04/09/2026
💬 Dziś w południe uskrzydlający telefon: miła Pani oferuje dom tymczasowy dla dwójki kociąt w zabezpieczonym, fajnym domu na Olszy. Natychmiast dzwonię do naszej opiekunki, której czas pomocy kończy się za dwa tygodnie. Dzięki temu maluchy nie muszą dziś ponownie jechać na prowincję. Tam trwa remont domu, co przy nieopisanym nawale obowiązków dziewczyny i konieczności ciągłego kursowania na tej trasie stanowiło ogromny kłopot logistyczny. Nie wiem, czy skończyłam rozmawiać z Laura, kiedy „piknęły” dwie wiadomości. Tak czy inaczej kilka minut minęło od rozmowy z panią z Olszy.
🛑 Z happy endu nici. Poniżej zrzuty ekranu z tych wiadomości, wysłanych chwilę po rozmowie. Lojalnie usuwam numer, aby przez tydzień nie płynął tam hejt i obelgi, jakkolwiek chyba sąd łagodnie by potraktował takie moje działanie w afekcie, jak upublicznienie numeru 😇.
📢 Ogólna obserwacja: liczba osób kompletnie nieodpowiedzialnych, dziecinnych i zwichrowanych psychicznie, które dzwonią do zwierzopomocnych organizacji w tym roku sięga zenitu.
💚 Serdecznie pozdrawiam wszystkie wspaniałe osoby, które się z nami kontaktowały i naprawdę pomagały kotom oraz nam. Dzięki Wam i Waszym wpłatom finansowym udaje się ocalić kolejne kocie życia, dokładnie zdiagnozować tricolorkę, ogarnąć medycznie jej dzieciaki oraz zakupić dla nich sporo karmy i żwirku.
🐾 Kotów przybyło, są też maluchy jedynie prowizorycznie zabezpieczone w miejscu odnowienia. Wbrew lokalowym możliwościom od wczoraj jest u nas Ropuszek z mamą Wierzbą, bo nie były bezpieczne w dotychczasowym schronieniu. Ocalamy tę kotkę przed nienajlepszym schroniskiem, ale nowe lokum na cito jest bardzo potrzebne. Oba koty siedzą obecnie w psim kenelu w pomieszczeniu, gdzie do 23.09 przebywa już dwójka adopciaków. Z kolei tricolorka, wyprowadzana z ciężkiej anemii, od wielu dni okupuje jedną z łazienek.
🏠 W tych dniach znaleźliśmy trzy wspaniałe domy, ale wciąż szukamy odpowiedzialnych opiekunów dla:
* ośmiu kociąt,
* dwóch mam,
* jednego pięknego kawalera kotolubnego,
* dwóch osieroconych przez ich panią, bardzo skrzywdzonych przez los kotek.
📦 Nadal potrzebujemy karmy kociaczkowej i dla dorosłych kotów oraz żwirku, a także wpłat na zabezpieczenie medyczne i leczenie nowych podopiecznych. Wszystkie nasze kocie rodzinki plus osesek sierotka przechodzą przez ręce Pani Doktor Ewy Kalisz w Przychodnia Weterynaryjna Morgan .
🔬 Dla dobra domów adopcyjnych rezygnujemy z niepewnych testów kasetkowych, wykonujemy o wiele droższe PCR-y, zwłaszcza białaczkowe – w wypadku małych kociąt z matką można je zrobić samej mamie. Wtedy mamy pewność, że nie ma uśpionego, na razie jeszcze nieaktywnego wirusa.
🏥 Odrobaczamy, odświerzbiamy, testujemy, szczepimy, w razie potrzeby robimy rozszerzone panele diagnostyczne i USG. Wczoraj i dziś na Narviku zbadano dokładnie Wierzbę, której wykonano również RTG płuc, kicia spędziła noc w przychodni. Jednocześnie Pani Doktor poratowała Jaśka i Melę z kociego kataru (rodzeństwo czarnuszków, mama im umarła w poniedziałek).
🌐 Nasz numer konto:
37187010452078107837430001
📞 Telefon do kontaktu w sprawie adopcji: 533 459 644