Aktywne Mazury

Aktywne Mazury Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Aktywne Mazury, Organizacja non profit, Franciszkowo 2, Wydminy.

28/08/2026

UWAGA! WODA W ORŁOWIE (GM. WYDMINY) NIEZDATNA DO SPOŻYCIA!

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW DLA SIEDLISKW niedzielę, 30 sierpnia, wchodzi w życie kolejna korekta rozkładu jazdy pociągó...
28/08/2026

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW DLA SIEDLISK
W niedzielę, 30 sierpnia, wchodzi w życie kolejna korekta rozkładu jazdy pociągów. Tradycyjnie publikujemy nowy rozkład, tym razem dla stacji Siedliska 11-510.

Zmiany mają charakter kosmetyczny w stosunku do obecnie obowiązującego.

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW DLA WYDMINW niedzielę, 30 sierpnia, wchodzi w życie kolejna korekta rozkładu jazdy pociągów....
27/08/2026

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW DLA WYDMIN
W niedzielę, 30 sierpnia, wchodzi w życie kolejna korekta rozkładu jazdy pociągów. Tradycyjnie publikujemy nowy rozkład dla stacji Wydminy. Zmiany mają charakter kosmetyczny w stosunku do obecnie obowiązującego.

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW DLA STARYCH JUCHW niedzielę, 30 sierpnia, wchodzi w życie kolejna korekta rozkładu jazdy poc...
26/08/2026

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW DLA STARYCH JUCH
W niedzielę, 30 sierpnia, wchodzi w życie kolejna korekta rozkładu jazdy pociągów. Tradycyjnie publikujemy nowy rozkład, tym razem zaczynając od stacji Stare Juchy. Zmiany mają charakter kosmetyczny w stosunku do obecnie obowiązującego.

BRAMA NA CMENTARZ NAPRAWIONA Informowaliśmy w ostatnich dniach o uszkodzonej bramce wejściowej na cmentarz od strony sch...
24/08/2026

BRAMA NA CMENTARZ NAPRAWIONA
Informowaliśmy w ostatnich dniach o uszkodzonej bramce wejściowej na cmentarz od strony schodów z drogi gminnej Wydminy - Mazuchówka.
Do interwencji zobowiązała się radna Justyna Agnieszka Samsel.
Bramka została już naprawiona. Warto w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jej naprawy.

21/08/2026

Wybór sędziego TK powinien być krokiem ku odpolitycznieniu instytucji, a nie powielaniem dawnych schematów.
Razem z innymi organizacjami społecznym apelujemy zatem do dr. Macieja Berka, by w trosce o niezależność sądownictwa konstytucyjnego wycofał swoją kandydaturę, a do Sejmu i jego organów – by wybrano takiego kandydata, który daje rękojmię niezależności i apolityczności.
Przeczytaj nasze wspólne stanowisko: https://siecobywatelska.pl/stanowisko-organizacji-ws-wyboru-sedziego-tk

Sygnatariusze apelu: Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Instytut Spraw Publicznych , Fundacja FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju), Panoptykon
Fundacja dla Polski / Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców
Fundacja Batorego, Fundacja Wolności, Lepsza Demokracja
Sieć Obywatelska - Watchdog Polska
--
Wpis: RM [bit.ly/pracownicySieci]

Polecamy lekturę, bo też wiemy, że niektóre osoby publiczne nazywają nas zakulisowo hejterami
20/08/2026

Polecamy lekturę, bo też wiemy, że niektóre osoby publiczne nazywają nas zakulisowo hejterami

🗞️Zapytałeś, na co idą twoje pieniądze? Jesteś „samorządowym stalkerem”❓

Najpierw Ośno Lubuskie, potem Piaseczno, a teraz Tarczyn.

W sierpniowym numerze „Wiadomości Tarczyńskich”, biuletynu wydawanego za pieniądze mieszkańców, ukazał się tekst o „samorządowych stalkerach”. Podpisała go Kinga Komorowska z Referatu Współpracy i Komunikacji Społecznej.

Wśród opisanych „mechanizmów nękania” znalazły się seryjne wnioski o informację publiczną, skargi do organów nadzoru czy publikowanie zarzutów wobec władz w mediach społecznościowych. Obok – art. 190a Kodeksu karnego i informacja o karze za stalking.

