09/04/2019
Będziemy to powtarzać do znudzenia, jak mantrę, co chwilę.
Tak, wiemy - dla Was to oczywista oczywistość. Nie trzeba Wam o tym mówić.
Z pewnością. Ale czy wiedzą o tym Wasi znajomi? Bliżsi i dalsi? Czy wiedzą, że podlotów nie można zabierać? Jeśli nie są poranione, nie mają widocznych złamań- nie wolno i już!
Nie każdego podlota w warunkach nienaturalnych dla nich udaje się wychować i doprowadzić do dorosłości.
Nikt lepie od ich rodziców nie wie jak żywić, pielęgnować, jak uczyć by stały się w pełni samodzielnymi dorosłymi osobnikami.
Instynkt przetrwania gatunku jest tak silny, że jeśli nawet jeden z rodziców zginie, to drugi zrobi wszystko,by wykarmić młode. Może dojść do porzucenia gniazda, ale nigdy do porzucenia latorośli.
Ptaki zrobią wszystko, by gatunek przetrwał.
Jeśli znajdziesz podlota w miejscu,które jest dla niego niebezpieczne - ulica, ścieżka rowerowa - delikatnie przenieś na np pobliski trawnik. Rodzice zwabieni jego wołaniem z pewnością przylecą i nie zostawią go na zmarnowanie!
To, co wg wielu wydaje się aktem miłosierdzia - no bo przecież był taki mały, samotny, piszczący, serce się krajało - może stać się wyrokiem na podlota...
Jeśli dał radę dotrwać do tej fazy rozwoju znaczy jest silny i gdy tylko nie będziemy przeszkadzać zarówno jego rodzice jak i on dadzą sobie radę.
Nie uszczęśliwiajmy na siłę!
Grafika od Pod kreską
_____
Gośka