01/04/2026
W punkt, jak zwykle!
W USA dużą popularnością cieszy się program na platformie YouTube, prowadzony przez byłego żołnierza Shawna Ryana. Gospodarz zaprasza do studia rozmaitych gości na długie rozmowy. Tradycją programu stało się to, że prowadzący wręcza zaproszonemu gościowi w prezencie broń palną. Najczęściej jest to pistolet marki Sig Sauer, z którą to firmą Ryan współpracuje.
W trakcie jednego z ostatnich programów prowadzący po raz kolejny wręczył podarunek swojemu rozmówcy. „Słyszałem, że nosisz?” – powiedział prowadzący, wręczając gościowi broń. „Tak” – odpowiedział z uśmiechem gość ciesząc się z prezentu, po czym dodał, że jak tylko wróci do domu to wypróbuje pistolet.
Cała ta sytuacja, podobnie zresztą jak w przypadku innych gości zapraszanych na tym kanale, wyglądała i przebiegała jak coś najnormalniejszego w świecie. Zupełnie tak, jakby zaproszony gość dostał od prowadzącego wkrętarkę i odpowiedział, że jutro wypróbuje ją w swoim przydomowym warsztacie. Pełna swoboda, naturalność i brak jakiejkolwiek sztucznej sensacji.
Dlaczego o tym piszemy i dlaczego zwróciliśmy na to uwagę?
Bo w Polsce wiele osób twierdzi, że mamy rzekomo nad Wisłą „Teksas Europy” jeśli chodzi o dostęp do broni.
Mówione to jest w sytuacji, kiedy aby stać się posiadaczem choćby jednostrzałowego KBKS-u do sportowego treningu strzeleckiego dla dzieci i młodzieży, dorosły, praworządny obywatel musi przejść przez weryfikację służb, policyjny wywiad, kilka miesięcy procedur i badań oraz wydać kilka tysięcy złotych na papierologię i atestowaną szafę. Dopiero wtedy, po przejściu przez ministerstwo dziwnych kroków, możemy dostać od państwa przywilej w postaci POZWOLENIA na posiadanie broni.
Broni, która de facto nie jest naszą własnością, chociaż zapłaciliśmy za nią z własnych pieniędzy, bo w świetle prawa wolno nam z nią zrobić tylko to, na co łaskawie zezwalają nam rządzący.
Czy któryś polski Youtuber, który prowadzi popularny kanał o broni i strzelectwie, może dać gościowi nieposiadającemu pozwolenia na broń pistolet, tak jak robią to swobodnie na wizji Amerykanie...?
Broni nie możemy dać komuś, kto nie ma na to uprzedniego zezwolenia od państwa. Nie możemy też dać własnej broni w spadku własnym dzieciom. Nie wolno nam również tak po prostu wypróbować jej na własnej działce lub innym prywatnym terenie, który doskonale by się do tego nadawał. Na wszystko to w systemie reglamentacji potrzeba zgód, pozwoleń i arbitralnych decyzji administracyjnych aparatu państwowego.
Jaki to w takim razie jest „Teksas Europy”...?
Fundacja Ad Arma nie potrzebuje i nie chce żadnego „Teksasu Europy”, ponieważ w Rzeczpospolitej istniał powszechny dostęp do broni na wieki przed tym, zanim Teksas w ogóle zaistniał na mapie świata. Przez większość historii naszego kraju i narodu dostęp do broni był PRAWEM, które państwo rozpoznawało i chroniło, a nie PRZYWILEJEM, które państwo łaskawie i warunkowo nadawało.
Fundacja Ad Arma istnieje, działa i walczy właśnie po to, aby przywrócić w Polsce powszechny dostęp do broni, zgodnie z naszą wielowiekową kulturą, tradycją i historią. Dostęp powszechny, czyli niereglamentowany i nieograniczany przez państwo oraz jego urzędników. Broń to narzędzie, do którego wolny człowiek powinien mieć swobodny dostęp.
Jeżeli zgadzacie się Państwo z nami to:
1. Uświadamiajcie innych na temat pilnej potrzeby uwolnienia dostępu do broni w Polsce spod systemu państwowych pozwoleń.
2. Sami posiadajcie broń i noście ją przy sobie.
3. Wesprzyjcie działania Fundacji Ad Arma na rzecz przywrócenia powszechnego dostępu do broni:
Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma