23/10/2026
1947 – BANDEROWIEC Z UPA – 1960 – PODOFICER WOJSKA POLSKIEGO
Taka narracja, że „źli” żołnierze GO „Wisła” wysiedlili nieszczęśliwych niewinnych Ukraińców, i na tym początek i koniec historii, jest zafałszowana przez wyrwanie z kontekstu.
Przyda się nieco prawdy na przykładzie Kalnikowa.
W latach 1943-1944 r. nacjonaliści ukraińscy zaczęli mordować Polaków na własną rękę (przedtem mordowali Żydów i Polaków w nazistowskich mundurach, niemiecką bronią i amunicją, patrz dokument archiwalny nr 1).
W marcu 1944 roku ludobójcza akcja ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA, przesuwająca się ze wschodu na zachód, często wspierana przez ukraińskich sąsiadów, których chciwość przekształciła w bestie, dotarła do Kalnikowa.
Gdyby Eugeniusz Rabiej nie zdołał uciec, nikt i nigdzie by nie wiedział, nie pamiętał o zamordowanych wtedy Polakach. Ale uciekł. On i jemu podobni byli autentycznymi wypędzonymi, autentycznie skrzywdzonymi ludźmi, a nie takimi jak „wysiedleni”, czyli przesiedleni z jednych domów do drugich domów ludzie, tacy jak Ukraińcy w 1947 r.
Polscy wypędzeni to byli ci, co cudem zdołali uciec, często poranieni, krwawiąc, przed mordowaniem przez ukraińskie bandy. Ci ocaleńcy odważyli się wrócić do domów dopiero po przesiedleniu ludności ukraińskiej przez GO „Wisła”.
O tym można przeczytać w dokumencie archiwalnym nr 2.
Ale i to nie jest jeszcze koniec historii. W latach 1956-1960 przesiedleni Ukraińcy masowo opuszczali otrzymane domy, gospodarstwa i wracali na zamieszkałe poprzednio tereny, starając się, często niegodziwymi metodami, usunąć stąd Polaków.
Czyli aby znowu, jeszcze raz, ich przepędzić.
Na szczęście w przeważającej większości przypadków kończyło się na groźbach śmierci.
https://www.suozun.org/warto-obejrzec-i-przeczytac/i_bedzie-wojna-i-bedzie-konczyl-polakow/
https://www.suozun.org/warto-obejrzec-i-przeczytac/i_bedziemy-mogli-rozprawic-sie-z-polakami/
Skończyło się?
Ale czy możemy być tego pewni?
PROBLEM V KOLUMNY
ukraińskiej w Polsce nigdy nie przestał/nie przestanie być aktualny? Dochodziło do faktów wprost nieprawdopodobnych, wydawałoby się. Otóż banderowiec z partyjnej bojówki OUN, zorganizowanej jako sotnia UPA „Hromenki”, po licznych mordach, rabunkach i podpaleniach w latach 1944-1946, w 1947 r. w uciekł w okolice Wrocławia pod fałszywym polskim nazwiskiem. Tam wstąpił do Wojska Polskiego i pełnił służbę w charakterze podoficera zawodowego.
Ten został zidentyfikowany i aresztowany. A ilu nie?
Koniec z nazizmem? Naprawdę? Czy są wśród Was tacy, którym wydaje się, że nigdy nie zostaną zaczepieni na ulicy przez neo-nazistów ukraińskich? Na przykład dlatego, albo dzięki temu, że nieugięcie popierają Zełeńskiego? Mogą być w błędzie.
ILUSTRACJA nr 1.
„Wrzaskiem „Sława Ukrainie!” można zagłuszyć trzask zębów wybijanych demokracji...”
„Neo-naziści nie mają na Ukrainie żadnych wpływów. To wszystko kremlowska propaganda”.
Tak przynajmniej twierdzą zwolennicy hasła „Sława Ukrainie” – w tym zaskakująco wielu zachodnich lewicowców, którzy najwyraźniej pomylili polityczne zaprzeczanie faktom z antyfaszyzmem.
A teraz przyjrzyjcie się uważnie temu, co wydarzyło się dzisiaj [18.10.2026 r.] we Lwowie.
Ihor Szołtys – członek formacji nawiązującej do niesławnego, kolaborującego z nazistami batalionu „Nachtigall” z 1941 roku, a obecnie związany z pułkiem „Azow” – pojawił się wraz ze swoimi ludźmi i siłą zakłócił wydarzenie zorganizowane przez aktywistów lewicowych.
Wśród pobitych znalazł się historyk, weteran wojenny i działacz organizacji „Ruch Społeczny”, Władysław Starodubcew.
A teraz, drodzy lewicowcy, czas na puentę. Przyjrzyjcie się dobrze twarzy Władysława.
Oto do czego może doprowadzić wasz romantyczny flirt z ukraińskimi neonazistami.
W przypadku Władysława ironia jest wyjątkowo wyrazista: on sam atakował mnie, gdy krytykowałam dokładnie tych samych neonazistów. Najwyraźniej „antyfaszystowskie” kwalifikacje ukraińskich ultranacjonalistów mają swój termin ważności – zazwyczaj wygasa on w momencie, gdy to wy sami obrywacie od nich pięściami w twarz.
Ci ludzie istnieją. Są prawdziwi. Sprawują władzę na ukraińskich ulicach, podczas gdy młoda i mocno kulejąca ukraińska demokracja z trudem próbuje utrzymać się na nogach.
