16/04/2026
WYJAŚNIENIA WS. PLACU W CENTRUM WYDMIN
Pod koniec marca podaliśmy, że w trakcie sesji okazało, że jest prowadzona kontrola zadania związanego z zagospodarowaniem placu w centrum Wydmin przez instytucje finansujące. Wskazaliśmy wówczas: „Będziemy sprawdzali tą sprawę i weryfikowali informacje.”. Zgodnie z obietnicą wystąpiliśmy do wójt Anny Binik o informacje, a po ich otrzymaniu do radnej Justyny Agnieszki Samsel o stanowisko w sprawie.
Próbowaliśmy uzyskać informacje z Banku Gospodarstwa Krajowego, ale odmówiono nam ich udostępnienia powołując się na tajemnicę bankową.
Dopiero kilka dni temu otrzymaliśmy pismo, że taka kontrola prowadzona nie jest. Jak wskazała Wójt Gminy Wydminy Anna Binik instytucja, która udzieliła dofinansowania, tj. Bank Gospodarstwa Krajowego, nie prowadzi żadnej kontroli w zakresie inwestycji pn. „Wydminy w duchu tradycji i kultury” dofinansowanej w ramach Rządowego Funduszu Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych, promesa nr Edycja2/2021/8896/PolskiLad. Kontrola taka nie jest prowadzona również przez Ministerstwo Finansów.
Anna Binik twierdzi także, że Gmina Wydminy nie jest również zagrożona zwrotem dofinansowania, tym bardziej z powodu rzekomej niekompetencji Wójta Gminy Wydminy Anny Binik.
Wskazała także, że pismem z dnia 23.03.2026 r. Ministerstwo Finansów Departament Finansowania Strefy Gospodarczej zwróciło się jedynie do Krystyny Pindur, Przewodniczącej Rady Gminy Wydminy, z prośbą o informację o efektach czynności sprawdzających, w przypadku podjęcia przez Radę Gminy Wydminy decyzji o podjęciu takich działań.
Doniesienia o tym, co działo się na sesji otrzymaliśmy z kolei od radnej, która wskazała, że podczas sesji Rady Gminy w dniu 30 marca doszło do odczytania korespondencji skierowanej do wójt Anny Binik oraz przewodniczącej Krystyny Pindur, dotyczącej inwestycji realizowanej na terenie gminy. Przekaz ten – odnoszący się do pisma związanego z Ministerstwem Finansów oraz odpowiedzią uzyskaną przez właściwe instytucje finansujące – został przedstawiony w sposób wyraźnie nacechowany emocjonalnie. Wystąpienia przedstawicieli władz gminy oraz części radnych zawierały sformułowania sugerujące możliwość wystąpienia poważnych konsekwencji, w tym ryzyka zwrotu dofinansowania, a także odniesienia do rzekomej kontroli inwestycji. Taki sposób prezentacji sprawy mógł sprawiać wrażenie, że procedura kontrolna już trwa i że jej wynik może być dla gminy niekorzystny. Jednocześnie nie przedstawiono pełnego kontekstu sprawy ani wszystkich dostępnych informacji, co przyczyniło się do powstania niejednoznacznego i nieprecyzyjnego obrazu sytuacji. W efekcie u części mieszkańców obserwujących sesję mogło pojawić się przekonanie, że gmina znajduje się w trakcie formalnej kontroli, która realnie zagraża koniecznością zwrotu środków. Taki sposób komunikacji mógł wprowadzić niepotrzebne napięcie i poczucie niepewności wśród odbiorców, tworząc atmosferę niepokoju, która – jak się wydaje – nie była adekwatna do faktycznego stanu sprawy na tamten moment.
W naszej ocenie, Gmina – wbrew temu, co twierdzi wójt Anna Binik – jest zagrożona zwrotem dofinansowania, ponieważ nie zostały osiągnięte cele projektu, na które dofinansowanie otrzymał poprzedni wójt Radosław Król. Z informacji z Urzędu Gminy wiemy bowiem, że w wybudowanym budynku nie funkcjonuje planowane muzeum. Wszyscy widzimy też, że nie działa tężnia, fontanny, kula, zimą nie było lodowiska (profesjonalnego – o stanie dróg zimą nie chcemy już pisać), nie działa nawodnienie placu. Często dochodzi do kontroli trwałości projektu i istnieje konieczność zwrotu środków – opinia publiczna słyszała o takich przypadkach, najczęściej w ostatnich latach o konieczności zwrotu środków dofinansowań udzielonych z Funduszu Sprawiedliwości. Nie będziemy dyskutować o ich zasadności.
Wiemy za to, że przy tak wielomilionowej inwestycji, Rada Gminy Wydminy, której głównym zadaniem jest kontrola wójta, żadnej kontroli w tym zakresie nie przeprowadziła. Rada swoje funkcje kontrolne wykonuje przez Komisję Rewizyjną, której przewodniczącą jest radna Małgorzata Myszkowska. Jednak radna Myszkowska tkwi w swojego rodzaju zależności od wójt Anny Binik, która to zatrudniła w Urzędzie Gminy Wydminy dziecko radnej Myszkowskiej. To są tego typu zależności, które uniemożliwiają obiektywizm kontroli prowadzonej przez tą komisję i samą radną Myszkowską.
Inna rzecz jest taka, że nadal nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego, co faktycznie miało miejsce na sesji (informację o jej przebiegu uzyskaliśmy jak wcześniej wskazaliśmy od jednej z jej uczestniczek – bazowaliśmy na informacjach, które zostały nam przekazane „z pierwszej ręki”, bo od bezpośredniego świadka tego zajścia, stąd uznajemy je za wiarygodne). Pomimo upływu ponad dwóch tygodni w Biuletynie Informacji Publicznej nadal nie ma nagrania z sesji. Jakość samych transmisji i nagrań również jest kiepska. Będziemy wnioskowali do Pani Wójt o zakup nowego sprzętu do nagrywania, która poprawi jakość obrazu i dźwięku, a jednocześnie pozwoli na uniknięcie potencjalnych nieporozumień.
Grafika: Bank Gospodarstwa Krajowego