Biuro Ochrony Zwierząt

Biuro Ochrony Zwierząt Biuro Ochrony Zwierząt zajmuje się szeroko pojętą pomocą i ochroną zwierząt w Polsce.

14/06/2026

Dziękujemy za dotychczasowe wpłaty i prosimy o jeszcze 🙏 Kolejne zwierzaki czekają na naszą pomoc 🥲🥲🥲 Bez Waszej pomocy nie pomożemy im 🥲🥲

13/06/2026

340 zł na koncie. Bieżące zobowiązania 14 tys. zł
Obserwujących 50 tys. Choć 10-20 zł od każdego. Błagamy🙏BLIK +48 690 559 944

Po 15- tu latach życia Puszek po raz pierwszy zasnął na miękkim posłanku. W poniedziałek rozpocznie się jego kompleksowe...
13/06/2026

Po 15- tu latach życia Puszek po raz pierwszy zasnął na miękkim posłanku. W poniedziałek rozpocznie się jego kompleksowe leczenie i doprowadzanie sierści i skóry do porządku. Na razie odsypia stres 🥰

13/06/2026

Twoje życie toczy się wokół tego co się stanie, jeśli zostawisz psa samego? Wychodzisz i Ty też czyjesz stres?. Moje klientki często mówią: „Tylko żeby znowu nie wył…", "Tylko żeby tym razem niczego nie zniszczył.”

Spotkanie ze znajomymi? Odwołane, bo musisz zostać z psem. Wyjazd na weekend? Niemożliwy tam gdzie nie możesz zabrać psa. Kolacja u rodziców? „Może następnym razem, bo znowu sąsiedzi nie będą mogli spać.”
Wracasz do domu najszybciej jak się da, bo wiesz, że Twój pies przeżywa prawdziwą panikę, gdy zostajesz za drzwiami. A Ty razem z nim.

Zastanawialiście się może kiedyś, co dzieje się w głowie Waszego psa w momencie, kiedy znikacie za zamkniętymi drzwiami? Może dobrze wiesz, ale nie wiesz już jak sobie z tym radzić i czujesz, że nikt Cię nie rozumie? Ja rozumiem. I wiem, że to nie musi tak zostać, a Ty i Twój pies możecie normalnie żyć.

Jeśli Cię to interesuje, to przeczytanie tego tekstu zajmie ok. 7-10 minut.

„Wróci? Czy tym razem już nie wróci?"

Wychodzisz z domu. Zakładasz buty, bierzesz klucze, mówisz „zaraz wracam" i... zamykasz drzwi. Po drugiej stronie zostaje ktoś, kto nie rozumie pojęcia „zaraz". Ktoś, kto czuje że czas biegnie zupełnie inaczej. Ktoś, kto może przeżywać "tą chwilę" jak prawdziwą katastrofę.

Psy są zwierzętami stadnymi. To zdanie pada tak często, że aż dziwne, że nie dotarło jeszcze do każdego. Wielka szkoda, bo kryje w sobie całą prawdę o tym, dlaczego lęk separacyjny w ogóle istnieje.

Dla psa stado to nie jest kwestia towarzystwa. To jest kwestia przetrwania. Przez tysiące lat ewolucji pies który zostawał sam był psem w niebezpieczeństwie. Pies wykluczony ze stada i oddzielony od grupy, to pies który mógł nie przeżyć. Te głęboko zakorzenione mechanizmy nie zniknęły tylko dlatego, że dziś Twój pies śpi na kanapie i je zawsze ze swojej miski. Kiedy wychodzisz z domu, w mózgu psa uruchamia się coś bardzo pierwotnego.

Nie myśl o tym jak o „tęsknocie" jak tęsknią ludzie. Pomyśl o tym jak o alarmie bezpieczeństwa, który zaczyna wyć kiedy zostawiasz psa samego z lękiem.

Co naprawdę dzieje się w ciele psa, gdy zostaje sam?

