19/03/2026
Staruszka ARKA - klacz po 30-tce wciąż żyje. Ale czy dotrwa do lata ? Robię co tylko można, ale wszystko to jest pracochłonne i kosztowne. Karmienie trzykrotne samej Arki zajmuje tylko 1 godzinę dziennie, co daje 30 godzin w miesiącu. Przed samym karmieniem trzeba raz na tydzień wszystko sobie przygotować, tj. ześrutować kukurydzę i jęczmień, nagnieść owsa i zmielić siano. Wszystko to zajmuje około 15 godzin w miesiącu. Problem w tym że samymi zbożami które muszą być podawane w ograniczonej ilości i mielonym sianem to długo by nie "pociągła". Koszty ponoszone na Arkę to mogę udźwignąć tylko dzięki osobom które ją wsparły poprzez zrzutkę.pl dzięki Oldze Wilczewskiej. Za co Wszystkim im bardzo dziękuję bo Arka już od miesiąca nie je siana w naturalnej formie. Dzięki Wam Arka wciąż żyje. Dotychczasowe lutowe zakupy " żywności" dla Arki i usługa weterynaryjna to bez mała 800 zł. a zakupy w tym tygodniu to znowu 295 zł. Do tego co tydzień 20 zł. worek marchewki. To co mamy dla niej w tej chwili to nie wystarczy do 15- go maja. Już skończył się jęczmień i kukurydza. Bez kupna się nie obejdzie bo chętnych dla zrobienia takiego prezentu dla Arki brak. A przed wyjściem na pastwisko znowu będzie konieczna korekta uzębienia u tej starej klaczy, A jeśli nie dotrwa do tego czasu to oby obeszło się bez eutanazji . Tak czy tak to znowu będą kolejne koszty. Jak to ogarnąć ?