02/06/2026
Technicznie zorganizowanie zbiórki jest proste. Szybkie przeklikanie formularza - i jest. Osoby mogą wpłacać dowolne kwoty, a środki trafiają na subkonto.
Prosto wygląda i prosto brzmi. Ale wcale takie proste nie jest.
Za każdym uruchomieniem zbiórki stoją wielkie, wielkie emocje. Każde udostępnienie zbiórki - to kolejne emocjonalne wyzwania.
A jakie? 👇👇👇
🗨️ Często boję się, że ludzie z zewnątrz będą nas oceniać. Oceniać to, jak żyjemy i zastanawiać się, czemu nie starcza nam na rehabilitację. Ale oni nie widzą tych kosztów, codziennych faktur, nie widzą też pozostałych członków rodziny, którzy mają swoje potrzeby - wspomina mama Mikołaja.
🗨️ Próbowaliśmy wiele bezpłatnych, dostępnych zajęć. Niestety albo było ich zbyt mało, albo nie było miejsc, albo po prostu nie przynosiły efektów. W końcu zdecydowaliśmy się na specjalistów z polecenia, prywatnych, dopiero wówczas postęp w terapiach zaczął być widoczny - mówi tata Niny.
To tylko niektóre głosy ogromnej liczby rodziców, którzy na co dzień wychodzą ze swojej strefy komfortu po to, by pomóc swojemu dziecku. By mieć pewność, że zrobili wszystko, co w ich mocy i zapewnili najlepsze wsparcie. Koszty leczenia czy rehabilitacji są bardzo wysokie. A w tym wszystkim jest rodzina.
💙 Rodzina. Nie dziecko, nie niepełnosprawność, nie podopieczny. To cała rodzina, która chce żyć, chce móc zapewnić komfort, bezpieczeństwo psychologiczne, chce nie musieć wybierać, czy swój budżet domowy wydać na rehabilitację czy jedzenie. Dlatego zbiórki są tak ważne, nawet te nie na miliony złotych. Ale obawy są zawsze. Choć z boku widać tylko cel i zebrane kwoty, wewnątrz rodziny rozgrywa się walka z emocjami, o których rzadko mówi się głośno. Jakie to emocje?
🟡 Wstyd - Żyjemy w kulturze, która mocno wiąże poczucie własnej wartości z zaradnością życiową. Konieczność proszenia obcych ludzi o pieniądze jest dla wielu rodziców barierą niemal nie do przejścia.
🟡 Odrzucenie własnej prywatności - Aby zbiórka była skuteczna, musi poruszać serca, a to wymaga pokazania dziecka. Rodzice stają przed dramatycznym dylematem: muszą upublicznić szczegóły z życia rodziny, zdjęcia ze szpitali czy opisy słabości swojego dziecka.
🟡 Lęk przed oceną i hejtem - Wrzucenie zbiórki do sieci wiąże się z wejściem w bezwzględny świat internetu. Rodzice boją się komentarzy. Niestety, nierzadko spotykają się z bezduszną oceną.
🟡 Odpowiedzialność i presja czasu - Jeśli zbiórka dotyczy drogiej operacji, terapii genowej czy leku, którego podanie jest ograniczone np. wagą lub wiekiem dziecka, rodzice żyją w permanentnym stresie.
🟡 Syndrom długu wdzięczności - Wielu rodziców po udanej zbiórce zmaga się z psychicznym obciążeniem, że teraz "muszą być idealni" i nieustannie raportować każdy krok, ponieważ ich życie zostało sfinansowane przez społeczność.
Rodzice - widzimy wasze emocje i wspieramy was.
Darczyńcy i internauci - przeczytajcie ten post i pamiętajcie o nim za każdym razem, gdy widzicie zbiórkę i co najważniejsze… Pomagajcie, nie oceniajcie.
☀️☀️☀️