Fundacja Dla Biebrzy

Fundacja Dla Biebrzy Fundacja Dla Biebrzy powstała celem promocji regionu i ochrony środowiska przyrodniczego Biebrzańskiego Parku Narodowego i okolic

27/07/2026

Południe Europy płonie.
Pożary w Europie koncentrują się głównie w krajach basenu Morza Śródziemnego. Najpoważniejsza sytuacja występuje obecnie w Hiszpanii (zwłaszcza w Andaluzji i prowincji Saragossa), Francji (południowe regiony i Pireneje), a także w Grecji (m.in. w rejonie Salonik, Beocji oraz na Krecie).
Aktywne ogniska występują również lokalnie w Portugalii oraz w Turcji. Sprzyjają im ekstremalne upały, niska wilgotność i silny wiatr

Głównym ogniskiem kryzysu we Francji jest południowo-zachodni departament Żyronda oraz sąsiednie Landy. W samej Żyrondzie nakaz opuszczenia domów objął już 220 tysięcy mieszkańców i turystów.Ewakuowano m.in. miejscowości w okolicach zatoki Arcachon oraz półwysep Cap Ferret. Front ognia zbliżył się na odległość kilkunastu kilometrów od Bordeaux. Służby prewencyjnie wstrzymały tam ruch pociągów i zamknęły 60-kilometrowy odcinek autostrady A63 prowadzącej do Hiszpanii.

W Hiszpanii ogłoszono stan wyjątkowy. Najtrudniejsza sytuacja panuje w regionie Madrytu oraz prowincji Ávila, gdzie zagrożonych pożarami i przymusowo ewakuowanych zostało ok. 60–75 tysięcy osób. Kolejne masowe ewakuacje i nakazy schronienia (obejmujące ok. 16 tysięcy ludzi) dotknęły wschodnią część kraju – głównie wspólnotę autonomiczną Walencji oraz Kastylię-La Manchę.

Znaczna część tych pożarów to niestety świadome podpalenia. Jednak praprzyczyna bierze się ze zmian klimatu. Basen Morza Śródziemnego zmaga się z ekstremalnymi upałami przekraczającymi 40 stopni. Fala upałów trwa tam prawie nieprzerwanie od końca maja. Susza spowodowała też, że najdłuższa rzeka Francji, Loara, przypomina pustynię z niewielką strużką jeszcze płynącej wody.

Dym z palących się lasów i łąk we Francji i Hiszpanii dociera też nad Polskę. Chmura drobnego pyłu i zanieczyszczeń wkroczyła nad południowo-zachodnie regiony naszego kraju, a jej granica przesuwa się na północny wschód. Dym przemieszcza się na bardzo wysokich pułapach atmosfery. Nie musimy obawiać się gęstego, gryzącego dymu przy ziemi ani drastycznego pogorszenia jakości powietrza, jakim oddychamy. Efektem jest natomiast lekko zamglone słońce i jego bardziej czerwony kolor o zachodzie.

Jednak najgorsze są pożary torfowisk na Syberii i na północy Kanady, ponieważ emitują nawet do kilkuset razy więcej dwutlenku węgla niż tradycyjne pożary lasów. W przeciwieństwie do płonących drzew, ogień na torfowiskach schodzi głęboko pod ziemię. Spala on materię organiczną kumulowaną tam przez tysiące lat, co czyni te pożary katastrofalnymi w skali globalnej. Ciepło generowane przez podziemne pożary bezpośrednio topi wieloletnią zmarzlinę. To uwalnia do atmosfery uwięziony w niej metan – gaz cieplarniany znacznie silniejszy od dwutlenku węgla, co z kolei podwyższa globalną temperaturę i wysusza kolejne torfowiska. Jest to proces samonapędzający się i dla globalnego ocieplenia katastrofalny.
Obecnie palą się setki tys. hektarów lasów i torfowisk w Środkowej Syberii i Jakucji.

Całości dopełniają wielkie pożary w Kanadzie. Sytuacja gwałtownie pogorszyła się w lipcu. Ogień strawił już blisko 3 miliony hektarów lasów, wykraczając daleko poza historyczne średnie dla tego okresu. Z kolei w USA Narodowe Międzyagencyjne Centrum Pożarnicze podniosło Krajowy Poziom Gotowości do najwyższego, 5. stopnia. Oznacza to, że federalne zasoby ratownicze są niemal w całości rozdysponowane, a krajowe służby ratunkowe działają na granicy swoich możliwości.

Czy Ziemia już płonie? Dla tych, którzy musieli porzucić swoje domy, tak. A cała reszta niech zda sobie sprawę, że im też to się może przytrafić.

Polecamy witrynę, w której można śledzić najgorętsze i najzimniejsze aktualnie miasta na Ziemi. Oczywiście chodzi o miej...
20/07/2026

Polecamy witrynę, w której można śledzić najgorętsze i najzimniejsze aktualnie miasta na Ziemi. Oczywiście chodzi o miejsca, w których żyje staje człowiek pod postacią miast. Nie znajdziemy tu baz antarktycznych, ani obozowisk himalajskich wspinaczy.
https://www.aqi.in/weather/live-ranking

Obecnie po tej części świata jest noc, więc królują południowe i zachodnie stany USA, zwłaszcza Kalifornia, gdzie jest około 45 stopni. Ale też trzeba zwrócić uwagę, że pomimo nocy Bliski Wschód notuje temperatury bliskie 40 stopniom. Za 12 godzin to właśnie Bliski Wschód będzie najgorętszym miejscem na Ziemi z temperaturą około 50 stopni.