I tu mamy problem.🤨

Nie dlatego, że stalking nie istnieje. Istnieje, jest przestępstwem i potrafi być bardzo dotkliwy. Urzędnicy też mają prawo do ochrony przed uporczywym nękaniem, groźbami czy naruszaniem ich prywatności.

Tylko czym innym jest realny stalking, a czym innym wrzucanie do jednego tekstu o stalkingu zachowań, które są normalnymi narzędziami kontroli społecznej.

Bo mieszkańcy mają prawo pytać. Mają prawo pisać do wojewody, składać skargi, nagrywać jawne posiedzenia, analizować dokumenty i krytykować władzę. Także często i uporczywie.

„Wiadomości Tarczyńskie” są gminnym biuletynem finansowanym z publicznych pieniędzy.

Mieszkaniec może po takiej lekturze pomyśleć, że skoro składam kolejny wniosek, piszę kolejną skargę do wojewody albo publikuję krytyczny tekst o burmistrzu, to może rzeczywiście robię coś niewłaściwego? Może przekraczam jakąś granicę?

Owszem, autor zaznacza, że „samo korzystanie z prawa do informacji publicznej nie jest oczywiście stalkingiem”.

Tyle że kilka akapitów wcześniej i później czytamy o „mechanizmach nękania”, a obok mamy Kodeks karny i informację o grożącej karze.

Można każde z tych zdań analizować osobno. Tylko że zwykły czytelnik raczej tego nie zrobi. Przeczyta całość. I zapamięta „samorządowego stalkera”.

Nie pierwszy raz widzimy podobny sposób reagowania na mieszkańców, którzy zadają władzy pytania.

W kwietniu 2025 roku burmistrz Ośna Lubuskiego Stanisław Kozłowski opublikował film rozpoczynający akcję „STOP HEJTEROM”. Pokazał stos dokumentów i poinformował, że właśnie podpisuje decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej jednej z mieszkanek.

Chodziło o Alicja Matwiejczuk

Pytała m.in. o wydawanie publicznych pieniędzy, stan lokalnych jezior i funkcjonowanie gminnej spółki.

Czyli dokładnie o takie sprawy, o które mieszkańcy mają prawo pytać.

Wtedy bardzo mocno wybrzmiało zdanie, które najwyraźniej nadal trzeba powtarzać:

❗Pytanie nie jest hejtem❗

Można nie lubić mieszkańca, który pyta.

Ale od tego wniosek o informację publiczną nie staje się hejtem.

Potem Piaseczno

Kilka miesięcy później podobną sytuację mieliśmy u siebie.

W sierpniu 2025 roku wiceburmistrz Piaseczna Hanna Kułakowska-Michalak nazwała nas hejterami.

Chodziło o naszą działalność, krytykę, pytania i patrzenie lokalnej władzy na ręce.

Można się z nami nie zgadzać. Można uważać, że przesadzamy. Można odpowiedzieć na nasz artykuł, pokazać dokumenty, wskazać błędy, zażądać sprostowania. To wszystko jest normalnym elementem publicznej debaty.

Ale krytyka władzy nie staje się hejtem tylko dlatego, że władzy jest z nią niewygodnie.

Teraz Tarczyn. I słowo jest już znacznie mocniejsze.

W Tarczynie mamy już „samorządowego stalkera”.

A tuż obok w tekście art. 190a Kodeksu karnego.

I właśnie to jest w całej tej historii najbardziej niepokojące. Zmieniają się miejscowości i określenia, ale schemat pozostaje podobny. Zamiast skupić się na tym, o co mieszkaniec pyta, zaczynamy skupiać się na tym, że pyta za często, pisze za dużo, skarży się do kolejnych instytucji, nagrywa, publikuje.

Czyli problemem przestaje być odpowiedź na pytanie. Problemem zaczyna być pytający.

„Zalewanie urzędu pismami”

To jedno z określeń użytych w tarczyńskim materiale.

Są też „instytucjonalne osaczanie”, „śledzenie aktywności i obecności”, „prowokowanie i rejestrowanie reakcji”, „selektywne kadrowanie rzeczywistości” czy „produkowanie pozoru społecznego poparcia”.

