09/08/2026
SĄ GRANICE LUDZKIEGO OKRUCIEŃSTWA. I NIESTETY ZOSTAŁY PRZEKROCZONE.
Długo milczeliśmy.
Długo przymykaliśmy oko na komentarze pojawiające się w różnych miejscach w internecie. Na insynuacje, drwiny, sugestie i słowa, które uderzają nie w osoby przypadkowe, ale w rodzinę dziecka, którego życie zostało w jednej chwili zniszczone.
Nie da się już dłużej milczeć!!!
Pani Elżbieta Kulesz i Pani Tatiana Narożna od dłuższego czasu atakują rodzinę komentarzami pod wieloma postami na różnych stronach, grupach na fb.
Pani Elżbieta powtarza publicznie wersję, jakoby mama Laury przywiozła córkę pod szkołę, a następnie „pojechała robić paznokcie”.
Pani Elżbieto – to nie są „stwierdzenia faktów”.
To są słowa, które przedstawiają jako prawdę coś, czego Pani nie udowodniła i czego nie potwierdziły żadne przedstawione przez Panią wiarygodne dowody. Co więcej – mamie Laury nie przedstawiono zarzutów w związku z wypadkiem. Nie jest osobą, której przypisano odpowiedzialność za to, co wydarzyło się pod szkołą. Od ustalania odpowiedzialności są prokuratura i sąd, a nie Facebook, komentarze i osoby postronne.
I może, Drogie Panie, warto zadać sobie jedno bardzo proste pytanie:
Jak trzeba być obojętnym na ludzkie cierpienie, żeby patrząc na dziecko, które zostało potrącone pod szkołą, na jego rodzinę walczącą każdego dnia o jego życie i zdrowie, uznać za stosowne publicznie poniżać jego matkę, ojca, siostrę i dopisywać własną wersję wydarzeń?
Laura nie jest internetową dyskusją ani tematem do żartów. Jest dzieckiem, które po tragicznym zdarzeniu pod szkołą znalazło się w stanie wymagającym całodobowej opieki. Dzieckiem, którego rodzina od tamtej chwili każdego dnia ponosi konsekwencje tego, co się wydarzyło.
A ktoś siedzący przed ekranem uważa, że ma prawo dołożyć tej rodzinie jeszcze własną porcję pogardy?
Nie.
Przez długi czas milczeliśmy, bo nie chcieliśmy schodzić do poziomu internetowych przepychanek. Chcieliśmy skupić się na Laurze, jej rehabilitacji, rodzinie i pomocy.
Ale milczenie nie może oznaczać zgody na oczernianie.
Dlatego mówimy jasno:
Nie pozwolimy na przedstawianie nieudowodnionych insynuacji jako „faktów”.
Nie pozwolimy na publiczne poniżanie rodziny Laury.
Nie pozwolimy na przerzucanie odpowiedzialności za tragedię na rodzinę dziecka.
Jeżeli ktoś twierdzi, że zna fakty – niech je przedstawi właściwym organom.
Jeżeli ktoś ma dowody – droga jest prosta: prokuratura, sąd, a nie sekcja komentarzy.
I jeszcze jedno.
Można mieć własne opinie. Można zadawać pytania. Można nie znać wszystkich szczegółów sprawy.
Ale jest różnica między pytaniem a pomówieniem.
Między opinią a przedstawianiem niepotwierdzonych informacji jako faktów.
Między krytyką a okrucieństwem wobec rodziny, która każdego dnia walczy o swoje dziecko.
Dla nas ta granica została już dawno przekroczona.
Prosimy również wszystkich, którzy widzą takie komentarze: nie przechodźcie obok nich obojętnie. Zapisujcie je, zgłaszajcie administratorom i nie pozwalajcie, aby kłamstwo powtarzane setki razy zaczęło być traktowane jak prawda.
Laura ma swoją historię. I tej historii nie napiszą za nią komentarze ludzi, którzy jej nie znają.
Pozdrawiamy serdecznie wszystkich ludzi dobrego serca, którzy przekazują nam codziennie masę dobrej energii. To ona pozwala rodzinie przetrwać kolejny dzień. Na szczęście jest Was dużo, dużo więcej niż tych powyżej, którym mimo wszystko życzymy by nigdy w życiu nawet w małym ułamku nie musiały się mierzyć z podobną tragedią. ❤️❤️❤️