Niedawna, potężna czerwcowa fala upałów w Europie całkowicie przepisała historię meteorologii w Europie Środkowej i Północnej: Polska: Nowy rekord 40,5°C (Słubice, 28 czerwca 2026 r.)
Niemcy: Pobicie rekordu aż dwa razy dzień po dniu; ostatecznie stanęło na 41,7°C w miejscowości Coschen.
Czechy: Nowy absolutny rekord kraju to 41,9°C zmierzone w Doksany.
Węgry: Termometry wskazały najwyższe w historii kraju 42,0°C w Szécsény.
Dania: Nowy rekord kraju to równe 37,0°C odnotowane na wyspie Fanø i w Odense.
Słowacja: Przebita historyczna bariera i nowy rekord na poziomie 41,3°C.
Rekordy ciepła z ostatnich 5 lat:
Włochy (2021 r.): To wtedy padł aktualny, absolutny rekord dla całej Europy, kiedy na Sycylii (w pobliżu Syrakuz) stacja meteorologiczna oficjalnie zmierzyła 48,8°C.
Wielka Brytania (2022 r.): Kraj po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 40 stopni, notując dokładnie 40,3°C w Coningsby.

Zmiany klimatu działają jak „wzmacniacz” ekstremów pogodowych, sprawiając, że fale upałów występują częściej, trwają dłużej i osiągają wyższe temperatury. Wzrost średniej globalnej temperatury o około 1,4 stopnia C od ery przedprzemysłowej fundamentalnie przesunął całą strukturę statystyczną pogody na Ziemi.

Na wykresie przedstawiono mechanizm, w jaki sposób globalne ocieplenie wpływa na częstotliwość i siłę ekstremalnych temperatur.
Oś pionowa oznacza prawdopodobieństwo wystąpienia. Dla przypomnienia - prawdopodobieństwo równe zero oznacza "niemożliwe" a równe 1 - "pewne". Oś pozioma to anomalia temperatury w stopniach (oczywiście chodzi o średnią dobową, a nie maksymalną lub minimalną dla jakiegoś obszaru na Ziemi). Przesunięcie wykresu w prawo (aktualny klimat to linia czerwona) w stosunku do klimatu z ery przedprzemysłowej (linia niebieska) oznacza większe prawdopodobieństwo wystąpienia dodatnich anomalii temperatury.
Obszar zamalowany na czerwono pokazuje jak wzrosło owo prawdopodobieństwo dla ekstremalnych upałów.
Jednocześnie zmalało prawdopodobieństwo wystąpienia anomalii ujemnych.

Praktyczne zobrazowanie tego wykresu znajdziecie w naszym poście z dnia 13 lipca, w którym prezentujemy liczbę dni z upałem ponad 30 stopni i mrozem poniżej -20 stopni w trzech wybranych polskich miastach.
Ten post miał się ukazać bezpośrednio po tym z dnia 13 lipca, ale z powodu finałów MŚ w piłkę nożną wpierw wstawiliśmy dwa posty odnoszące się do tej imprezy i pożarów lasów w Kanadzie, bo przez kilka dni było naprawdę nieciekawie (np. odwołany mecz Chicago Fire). .

Po raz pierwszy w historii mistrzostw świata w piłkę nożną mówi się o niebezpieczeństwie nie rozegrania meczu finałowego...
18/07/2026

Po raz pierwszy w historii mistrzostw świata w piłkę nożną mówi się o niebezpieczeństwie nie rozegrania meczu finałowego z powodu fatalnej jakości powietrza. Mecz ma się odbyć na stadionie w Nowym Jorku. Obecny stan powietrza portal AccuWeather określa na 196 AQI. Bardzo wysoka jest zwłaszcza zawartość pyłu zawieszonego PM 2,5 ,bo aż 196 µg/m³ przy dopuszczalnej normie dobowej w USA 35 µg/m³.
Na jutro prognozuje się 139 AQI (prognoza na 24 h do przodu).
Taka jakość powietrza w NY i innych miastach to efekt palących się lasów w Kanadzie. Wiatr przywiał dym nad wschodnie wybrzeże USA.

AQI to uniwersalny wskaźnik liczbowy używany przez agencje rządowe do informowania opinii publicznej o tym, jak czyste lub zanieczyszczone jest obecnie powietrze:
> 0 – 50 | Zielony (Dobry / Good): Jakość powietrza jest zadowalająca.
> 51- 100 | Żółty (Umiarkowany / Moderate): Jakość powietrza jest akceptowalna.
> 101 – 150 | Pomarańczowy (Niedozwolony dla grup wrażliwych)
> 151 – 200 | Czerwony (Niezdrowy / Unhealthy): Powietrze jest niezdrowe dla każdego.
> 201 – 300 | Fioletowy (Bardzo niezdrowy / Very Unhealthy): Stan alarmowy. Ryzyko zdrowotne dla całej populacji jest bardzo wysokie.
> 301 – 500 | Bordowy (Niebezpieczny / Hazardous): Stan klęski żywiołowej.

