23/08/2026
„Pięć minut Zamościa”. Czy wykorzystaliśmy swoją szansę?
Ze Starego Miasta przenosimy się do Pałacu Zamoyskich. To tutaj dr Jakub Żygawski, dyrektor Archiwum Państwowego w Zamościu, zabiera uczestników „Niedokończonej odbudowy” w kolejną podróż w czasie. Tym razem będzie to – jak sam zapowiada – „pięć minut Zamościa” w epoce Edwarda Gierka. Pięć minut, które w rzeczywistości trwały znacznie dłużej i przyniosły miastu ogromne nadzieje, wielkie plany, inwestycje, ale również sporo niespełnionych zamierzeń.
Tytuł wykładu dr. Jakuba Żygawskiego brzmi „Niespełnione nadzieje. Pięć minut Zamościa w epoce Gierka”.
– Pięć minut… będzie troszkę dłużej trwało niż pięć minut, ale tak się mówi w sytuacji, kiedy mamy jakąś szansę i musimy tę szansę wykorzystać w sposób decydujący, konkretny. Spróbuję dzisiaj odpowiedzieć na pytanie, czy udało się nam tę szansę wykorzystać. Sądzę, że tak – rozpoczyna Jakub Żygawski.
Żeby jednak opowiedzieć o przemianach Zamościa, najpierw trzeba spojrzeć szerzej: na całą Zamojszczyznę i reformę administracyjną, która w 1975 roku dała Zamościowi status miasta wojewódzkiego.
– Władzy ludowej Zamojszczyzna kojarzyła się przede wszystkim z czasami niedawno minionymi, czyli II wojny światowej. Pacyfikacje, wysiedlenia, martyrologia. Na tym można było budować taką tożsamość regionalną. Zamojszczyzna w tamtym czasie przede wszystkim kojarzyła się z II wojną światową. Ale tożsamość regionalna naszego obszaru sięga znacznie dalej, tylko niewygodnie było o tej przeszłości mówić – opowiada dyrektor Żygawski.
– Niemniej powstaje województwo zamojskie. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, w jakich granicach. Zlikwidowano duże województwa. Władza bała się też, żeby wojewodowie nie zagrozili pozycji władz centralnych. Więc likwidujemy powiaty, robimy więcej mniejszych województw. Natomiast do ostatniej chwili nierozwiązana była kwestia, ile tych województw będzie. Może 53, może 40, ale, co warte podkreślenia, Zamość jest. I powstaje województwo zamojskie. Choć do końca nie było wiadomo w jakich granicach, bo do ostatniej chwili biliśmy się o Krasnystaw. Trwała licytacja, czy w zamojskim czy w lubelskim? W ostatniej chwili pojawia się niewielkie województwo chełmskie, które dostaje Krasnystaw - przekazuje.
– O tym krążyła nawet anekdota. Dlaczego polonez wojewody chełmskiego miał tylko trzy biegi? Jedynkę, dwójkę i wsteczny. No bo było to tak małe województwo, że nie dało rady trójki wcisnąć – żartuje.
Różne były także pomysły na administracyjną przyszłość samej Zamojszczyzny. Ostatecznie jednak to Zamość został stolicą nowego województwa.
– Powstaje województwo zamojskie. Sześć tysięcy dziewięćset pięćdziesiąt kilometrów kwadratowych, siedemnaste miejsce w kraju pod względem powierzchni i najniższy poziom urbanizacji. Tylko pięć miast: Zamość, Biłgoraj, Hrubieszów, Tomaszów i Szczebrzeszyn. Duża powierzchnia, mało miast. Mamy najniższy poziom urbanizacji, ale największą produkcję rolną, największy odsetek ludności zatrudnionej w rolnictwie. Nie ma ciężkiego przemysłu, ale przede wszystkim produkcja jest rzeczywiście rolna. Na tym się opieraliśmy. To województwo ugruntowało naszą tożsamość regionalną i kulturową dla regionu zwanego Zamojszczyzną – podkreśla Jakub Żygawski.
A jak miał rozwijać się sam Zamość i jakie plany snuto dla nowej stolicy województwa? O tym w kolejnej części.
------------------------------------
Projekt dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu Patriotyzm Jutra.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra