EKO-UNIA

EKO-UNIA - transformacja energetyczna
- poprawa jakości powietrza
- ochrona wód: rzek i morza
- interwencje środowiskowe
- edukacja ekologiczna

Wisła to życie, nie chłodnica dla elektrowni. Protest pod Elektrownią KozieniceWisła wciąż kojarzy się z rzeką, która da...
13/07/2026

Wisła to życie, nie chłodnica dla elektrowni. Protest pod Elektrownią Kozienice

Wisła wciąż kojarzy się z rzeką, która daje życie. Stała się jednak elementem systemu chłodzenia wielu elektrowni w czasie, gdy Polska doświadcza narastającej suszy i niedoboru wody. Aktywiści stanęli w nurcie Wisły naprzeciw Elektrowni Kozienice, zwracając uwagę na konflikt między energetyką a rzekami oraz na pierwsze w Polsce postępowanie, w którym organ ochrony środowiska domaga się naprawy szkód wyrządzanych w rzece przez państwową spółkę energetyczną.

Aktywiści stanęli w nurcie Wisły naprzeciw Elektrowni Kozienice z transparentami z napisem „Wisła to życie, nie chłodnica dla elektrowni” oraz symbolicznymi żaglami przygotowanymi przez Siostry Rzeki. Uczestnicy mieli ze sobą także ryby namalowane przez artystkę Elżbietę Hołoweńko. Protest ma zwrócić uwagę nie tylko na wpływ jednej elektrowni na rzekę, ale na znacznie szerszy problem: rosnącą konkurencję o wodę między energetyką, rolnictwem i ekosystemami w warunkach pogłębiającej się suszy.

– Wisła od wieków była źródłem życia. Dziś coraz częściej staje się chłodnicą dla wielkich elektrowni, które działają na jej cenny ekosystem jak grzałki – podkreślają organizatorzy.

W wydarzeniu wzięły udział organizacje i inicjatywy społeczne działające na rzecz ochrony rzek i transformacji energetycznej oraz przedstawiciele organizacji ekologicznych, m.in. Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Fundacja Mission Possible, Strefa Zieleni, Zieloni i Siostry Rzeki.

Kozienice w centrum pierwszego takiego postępowania w Polsce

Elektrownia Kozienice, należąca do koncernu Enea, jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów modelu energetyki opartej na dużych blokach cieplnych, które wymagają intensywnego poboru wody z rzek. W przypadku Kozienic woda jest pobierana bezpośrednio z Wisły w ilości ok. 1,7 mld m3 rocznie.

Wraz z nią do systemu chłodzenia trafiają larwy i narybek ryb, które giną w wyniku działania instalacji. Według wieloletnich badań naukowych prowadzonych pod kierunkiem ichtiologa prof. Tomasza Mikołajczyka, opublikowanych w recenzowanym czasopiśmie Knowledge & Management of Aquatic Ecosystems, tylko w 2022 r. Elektrownia Kozienice mogła uśmiercić nawet 102 mln larw i młodych ryb, czyli blisko połowę wszystkich osobników dryfujących Wisłą.

To właśnie m.in. te badania były częścią dokumentacji postępowania, w którym Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie po raz pierwszy w Polsce wszczęła procedurę zobowiązania państwowego koncernu energetycznego do naprawy szkód wyrządzonych w środowisku.

– Mówimy o pierwszej udanej próbie przypisania odpowiedzialności za szkodę w środowisku państwowemu koncernowi. W Polsce działa łącznie 12 elektrowni z otwartym systemem chłodzenia i żadna z nich nie była wcześniej objęta postępowaniem naprawczym, choć takie działania powinny być prowadzone z urzędu. Większość z nich to stare bloki węglowe, ale niepokoi nas również to, że obok nich lub w ich miejsce niedawno oddano do użytku lub planuje się budowę kolejnych bloków gazowych wykorzystujących ten sam, destrukcyjny dla rzek system chłodzenia. Chodzi m.in. o Dolną Odrę, Rybnik oraz Siekierki. Jeśli nie zatrzymamy tego trendu, ryby nadal będą masowo ginąć, a temperatura rzek będzie nadal drastycznie rosnąć nie tylko w związku ze zmianą klimatu, ale także w wyniku zrzutu podgrzanych wód chłodniczych – ostrzega Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi.

Postępowanie trwa od 2021 r., kiedy szkodę jako pierwsze zgłosiło Towarzystwo na rzecz Ziemi a następnie Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, które są stronami postępowania. Na problem zwracały także uwagę Fundacja Greenmind oraz Stowarzyszenie „Wspólna Ziemia”.