Obecnie prognozy AQI na jutro spadają. Jeszcze 20 minut temu prognozowano 155 AQI. Mieć nadzieję, że do godziny rozegrania meczu spadnie poniżej 100, choć na to są małe szanse, bo prognozy na kolejne dni nie pokazują spadku poniżej 130 AQI, a to oznacza, że zawartość PM 2,5 będzie ponad 4 razy większa od dopuszczalnej.
PM 2,5 to pył zawieszony będący głównym składnikiem smogu. Składa się z mikroskopijnych cząsteczek o średnicy nie większej niż 2,5 mikrometra, które ze względu na swój mikroskopijny rozmiar mogą wnikać głęboko do płuc, a nawet bezpośrednio do krwioobiegu powodując astmę, choroby serca i nowotwory.
Gdyby mecz w NY miał się odbyć dziś, piłkarze mieliby prawo odmówić wyjścia na boisko. Jutro mogą zagrać w maseczkach na twarzy.

Kanada się gotuje. W pierwszej połowie lipca 2026 roku Kanada zmagała się z potężną, rekordową falą upałów wywołaną kopu...
16/07/2026

Kanada się gotuje. W pierwszej połowie lipca 2026 roku Kanada zmagała się z potężną, rekordową falą upałów wywołaną kopułą gorąca, podczas której temperatury w wielu miejscach kraju przekraczały 35–38°C. To doprowadziło do suszy i pożarów lasów.
Obecnie Toronto się dusi. Dym z pożarów lasów doprowadził do ekstremalnego stanu powietrza w Toronto i w wielu regionach USA. Zanieczyszczenia (szczególnie pył zawieszony PM2.5) osiągają wysokie wskaźniki, a stężenia w niektórych miastach należą obecnie do najwyższych na świecie.

Czy coś takiego może przytrafić się u nas, na przykład w Warszawie? Oby nie, ale należy pamiętać, że poważny pożar w Kampinoskim Parku Narodowym przy zachodnich wiatrach może spowodować, że nasza stolica też zacznie się dusić.
Sytuacja hydrologiczna i pożarowa w Kampinoskim Parku Narodowym nie jest najlepsza. Choć lipcowy deszcz przyniósł chwilową, powierzchowną ulgę i czasowo obniżył bezpośrednie ryzyko wybuchu pożaru w ściółce, to głęboka susza w parku narodowym nadal się utrzymuje. Tym niemniej panuje obecnie niskie zagrożenie pożarowe.

Susza występuje zwłaszcza w centralnych rejonach Polski. Czekamy co przyniesie przyszły tydzień, bo zapowiedzi są dosyć optymistyczne. Ma padać. Tylko niestety nawalnie.

Mapa pochodzi z portalu SMSR - System Monitoringu Suszy Rolniczej i pokazuje stan na 14 lipca br. Im czerwieńszy kolor, tym większa susza.

Nie narzekajcie, że pada, bo deszcz jest bardzo potrzebny, by choć trochę dać odpór suszy, Od 17 lipca wracają upały pon...
12/07/2026

Nie narzekajcie, że pada, bo deszcz jest bardzo potrzebny, by choć trochę dać odpór suszy, Od 17 lipca wracają upały ponad 30 stopni, więc jeszcze nacieszycie się gorącem.

Nieraz czytamy i słyszymy, że kiedyś, 40-50 lat temu to były gorące lata, nie to co teraz.
Ciekawość nas natchnęła, by to zweryfikować i by przebadać jak to kiedyś było z upałami w Polsce (lub na terenie obecnej Polski, gdy jej regionami władali władcy obcojęzyczni i w dodatku nie katoliccy).
Warszawa - bo jednak stolica,
Wrocław - wiadomo, uznawany za polskie tropiki,
Suwałki - czyli biegun zimna, co się potwierdziło.
Jak Wam za zimno, to można pojechać do Wrocławia, a jak za ciepło, to do Suwałk W Suwałkach nawet latem zmarzniecie, choć... już coraz rzadziej.

Poniższe wykresy sporządzono na podstawie danych IMGW. Digitalizacją i udostępnianiem tak starych zapisków (sięgających nawet XIX wieku) zajmuje się obecnie specjalny projekt IMGW HISTKLIM - Cyfrowe archiwum danych meteorologicznych.
Lata wcześniejsze od 1991 są poglądowe. Podział na dekady od 1800 roku był ponad nasze siły, bo i średnia z tych dekad wychodziła taka sama lub zbliżona. Stąd pierwszy słupek zawiera średnią aż ze 150 lat. Potem średnia za 40 lat 1951-90 i następnie co dekadę. Siłą rzeczy dekada lat 20-stych tego wieku to ledwie jej połowa.
Co ciekawego wychodzi z danych temperaturowych dla Polski? - Rok 1980 był ostatnim rokiem, w którym nie zanotowano temperatury ponad 30 stopni w żadnym zakątku Polski. Zaś w latach 70-tych ub. wieku wyjątkowym rokiem był 1971, gdy zanotowano w Warszawie aż 14 dni z temperaturą pomad 30 stopni. Gorący był też rok 1991 i 1994. Całkowitą rację więc mają ci, którzy pamiętają, że 50 lat temu to było lato, bo pamiętają zapewne lato 1971. Rację też mają ci co twierdzą, że 30 lat temu było upalnie, bo pamiętają rok 1994, bo wtedy w Warszawie ponad 30 stopni było przez 17 dni, a we Wrocławiu aż 23.