Przez lata wiedza o lęku separacyjnym opierała się głównie na obserwacji zachowania. Dziś mamy twarde dane fizjologiczne.
Gdy pies z lękiem separacyjnym zostaje sam, w jego organizmie:

Kortyzol skacze w górę. To hormon stresu. U psów z lękiem separacyjnym jego poziom może utrzymywać się na podwyższonym poziomie przez całe godziny, nawet jeśli pies bedzie wygladał na spokojnego. Ciało nadal jest w stanie alarmu. Jako przykład mogę tu podać badanie Shin i Shin (2016), opublikowane w Journal of Veterinary Science, gdzie zmierzyło się poziom kortyzolu w ślinie 28 psów z lękiem separacyjnym. Przed, w trakcie i po rozdzieleniu z właścicielem. Wyniki były jednoznaczne. Poziom kortyzolu wzrastał znacząco, choć pies pozostawał sam tylko 20 minut od wyjścia opiekuna. Co ważne! Badanie to wykazało, że samo posiadanie przy sobie ubrania pachnącego właścicielem lub odtworzenie jego głosu wyraźnie łagodziło ten skok. To drobny detal, który mówi wiele. Pies "czuje" Ciebie i Twoją bliskość.

Aktywuje się układ emocjonalny mózgu. Badania neuroobrazowe prowadzone przez prof. Gregory'ego Bernsa z Emory University (Cook i wsp., 2016, Social Cognitive and Affective Neuroscience) pokazują, że psy mają neurologiczne podstawy głębokiej więzi emocjonalnej z człowiekiem. Jądro ogoniaste, obszar mózgu związany z antycypacją nagrody i wartościowaniem relacji społecznych, reaguje u psów na obecność właściciela co najmniej tak silnie jak na jedzenie (o ile u części psów nawet nie bardziej). To nie jest odruch warunkowy. To jest coś, co można by nazwać neurobiologicznym przywiązaniem

To nie jest smutny pies. Pies z lękiem, który zostaje sam, to jest pies w prawdziwym stresie i pobudzeniu emocjonalnym.

Twój pies nie jest wyjątkiem. Skala problemu jest większa niż myślisz.

Szacuje się, że lęk separacyjny w różnym nasileniu dotyka od 10 do nawet 29 procent psów domowych (w zależności w jakie statystyki się spojrzy - pośród moich klientów to raczej górna granica). To oznacza, że statystycznie 1 albo 2 na 10 psów mogą każdego dnia przeżywać realne cierpienie, gdy jego opiekun wychodzi z domu.

Problem w tym, że wielu właścicieli nigdy się o tym nie dowie.

Dlaczego? Bo jak podkreśla na przykład Dr Karen L. Overall, część psów „milczy". Nie wyją. Nie niszczą. Leżą i cierpią po cichu.
Psy, które na zewnątrz wyglądają na spokojne, mogą mieć dramatycznie podwyższony poziom kortyzolu i przyspieszony rytm serca.
Dlatego cichy pies to nie zawsze spokojny pies.
Jak rozpoznać lęk separacyjny u swojego psa?

Objawy mogą być bardzo różne i nie zawsze oczywiste. Oto na co warto zwrócić uwagę:

Objawy widoczne (te, o których wiesz):
• Wycie, szczekanie lub skomlenie po Twoim wyjściu (sąsiedzi często wiedzą lepiej niż Ty)
• Niszczenie przedmiotów, szczególnie przy wejściu lub tych pachnących Tobą
• Próby ucieczki na jakie wskazują ślady na drzwiach, oknach, bramkach
• Załatwianie potrzeb w domu, mimo że pies jest dobrze wytrenowany i nauczony czystości.
• Nadmierne ślinienie się lub wymioty (objaw silnego stresu)
Objawy subtelne (te, które łatwo przeoczyć):
• Pies „przyklejony" do Ciebie przed wyjściem. Chodzi krok w krok i nie daje Ci się oddalić
• Niepokój już na widok kluczy, butów, torebki
• Po powrocie jest witanie, które trwa bardzo długo, jest nieproporcjonalnie intensywne i ciężko psu zejść z emocji.
• Niechęć do jedzenia lub zabawy zabawkami podczas Twojej nieobecności
• Apatia lub nadpobudliwość przez jakiś czas po Twoim powrocie

Ważnym narzędziem diagnostycznym jest kamera w domu. Nawet zwykły telefon nagrywający przez pierwszą godzinę może powiedzieć Ci więcej o samopoczuciu psa niż lata obserwacji. Wiele osób jest szczerze zaskoczonych tym, co widzą.