Woda staje się ograniczeniem polskiej energetyki

Problem nie ogranicza się do jednej elektrowni. Duże bloki cieplne – węglowe, gazowe, biomasowe, a także jądrowe – wymagają ogromnych ilości wody do chłodzenia. W przypadku paliw kopalnych i biomasy korzystamy wyłącznie ze słodkiej wody niezbędnej do picia i dla rolnictwa. Oznacza to nie tylko pobór wody, ale również jej podgrzewanie oraz presję na ekosystemy rzeczne. Jednocześnie istnieją technologie energetyczne, które nie wymagają intensywnego wykorzystania wody.

– Najmniejsze zapotrzebowanie na wodę ma energetyka wiatrowa – stąd każdy wiatrak oznacza czysty prąd i mniejszą presję na rzeki. Tuż za nią znajduje się energetyka słoneczna. Rozwój tych technologii powinien być jednym z kluczowych elementów programu „Stop Suszy” – komentuje Kuba Gogolewski, dyrektor programowy Fundacji Mission Possible.

Jeszcze kilkanaście lat temu zakładano dalszy rozwój wielkich elektrowni cieplnych. Dziś coraz wyraźniej widać, że zmieniły się zarówno warunki klimatyczne, jak i ekonomiczne funkcjonowania energetyki. Susze, niżówki i wzrost temperatur sprawiają, że dostęp do wody staje się jednym z kluczowych ograniczeń systemu energetycznego. W wyniku fali upałów ograniczono pracę kilku reaktorów jądrowe we Francji, gdyż temperatura w rzekach, które miały je chłodzić staje się za wysoka.

Rzeka nie jest infrastrukturą energetyczną

Symboliczne żagle przygotowane przez Siostry Rzeki mają przypominać, że rzeki są wspólnym dobrem, a nie zasobem technicznym.

– Wchodzimy do Wisły, bo chcemy pokazać, że rzeka nie kończy się na brzegu. Ona jest wspólnym światem ludzi i zwierząt, który znika, gdy traktujemy ją jak część instalacji technicznej. Dziś widzimy koszt tego podejścia. Płaci go Wisła, płaci przyroda i w coraz większym stopniu płacimy wszyscy – mówi Katarzyna Wiekiera z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, członkini inicjatywy „Siostry Rzeki”.

Organizatorzy podkreślają, że happening nie jest protestem przeciwko jednej inwestycji, ale próbą zwrócenia uwagi na konieczność zmiany sposobu myślenia o rzekach.

– Stoimy dziś w Wiśle, bo chcemy przypomnieć, że rzeka nie jest elementem infrastruktury energetycznej. Jest żywym ekosystemem, od którego zależy bezpieczeństwo ludzi, rolnictwa, przyrody i gospodarki. Nie obronimy polskich rzek bez zmiany sposobu myślenia o energetyce. Energetyka przyszłości nie powinna konkurować o wodę z ludźmi i przyrodą, ale korzystać z zasobów, których w Polsce nie brakuje – wiatru, słońca i biogazu – zaznacza Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Kozienice jako początek szerszego problemu

Elektrownia Kozienice jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów systemu energetycznego opartego na dużych blokach cieplnych wykorzystujących otwarty pobór wody z rzek. Jednak – jak podkreślają organizacje środowiskowe – nie jest to przypadek odosobniony.

W Polsce działa kilkanaście elektrowni korzystających z podobnych systemów chłodzenia, które w porównywalny sposób wpływają na ekosystem Wisły. Wśród nich wskazywane są m.in. Eleciepłownie Siekierki i Żerań grupy kapitałowej Orlen, Elektrownia Dolna Odra i Rybnik Grupy PGE czy Elektrownia Połaniec należąca do Enei, gdzie również wykorzystywany jest model oparty na poborze wody z rzek i olbrzymim obciążeniem ekosystemów.

Dlatego – jak podkreślają organizacje pozarządowe i eksperci – kierunek zmian w energetyce powinien opierać się przede wszystkim na rozwoju odnawialnych źródeł energii: energetyki wiatrowej i słonecznej, które nie wymagają poboru wody z rzek i nie generują presji na ekosystemy wodne. W tym sensie Kozienice stają się nie tylko sprawą jednej elektrowni, ale symbolem, który woła o odpowiedź na pytanie o tempo odejścia od technologii wodochłonnych i przyspieszenie inwestycji w OZE jako podstawy przyszłego systemu energetycznego w Polsce.

