25/08/2025
https://www.siepomaga.pl/anastazja-feschenko
Wczoraj znów byliśmy z Nastią w szpitalu.
Planowa wizyta u chirurga… A skończyło się na ponad dwóch godzinach rozmów, po których serce jest złamane, a dusza płacze.
U naszej córeczki stwierdzono silne skrzywienie kręgosłupa. To skutek tej przeklętej, strasznej choroby — poprzecznego zapalenia rdzenia. Skrzywienie uciska klatkę piersiową tak bardzo, że jedno z jej małych płucek już w ogóle nie pracuje. A drugie codziennie, co minutę, walczy o każdy oddech…
A my, jej rodzice, stoimy obok i nic nie możemy zrobić.
Lekarze mówią o niezwykle skomplikowanej operacji. Bardzo długiej. Pod głęboką narkozą. W pozycji, kiedy dziecko leży brzuchem w dół — a dla Nastusi, która oddycha tylko dzięki respiratorowi, to prawie niemożliwe.
I najstraszniejsze — w jej mały kręgosłup będą wkręcane metalowe śruby…
Samo wyobrażenie tego rozdziera serce na kawałki. Jak można zgodzić się na coś takiego dla własnego dziecka? Ale jeśli tego nie zrobimy, potem może już nie być czasu…
Ryzyk jest mnóstwo. Słyszymy o nich w każdym słowie lekarza.
Przez miesiąc hiszpańscy lekarze będą zbierać konsylium, konsultować się ze specjalistami z innych klinik, by zdecydować, czy podejmą się takiej operacji.
Mówią, że ostateczna decyzja należy do nas. Ale od tego wcale nie jest lżej. Wręcz przeciwnie — trudniej oddychać. Trudniej myśleć. Trudniej spać. Boimy się jak nigdy w życiu…
Nastusia patrzy nam w oczy i pyta… A my sami mamy tylko ból, łzy i pytania bez odpowiedzi.
Płaczemy. Modlimy się. Przytulamy ją i staramy się ukryć drżenie w dłoniach, by nie poczuła, jak bardzo sami się boimy.
Przyjaciele… błagam was — nie zostawiajcie naszej dziewczynki. Wspierajcie ją słowem, modlitwą, ciepłą wiadomością. Ona teraz potrzebuje miłości i wiary wszystkich, którzy ją znają.
A my prosimy Boga tylko o jedno — by dał nam siłę wytrwać i podjąć właściwą decyzję. Bo od tej decyzji zależy życie naszej Nastusi. 🙏💔
https://www.siepomaga.pl/anastazja-feschenko