A podczas gdy ta demokracja powoli wykrwawia się, zachodni chór wciąż powtarza swoje ulubione zaklęcie:
„Sława Ukrainie!”
Bo najwyraźniej, jeśli krzyknie się wystarczająco głośno, można zagłuszyć trzask wybijanych zębów demokracji.”
https://www.facebook.com/reel/1751270529497306
Źródło ilustracji i cytowanego tekstu: Marta Hawryszko, Facebook.
ILUSTRACJA nr 2, 3, 4, 5. Neonaziści są już u nas w Polsce? Ich plakaty werbunkowe?
„Zdjęcia zrobione w dniu dzisiejszym [14.10.2026] nadesłane przez jednego z naszych czytelników zrobione w Factory Kraków w Modlniczce koło Krakowa. Na pytanie o prezentowane symbole nazistowskie, pani z obsługi nie potrafiła wyjaśnić. Rekrutacja w Polsce do nazistowskiej, zbrodniczej Azow?
Tylko tak dalej, a w Polsce obok ukraińskich flag zawisną flagi ze swastykami. Przypomnę też, że Azow jest odpowiedzialny za zbrodnie na ludności cywilnej na Ukrainie.
Prośba – jeżeli możecie, to udostępnijcie ten post.”
Źródło ilustracji i cytowanego tekstu: Nie dla banderyzmu, Facebook. Post z 14.10.2026 r.
ILUSTRACJA nr 6. Tak, oni już tu są. Ktoś im „uwił ciepłe gniazdko” w Warszawie?
„Uwaga, polscy przyjaciele!
„Bandera i Szuchewycz to bohaterowie Ukrainy!” – takie hasła wykrzykiwano na całe gardło podczas marszu UPA we Lwowie 14 października.
Wśród organizatorów? Korpus Weteranów. Tak, ta sama organizacja, która otworzyła swoje biuro w Warszawie.
Ten sam Korpus Weteranów, zbudowany wokół ukraińskiej 3. Brygady Szturmowej, wywodzącej się z pułku „Azow” – jednostki, która przyjęła kult OUN i UPA.
Przyjrzyjcie się uważnie tym zdjęciom.
Pokażcie je swoim politykom.
Zadbajcie o to, by zobaczyli, co dokładnie jest gloryfikowane – i przez kogo.
A potem zadajcie im kilka bardzo niewygodnych pytań.
Bo niektóre sprawy zasługują na coś więcej niż tylko pełne uprzejmości milczenie.”
Źródło ilustracji i cytowanego tekstu: Marta Hawryszko, Facebook.
Proszę nie wierzyć na słowo. Czytajcie, sprawdzajcie!
DOKUMENT ARCHIWALNY nr 1.
IPN Rz 072/1, t. 136, k. 218-220. Maszynopis w języku polskim. Pismo przewodnie do wykazu dokumentów – materiałów świadczących o współpracy nacjonalistów ukraińskich z okupantem niemieckim z 2.11.1960 r. Nazwiska ukraińskich, ale nie tylko, kolaborantów Hitlera.
IPN Rz 072/1, t. 136, k. 218. Strona 1.
„[…] [...]”
IPN Rz 072/1, t. 136, k. 219. Strona 2.
„[…] [...]”
IPN Rz 072/1, t. 136, k. 220. Strona 3.
„[…] [...]”
DOKUMENT ARCHIWALNY nr 2.
IPN Rz 072/1, t. 137, k. 29. Maszynopis w języku polskim. Pismo z 2.09.1960 r. w sprawie zamordowania przez Ukraińców 16.03.1944 r. w Kalnikowie 2 osób narodowości polskiej.
„[...] W dniu 16 marca 1944 r. wraz z dwoma innymi obywatelami został uprowadzony z Kalnikowa przez kilku nieznanych bandytów ukraińskich, którzy byli uzbrojeni w broń palną. Bandyci zaprowadzili go wraz z innymi do lasu, gdzie usiłowali go zamordować. Usiłowania bandytów nie doszły do skutku, ponieważ udało mu się uciec. Podczas ucieczki został ranny z broni palnej. Pozostałych dwóch banda zamordowała. Ze względu, że banda ukraińska stale prześladowała Rabiej Eugeniusza, przeniósł się na inne tereny.
Do Kalnikowa przybył [wrócił] po akcji „W” w 1947 r. [...]”
DOKUMENT ARCHIWALNY nr 3.
IPN Rz 072/1, t. 137, k. 54-55. Maszynopis w języku polskim. Pismo z 16.11.1960 r. w sprawie, między innymi, zbrodniarza z UPA, który został podoficerem zawodowym WP...
IPN Rz 072/1, t. 137, k. 54. Strona 1.
„[…] 4/ Zrealizowano sprawę na Mudryk Jarosława z gromady Pawłokoma, powiat Brzozów, który zaraz po wyzwoleniu wstąpił do bandy UPA, w której był członkiem sotni […] pod dowództwem „Hromenki”. Podczas swej przynależności do bandy brał udział w napadach na ludność cywilną”
IPN Rz 072/1, t. 137, k. 55. Strona 2.
„jednostki Wojska Polskiego, posterunki MO, dokonywał podpaleń osiedli wiejskich, oraz brał udział w morderstwach ludności cywilnej. W 1947 r. zbiegł na teren województwa wrocławskiego i tam występował pod fałszywym nazwiskiem, i pracował jako podoficer zawodowy w jednostce Wojska Polskiego.
[…]”