Fot. Cezary Kowalski

To upały to nie chwilowa anomalia, ale nowa rzeczywistość. Co gorsza, w naszej części Europy ocieplenie postępuje szybci...
26/06/2026

To upały to nie chwilowa anomalia, ale nowa rzeczywistość. Co gorsza, w naszej części Europy ocieplenie postępuje szybciej, niż wynosi średnia światowa - mówi w rozmowie z "Wyborczą" Radosław Gawlik.

- To upały to nie chwilowa anomalia, ale nowa rzeczywistość. Co gorsza, w naszej części Europy ocieplenie postępuje szybciej, niż wynosi średnia światowa - mówi w rozmowie z "Wyborczą" Radosław Gawlik. Link do artykułu w komentarzu

Szkło rozbite na leśnych ścieżkach, butelki porzucone na plażach i odłamki szkła w miejscach wypoczynku – taki widok moż...
24/06/2026

Szkło rozbite na leśnych ścieżkach, butelki porzucone na plażach i odłamki szkła w miejscach wypoczynku – taki widok może stać się symbolem pierwszych wakacji z systemem kaucyjnym. Choć od miesięcy oddajemy plastikowe butelki i puszki za kaucją, setki milionów jednorazowych opakowań szklanych wciąż pozostają poza systemem. Organizacje ekologiczne przekonują, że bez objęcia ich dodatkowymi opłatami lub kaucją, walka z zaśmiecaniem będzie tylko połowicznym sukcesem.

System kaucyjny działa od października 2025 r. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska w drugiej połowie roku ma zapaść decyzja o jego rozszerzeniu. Tymczasem z inicjatywy Fundacji Waste Free Oceans Baltics, organizacje pozarządowe wystosowały do Senatu petycję, która miałaby wprowadzić dodatkową opłatę 1 zł do każdej sprzedanej szklanej butelki. Opłata miałaby pomóc samorządom sfinansować sprzątanie szkła jednorazowego, które, mimo obciążenia, jakim jest zarówno dla obywateli, jak i przyrody, wciąż pozostaje poza systemem.

„Kiedy”, a nie „czy”

Rząd szykuje zmiany w systemie kaucyjnym. Niebawem mają ruszyć prace nad rozszerzeniem go o jednorazowe opakowania szklane. Jak zapowiedziała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, decyzja w tej sprawie została już podjęta. – To kwestia „kiedy”, a nie „czy”. W moim zespole zapadła decyzja, że system kaucyjny zostanie rozszerzony – poinformowała szefowa resortu.

– Wakacje będą dla systemu kaucyjnego tym, czym święta dla handlu – momentem prawdy. To okres największej konsumpcji napojów i największej presji na system gospodarki odpadami. Wtedy zobaczymy nie tylko, czy działa logistyka, ale także czy nie zostawiliśmy poza systemem tych opakowań, które najbardziej zaśmiecają polską przyrodę – zauważa Paweł Pomian, wiceprezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Tegoroczne wakacje będą według niego „pierwszym prawdziwym testem systemu kaucyjnego”.

– Jeśli z plaż, lasów i parków znikną puszki oraz plastikowe butelki, a zostaną tam głównie szklane butelki po wysokoprocentowych napojach i piwie, to dostaniemy dowód, że walczymy ze śmieciami tylko częściowo. Nie da się wygrać wojny z zaśmiecaniem, pozostawiając poza systemem ten odpad, który najczęściej widzimy pod nogami.

Wiceprezes EKO-UNII przypomina, że przyrodzie jest obojętne, czy butelka po alkoholu została wyłączona z systemu z powodów logistycznych czy legislacyjnych. Dla zwierząt, krajobrazu i lokalnych społeczności pozostaje po prostu śmieciem, zamiast wartościowym odpadem, który możemy ponownie wykorzystać. A latem zobaczymy go wszędzie tam, gdzie wypoczywają Polacy.

– Każdego lata przekonujemy się, że szklana butelka porzucona w lesie czy jeziorze jest czymś więcej niż śmieciem. Dla dziecka może oznaczać wizytę na SOR-ze, dla zwierzęcia cierpienie, a dla strażaków kolejny pożar do ugaszenia – podkreśla Pomian.

Kilkaset milionów małych szklanych butelek rocznie

Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami: – Na rynek trafia prawdopodobnie 475–730 mln małolitrażowych szklanych butelek rocznie. Dolna wartość wynika z danych CMR, górna z materiału senackiego.