Jak już mieliśmy dane dla dni upalnych, to pomyśleliśmy, że dla ochłody warto popatrzeć na dni z temperaturą poniżej -20 stopni. I tu dla ostatnich słupków z prawej strony dopuściliśmy się świadomej manipulacji, bo nie włączyliśmy roku 2026, a wiadomo jaka była zima w tym roku. Włączenie zimy 2026 wywaliłoby nam idealnie liniową tendencję (zwłaszcza dla Suwałk). Ale obiecujemy, że wrócimy do tego roku, jak się skończy, gdyż nie wykluczamy jeszcze silnych mrozów w grudnia, a może i w listopadzie.
Kolejna manipulacja jaką popełniliśmy zupełnie świadomie, to nie jednakowa skala dla liczby dni, co wzrokowców od razu wprowadzi w błąd (na co liczymy), że 12,5 dni mroźnych w Suwałkach, to niemal tyle co 27,5 dni upalnych we Wrocławiu. Co prawda nie bardzo wiemy czego owa manipulacja miałaby dowieść, ale jednak - jeśli można coś zmanipulować to to robimy.

Jakieś wnioski? Każdy może wyciągnąć swoje. Wg nas te wykresy pokazują, że w Polsce klimat się ochładza, a wręcz wchodzimy w kolejną epokę lodowcową ;)
Poza tym 100 mln lat temu, gdy latały po ziemi dinozaury, było dwa razy cieplej. Ale danych z tego okresu dla Warszawy, Wrocławia i Suwałk nie udało się nam odszukać.

PS. W latach 1800-2026 było kilkadziesiąt lat z silnym El Nino i kilkanaście maksimów aktywności słonecznej, a także zapewne latem wiele układów typu Omega. O czym warto pamiętać.

Z klimatem na Ziemi sięgamy dalej w przeszłość i znów zapewne narazimy się wszystkim wierzącym w naukę alternatywną. 1️⃣...
10/07/2026

Z klimatem na Ziemi sięgamy dalej w przeszłość i znów zapewne narazimy się wszystkim wierzącym w naukę alternatywną.

1️⃣ Pierwszy wykres sięga 800 tys. lat wstecz. Na podstawie danych odczytanych z odwiertów na Antarktydzie, która od milionów lat jest najbardziej stabilnym klimatycznie kontynentem. Wykres pokazuje cykliczne (co 80-110 tys. lat) zmiany temperatury lodu i wraz z nimi korelujące zmiany zawartości CO2. Widzimy, że obecnie wychodzimy ponad skalę stabilności lodu Antarktydy.
Zaraz zapewne ktoś zauważy, że najpierw rosła temperatura, a potem dopiero następował wzrost zawartości CO2. Tak, to prawda dla procesów naturalnych. Impulsem do ocieplenia w warunkach naturalnych jest Słońce, a w zasadzie to cykle orbitalne Ziemi, zmieniające stopień nasłonecznienia. Oś obrotu Ziemi nie jest stale nachylone do orbity pod jednym kątem. W cyklu trwającym około 41 000 lat waha się powoli w przedziale od 22,1° do 24,5°. Im większe nachylenie, tym obszary podbiegunowe dostają więcej energii słonecznej i wtedy robi się cieplej. Lód się topi i uwalnia coraz więcej CO2, co z kolei napędza ocieplenie. I w odwrotną stronę - mniejsze nachylenie, tym chłodniej i CO2 jest łatwiej absorbowane przez oceany, a to napędza ochłodzenie. To tak w dużym uproszczeniu. W naturalnych warunkach to temperatura wymuszała wzrost CO2. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna: człowiek sztucznie pompuje ogromne ilości CO2 do atmosfery poprzez spalanie paliw kopalnych. W efekcie to gazy cieplarniane rosną jako pierwsze i to one bezpośrednio ciągną temperaturę w górę.
👉Żródło: https://svs.gsfc.nasa.gov/11362
Naturalne cykle ocieplania i ochładzania trwają tysiące lat. Np. po ostatnim zlodowaceniu średnia globalna temperatura wzrosła o 6 stopni w przeciągu około 10 tys, lat, co daje średni wzrost o 0,6 stopnia na 1000 lat. Obecny notowany wzrost temperatury globalnej to 0,2 stopnia na 10 lat. Odnosząc to do naturalnych cykli klimatycznych, to tak jakby w 1000 lat temperatura wzrosła o 20 stopni.

Uwaga: Pierwszy wykres jest tylko schematyczny i poglądowy, a stworzyliśmy go po to, by pokazać cykliczność i zależność zmian temperatury od CO2. Nie udało się nam znaleźć wspólnego wykresu zależności CO2 i temperatury od 800 tys. lat wstecz do 2025. Dokładniejszy wykres, ale tylko dla 400 tys. lat jest na portalu Nauka o klimacie, ale jako rok zero jest rok 1950
👉 https://naukaoklimacie.pl/cdn/upload/51e9767a23f5d_co2-temperatura-historia.png
Badanie CO2 z rdzeni lodowych zawsze kończą się na 1950 roku, gdyż późniejsze zanieczyszczenia powietrza nie pozwalają na dokładne określenie zawartości CO2. Siłą rzeczy powyższy wykres nie pokazuje wzrostu stężenia CO2 i temperatury pomiędzy rokiem 1951 a 2025

Z kolei wykres samej zawartości CO2 od 800 tys. do 2024 jest dostępny na stronie NASA. Okres pomiędzy 1950 a czasem obecnym został dorysowany na podstawie innych pomiarów, niż badanie rdzeni lodowych.
👉 https://assets.science.nasa.gov/dynamicimage/assets/science/esd/climate/2023/12/co2-graph-083122_scaled_scrunched.jpg?w=1280&h=800&fit=clip&crop=faces%2Cfocalpoint

Obecna średnia temperatura globalna to około 15 stopni C. Przy 10 stopniach mamy epokę lodowcową, przy 20 stopniach Ziemia pozbawiona jest całkowicie lodowców (Antarktyda i Grenlandia byłyby zielonymi wyspami). Jesteśmy tak mniej więcej w połowie. Pytanie czy i kiedy klimat ociepli się o 5 stopni. Teoretycznie za 200-250 lat, ale praktycznie nigdy, bo wcześniej skończą się paliwa kopalne.... Nawet nasz polski węgiel.

