23/10/2025
‼️Pamiętacie policjantów wyprowadzonych z komisariatu w tym roku w kajdankach przy kolegach, za interwencje sprzed 6 lat gdzie obezwładniali groźnego bandytę? Prokuratura nakazała wtedy ich zatrzymanie w pracy, przeprowadzono przeszukanie osobiste w tym ich rzeczy.
Potem sąd uznał, że zatrzymanie, skucie i doprowadzenie siłą policjantów do prokuratury warszawski za bezzasadne i nieprawidłowe.
Teraz mamy innego policjanta i ponowną sytuację, gdzie oskarża się funkcjonariusza i niszczy jego dorobek zawodowy.
Dzisiejsze przepisy pozwalają wyrzucić z pracy każdego policjanta, komendanci bardzo szybko i chyba bez większej refleksji zwalniają funkcjonariusza ze służby mimo braku prawomocnego wyroku sądowego. Wystarczy pomówienie przez patologię.
Funkcjonariusz Policji z poznania służył przez ponad 13 lat, miał dobre wyniki, cały czas awansował. W 2019 roku brał udział w interwencji domowej, która dotyczyła sprzeczki pomiędzy mężczyzną Miłoszem S. i dwoma kobietami, chodziło o naciski na występy przed kamerką internetową w celach zarobkowych. Kobiety chciały, żeby mężczyzna opuścił mieszkanie, do czego miały prawo, bo były właścicielami mieszkania, tak też się stało.
W 2024 roku policjant nagle dostał wezwanie od prokuratury. Chodziło właśnie o wspomnianą wyżej interwencje domową z 2019 roku.
Usłyszał zarzut przyjęcia łapówki w wysokości 3 tys. zł oraz wyniesienia z mieszkania środków odurzających. Dowodów rzeczowych nie było – jedynie zeznania Miłosza S., który sam był zamieszany w handlowanie środkami odurzającymi. To ten sam mężczyzna, któremu policjanci nakazali opuścić wtedy mieszkanie.
Komendant wyrzucił funkcjonariusza ze służby argumentując to "dobrem służby". Nie było żadnych dowodów, a zeznania Miłosza S. były ze sobą sprzeczne.
Pod koniec sierpnia 2025 roku Sąd Okręgowy uniewinnił go prawomocnie. Sędzia w ustnym uzasadnieniu, krótko rozprawił się z oskarżeniem:
– Trudno sobie wyobrazić, aby zasłużony funkcjonariusz dopuścił się takiego czynu. Brak dowodów rzeczowych, sprzeczne zeznania i fakt, że zawiadomienie pojawiło się dopiero po czterech latach, nie pozwalają przypisać mu winy – mówił.
Doświadczony policjant chce wrócić do służby, ale pojawia się problem.
- Najpierw musiałem udowadniać swoją niewinność. Teraz, mimo wyroku, nadal stoję poza służbą. „Dobro służby” okazało się workiem, do którego można wrzucić wszystko - powiedział funkcjonariusz z Poznania.
W przypadku pozytywnej decyzji komendanta, funkcjonariusz musiałby odbyć uproszczone postępowanie kwalifikacyjne oraz przejść wymagane badania. Umożliwiłoby mu to powrót na stanowisko odpowiadające poprzedniemu, z zachowaniem ciągłości służby i praw emerytalnych.
Na ten moment pozostaje jednak w niepewności — prawnie uniewinniony, lecz nadal odsunięty od munduru. Przypadek ten unaocznia, że wyrok uniewinniający nie zawsze idzie w parze z przywróceniem do służby. Wychodzi na to, że decyzję o wyrzuceniu ze służby podejmuje się łatwiej niż decyzję o przywróceniu do niej.
Zdjęcie ilustracyjne / wygenerowane