"Ale mój pies niszczy rzeczy ze złości, nie ze strachu"

Owszem, zdarza się że takie zachowania to efekt braku wystarczającej dla danego osobnika stymulacji czy wynikające z problemów medycznych ale... to również jeden z najczęstszych błędów w interpretacji zachowania psów z lękiem separacyjnym.

Kiedy wracasz do domu i widzisz rozerwane poduszki, rozgryzione nogi krzesła, ślady pazurów na drzwiach to pierwsza myśl bywa: „Zrobił to specjalnie. Zemścił się za to, że go zostawiłem." I tu jesteś w ogromnym błędzie

Psy nie mają zdolności do planowania zemsty i nie są takie podstępne. To cecha, która wymaga złożonego myślenia przyczynowo-skutkowego w perspektywie czasowej, a psi mózg po prostu nie robi w ten sposób. Pies nie myśli: „Wyszedł o 8, to teraz o 14 zniszczę kanapę, żeby wiedział, jak to jest."

Co naprawdę się dzieje?

Gryzienie, drapanie, wycie, sikanie w nieodpowiednich miejscach, to wszystko są mechanizmy radzenia sobie ze stresem. Tak samo jak człowiek w stanie silnego lęku może obgryzać paznokcie, chodzić w kółko, nie móc usiedzieć w miejscu, tak samo pies rozładowuje napięcie w sposób, który jest mu dostępny. Gryzienie dosłownie obniża poziom kortyzolu. To nie złość. To desperacja.

Dodatkowo wiele psów skupia się właśnie na rzeczach pachnących właścicielem. Rozerwane poduszki, ubrania czy buty, to nie jest sabotaż. To jest szukanie kontaktu z kimś, kto jest centrum ich świata, a właśnie zniknął.
To może winię się bez powodu?

Tutaj trzeba powiedzieć wprost o pewnym nieporozumieniu.

Lęk separacyjny nie jest efektem złego wychowania ani dowodem na to, że jesteś złym opiekunem. Nie wynika z tego, że za bardzo pieściłeś psa jako szczeniaka. Nie jest karą za to, że pozwalasz mu spać na łóżku.

Czynniki ryzyka są złożone:

Genetyka i rasa. Niektóre rasy są statystycznie bardziej predysponowane. Choć nie ma tu złotej reguły.

Historia życia psa. Psy adoptowane ze schronisk, które doświadczyły porzucenia, zmiany domów lub traumy, mają wyższe ryzyko.

Nagłe zmiany w rutynie. Tu pojawia się pandemia COVID-19, która przyniosła falę psów z lękiem separacyjnym. Psy przyzwyczaiły się do obecności właściciela 24/7, a potem nagle zostały same. Weterynarze i behawioryści odnotowali dramatyczny wzrost przypadków po tym okresie.

Brak stopniowego przyzwyczajania. Szczeniaki, które nigdy nie były uczone zostawania same, nie mają zasobów, by sobie z tym poradzić.

Co możesz zrobić? Prawdziwe strategie, nie magiczne sztuczki

Internet pełen jest porad w stylu „daj psu Kong i wszystko będzie dobrze". Czasem to wystarczy ale... przy łagodnym dyskomforcie związanym z samotnością. Natomiast przy prawdziwym lęku separacyjnym trzeba działać systematycznie.

Przede wszystkim zastanów się czy nie warto skorzystać ze specjalistycznej pomocy.