2️⃣ Drugi wykres sięga wstecz do 200 mln. lat. Też należy traktować go poglądowo. W okresie panowania dinozaurów było o wiele cieplej, średnio o 10 stopni. W tym okresie Ziemia wyglądała inaczej. Ziemia przechodziła przez gigantyczną transformację – superkontynent Pangea zaczął się rozpadać, przez gigantyczne szczeliny tektoniczne wylewały się miliony kilometrów sześciennych lawy, a wraz z nią do atmosfery bez przerwy trafiały miliardy ton wulkanicznego CO₂ oraz metanu. Erupcje te dosłownie "zagotowały" planetę. W atmosferze CO2 było 10 razy więcej, niż obecnie. Poziom oceanów był wyższy o ponad 100 m. Na terenie obecnej Polski było płytkie morze z archipelagiem wysp w postaci Sudetów.
Uderzenie w Ziemię asteroidy 66 mln. lat tumu doprowadziło do jedynego w dziejach gwałtownego spadku temperatury o 26 stopni w przeciągu kilku lat i znacznego zaniku życia na naszej planecie (wyginęło 75% gatunków). Po tej katastrofie przyszło z kolei najszybsze naturalne ocieplenie zwane PETM, gdy temperatura rosła o oszałamiające 1 stopień na 1000 lat. Dopiero po rozpadzie kontynentów Indie uderzyły w Azję, by wypiętrzyć Himalaje, a włoski but w Europę, by wypiętrzyć Alpy. To też doprowadziło do zwiększonej absorpcji CO2 i stopniowego ochładzania planety.

👉 Próba porównywania tego najgorętszego w dziejach Ziemi okresu (chociaż gorętszy był hadeik, gdy 4,5 mld lat temu Ziemia była kupą magmy o temperaturze 2000 stopni oraz archaik) do czasów obecnych nie ma najmniejszego sensu. Ziemia była wtedy inną planetą, z innym układem kontynentów, składem atmosfery oraz florą i fauną. Z tamtych czasów przetrwały tylko nieliczne organizmy i to w formie karłowatej. Za czasów dinozaurów nie było nawet trawy takiej, jaką znamy obecnie. Równie dobrze można porównywać klimat z różnych planet.

☀️⛈️ Jeszcze skrótowo jak naukowcy ustalają temperaturę w czasach prehistorycznych. Do zbadania głębokiej przeszłości planety paleoklimatolodzy wykorzystują cztery główne metody:
🔹 Zawartość izotopu tlenu w lodzie i osadach oceanicznych.
🔹 Przyrost słojów drzew, koralowców, stalaktytów.
🔹 Badanie skamieniałości po florze i faunie.
🔹 Badanie przyrostu śladu mikrobów i glonów w skamieniałościach.
Łącząc te 4 metody naukowcy tworzą spójne i precyzyjne mapy temperatur dla całej historii Ziemi. Oczywiście mimo to jest to obarczone pewnym ryzykiem błędu Co kluczowe, margines ten rośnie, im dalej cofamy się w czasie. Do kilku tys. lat waha się on od 0,1 do 0,5 stopnia, dla okresu dinozaurów od 1 do 2 stopni, a dla czasów 2 miliardów lat wynosi nawet 10 stopni.

➡. Naukowcy badający klimat teraz i w przeszłości są zgodni - nigdy w dziejach Ziemi temperatura nie rosła tak dynamicznie jak obecnie.
👉 Źródło: https://eps.ucdavis.edu/news/taking-earths-temperature-over-past-485-million-years
👉 źródło: https://climate.mit.edu/ask-mit/has-earths-climate-ever-changed-fast-it-today

Kontynuujemy temat ocieplania klimatu. Tym razem w nieco szerszym okresie, bo dotyczącym naszej ery - od roku zero do 20...
07/07/2026

Kontynuujemy temat ocieplania klimatu. Tym razem w nieco szerszym okresie, bo dotyczącym naszej ery - od roku zero do 2025 roku. Wcześniejszymi okresami zajmiemy się w odrębnych wpisach.

Załączony wykres średnich globalnych temperatur nazywany jest przez klimatologów mianem kija hokejowego. Pierwszy to temperatura globalna, a drugi opisuje tylko Europę.
Pierwsze tysiąclecie to okres stabilny z amplitudą rzędu 0,14 stopnia C. Drugie tysiąclecie to wpierw lekkie ocieplenie zwane średniowiecznym optimum klimatycznym i następnie tzw. mała epoka lodowcowa.

