19/03/2026
Tylko tyle, i aż tyle.
Pod rozwagę.
Gmina Wilkowice
🩸TO NIE ICH KASA przypomnienie dla nowych "Pogaduchowiczów"
Wójt/burmistrz/prezydent/starosta przecinają wstęgę, dzieci śpiewają, mieszkańcy biją brawo.
A potem ktoś mówi:
„Dziękujemy pani/panu za nową drogę!”
Tylko że...
▪️To nie są jego pieniądze.
▪️To nasze pieniądze.
▪️To Ty, ja, sąsiadka z parteru i pan z piekarni zapłaciliśmy za ten chodnik – podatkiem, opłatą, składką, VAT-em z paragonu za chleb.
Nokt nie „dał”. On wykonał swoje zadanie. Zarządza naszymi pieniędzmi. Tak jak powinien.
Dziękować można – za dobrą robotę, za uczciwość, za skuteczność.
Ale nie za to, że wykonał obowiązek.
Nie dajmy sobie wmówić, że coś dostajemy „w prezencie”.
Bo nikt tu niczego nie rozdaje.
Tu trwa redystrybucja – czyli wydawanie publicznych pieniędzy na publiczne potrzeby.
A więc następnym razem:
„Dziękuję, że to działa – bo za to płacę.”
„Oczekuję więcej – bo to mój urząd.”
„Chcę kontroli – bo to moje pieniądze.”
Tyle. I aż tyle.
🩸TO NIE SĄ JEGO PIENIĄDZE
(czyli o tym, kto naprawdę płaci za drogę, szkołę i chodnik)
Wójt przecina wstęgę, starosta wręcza grant, marszałek opowiada o milionach na rozwój lokalny. Dzieci machają chorągiewkami, orkiestra gra, mieszkańcy biją brawo. A potem ktoś mówi z powagą:
– Dziękujemy za tę piękną inwestycję!
No właśnie… tylko że to nie pan wójt za to zapłacił. Ani burmistrz, ani marszałek, ani poseł, który „pomógł załatwić”. Żaden z nich nie wyjął z własnego portfela pieniędzy na przedszkole, chodnik, salę gimnastyczną czy nową karetkę.
🩸 Skąd się biorą publiczne pieniądze?
Z podatków. Z naszych podatków.
Z VAT-u płaconego przy kasie. Z PIT-u, który znika z pensji. Z opłat lokalnych, akcyzy, składek, koncesji. Z dotacji unijnych, które również pochodzą z budżetów państw członkowskich – czyli… z naszych podatków, tylko przez Brukselę.
To obywatele są sponsorami samorządu.
SWOIMI SPONSORAMI
Wójt, starosta, marszałek i inni są jedynie zarządcami tych środków. Ich zadaniem – zgodnie z prawem – jest mądrze nimi gospodarować i uczciwie je wydawać.
Dziękować? Tak – ale z głową!
Nie chodzi o to, żeby już nigdy nie powiedzieć „dziękuję”. Można podziękować za dobrą robotę, za sprawność w działaniu, za decyzje, które poprawiły życie ludzi. Ale nie za „łaskę”, nie za „hojność”, bo to nie ich prywatna zasługa.
Jeśli ktoś zbudował drogę, to nie „zafundował” jej mieszkańcom. On po prostu zrobił to, co do niego należało.
Tak samo jak lekarz nas leczy, nauczyciel uczy, a kierowca autobusu prowadzi według rozkładu.
A może o to właśnie chodzi?
Może część włodarzy lubi, gdy ich traktujemy jak dobroczyńców. Gdy społeczeństwo myśli, że bez nich „nic by nie było”. Bo wtedy łatwiej się rządzi, rozdaje, decyduje. I łatwiej się kandydatom kreować na zbawców – z baneru, ulotki, kampanijnej herbatki.
Tymczasem demokracja lokalna to nie feudalizm. Wójt/burmistrz nie jest panem włości. Jest pracownikiem mieszkańców – z mandatem czasowym, powierzonym do rozliczenia.
🩸🩸Dlatego mówmy jasno:
Dziękuję, że to powstało – bo to moja część w podatkach.
Dziękuję, że to działa – bo wszyscy na to składamy się co miesiąc.
Oczekuję, że te pieniądze będą wydawane dobrze – bo to nasze pieniądze.
Wtedy może mniej będzie przecinania wstęg z miną zbawiciela, a więcej realnej odpowiedzialności.
Postaw kawę autorowi 😃 Stać Cię 😃 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy