstawowej nr 92 wraz z parkingiem podziemnym dla mieszkańców. 🏗️📜
Choć jeszcze przed uchwaleniem planu miejscowego wiele budynków przeszło termomodernizację, która nie miała wiele wspólnego z pierwotną koncepcją architekta, „dzieło upadku” było nadal kontynuowane. 😔
Dla przykładu, przy ul. Broniewskiego 11C, gdzie elewacja została wykonana w dwóch odcieniach zieleni, które z czasem przybrały barwy przypominające khaki i zielonkawą szarość, zachowane były jeszcze betonowe osłony balkonów. Około 2011 r. Administracja Osiedla postanowiła wymienić jeden z siedmiu pionów balkonowych. Betonowe osłony zastąpiono blachą trapezową pomalowaną na jaskrawy, pistacjowy kolor. 🤢🟩
Wyglądało to koszmarnie, a niespełna rok później Administracja postanowiła wymienić również pozostałe balkony. Włos jeżył się na głowie na myśl, że wszystkie miały zostać wykończone w ten sam sposób. 😱
Ostatecznie zdecydowano się zastąpić blachę dymionym poliwęglanem. Pojawiło się jednak pytanie: a co z pionem wykonanym rok wcześniej? ❓🤨
Administracja Osiedla poinformowała, że również zostanie on wymieniony, aby całość była jednolita. Oznaczało to, że pieniądze wydano po raz kolejny. 💸💸 A co z gwarancją? ❓ Do dziś nie wiadomo.
Mieszkańcy parteru, którzy dopiero co uporali się z bałaganem pozostawionym przez poprzednich wykonawców, mieli ponownie udostępnić swoje ogródki, aby można było ustawić w nich rusztowania. W wyniku protestów ADM zdecydowała, że osłony będą wymieniane z wykorzystaniem dostępu przez balkony i lokale mieszkalne. Na trzech kondygnacjach osłony wymieniono. Na jednym piętrze mieszkaniec nie udostępnił balkonu, ponieważ przebywał za granicą. Gdy później zgłosił się do Spółdzielni z prośbą o dokończenie prac, było już za późno. 🚧🏠
Same balustrady nie spełniają podstawowych norm. Ażurowe balustrady boczne zostały pocięte szlifierką kątową, wywiezione do oczyszczenia i pomalowania, a następnie zamontowane ponownie kilka centymetrów wyżej. Mimo to nadal nie spełniały wymagań wynikających z Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
Zgodnie z przepisami powinny mieć wysokość 110 cm. Wyższą balustradę wykonano jedynie od frontu balkonu — i jest ona nawet wyższa od wymaganej normy. Jednocześnie odstęp między płytą poliwęglanową a barierką przekracza 20 cm, podczas gdy zgodnie z normą nie powinien być większy niż 12 cm. ⚠️📏
Na dodatek okazało się, że w przypadku budynków niskich, dla których w tamtym czasie nie było wymagane pozwolenie na budowę, a jedynie zgłoszenie robót, często nie sporządzano nawet projektów i nikt w urzędzie nie zatwierdzał zastosowanych rozwiązań. Była to zwyczajna samowola budowlana. Często wykonawca sam narzucał własne rozwiązania. 😳
Następnie na niektórych dziedzińcach rozebrano murki stanowiące element małej architektury osiedlowej. Również te prace prowadzono bez wymaganych pozwoleń. Tak było m.in. przed budynkiem przy Elbląskiej 12 w latach 2013–2014. Przy okazji wycięto tam najpierw piękną wierzbę 🌳✂️, a niedługo później skuto — co akurat należy ocenić pozytywnie — asfalt.
Niemniej murki, zgodnie z planem miejscowym, powinny zostać zachowane i odnowione. W 2015 r. rozebrano również wysoki murek pomiędzy budynkami przy Przasnyskiej 18 i 20A.
Wszystkie te prace były wykonywane „na dziko”, podobnie jak budowa śmietnika w parku osiedlowym około 2011–2012 r. 🏗️🚮
Do tego wszystkiego jakość robót pozostawiała wiele do życzenia. Nierzadko elementy mające zaledwie kilkanaście lat znajdowały się w gorszym stanie niż te liczące kilkadziesiąt lat. 🤦♂️
W związku z tym pewien Pan Senator twierdzi dziś, że ochrona była wystarczająca. Zapewne powiedziałby — podobnie jak Pan Lewiński z Żoliborza II — że wtedy go tutaj nie było. Dla wielu pracowników liczy się wyłącznie okres, w którym sami pełnili swoje funkcje. Tymczasem osiedle istnieje już 64 lata, a pracownikiem WSM bywa się jedynie przez pewien czas. ⏳
Jedni odchodzą, przychodzą następni, a odpowiedzialności za tego rodzaju szkody nikt nie ponosi. W przypadku Zatrasia dyrektorów było już tylu, że trudno wszystkich dziś zliczyć. 🤷♂️
Dlatego trudno nie uśmiechnąć się ironicznie, gdy ktoś powołuje się na fakt istnienia planu miejscowego i twierdzi, że to wystarczy. Sam plan bowiem nie chroni osiedla wystarczająco. Spółdzielnia miała obowiązek go przestrzegać, a z tym, jak pokazuje historia ostatnich kilkunastu lat, bywało bardzo różnie.
Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa Rada Osiedla WSM Zatrasie Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Stołeczny Konserwator Zabytków Okiem Prezesa