Wzrost temperatury w okresie średniowiecza (tzw. Średniowieczne Optimum Klimatyczne) praktycznie jest niewidoczny na wykresie globalnym. Nie był on spowodowany działalnością człowieka, lecz naturalnymi czynnikami takimi jak zwiększona aktywność słoneczna oraz zmniejszona aktywność wulkaniczna. Mniejsza ilość wybuchów wulkanów oznaczała mniej pyłów w powietrzu, co pozwoliło na silniejsze nagrzewanie się Ziemi. Dodatkową rolę odegrały naturalne zmiany w cyrkulacji oceanicznej (np. prądach morskich). Spowodowało to jednak ocieplenie o charakterze regionalnym (silnie odczuwalne głównie w rejonie Północnego Atlantyku i Europy), a nie globalnym, i było ono mniejsze niż obecne zmiany klimatu.
Cały proces ocieplenia był rozłożony na kilkaset lat, co pozwalało przyrodzie i ludziom na naturalną adaptację. Wzrost temperatury w rejonie Północnego Atlantyku wynosił średnio od 0,2°C do 0,5°C w skali kilkuset lat. Lokalne wahania temperatury zachodziły powoli, falami i nie działy się synchronicznie na całej planecie. Obecnie globalna temperatura rośnie w tempie ok. 0,2°C, ale na każdą dekadę.

Mit często poruszany przez denialistów mówi, że w tym okresie Grenlandia, jak wskazuje jej nazwa, była zieloną wyspą. Przeczą temu fakty, gdyż lądolód grenlandzki ma ponad 2 mln lat. Grenlandia nie mogła więc być jednocześnie zielona i mieć na 80% swojego obszaru lodowiec. Nazwę Grønland (Zielona Ziemia) nadał wyspie wiking Eryk Rudy. Około 985 roku został on wygnany z Islandii i potrzebował sposobu, by zachęcić innych osadników do przypłynięcia na nowo odkryty ląd. W swoich opowieściach celowo ubarwił obraz wyspy, twierdząc, że atrakcyjna nazwa przyciągnie ludzi – i ten plan się powiódł. Był to więc jedynie średniowieczny zabieg marketingowy, w który do dziś wierzą denialiści.

Obecna temperatura jest już ponad 1 stopień wyższa, niż w najcieplejszym okresie optimum średniowiecznego.

Mała epoka lodowcowa (ok. XIV–XIX wieku) została wywołana przez nałożenie się kilku naturalnych czynników klimatycznych, z których najważniejszymi były gwałtowne erupcje wulkanów oraz spadek aktywności Słońca i Prądu Zatokowego ogrzewającego Europę. Naukowcy wskazują, że nie było jednej pojedynczej przyczyny, lecz zbieg wydarzeń, który uruchomił reakcję łańcuchową w przyrodzie. W stosunku do średniowiecznego optimum klimatycznego średnia temperatura podczas Małej Epoki Lodowcowej spadła globalnie o około 0,5°C do 1°C. Choć globalna zmiana na poziomie jednego stopnia może wydawać się niewielka, w skali regionalnej – zwłaszcza na półkuli północnej – przełożyła się ona na drastyczne anomalie pogodowe.
Przejście od Średniowiecznego Optimum do Małej Epoki Lodowcowej rozpoczęło się na początku XIV wieku. Temperatura spadała w tempie zaledwie około 0,1°C do 0,2°C na stulecie. Nie był to więc gwałtowny krach klimatyczny, lecz trwający pokoleniami proces stopniowego skracania lata i wydłużania zimy. Choć ogólny trend był powolny, to cyklicznie przerywały go gwałtowne, kilkuletnie załamania pogody. Wywoływały je potężne erupcje wulkanów, które potrafiły z roku na rok obniżyć temperaturę o ponad 1°C. Bezpośrednią przyczyną jednej z tych anomalii była potężna erupcja indonezyjskiego wulkanu Tambora w kwietniu 1815 roku. Wybuch ten wyrzucił do atmosfery gigantyczne ilości pyłów i aerozoli siarki. Utworzyły one wokół planety powłokę, która przez wiele miesięcy blokowała dopływ światła słonecznego, wywołując zjawisko tzw. zimy wulkanicznej w 1816 roku (tzw. rok bez lata).

Mitem jest, że Bałtyk w tym okresie zamarzał do tego stopnia, że na jego środku stały karczmy. W rzeczywistości sezonowe gospody na lodzie wznoszono w strefie przybrzeżnej, ale budowano je z płótna i gałęzi posadowionych na drewnianych fundamentach. Po prostu nie było opłacalnym budowanie lepszych konstrukcji na 2-3 miesiące w roku.
Pełne lub prawie pełne zlodzenie Bałtyku (obejmujące od 90% do 100% powierzchni) miało charakter ekstremalny i występowało średnio kilka razy na stulecie. . Kroniki odnotowały wyjątkowo ekstremalne zimy m.in. w latach 1323, 1423, 1548, 1658 oraz słynny rekord w 1709 roku, gdy lód zimą był nawet na Morzu Śródziemnym.

Mała Epoka Lodowcowa miała swoje minimum w połowie XIX wieku. Potem klimat zaczął się ocieplać, a od 50-60 lat mówimy już o ociepleniu gwałtownym. Obecnie temperatura jest o ponad 2 stopnie wyższa od minimum z Małej Epoki Lodowcowej.