Przy orientacyjnej masie butelki 150 g oznacza to około 71–110 tys. ton szkła rocznie. Z raportu EKO-UNII pt. „Wakacje ze śmieciami, czyli co zostawiamy po sobie miejscach wypoczynku” z 2024 r. wynika, że według szacunków Fundacji Nasza Ziemia to niewielkie butelki po napojach wysokoprocentowych stanowią około połowy szklanych odpadów zbieranych podczas akcji Sprzątanie Świata. Raport podaje również, że udział szkła w odpadach zbieranych podczas akcji Czysta Odra wzrósł z 30 proc. w 2022 r. do 50 proc. w 2024 r. Choć nie są to dane reprezentatywne dla całego kraju, pozwalają wysnuwać istotne wnioski.

Raport pokazał też bardzo szeroki przedział kosztów usuwania dzikich wysypisk. – Dla jednostek, dla których znamy jednocześnie masę i koszt, zwykle wychodzi około 1–6 tys. zł za tonę, ale rozproszone butelki wymagające ręcznego zbierania mogą być droższe. Zagraniczny benchmark kosztów zbierania litteringu wynosi równowartość około 4,5–8,5 tys. zł/t – mówi Werder i podaje szacunki.

Przy 2,1–3,3 tys. ton porzuconych malutkich, szklanych butelek dawałoby to orientacyjnie:
• 10–26 mln zł rocznie za samo sprzątanie przestrzeni publicznej;
• dodatkowo około 35–75 mln zł za zbiórkę i zagospodarowanie całego strumienia tych opakowań w systemie komunalnym;
• łącznie roboczo około 50–100 mln zł rocznie.

Zaznacza, że jest to szacunek rzędu wielkości, a nie gotowa kalkulacja ustawowa.

Opłata 1 zł rozwiązałaby problem?

– Opłata 1 zł, od każdej sprzedanej butelki przyniosłaby około 475–730 mln zł rocznie. Byłoby to prawdopodobnie kilka razy więcej, niż możliwy do przypisania „szklanym buteleczkom” koszt ich zbiórki i zagospodarowania – mówi Werder.

Postulowana opłata jest próbą zastąpienia nieistniejącego w praktyce ROP, czyli rozszerzonej odpowiedzialności producenta, dla jednorazowych butelek szklanych. Producenci wprowadzają na rynek setki milionów opakowań, lecz koszt ich zbierania z zielonych pojemników, koszy ulicznych, parków, lasów i terenów rekreacyjnych nadal ponoszą mieszkańcy.

– Pomysł ten ma więc solidne uzasadnienie. Kwota w wysokości 1 zł za sztukę wykracza jednak prawdopodobnie poza zwrot rzeczywistych kosztów i nadaje opłacie również charakter prewencyjny. Ma ona nie tylko finansować sprzątanie, ale także ograniczać sprzedaż małych jednorazowych opakowań szklanych – dodaje analityk. Kosztowo ROP odpowiadałaby raczej opłacie rzędu kilku-kilkunastu groszy za butelkę. Złotówkę łatwiej obronić jako instrument behawioralny albo, jeszcze lepiej, jako zwrotną kaucję.

Aby system kaucyjny był sprawiedliwy i równy, bez wykluczeń

Magda Zając, wiceprezeska Stowarzyszenia Zero Waste Polska (PSZW), koordynatorka Koalicji na rzecz Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, mówi: – Jako Koalicja na rzecz Gospodarki o Obiegu Zamkniętym z uwagą śledzimy działania dotyczące ograniczania zaśmiecania przestrzeni publicznej i poprawy efektywności systemu gospodarowania odpadami.Petycja dotycząca wprowadzenia opłaty 1 zł za sprzątanie jednorazowych opakowań szklanych, porusza realny problem, z którym samorządy mierzą się od lat. Jednorazowe szkło, w tym przede wszystkim małolitrażowe opakowania szklane na alkohol wysokoprocentowy, to jeden z najbardziej uciążliwych odpadów w przestrzeni publicznej.

– Koszty jego sprzątania ponoszą gminy, mimo że to producenci i dystrybutorzy wprowadzają te opakowania na rynek. Dlatego kierunek zaproponowany w petycji oceniają jako uzasadniony i potrzebny, zwłaszcza jako rozwiązanie przejściowe, zanim jednorazowe szkło zostanie włączone do systemu kaucyjnego – mówi Magda Zając.

Wiceprezeska PSZW wylicza szereg korzyści wprowadzenia tej opłaty: może to realnie odciążyć samorządy, poprawić czystość w miastach i mniejszych miejscowościach oraz bardziej sprawiedliwie rozłożyć koszty związane z obsługą tego strumienia odpadów.