Przy umiarkowanym lub silnym lęku separacyjnym najlepiej nie róbcie tego sami. Skontaktujcie się z certyfikowanym behawiorystą lub weterynarzem behawioralnym. W poważnych przypadkach pomocna może być farmakoterapia, ale nie jako substytut treningu, tylko jako wsparcie, które pozwala psu w ogóle uczestniczyć w procesie terapii (bo pies w stanie silnej paniki nie jest w stanie się uczyć).

Jeśli lęk jest łagodny, albo z jakiegoś powodu chcesz to wziąść na siebie to masz szansę 50/50, że poradzisz sobie w ten sposób. Średnio u co drugiego psa zadziała, ale sukces zależy od nasilenia problemu i Twojej konsekwencji.

1. Desensytyzacja na bodźce zapowiadające wyjście

Pies nie boi się Twojej nieobecności w oderwaniu od kontekstu. Boi się sekwencji jaką jest: klucze, płaszcz, buty, torebka = zostanę sam. Ta sekwencja wyzwala stres, zanim jeszcze wyjdziesz z domu.

Ćwiczenie: wielokrotnie w ciągu dnia bierz klucze i odkładaj je. Zakładaj buty i zdejmuj. Wkładaj kurtkę i siadaj z powrotem na kanapę. Powoli te bodźce przestają znaczyć „wyjście" a stają się dla psa neutralne.

2. Desensytyzacja na samą nieobecność metodą progresywna

To najskuteczniejsza, ale też najbardziej czasochłonna metoda. Chodzi o to, by uczyć psa tolerowania Twojej nieobecności od dosłownie kilku sekund i bardzo, bardzo powoli wydłużać ten czas.

Wyjdź za drzwi na 10 sekund. Wróć, zanim pies zdąży się zestresować. Stopniowo: 30 sekund, minuta, dwie minuty, pięć minut... Nie raz dziennie, nie przez kilka dni tylko... może to trwać tygodniami. Tego procesu nie da się przyspieszyć. Każdy skok zbyt daleko to cofnięcie terapii.

3. Zmień emocje, nie tylko zachowanie

Desensytyzacja uczy psa, że bodźce wyjścia są neutralne. Przeciwwarunkowanie idzie o krok dalej. Uczy psa, że Twoje wyjście jest pozytywnym zdarzeniem.Zasada jest prosta: najbardziej wartościowy gryzak, przysmak lub zabawka, którą pies absolutnie uwielbia, dostępna jest wyłącznie wtedy, gdy wychodzisz. Nie w innych momentach. TYLKO WTEDY. Po czasie wyjście przestaje w psim mózgu znaczyć "porzucenie" zaczyna znaczyć "uczta". Zmiana emocji z "Wychodzi 😱 Porzuca mnie 😭" na "Wychodzi! 😁 Zaraz dostanę coś wyjątkowego! 🤩😋". To jedna ze skuteczniejszych technik pracy z lękiem separacyjnym.

WAŻNE! U psa z głębokim lękiem separacyjnym ta metoda nie zadziała sama z siebie, bo pies w stanie paniki nie jest w stanie ani jeść ani korzystać z zabawki. Przeciwwarunkowanie działa dopiero gdy poziom lęku zostaje obniżony innymi metodami lub farmakoterapią.

4. Aktywność fizyczna i mentalna przed wyjściem

Zanim zostawisz psa na kilka godzin, przed wyjściem postaw na spacer węchowy. Węszenie, szukanie smakołyków w trawie, eksploracja bez pośpiechu. Węszenie angażuje mózg głębiej niż bieg i prowadzi do prawdziwego zmęczenia poznawczego. Zmęczony mózg potrzebuje snu, a nie demolki. Nie rozwiąże lęku separacyjnego, ale obniża ogólny poziom pobudzenia.

