ZNP Zgierz

ZNP Zgierz Miejsce na informacje o działaniach związkowych ZNP, aktywności w Związku i prac dla ZNP w Zgierzu planowanych, dziejących się i już odbytych.

Może nie widzieliście, dlaczego po przyjściu do domu właśnie tak się zachowujemy?
28/09/2025

Może nie widzieliście, dlaczego po przyjściu do domu właśnie tak się zachowujemy?

Dlaczego nauczyciele bywają tak zmęczeni - nawet po zwykłym dniu pracy?

Czasami wracam do domu i naprawdę nie mam już siły podjąć najmniejszej decyzji. Stoję przed lodówką i nie wiem, co zrobić na kolację. Ostatnio czytałam o zjawisku zwanym zmęczeniem decyzyjnym i nagle wiele rzeczy zaczęło układać się w całość.

Psychologowie tłumaczą, że nasz mózg ma ograniczone zasoby potrzebne do podejmowania decyzji. Każdy wybór - od najdrobniejszego po naprawdę ważny - zużywa część tej energii. Im więcej decyzji podejmujemy w ciągu dnia, tym trudniej przychodzą kolejne, a ich jakość spada. Wieczorem nawet proste pytanie: „co na kolację?” potrafi stać się przeszkodą nie do pokonania.

I tu uświadomiłam sobie coś istotnego - to właśnie specyfika zawodu nauczyciela sprawia, że odczuwam to szczególnie mocno. W innych pracach, nawet prowadząc własną działalność wiele lat temu, nigdy nie doświadczałam tego w takim stopniu. Lekcja to przecież nie tylko przekazanie treści. To ciągłe pasmo decyzji podejmowanych w ułamku sekundy: czy zareagować na dane zachowanie, czy puścić je mimochodem; jak odpowiedzieć uczniowi, żeby podtrzymać jego ciekawość; czy trzymać się planu, czy zmienić tok zajęć, bo klasa akurat zareagowała na coś żywiej; jak rozłożyć akcenty, żeby zdążyć z materiałem, a jednocześnie nie zgasić zaangażowania. I tak lekcja po lekcji, w hałasie, przy trzydziestu parach oczu, które rejestrują każdy ruch.

W popularnych artykułach pojawia się liczba 1500 decyzji dziennie, w innych - nawet kilkadziesiąt tysięcy mikrodecyzji. Nie chodzi jednak o to, by spierać się o dokładne statystyki. Ważniejsze jest zrozumienie, że dla nauczycieli intensywność tego procesu jest codziennością. Dlatego po powrocie do domu to, że trudno mi zdecydować o drobiazgach, nie jest oznaką słabości ani braku organizacji. To naturalna konsekwencja pracy w ciągłym trybie decyzyjnym.

Ta świadomość pozwala mi patrzeć na siebie łagodniej. Rozumiem, że mój mózg po prostu potrzebuje odpoczynku od podejmowania wyborów. I myślę, że warto o tym mówić głośno - żebyśmy nie traktowali swojego zmęczenia jak porażki, ale jak sygnał, że w tym zawodzie codziennie wykonujemy ogromną, choć często niewidzialną pracę.

A Wy? Zdarza się Wam, że po dniu pełnym decyzji najchętniej oddalibyście te najmniejsze wybory komuś innemu?
---
Jeśli podoba Ci się to, co tworzę, możesz mnie wzmocnić kawą! Link w komentarzu.

Głos w sprawie nauczania matematyki i podstaw programowych.Ważny głos. Głos retrospektywny, podsumowujący i diagnozujący...
12/08/2025

Głos w sprawie nauczania matematyki i podstaw programowych.
Ważny głos.
Głos retrospektywny, podsumowujący i diagnozujący.

— Stworzyliśmy podstawę dla tych z lewej strony krzywej Gaussa, czyli tej połowy populacji, która z matematyką radzi sobie słabiej. Dzieci zdolne matematycznie w szkole publicznej były i dalej będą zaniedbane — przyznaje dr Anna Widur z zespołu pracującego nad nową podstawą programową z matematyki dla szkół podstawowych.

To raczej nietypowa sytuacja - współautorka projektu w rozmowie z Olgą Szpunar wskazuje wady przyjętych rozwiązań:

— W zespole było nas dziesięć osób. W tym naprawdę bardzo dobrzy nauczyciele praktycy z różnych regionów Polski, nauczyciele konsultanci, doradcy, dyrektorzy szkół. Oni mieli naprawdę mocne argumenty za tym, że bogatszą wersję podstawy programowej przyjmie tylko papier, nie szkoła.