– To krok w stronę odpowiedzialności producentów i bardziej obiegowego podejścia do zasobów – mówi Zając. – Koalicja GOZ popiera działania, które zwiększają efektywność gospodarki odpadami poprawiają jakość środowiska w Polsce. Dlatego też organizacje związane z gospodarką obiegu zamkniętego postanowiły poprzeć petycję w senacie, a tym samym wzmocnić głos organizacji pozarządowych w tej sprawie.

23/06/2026

📉 Polska skurczyła się o ponad milion mieszkańców w niespełna 5,5 roku.

To więcej niż łączna liczba mieszkańców Wrocławia i Bydgoszczy.

A teraz najważniejsze pytanie 👇

⚡ Czy państwowe prognozy zapotrzebowania na energię uwzględniają fakt, że Polski szybko ubywa?

W najnowszej analizie pokazuję, że obok zmian demograficznych rośnie znaczenie:
🔋 fotowoltaiki,
🏠 autokonsumpcji energii,
🚗 samochodów elektrycznych,
♨️ pomp ciepła.

Tymczasem część oficjalnych prognoz energetycznych nadal opiera się na założeniach dotyczących liczby mieszkańców, które coraz bardziej rozmijają się z prognozami GUS i Eurostatu.

📌 Najważniejsze wnioski z analizy:

➡️ „Od końca 2020 roku Polska straciła ponad milion mieszkańców.”

➡️ „ARE planuje moce w KSE oraz zapotrzebowanie na energię elektryczną dla Polski, której już nie ma.”

➡️ „Prognoza Eurostatu na 2035 rok różni się od założeń ARE o blisko 1,9 mln osób.”

➡️ „Spadek liczby ludności i wzrost autokonsumpcji energii mogą znacząco ograniczyć przyszłe zapotrzebowanie na energię z sieci.”

Czy Polska nie ryzykuje dziś planowania części inwestycji energetycznych w oparciu o błędne założenia demograficzne? 🤔

📖 Zachęcamy do lektury artykułu w Odpowiedzialnym Inwestorze i dyskusji.

👤 Autor: Kuba Gogolewski – od października 2025 r. dyrektor programowy Fundacji Mission Possible. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Od 17 lat związany z sektorem pozarządowym w Polsce i za granicą.

📣 Wrocławskie Święto Rowerzysty za nami – i po raz kolejny ulice Wrocławia wypełniły się energią tysięcy osób na rowerac...
17/06/2026

📣 Wrocławskie Święto Rowerzysty za nami – i po raz kolejny ulice Wrocławia wypełniły się energią tysięcy osób na rowerach, które pokazują, że miasto może działać inaczej: spokojniej, zdrowiej i czyściej.

Jechaliśmy w dużym peletonie, na czele z symbolicznym napisem POWIETRZA!!!, znanym z licznych akcji Dolnośląskiego Alarmu Smogowego – czyste powietrze nie jest „dodatkiem” do polityki miejskiej, tylko podstawowym warunkiem życia. Rowerzyści nie emitują spalin, a jednocześnie każdego dnia poruszają się po tych samych ulicach, gdzie ruch samochodowy wciąż generuje największe obciążenia dla jakości powietrza.

📊 Dane są jednoznaczne: tam, gdzie natężenie ruchu aut jest największe, tam też notuje się najwyższe stężenia zanieczyszczeń. Dlatego nie da się mówić o zdrowym mieście bez równoległego rozwijania infrastruktury rowerowej i ograniczania najbardziej emisyjnych pojazdów.

💚 To nie jest spór rowerzyści kontra kierowcy. To wspólny interes wszystkich mieszkańców: mniej smogu, mniej hałasu, bezpieczniejsze ulice i miasto, w którym można oddychać pełną piersią.

Dziękujemy wszystkim, których spotkaliśmy na trasie – i tym, którzy codziennie walczą o lepszą infrastrukturę i czystsze powietrze we Wrocławiu.

fot. Krzysztof Wilma

⚖️ Naczelny Sąd Administracyjny wydał 9 korzystnych rozstrzygnięć dla strony społecznej w sprawie ochrony zabytków Opoln...
16/06/2026

⚖️ Naczelny Sąd Administracyjny wydał 9 korzystnych rozstrzygnięć dla strony społecznej w sprawie ochrony zabytków Opolna-Zdroju, dawnego kurortu położonego na skraju kopalni węgla Turów. Sąd potwierdził, że organy konserwatorskie i Ministerstwo Kultury nie mogą odmawiać ochrony ani „skracać” postępowań z powodów pozaprawnych. Sprawy wracają do ponownego rozpoznania – a kluczowe obiekty uzyskują tymczasową ochronę przed ingerencją. 🏛️