5. Miejsce bezpieczeństwa

Dobrze wprowadzona klatka lub wyznaczone legowisko może być dla psa prawdziwym azylem i miejscem, w którym poziom stresu naturalnie spada. Nie chodzi o klatkę jako więzienie. Chodzi o stworzenie przestrzeni, z którą pies kojarzy spokój, bezpieczeństwo i dobre rzeczy. Może to być klatka kennelowa ale też legowisko czy specjalny kąt. Ważne, żeby pies sam z siebie chciał tam przebywać i NIGDY nie może być zmuszona. Klatka działa wyłącznie wtedy, gdy pies sam, dobrowolnie z niej korzysta oraz wchodzi do niej bez przymusu, śpi w niej, je w niej. Jeśli pies traktuje klatkę jako uwięzienie, a nie schronienie, to zamknięcie go w niej podczas nieobecności właściciela może dramatycznie pogorszyć jego stan. Dr Karen Overall, przestrzega wprost: psy w stanie paniki zrywały sobie pazury i łamały zęby próbując wydostać się z klatki.

Nigdy nie używaj zamkniętej klatki jako strategii zarządzania lękiem separacyjnym, dopóki nie masz pewności (najlepiej jak nagrasz sobie co dzieje się po Twoim wyjściu), że pies jest w niej spokojny, gdy zostajesz w domu, ale poza jego zasięgiem.

Czego absolutnie nie robić

Nie karaj psa po powrocie. Nawet jeśli zniszczył poduszkę czy nasikał na dywan. Pies nie połączy kary z tym, co zrobił godzinę temu. Połączy ją z Twoim powrotem i następnym razem Twój powrót będzie budził jeszcze więcej lęku.

Nie rób wielkich pożegnań. Długie, emocjonalne pożegnania nie uspokajają psa tylko nakręcają go. Wyjdź spokojnie, bez ceremonii.

Nie ignoruj problemu, bo „zawsze tak miał". Lęk separacyjny nie mija sam z siebie. Z wiekiem często się nasila.

Nie kupuj drugiego psa jako „towarzystwa". Drugi pies nie leczy lęku separacyjnego. Może pomóc ale nie musi i raczej nie jest rozwiązaniem problemu, który wymaga pracy z konkretnym psem i jego relacją z Tobą.

Na koniec. Jak najprościej to wytłumaczyć? Tak wygląda spojrzenie z perspektywy psa.

Wyobraź sobie, że jesteś dzieckiem. Masz może trzy, cztery lata. Jedyna osoba, którą kochasz i na której Ci zależy, nagle znika. Nie mówi kiedy wróci. Nie wiesz, czy w ogóle wróci. Nie możesz zadzwonić. Nie możesz wyjść. Siedzisz i czekasz. Godzinę. Dwie. Pięć.

TO MNIEJ WIĘCEJ odpowiada temu, co czuje pies z lękiem separacyjnym. Bez zdolności do racjonalizowania, bez rozumienia pojęcia czasu, bez możliwości powiedzenia sobie „spokojnie, zawsze wraca o 17".

Nie mówię tego, żeby Cię obciążać poczuciem winy. Mówię to, żeby pomóc zrozumieć, że to nie jest „psi foch". To jest realne cierpienie i realne wyzwanie, któremu możemy stawić czoła.

Bo Twój pies zasługuje na to, żeby zostanie w domu nie było dla niego końcem świata.

Artykuł nie zastępuje diagnozy behawiorysty lub weterynarza.

Jeśli rozpoznajesz u swojego psa objawy lęku separacyjnego napisz do mnie lub zadzwoń (kontakt masz na profilu). Sprawdzimy czy to na pewno ten problem i chętnie opowiem więcej o konkretnych metodach pracy oraz pomogę Ci wprowadzić skuteczny plan terapii behawioralnej.

Jeśli artykuł był pomocny, to udostępnij go. Być może ktoś z Twoich znajomych szuka właśnie tych informacji.