— Każde społeczeństwo potrzebuje jak najwięcej mądrych, dobrze wykształconych ludzi. Myślę o naszym, polskim społeczeństwie. Słyszę tymczasem, że pokolenie alfa z trudem funkcjonuje w polskiej szkole. Dzieci nie są zainteresowane nauką, nie mają prac domowych, nie potrafią się skupić, a ich naturalna ciekawość jest niewielka. I to dla nich jest ta propozycja podstawy programowej.

Ekspertka ostrzega, że nowa podstawa programowa ma być pojęciowo węższa od obecnej, niższa będzie też sprawność rachunkowa uczniów.

Zwraca uwagę, że konsekwencją przyjętego modelu będzie dalsze rozwarstwienie edukacyjne i "stomatologizacja oświaty":

— I tak państwo, które powinno szczególnie dbać o to, by każdemu zapewnić solidną, dobrą i pełną edukację w istocie zapewnia jej minimum. Kto jest zamożny i zna wartość nauki, poszuka jej sobie gdzie indziej.

Polskie Towarzystwo Matematyczne chciałoby, aby podstawa była rozszerzona, ale do tego potrzebna byłaby dodatkowa godzina matematyki.

❗Zdaniem dr Anny Widur dobrym rozwiązaniem byłoby uczenie matematyki tak jak języków obcych, w grupach:

— Dzieci, które mają z nią trudności, nie muszą uczyć się tego samego, co dzieci, które bez problemu opanowują nawet trudne zagadnienia. Obecnie zdolniejsze matematycznie dzieci siedzą znudzone na lekcjach i czekają, aż zacznie się na nich coś dziać, ale najczęściej nie zaczyna, bo ich słabszy kolega wciąż nie rozumie i nie rozumie.

Takie rozwiązanie w ramach innowacji pedagogicznej funkcjonowało w publicznej Szkole Podstawowej nr 148 w Krakowie, w której potem utworzono Gimnazjum nr 32.

— Dzieci począwszy od klasy piątej do ósmej, a potem przez trzy lata w gimnazjum, uczyły się matematyki w grupach zróżnicowanych pod względem poziomu. Wszyscy byli zadowoleni. Pomysł by bardzo pozytywnie odbierany przez rodziców i nie było słychać głosów, że się dzieci stygmatyzuje. Po prostu te słabsze matematycznie nie były matematyką dręczone, a jedynie uczone podstaw. A te zainteresowane matematyką dostawały z niej więcej.

Ekspertka wypowiada się krytycznie o samym procesie tworzenia podstaw programowych:

— Praktycznie kończymy pracę, a ja mam więcej wątpliwości niż na początku. Zresztą dziwna to była praca. Podstawy z poszczególnych przedmiotów mają się wzajemnie widzieć – takie piękne sformułowanie padło w trakcie webinaru dotyczącego matematyki. Ale nie zadbano, by widzieli się tworzący je eksperci. Przewidziano wyłącznie spotkania online. Nasz zespół spotkał się w realu raz, bo czuliśmy, że powinniśmy.

Wspomina też z goryczą słowa Barbary Nowackiej dystansującej się wobec autorów podstawy programowej z języka polskiego:

— Dostaliśmy już recenzje podstawy, jesteśmy na etapie wprowadzania poprawek, potem nie za bardzo wiadomo, co się z nią stanie, skoro jesteśmy "jakimiś ekspertami" przedstawiającym "jakieś propozycje", które są tylko propozycjami. Teraz MEN będzie uruchamiało proces konsultacji podstawy, a ja się zastanawiam, do kogo spłyną uwagi. Czy w resorcie zostanie powołany w tym celu inny zespół? Czy nad naszą pracą usiądą kolejni eksperci i będą wprowadzać zmiany? Czy wróci ona do nas? Pytań jest więcej.

______________________

ANNA WIDUR, dr nauk matematycznych, nauczycielka matematyki z wieloletnim doświadczeniem, były doradca metodyczny ds. nauczania matematyki w Krakowie, dyrektorka w krakowskiej szkole matematyki Alfa; do pracy w zespole została rekomendowana przez Polskie Towarzystwo Matematyczne

Całość rozmowy Olgi Szpunar w krakowskiej Wyborczej 👇
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,32166876,pracowala-nad-nowa-podstawa-programowa-z-matematyki-mowi-wprost.html

Adres

Ulica Ks. Rembowskiego 29
Zgierz
95-100

Telefon

+48427162892

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy ZNP Zgierz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij