24/08/2026
Tego nigdy NIE mówię mojej 9-letniej córce o miejscu, które chcę stworzyć dla kobiet z dziećmi, które chcą uciec od przemocy domowej.
1. Nie mówię jej, przed czym dokładnie uciekają te kobiety i dzieci. Oliwka zna świat, w którym dom to bezpieczna baza. Nie opowiadam jej o strachu, podniesionej ręce czy ucieczce w środku nocy z jedną reklamówką.
2. Nie mówię jej, że oni uciekają bo ich ojciec jest prawdziwym potworem. Dzieciństwo ma swoje niezbywalne prawo do naiwności. I niech tak zostanie.
3. Nie mówię jej o tym jak bardzo czasem się boję, o nocach kiedy kalkuluję ryzyko ani o momentach, gdy odpowiedzialność za ten projekt zwyczajnie mnie przytłacza. Moje dorosłe lęki zostają za drzwiami jej pokoju.
Gdzie jest granica między edukowaniem dziecka o świecie, a odbieraniem mu prawa do beztroski? Co wieczór siadam na brzegu jej łóżka i staram się jej nie przekroczyć.
Mówię jej za to jedno: „Buduję ten dom, bo każda mama i każde dziecko na świecie zasługują na miejsce, w którym będą czuli się bezpiecznie”. Chcę, żeby wyniosła z domu lekcję sprawstwa, a nie lęku. Żeby wiedziała, że kobieta ma moc zmieniania rzeczywistości, ale nie musi przy tym tracić swojego własnego komfortu i radości życia.