Brzmi groźnie.

Tylko spróbujmy opisać część tych samych czynności bez emocjonalnych określeń.

Kilka wniosków o informację publiczną. Skarga do wojewody albo RIO. Nagranie jawnej sesji rady. Publikacja dokumentu otrzymanego z urzędu. Petycja. Zebranie podpisów mieszkańców.

I nagle wygląda to trochę inaczej.

Oczywiście granice istnieją. Można kogoś naprawdę nękać, grozić mu, naruszać jego prywatność. Takie zachowania należy oceniać na podstawie konkretnych okoliczności.

Tylko że od oceny, czy doszło do przestępstwa, mamy policję, prokuraturę i sąd.

Nie potrzebujemy do tego dodatkowej, stworzonej przez urząd kategorii „samorządowego stalkera”, do której można zmieścić najbardziej aktywnych i najbardziej dociekliwych mieszkańców.

Sprawdziliśmy więc, ile było tych wniosków

I tu robi się naprawdę ciekawie.

Dzięki monitoringowi „Wnioski o informację w 2025” Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska wiemy, ile wniosków o informację publiczną wpłynęło do Urzędu Miejskiego w Tarczynie w całym 2025 roku.

81.

Osiemdziesiąt jeden.

To średnio niespełna siedem wniosków miesięcznie.

Co więcej, mediana dla instytucji objętych monitoringiem Watchdoga wynosiła 85 wniosków rocznie.

Tarczyn ze swoimi 81 wnioskami znajduje się więc właściwie w okolicach typowego wyniku.

I teraz wróćmy do sformułowania z gminnego biuletynu: „zalewanie urzędu pismami”.

Czy 81 wniosków przez cały rok to „zalewanie”?

To pytanie zostawiamy czytelnikom.

Może zamiast walczyć z wnioskami, warto publikować więcej?

Jeżeli mieszkańcy rzeczywiście wielokrotnie pytają o te same rzeczy, rozwiązanie jest dość proste.

Sprawdzić, o co pytają.

Jeżeli są to umowy, faktury, rejestry, wyniki kontroli, protokoły czy inne powtarzające się informacje – można je publikować w BIP.

Nie zlikwiduje to wszystkich wniosków. I nie ma takiej potrzeby.

Ale może sprawić, że części z nich mieszkańcy po prostu nie będą musieli składać.

Warto też pamiętać o proporcjach

Urząd ma budżet, prawników, stronę internetową, oficjalne profile w mediach społecznościowych i własny biuletyn.

Mieszkaniec ma wniosek, skargę, prawo wejścia na sesję rady i telefon z kamerą.

I właśnie dlatego szczególna odpowiedzialność spoczywa na tej stronie, która dysponuje instytucjonalnym aparatem komunikacji i finansuje go z pieniędzy publicznych.

Urzędnik oczywiście ma prawo do ochrony przed groźbami, naruszaniem prywatności i rzeczywistym uporczywym nękaniem. Jeżeli dochodzi do przestępstwa, są odpowiednie procedury.

Tylko nie mylmy tego z kontrolą społeczną. Nawet wtedy, kiedy jest intensywna. Nawet wtedy, kiedy jest irytująca.

Mamy więc kilka pytań do władz Tarczyna

Czy gmina podtrzymuje treść materiału i sposób, w jaki przedstawiono w nim problem?

Czy artykuł powstał w związku z konkretnymi przypadkami?

Czy mieszkańcy, którzy poczuli się nim napiętnowani, będą mogli odpowiedzieć na łamach tego samego biuletynu?

I przede wszystkim, skoro wiemy już, że w całym 2025 roku do urzędu wpłynęło 81 wniosków o informację publiczną, to na podstawie jakich danych urząd zdecydował się pisać o „zalewaniu urzędu pismami” w artykule zatytułowanym „Samorządowy stalker. Gdy kontrola władzy staje się obsesją”?

Pytanie nie jest hejtem

Mieszkaniec nie może grozić urzędnikowi, prześladować go czy naruszać jego prywatności. To oczywiste.

Ale może być dociekliwy.

Może złożyć wniosek. Potem następny. Może napisać skargę do wojewody. Może przyjść na sesję, nagrać ją, przeczytać dokumenty i napisać w internecie, co o nich myśli.

Może być dla władzy bardzo niewygodny.

Na tym między innymi polega kontrola społeczna.
Sieć Obywatelska - Watchdog Polska

🩷

19/08/2026

Ostatnio targowisko w Wydminach odwiedził poseł Janusz Cieszyński. Niestety, wcześniej nie było żadnej oficjalnej informacji o jego wizycie i mieszkańcy nie wiedzieli, że lokalny targowisko odwiedzi były minister cyfryzacji i były wiceminister zdrowia.

Szkoda, bo może mógłby usłyszeć, jak mieszkańcy oceniają wójt Annę Binik bespośrednio od nich, a nie z relacji jej samej...

Co byście Państwo powiedzieli Panu Posłowi? Może zgłosili jakiś problem wart jego interwencji?

APELUJEMY O USUNIĘCIE BARIEREK Z ULICY SKŁADOWEJ W WYDMINACH W zeszłym roku, gdy jeszcze nieczynne były rogatki, na ulic...
18/08/2026

APELUJEMY O USUNIĘCIE BARIEREK Z ULICY SKŁADOWEJ W WYDMINACH
W zeszłym roku, gdy jeszcze nieczynne były rogatki, na ulicy Składowej w Wydminach, na przejeździe kolejowo-drogowym, zostały zamontowane barierki na chodniku.
Dziś rogatki już działają, ale barierki zostały i utrudniają korzystanie z chodnika, zwłaszcza osobom niepełnosprawnym oraz rodzicom z wózkami dziecięcymi.
Dlatego zwróciliśmy się do Dariusz Klimczak Ministerstwo Infrastruktury o ich pilne usunięcie.

SANEPID: PLAC W CENTRUM WYDMIN, W TYM FONTANNY, BEZPIECZNEPo uruchomieniu fontanny na placu w centrum Wydmin, za sprawą ...
17/08/2026

SANEPID: PLAC W CENTRUM WYDMIN, W TYM FONTANNY, BEZPIECZNE

Po uruchomieniu fontanny na placu w centrum Wydmin, za sprawą byłego kandydata na wójta gminy Wydminy Pawła Grądzkiego (profil Wydminy OdNowa) rozgorzała dyskusja dot. pierwszego pokazu fontann.

Podnoszono, że był źle zorganizowany za sprawą dzieci, które biegały w wodzie i robiły szum.

Głos w dyskusji zabrała także sekretarz powiatu giżyckiego Monika Łepicka-Gij, była wójt gminy Wydminy, której wywód można było odebrać niczym alarm o zagrożeniu epidemiologicznym.

W związku z tym zwróciliśmy się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Giżycku oraz Starostwa Powiatowego w Giżycku czy sekretarz Łępicka-Gij podejmowała jakieś kroki w tej sprawie jako urzędnik. Okazało się jednak, że aktywność byłej wójt ograniczyła się wyłącznie do komentowania rzeczywistości w formie wirtualnej. Żadnej korespondencji oficjalnej z powołanymi do tego organami nie prowadziła.

Jednocześnie poprosiliśmy Sanepid o informacje dot. bezpieczeństwa korzystania z obiektu. W odpowiedzi przekazano nam protokół kontroli, z którego wynika, że nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. To oznacza, że korzystanie z placu i samych fontann jest bezpieczne.

Jesteśmy nastawieni krytycznie do wielu aspektów sprawowania władzy przez wójt Annę Binik, ale akurat w tej sprawie "czepianie się", że czyjeś dzieci (bo przecież nawet nie dzieci Pani Binik) zachowywały się w ten czy inny sposób jest już przesadą. Pretensje do wójt Anny Binik w tej sprawie uważamy za przesadzone, zwłaszcza że pod jej rządami ta sprawa to istny „pikuś”.

Fot. screen z komentarzy posta Wydminy OdNowa; screen protokołu kontroli giżyckiego Sanepidu

Adres

Franciszkowo 2
Wydminy
11-510

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Aktywne Mazury umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Aktywne Mazury:

Skróty

Udostępnij