📅 20 maja 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) rozpoznał serię spraw dotyczących ochrony zabytków w Opolnie-Zdroju i wydał 9 rozstrzygnięć korzystnych dla strony społecznej, którą reprezentowało Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA. W pierwszej z kluczowych spraw – dotyczącej budynku przy ul. Kasztanowej 22 – NSA utrzymał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzje organów konserwatorskich oraz ministra kultury. Sąd wskazał, że organy nie wyjaśniły rzeczywistych powodów zmiany stanowiska ochrony tego obiektu, ograniczając się do uzasadnień pozornych. Pierwotnie bowiem wojewódzki konserwator stwierdził, że dawny pensjonat jest wartościowym zabytkiem wymagającym ochrony w formie wpisu do rejestru zabytków. Sprawa wraca do organu I instancji. Jednocześnie – na mocy ustawy o ochronie zabytków – obiekt objęty postępowaniem korzysta z tymczasowej ochrony prawnej, co oznacza zakaz prowadzenia prac mogących naruszyć jego substancję lub wygląd do czasu zakończenia postępowania.

⚖️ NSA potwierdza błędy organów

W pozostałych ośmiu sprawach NSA utrzymał stanowisko sądów niższej instancji, wskazując, że organy błędnie odmawiały wszczęcia postępowań o wpis do rejestru zabytków.

Sąd jednoznacznie podkreślił, że:

📌 ocena wartości zabytku należy do postępowania merytorycznego,
📌 na etapie wszczęcia postępowania bada się wyłącznie przesłankę interesu społecznego,
📌 organy nie mogą zastępować postępowania dowodowego własną oceną „braku wartości”.

Wszystkie sprawy wracają do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu. Jednocześnie NSA wskazał, że przy ponownej ocenie interesu społecznego należy uwzględnić m.in. ryzyko nieodwracalnej utraty dziedzictwa w związku z presją inwestycji przemysłowych – co strony interpretują jako istotne otwarcie sporu, choć szczegółowe uzasadnienia dopiero zostaną opublikowane.

– Wyroki NSA stanowią jednoznaczne przypomnienie, że interes społeczny związany z ochroną dziedzictwa wymaga rzeczywistego działania organów, a nie formalnego zamykania spraw bez ich merytorycznego rozpoznania. Mam nadzieję, że ponowne postępowania doprowadzą do skutecznej ochrony najcenniejszych zabytków Opolna-Zdroju, zanim zostaną one bezpowrotnie utracone – mówi Bartosz Rogala, radca prawny, pełnomocnik Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

🏭🏛️ Ochrona zabytków kontra presja na wydobycie węgla

Postępowania dotyczące Opolna-Zdroju trwają od 2021 r. i obejmują kilkanaście wniosków o wpis do rejestru zabytków. Organizacje pozarządowe od początku wskazują, że brak ochrony konserwatorskiej prowadzi do degradacji unikalnego układu dawnego uzdrowiska, położonego na terenie potencjalnego oddziaływania odkrywki w Turowie prowadzonej przez Polską Grupę Energetyczną (PGE). Eksperci podkreślają, że obecne rozstrzygnięcia NSA potwierdzają ich argumenty o systemowej bezczynności organów ochrony zabytków i konieczności realnego wdrożenia ochrony Opolna-Zdroju.

– Opolno-Zdrój od dawna niszczeje i nie wspomina się o nim w kolejnych strategiach czy planach sprawiedliwej transformacji regionu Turowa. Na oczach mieszkańców podupadają budynki, wycinane są drzewa, zamknięty został sklep, nie wiadomo też, co ze szkołą. Tymczasem Opolno wraz z innymi miejscami, gdzie zachowała się architektura domów przysłupowych czy uzdrowiskowych ma potencjał dla przyszłości, ponieważ jego urok pozwala zapomnieć o tym, że dosłownie parę metrów obok rozciąga się kopalnia odkrywkowa. Ta sama kopalnia przez lata była uzasadnieniem dla niszczenia, ale obecnie nie wiadomo nawet do kiedy będzie pracować i czy Opolno rzeczywiście zostanie zniszczone. Dlatego należy chronić, i to w imię interesu społecznego to, co jeszcze tam zostało. Opolno nie może podzielić losów pięknych Wigańcic, które zniszczono zupełnie bezsensownie – komentuje dr Hanna Schudy ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Do sprawy odniósł się dr hab. Romuald M. Łuczyński, prof. Uniwersytetu WSB Merito we Wrocławiu, jeden z naukowców, który przygotował ekspertyzy potwierdzające wartość zabytków dawnego kurortu w Opolnie:

– Zachowane w Opolnie-Zdroju obiekty dawnej architektury uzdrowiskowej przedstawiają na tyle istotną i ciekawą lokalną wartość historyczną, że może ona stać się produktem turystycznym. Wystarczająco dużo obiektów architektury zniszczono już w tej okolicy po drugiej wojnie światowej, aby bezczynnie przyglądać się znikaniu kolejnych obiektów, i to w majestacie prawa. Nie wolno nam dopuścić do uszczuplenia historycznych zasobów architektonicznych. Powinniśmy więc robić wszystko, aby zachować to, co ciągle jeszcze tworzy charakterystyczny krajobraz kulturowy, ale ciągle zagrożone jest przez działalność kopalni węgla brunatnego. Ale nie tylko, bo także przez bezczynność konserwatorów zabytków… – podkreśla ekspert.

– Warto również podkreślić, że miejscowa ludność docenia zachowane ślady przeszłości, niezależnie od jej proweniencji i pragnie chronić to, czego dotychczas nie udało się zniszczyć. To ważne także dla zachowania i pogłębiania tożsamości regionalnej, o którą przecież nie było na tym terenie łatwo w powojennym okresie. Uchronienie Opolna przez zniszczeniem, na pewno wpłynie na ugruntowanie tej tożsamości. Zachowajmy więc co jeszcze można, bo w przeciwnym razie za kilkadziesiąt lat nie będzie nie tylko kopalni, ale też śladu po dawnym uzdrowisku – podsumowuje prof. Łuczyński.

07/06/2026

Coraz mniejszy problem stanowią spaliny, bo nowe samochody muszą spełniać bardziej rygorystyczne normy emisji. Dlatego Wrocław zawiesił projekt wprowadzenia tak zwanej Strefy Czystego Transportu. To szczególnie ważne w cieplejszych miesiącach, kiedy ruch uliczny może powodować tak zwany smog letni.

– Sygnały ostrzegawcze są wszędzie – tak o zagrożeniach ekologicznych mówi sekretarz generalny ONZ w Światowym Dniu Środowiska. W jakim stanie jest przyroda Dolnego Śląska?

Tony śniętych ryb. Czy tragiczny scenariusz się powtórzy?

Minęły cztery lata od katastrofy ekologicznej na Odrze. Rzeka powoli wraca do życia, ale ekolodzy ostrzegają, że możliwa jest powtórka. – Jest mało wody, w związku z tym trochę można nawiązywać do katastrofy z 2022 roku. Wciąż temperatury są wysokie, są algi, zasolenie nie ustępuje – mówi Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Czy polskie gminy i powiaty są gotowe na zmiany demograficzne? Podpowiadamy: tradycyjne podejście „byle więcej i szybcie...
06/06/2026

Czy polskie gminy i powiaty są gotowe na zmiany demograficzne? Podpowiadamy: tradycyjne podejście „byle więcej i szybciej” już nie działa. Czas na „Shrinking Smartly and Sustainably” - czyli mądre i zrównoważone zarządzanie zmianami demograficznymi 📉💡

Fundacja Mission Possible i Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA zapraszają na wyjątkową konferencję prasową, która odbędzie się już 10 czerwca o 10:00, online.

Naszym gościem specjalnym będzie Marc Bournisien de Valmont z OECD, który koordynuje międzynarodowy projekt poświęcony właśnie temu wyzwaniu. Opowie o tym, jak kraje takie jak Finlandia czy Korea Południowa radzą sobie ze spadkiem liczby ludności i co z tych doświadczeń może wyciągnąć Polska. 🌍

Dlaczego to ważne? Bo mniej mieszkańców to ogromne wyzwanie dla: 💧 lokalnych zasobów wodnych, ⚡ infrastruktury energetycznej, 🚌 transportu publicznego i budżetów naszych gmin.

Jak mądrze zarządzać zmianą demograficzną? Weź udział, posłuchaj i podziel się swoim doświadczeniem i doświadczeniami.

👇 Wszystkie informacje, agendę oraz link do rejestracji znajdziesz na stronie:

🔗 https://missionpossible.org.pl/konferencja-10-czerwca-2026/

Do zobaczenia 10 czerwca!

Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na konferencję prasową online poprzedzającą warsztaty poświęcone jednemu z największych wyzwań współczesnej Europy Środkowo-Wschodniej – zmianom demograficznym i procesowi wyludniania się regionów.

04/06/2026

🚨 Czy największa dezinformacja klimatyczna w Polsce nie pochodzi przypadkiem od tych, którzy deklarują walkę z dezinformacją?

„Najwyższym poziomem dezinformacji w obszarze energii i klimatu w Polsce jest twierdzenie przez kolejne rządy, że Polska realizuje politykę energetyczno-klimatyczną UE, mimo że do dziś nie przyjęła Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu.”

Od lat słyszymy o kosztach transformacji energetycznej, zagrożeniach związanych z polityką klimatyczną UE czy konieczności utrzymywania obecnego modelu energetyki. Tymczasem w cieniu politycznych sporów pozostają pytania znacznie ważniejsze:

➡️ Dlaczego Polska nadal nie przyjęła Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu?
➡️ Co stało się z dziesiątkami miliardów złotych pochodzących z systemu ETS?
➡️ Dlaczego blokowane są środki, które mogłyby obniżyć rachunki za energię milionów Polek i Polaków?
➡️ Kto naprawdę korzysta na utrzymywaniu scentralizowanego modelu energetyki?

W najnowszym artykule Dariusz Szwed, ekonomista z Zielonego Instytutu, analizuje mechanizmy rządowej i korporacyjnej dezinformacji dotyczącej energii i klimatu oraz ich wpływ na debatę publiczną, koszty życia i przyszłość polskiej gospodarki.

📌 „To nie Bruksela odpowiada za niewykorzystanie miliardów złotych, które mogły obniżyć koszty transformacji energetycznej. Odpowiadają za to kolejne rządy w Warszawie.”

To tekst dla wszystkich, którzy chcą rozmawiać o energii, klimacie i gospodarce w oparciu o fakty, a nie polityczne slogany.

📖 Zachęcamy do lektury artykułu w Odpowiedzialnym Inwestorze.

Zrównoważona transformacja energetyczna nie wydarzy się sama – potrzebuje ludzi, którzy ją wywalczą.A kobiety od lat są ...
28/05/2026

Zrównoważona transformacja energetyczna nie wydarzy się sama – potrzebuje ludzi, którzy ją wywalczą.

A kobiety od lat są w pierwszej linii zmian.

Wydarzenie jest w szczególności skierowane do kobiet działających na terenie powiatu zgorzeleckiego oraz obszaru związanego z kopalnią Turów w ramach projektu "Akademia Liderek Energetycznych" przy współpracy Stowarzyszenia Dolnośląskiego Kongresu Kobiet i Porozumienia dla TrójZiemia.

Natomiast udział wszystkich osób zainteresowanych tematyką transformacji energetycznej będzie bardzo wartościowy!

Transformacja energetyczna w Europie Środkowo-Wschodniej to proces, który szczególnie mocno dotyka regiony węglowe. Wymaga on nie tylko zmian systemowych, ale też skutecznych działań oddolnych i rzeczniczych. Podczas webinaru będziemy rozmawiać o tym, jak takie działania prowadzić efektywnie – niezależnie od skali i doświadczenia.

Spotkanie będzie również okazją do wymiany doświadczeń między osobami działającymi w różnych regionach oraz do poznania praktycznych narzędzi wspierających skuteczny aktywizm energetyczny.

TERMIN WYDARZENIA
Data: czwartek, 28 maja 2026 r.
Godzina: 17:00 - 19:00

WYSTĄPI: MIŁKA STĘPIEŃ - koordynatorka ds. sprawiedliwej transformacji na Europę Środkowo-Wschodnią CEE Bankwatch Network, aktywistka z Konina

⚡ KOBIETY ZMIENIAJĄ ENERGETYKĘ. JAK DZIAŁAĆ SKUTECZNIE? ⚡ Zrównoważona transformacja energetyczna nie wydarzy się sama – potrzebuje ludzi, którzy ją wywalczą. A kobiety od lat są w pierwszej linii zmian. Wystąpi: MIŁKA STĘPIEŃ - koordynatorka ds. sprawiedliwej transformacji na E...

Adres

Ulica Białoskórnicza 26
Wroclaw
50-134

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 15:00
Wtorek 10:00 - 15:00
Środa 10:00 - 15:00
Czwartek 10:00 - 15:00
Piątek 10:00 - 15:00

Telefon

+48713442264

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy EKO-UNIA umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do EKO-UNIA:

Skróty

Udostępnij