Uwaga. Nie można wykluczyć, że Mała Epoka Lodowcowa była preludium do kolejnego prawdziwego zlodowacenia na półkuli północnej. W naturalnym rytmie Ziemi (sterowanym przez tzw. cykle Milankovicia, czyli zmiany orbity naszej planety) obecny ciepły interglacjał dobiegł końca, a Ziemia zaczęła zmierzać w stronę kolejnego glacjału. Jednym z cyklów Milankovicia jest nachylenie orbity Ziemi wahające się od 22,1 do 24,5 stopnia. Obecnie wynosi ono 23,44 stopnia i się stopniowo zmniejsza, a to oznacza że Ziemia wchodzi w okres kolejnego zlodowacenia. Powinno więc być coraz chłodniej, ale nie jest. Nie można więc wykluczyć, że gdyby nie nastała epoka przemysłowa, to klimat wciąż by się ochładzał, zgodnie z tendencją jaką widać na wykresie sprzed połowy XIX wieku.

Optimum średniowiecza i Mała Epoka Lodowcowa najbardziej widoczna była w Europie i Grenlandii. Pokazuje to drugi wykres, Kluczowy wpływ był w tym przypadku prądu Golfsztrom, który w średniowieczu był nadaktywny, a potem osłabł wskutek dopływu słodkiej wody z lodowca Grenlandii. Wykres temperatur europejskich, wykazuje większe różnice w amplitudzie o około 0,5 stopnia, a dla Grenlandii byłoby nawet o 1 lub 1,5 stopnia. Uprzedzamy o tym, bo zaraz ktoś wstawi wykres temperatur dla lodowca Grenlandii, gdzie amplituda może sięgać ponad 3 stopnie dla tego okresu. Tak - Grenlandia mocniej się ocieplała w średniowieczu i mocnej ochłodziła w okresie późniejszym.

Zastrzegamy, że prezentujemy jedynie wykres średnich globalnych temperatur powietrza opierając się na oficjalnych danych naukowych. Nie jest to wątek o tym czy i jak trzeba walczyć z globalnym ociepleniem i czy mocowanie nakrętek to dobry pomysł.

W kolejnym wpisie w tym tygodniu sięgniemy do dinozaurów i wyjaśnimy dlaczego odnoszenie się do tego okresu jest głupotą.

Obalanie mitów klimatycznych cd.-----------"Na Ziemi zawsze zmieniał się klimat i bez udziały człowieka"-----------To pr...
04/07/2026

Obalanie mitów klimatycznych cd.
-----------
"Na Ziemi zawsze zmieniał się klimat i bez udziały człowieka"
-----------

To prawda, że klimat na Ziemi podlegał naturalnym zmianom w całej jej historii. Jednak obecne globalne ocieplenie przebiega w niespotykanym tempie. Dotychczas naturalne cykle ocieplania i ochładzania trwały tysiące lat, podczas gdy obecny wzrost temperatur jest bezpośrednio napędzany emisją gazów cieplarnianych przez człowieka. Nie ma żadnego innego wytłumaczenia dla wzrostu natężenia CO2 w atmosferze, jak tylko emisja przez człowieka. Nie ma nadaktywności wulkanicznej, nie ma nadaktywności sejsmicznej.

Ludzkość emituje rocznie około 53 miliardów ton CO2. Sektorem gospodarki, który odpowiada za największą część globalnych emisji gazów cieplarnianych, jest produkcja energii elektrycznej i ciepła. Spalanie paliw kopalnych na potrzeby prądu i ogrzewania generuje około 34% globalnych emisj. Około 24% to emisja pochodząca z przemysłu cieżkiego. 22% emisji to rolnictwo, a 15% to transport.

------------
"Człowiek emituje i tak ledwie 5% tego co emitują oceany, wulkany i inne naturalne zjawiska"
---------------

Tak, to prawda. Naturalna emisja gazów cieplarnianych to około 750 mld ton. Kluczowa różnica polega jednak na tym, że emisja naturalna jest w 100% równoważona przez naturalne pochłanianie, podczas gdy działalność ludzka tworzy stałą nadwyżkę. Tu drobna uwaga - coraz cieplejsze oceany tracą zdolność absorpcyjną CO2 i stają się emiterem. W tym jest problem, że globalne ocieplenie może kiedyś się stać procesem samonapędzającym do tego stopnia, że nawet nagłe zmniejszenie emisji przez człowieka do zera nie zatrzyma szybko procesu, gdyż naturalne emisje spowodowane globalnym ociepleniem, dociążą system.

Edit: jeszcze jedna uwaga, bo widzimy, że tradycyjnie denialiści przypisują dużą rolę wulkanom w emisji CO2. Jest to tylko prawda historyczna sprzed 100-50 milionów lat. Obecnie wszystkie wulkany świata emitują 1 procent tego, co człowiek. Słownie: JEDEN procent. Czyli 1/100 tego ile emituje człowiek spalając paliwa kopalne.
https://www.usgs.gov/observatories/hvo/news/volcano-watch-volcanoes-are-not-responsible-global-warming

Wykres poniższy pokazuje tzw. anomalię temperatury, czyli odchylenie od średniej z okresu przedindustrialnego (1850–1900). Widać, że można mówić o gwałtownym wzroście temperatury od roku 1980.
Zaraz ktoś napisze, że straszymy. Odpowiemy od razu - jak masz raka, to lepiej o tym wiedzieć, jak jeszcze nie jest za późno, by go wyleczyć. Niewiedza nie spowoduje, że będziesz zdrowy, a wręcz bardzo Ci zaszkodzi,
My w tym wpisie prezentujemy twarde dane. Jaka jest emisja naturalna i spowodowana przez człowieka, jest mierzalne, podobnie jak średnia globalna temperatura. Tym danym nie da się zaprzeczyć - wzrasta stężenie CO2 w atmosferze, CO2 jest gazem cieplarnianym i przez to wzrasta temperatura.

