18/09/2026
🔴 Nazywał siebie bratem-osłem. Nie nadawał się do wykonywania nawet najprostszych czynności, ale dostał od Boga niezwykły dar... potrafił unosić się nad ziemią. Dzisiaj wielu studentów na całym świecie prosi go o pomoc przed egzaminami.
"Pochodził z biednej rodziny. W wieku 17 lat wstąpił do klasztoru kapucynów. Tłukł talerze w czasie zmywania, nie potrafił przenieść wody z jednego miejsca na drugie... po 8 miesiącach przełożeni stwierdzili, że nie nadaje się do prowadzenia życia duchowego, a nawet do służenia innym współbraciom.
Józef, niezrażony decyzją kapucynów, poszukiwał uparcie innego zgromadzenia. Zapukał do klasztoru oo. franciszkanów w Grotella, a tam przyjęli go z otwartymi ramionami, bo poszukiwali właśnie kogoś do opieki… nad zwierzętami. Nowe zajęcie przynosiło Józefowi wiele radości, bardzo lubił swoich podopiecznych.
Józef marzył jednak o zostaniu kapłanem.
Jedno z podań głosi, że nie potrafił wyjaśnić żadnej Ewangelii za wyjątkiem tej, w której znajdowały się słowa: „Błogosławione łono, które Cię nosiło” i właśnie ten fragment otrzymał do interpretacji podczas egzaminu na studia teologiczne. Komisja egzaminacyjna była zachwycona jego odpowiedzią i Józef został przyjęty. Chociaż nauka nadal sprawiała mu ogromne trudności, wszystkie egzaminy zdawał w równie nadzwyczajny sposób. Został kapłanem 4 marca 1628 roku.
W czasie odprawiania Mszy świętej, słysząc dźwięk dzwonów albo imię Maryi czy świętych, Józef wpadał w zachwyt, wydawał okrzyk i unosił się nad ziemię, czasem nawet na kilka metrów. Jeśli przebywał akurat w ogrodzie, zdarzało się, że siadał na czubku drzewa. W takim stanie mógł trwać nawet kilkanaście minut, a potem jakby nigdy nic, wracał do przerwanego niespodziewanie zajęcia.
Ponieważ lewitacje zdarzały się bardzo często, poddano je pod ocenę Świętego Oficjum (ówczesna Kongregacja Nauki i Wiary), które orzekło, że źródło jego uniesień pochodzi od Boga. Wieść o niezwykłym zakonniku rozniosła się lotem błyskawicy i wkrótce do franciszkanów zaczęły pielgrzymować tłumy. Aby nie dezorganizować życia zakonników, Józefa przeniesiono do Asyżu, gdzie przebywał 14 lat. Pod wpływem ciągle rosnącej popularności, kazano mu się ukryć w klasztorze kapucynów. Święty Józef z Kupertynu zmarł 17 września 1663 roku w klasztorze franciszkanów w Osimo."
Święty Józefie z Kupertynu, módl się za nami! 🙏
źródło informacji: stacja7*pl