27/12/2025
Fotorelacja wycieczki do Krakowa cz. 1
W zeszłą sobotę zerwaliśmy się z łóżek zanim powitał nas dzień, aby zdążyć na poranny pociąg. Podróż była niekrótka, ale w dobrym towarzystwie - utkana sennymi myślami i gęstą mgłą snującą się nad polami.
W takich momentach lubimy przymknąć oczy, otwierając je następnie w zgoła odmiennych okolicznościach - tym razem na dworcu Kraków Główny. Rześkie krakowskie powietrze i przejażdżka komunikacją miejską szybko nastroiły nas ku pożądaniu sztuki wyższej.
Wysiedliśmy więc przed gmachem głównym Muzeum Narodowego w Krakowie, gdzie spędziliśmy dobre dwie godziny, podziwiając najskrzętniej wykonane dzieła rzemiosła artystycznego oraz dwie galerie - sztuki polskiej i europejskiej - doświadczające nie tylko obrazem, lecz także instalacjami, infografikami i stacjami muzycznymi.
Następnie zahaczyliśmy o Muzeum Wyspiańskiego, prawdziwego człowieka renesansu krakowskiej sceny artystycznej. Projekty, witraże, obrazy, dramaty, kostiumy…
ale dosyć już tych zachwytów. Obiecujemy z doświadczenia: kulturę chłonie się znacznie łatwiej, gdy burczenie w brzuchu nie wytrąca muzealnych świrów w koło z zadumy.
Ruszyliśmy więc na rozpaczliwe poszukiwania baru mlecznego, a gdy buzie były już uśmiechnięte, sala gwarna, a brzuchy pełne - zaliczyliśmy ostatni przystanek muzealny: MNK oddział Sukiennice.
Tam mogliśmy, drodzy Państwo, na własne oczy zobaczyć Hołd pruski, Szał uniesień czy Wernyhorę.
Gdy słońce dawno zaszło, a zimowy krajobraz Krakowa spowił mrok, pozostał nam już tylko spacer przez Planty na dziedziniec Wawelu, dalej wzgórzem w stronę Wisły - ku ziejącemu ogniem smokowi - a potem autobus na stację i z powrotem pociągiem do domku.
W ten sposób wymieniliśmy jeden dzień na garstkę zdjęć w aparacie, albumy w plecaku i wspomnienia, miękko bawiące jeszcze pod powiekami.
———