13/05/2026
Sprawy sądowe mają to do siebie, że na światło dzienne wychodzi często szereg ciekawych spraw, o których inaczej nigdy bym się nie dowiedział i nie mógłbym tą wiedzą podzielić się z Wami. A tak udało mi się poznać więcej szczegółów z przed wprowadzeniem przez pracodawcę regulaminu wynagradzania.
Pod którymś z postów ktoś zarzucił mi, że moja nienawiść do jednego ze związków reprezentatywnych „pomieszało” mi dość poważnie. Nie żywię w sobie żadnych uczuć, tym bardziej nienawiści do kogokolwiek. Mam co jedynie swoje uzasadnione zastrzeżenia i uwagi.
Dziś stały się one jeszcze bardziej uzasadnione, gdy poznałem okoliczności jakie pozwoliły ówczesnemu prezesowi Mikoszowi na wprowadzenie regulaminu wynagradzania. W załączonym fragmencie poniżej jest przedstawiony opis zdarzeń, jakie doprowadziły do wprowadzenia regulaminu wynagradzania. Co jeszcze jest istotne, to wyraźnie jest tam opisane, że związki reprezentatywne były skłonne się zgodzić na wprowadzenie regulaminu wynagradzania, w zamian za utrzymanie dodatkowych świadczeń wynikających z ZUZP, ale do końca roku 2025 oraz w zamian za przystąpienie do dalszych rokowań nad ZUZP, co jest poruszone w punkcie 1. Jak wyglądają te rokowania po wprowadzeniu regulaminu wynagradzania, dokładnie wiecie. „Propozycja” ani jednej, ani drugiej organizacji reprezentatywnej nie została uwzględniona.
W punkcie 2 jedna z organizacji reprezentatywnych „rozumie” potrzebę wprowadzenia regulaminu wynagradzania. Jak dla mnie kurtyna opadła. Druga zaś, nie wypowiedziała się w ogóle.
Ciekawy bardzo jest punkt 3, gdzie jedna organizacja reprezentatywna zaproponowała wypłatę premii rocznej w 2025 roku w wysokości 50%, a drugie 50% zaproponowała włączyć do funduszu premiowego. Druga zaś organizacja reprezentatywna zaproponowała wypłacenie premii rocznej w roku 2025 w pełnej wysokości. Obie te organizacje reprezentatywne w takim stanowisku delikatnie „puściły oko” do pracodawcy, że są skłonne zgodzić się na wprowadzenie regulaminu wynagradzania, gdy pracodawca zgodzi się na ich propozycję. Nie rozumiem, dlaczego zgodziły się na utrzymanie w premii rocznej, ale tylko w roku 2025? Czyżby byli przekonani, że do końca roku 2025 będzie wynegocjowany nowy ZUZP? Jeśli tak, to nie wiem skąd czerpią taki optymizm i skąd u nich tyle wiary, że pracodawca byłby skłonny nowy ZUZP zawrzeć do końca roku 2025? Naprawdę nie wiem. Tym bardziej, że wcześniejsze miesiące rokowań na ZUZP, wyraźnie pokazały, że pracodawca nie jest w ogóle zainteresowany wynegocjowaniem ZUZP. Dlaczego ich propozycja nie była sformułowana inaczej? Przecież mogli zaproponować, że premia roczna, ewentualne inne świadczenia mają być wypłacane do czasu uzgodnienia ZUZP, bez podawania żadnych dat. Chyba byłoby to lepsze rozwiązanie?
Jeśli więc porównacie propozycje z tych trzech punktów, to wyraźnie widać, że przedłożone stanowiska organizacji reprezentatywnych w zakresie wprowadzenia regulaminu wynagradzania są różne, co wykorzystał ówczesny prezes Mikosz i bez spełniania oczekiwań organizacji reprezentatywnych, które były skłonne warunkowo zgodzić się na regulamin wynagradzania, wprowadził go sam, jednostronnie.
Co by było, gdyby w tamtym czasie organizacje reprezentatywne przedłożyły jednolite, wspólne stanowisko? Gdyby tak się stało, pracodawca nie mógłby wprowadzić regulaminu wynagradzania. Nadal obowiązywałyby pracowników regulacje wynikające z ZUZP, a pracodawca byłby zmuszony do rokowań nad nowym układem zbiorowym pracy. Idźmy dalej. To związki zawodowe mogłyby wtedy przeciągać rokowania, wskutek czego każdy pracownik, który nabył prawo do nagrody jubileuszowej w roku 2025 by ją otrzymał, bez składania obecnie pozwów do sądów, każdy pracownik otrzymałby w październiku pełną premię roczną, byłby dalej normalnie naliczany dodatek stażowy, a ci pracownicy, którzy odeszli na emeryturę, otrzymali by wyższe odprawy. Niestety, ale organizacje reprezentatywne dały się ograć pracodawcy na całej linii, a skutki odczuwamy wszyscy.
Chcę podkreślić, że nie ma tu z mojej strony żadnej nienawiści do którejkolwiek z organizacji związkowych. W tym do reprezentatywnych. Jeśli już to jestem zły, rozczarowany postawą organizacji reprezentatywnych, że w tak kluczowej sprawie, jaką była zmiana systemu wynagrodzeń, co wszyscy wiedzieliśmy, że nie będzie to korzystne dla pracowników, nie potrafili się porozumieć i dopuścili do wprowadzenia regulaminu wynagradzania. Chciałbym uwierzyć, że nie zrobili tego świadomie, ale nie potrafię.