12/06/2026
„…To było dla mnie ważne, bo w internecie coraz częściej widzę narrację, w której autyzm/ADHD stają się tarczą chroniącą przed odpowiedzialnością. A przecież trudności społeczne, impulsywność czy problemy z regulacją emocji mogą coś wyjaśniać - ale nie usprawiedliwiają krzywdzenia innych.
Jednocześnie książka brutalnie przypomniała mi też, jak łatwo przemoc wobec osób niepełnosprawnych ukrywa się pod słowami „terapia”, „rehabilitacja”, „normalizacja” czy „dobro dziecka”.
Kiedy zaczynałam pracę z osobami z niepełnosprawnościami, byłam wolontariuszką w pewnym ośrodku. Nigdy nie zapomnę chłopca przypiętego do specjalnego krzesełka. Jedna opiekunka wlewała mu zupę do ust, druga trzymała mu głowę. Chłopiec miał wybiórczość pokarmową. Nigdy nie zapomnę też pierwszego szkolenia z terapii SAZ. Sprzedawano tam „normalizację”, „uczenie funkcjonowania”, „terapię”. Tylko że pod ładnymi słowami często kryła się tresura. Równanie dziecka do schematu. Uczenie posłuszeństwa zamiast zrozumienia. Przypomniał mi się też holding w szkole specjalnej, przedstawiany jako metoda terapeutyczna. Dorosły człowiek przytrzymujący dziecko wbrew jego woli, aż „się uspokoi”. Przypomniały mi się zakazy przytulania dzieci. Odsuwanie ich od siebie, kiedy szukały bliskości. Jakby potrzeba kontaktu była czymś niewłaściwym.
I właśnie to jest najbardziej przerażające - że w przemoc naprawdę łatwo się uwikłać. Bardzo łatwo przestać widzieć człowieka, a zacząć widzieć problem do naprawy. Bardzo łatwo uznać, że cel uświęca środki. Że ważniejsze jest „normalne” zachowanie niż bezpieczeństwo, godność i emocje drugiego człowieka.
A przecież dziecko z niepełnosprawnością nadal jest dzieckiem. Potrzebuje bezpieczeństwa. Miłości. Zabawy. Akceptacji. Godności.”
Recenzja od 𝕃𝕚𝕤𝕖𝕜 𝕀𝕣𝕪𝕤𝕖𝕜
Książkę możesz kupić w naszym sklepie. Każdy zakup wspiera cele statutowe fundacji.