Puszek  spędził 11 lat swojego życia na łańcuchu, bo stary dziad - jego właściciel taką miał filozofię. Potem kolejne 4 ...
12/06/2026

Puszek spędził 11 lat swojego życia na łańcuchu, bo stary dziad - jego właściciel taką miał filozofię. Potem kolejne 4 lata w obskurnym kojcu w samotności, bo córka dziada uważała, że na dom nie zasłużył, choć drugi pies w domu jest. I tak zmarnowano psu 15 lat życia. Nie miał spacerów, kanapy, towarzystwa i przytulania . Niczego czego pies od człowieka potrzebuje. Jedynie brudne gary, najgorsze żarcie i brudną wodę. Szczepienia na wściekliznę, żeby nie mieć kłopotów. Absolutne minimum. Pani niby nie patologia, a jednak patologiczne, wsiórskie podejście do najlepszego przyjaciela człowieka jakim jest pies . W rozmowie z panią jedno kłamstwo prześcigało drugie. Dzisiaj Puszek jest stary, schorowany i ma demencję. Zabraliśmy dziadusia, żeby choć na koniec życia poznał co to prawdziwa miłość człowieka i prawdziwy dom dla wiernego towarzysza. I rzetelna opieka weterynaryjna. Ale to i tak smutne, że dopiero teraz. Puszek teraz Orzeszek od wczoraj mieszka w swoim nowym domku i wyleguje się na kanapie. Zdjęcia pokażemy wieczorem. A póki co pooglądajcie naszą interwencję. Był z nami inspektor Rysio 🐕🦮😍
Zbiórki na niego nie robimy bo nowy dom jest za*****ty, sprawdzony i wszystkie koszty bierze na siebie. Ale ponieważ mamy długi i tak Was prosimy o wspieranie naszych działań, abyśmy mogli dalej działać i ratować.

11/06/2026
Winni Wam jesteśmy wyjaśnienie. 3 miesięczna Lisiunia Borka potrącona w niedzielę przez auto i zabrana przez nas z rowu ...
10/06/2026

Winni Wam jesteśmy wyjaśnienie. 3 miesięczna Lisiunia Borka potrącona w niedzielę przez auto i zabrana przez nas z rowu miała wczoraj operację w SKVet Klinika Weterynaryjna. Operacja była trudna, bo RTG wykazało 9 złamań , w tym miednicy i palców. Złamania w obu tylnych łapach. Kręgosłup był cały. Mimo tylu złamań lekarze podjęli się operacji. Operacja się udała, choć mała zatrzymała się na chwilę. Miała niski hematokryt. Borka żyła dobę po operacji. Niestety dzisiaj odeszła. Jest nam strasznie smutno. Bo tak bardzo chcieliśmy ją uratować. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, włącznie z Dzikie zwierzęta w potrzebie i SKVet Klinika Weterynaryjna, ale ona wybrała inaczej. Może gdyby nie leżała tyle godzin w rowie dałoby się ją uratować. Możemy sobie gdybać. A koleś który potrącił ją i zabił brata i tak ma na to wywalone. 😡😨😭

10/06/2026

🐾 Murzynek szuka domu 🐾

Murzynek to około 4-letni, niewielki czarny piesek. Taki zwykły „burek”, który łatwo staje się niewidzialny wśród innych psów, a przecież ma ogromne serce i mnóstwo miłości do zaoferowania.

Jest bardzo przyjacielski, uwielbia głaskanie i kontakt z człowiekiem. Kocha ludzi, chętnie spędza z nimi czas i nie wykazuje żadnej agresji.

Dotychczas mieszkał na podwórku, ale nie oznacza to, że tylko takie życie jest dla niego. Murzynek najbardziej potrzebuje swojego człowieka – kogoś, kto codziennie poświęci mu chwilę uwagi, przytuli go, pogłaszcze i zabierze na spokojny spacer.

Jeśli szukasz wiernego przyjaciela i chcesz podarować mu kochający dom, Murzynek czeka właśnie na Ciebie. ❤️

📞 Kontakt w sprawie adopcji:
690 559 944
732 921 351

„Udostępnijcie, aby Murzynek został zauważony!” 🐾🐾🐾

Adres

Łukasiewicza 11A/2
Zielona Góra
65-012

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Biuro Ochrony Zwierząt umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Biuro Ochrony Zwierząt:

Udostępnij