W kolejnych postach będziemy sięgać coraz dalej w przeszłość i pokazywać wykresy temperatur dla większego przedziału czasu, aż do dinozaurów. Wyjaśnimy też czym była tzw. mała epoka lodowcowa.

Uprzedzamy też, że jeśli ktoś zacznie pisać głupoty o nakrętkach lub płonącej Ziemi, z miejsca dostanie bana. To jest nasz profil i nie życzymy tu sobie postów, z których zieje skrajny deficyt inteligencji.

Nasz ostatni wpis na temat rekordu ciepła na ziemiach Polskich wzbudził duże zainteresowanie, więc kontynuujemy temat.Pr...
02/07/2026

Nasz ostatni wpis na temat rekordu ciepła na ziemiach Polskich wzbudził duże zainteresowanie, więc kontynuujemy temat.
Przy okazji ponownie pragniemy napisać, że owe rekordy nie są dowodem na globalne ocieplenie. Globalne ocieplenie to temat szerszy. Owe niedzielne rekordy należy traktować jako anomalię.

W komentarzach pod naszym poprzednim postem pojawiło się wiele tez nieprawdziwych, które w kolejnych dniach i wpisach będziemy stopniowo wyjaśniać, obalać lub.... wyśmiewać.
-------------------
Teza 1: "Od kiedy miasta się betonuje i na ich miejsce, wycina zieleń i drzewa schładzające ulice i rynki o wiele stopni a na ich miejsce przy betonie ustawia się termometry to zmiany klimatu rzeczywiście sa"
------------------------
Mowa jest o tzw. wyspach ciepła. Duże miasta, masa betonu i asfaltu, brak zieleni rzeczywiście wpływają na wyższą temperaturę. W centrum Warszawy, u znajomych, ich termometr zaokienny pokazywał 46 stopni. Jednak nie ma to wpływu na pomiary robione przez IMGW.
Pomiary temperatury w profesjonalnych klatkach meteorologicznych (tzw. klatkach Stevensona) wykonuje się w głębokim cieniu, na wysokości 2 metrów nad poziomem naturalnego gruntu. Zapewnia to odpowiednią cyrkulację powietrza i chroni czujniki przed bezpośrednim nagrzaniem przez słońce, silnym wiatrem czy opadami. Klatki meteorologiczne w obecnej formie stosuje się od lat 60-tyh. XIX wieku, a ich oficjalna historia rozpoczęła się dokładnie w 1864 roku.

Stacje meteorologiczne z historią sięgającą XIX lub XX wieku, które dawniej znajdowały się na terenach wiejskich, dziś są często otoczone dzielnicami mieszkaniowymi. Bez korekty danych ich wykresy pokazywałyby fałszywie przyspieszone ocieplenie klimatu.
Aby dane były wiarygodne i odzwierciedlały rzeczywiste zmiany klimatu, instytuty meteorologiczne stosują rygorystyczne procedury. Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) ocenia stacje w skali od 1 do 5. Klasa 1 to idealne warunki naturalne. Klasa 5 oznacza stację silnie zanieczyszczoną wpływem antropogenicznym (np. bliskość parkingu, budynku). Pomiary z klas 4 i 5 są odrzucane przy analizach trendów klimatycznych.

Jeśli miasto zbyt mocno zbliży się do klatki meteo, podejmuje się decyzję o przeniesieniu stacji w nowe, otwarte miejsce.
Oczyszczanie danych meteorologicznych z wpływu rozrastających się miast odbywa się w procesie zwanym homogenizacją danych. Nowoczesne algorytmy nie tylko porównują stacje ze sobą, ale też bezpośrednio szacują siłę miejskiej wyspy ciepła na podstawie otoczenia fizycznego stacji.
Wykresy prezentujące globalne ocieplenie, które widzimy w raportach naukowych, nie pokazują lokalnego ciepła wygenerowanego przez warszawski czy nowojorski asfalt, lecz realny trend czystej atmosfery ziemskiej.

W ostatnią niedzielę rekordy ciepła były w Toruniu i Słubicach. Zarówno Słubice, jak i Toruń to stacje synoptyczne najwyższej kategorii w sieci pomiarowej Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Ich otoczenie spełnia surowe normy Światowej Organizacji Meteorologicznej.
Stacja w Słubicach (rekord 40,5) znajduje się na obrzeżach miasta, w otoczeniu otwartych, trawiastych i rzadko zabudowanych terenów (ul. Północna).
Pomiary IMGW dla Torunia (rekord 40,3) nie są realizowane na zabetonowanej starówce ani w gęstym centrum. Ogródek meteorologiczny położony jest na otwartym obszarze o charakterze podmiejskim/zielonym (w zachodniej części, blisko osiedla Bielany/lotniska sportowego). Teren ten gwarantuje swobodny przepływ wiatru i brak dużych powierzchni akumulujących ciepło.

Na zdjęciu typowa klatka meteo, stosowana od 160 lat.

Adres

Janczewo
Wizna

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Dla Biebrzy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Dla Biebrzy:

Skróty

Udostępnij