11/08/2026
🇵🇱 89 lat temu, 11 sierpnia 1937 roku, w Moskwie ludowy komisarz spraw wewnętrznych ZSRS Nikołaj Jeżow podpisał rozkaz nr 00485. Rozkaz otwierał tak zwaną operację polską NKWD — pierwsze ludobójstwo w XX wieku wymierzone bezpośrednio w Polaków, z powodu tego, że byli Polakami.
Rozkaz był fałszywy w każdym słowie. Uzasadniał represje istnieniem rzekomej Polskiej Organizacji Wojskowej prowadzącej działalność szpiegowską na rzecz Warszawy. POW jako aktywna struktura już wtedy nie istniała — była fikcją stworzoną przez sowiecki aparat, aby dostarczyć pretekstu do mordu.
Aresztowanych podzielono na dwie kategorie. Pierwsza — do rozstrzelania. Druga — do łagrów, od 5 do 10 lat.
Do 15 listopada 1938 roku, według dokumentów samego NKWD, aresztowano ponad 143 tysiące osób. Skazano 139 835 osób. Co najmniej 111 091 osób zamordowano, najczęściej strzałem w tył głowy. 28 744 osoby skazano na łagry, w warunkach zagrażających życiu. Rodziny — na mocy odrębnego rozkazu 00486 z 15 sierpnia 1937 — deportowano na Syberię, do Kazachstanu, w rejony Charkowa i Dniepropietrowska. Co najmniej sto tysięcy członków rodzin trafiło w głąb ZSRS. Historycy — z Timothym Snyderem na czele — szacują, że rzeczywista liczba ofiar operacji polskiej sięga dwustu tysięcy.
To pięciokrotnie więcej niż w Katyniu.
Polacy stanowili tylko 0,4 procent mieszkańców Związku Sowieckiego. A stanowili jedną ósmą wszystkich zamordowanych w okresie Wielkiego Terroru 1937-1938. Ginęli prawie czterdzieści razy częściej niż inni obywatele ZSRS. Mordowano trzy na cztery aresztowane osoby.
Dziś, 11 sierpnia 2026 roku, w 89. rocznicę tego rozkazu, przypominamy nazwiska ofiar, które nigdy nie zostały w pełni policzone. Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo w tej sprawie od 25 stycznia 2017 roku — dotyczy zbrodni komunistycznych o znamionach zbrodni przeciwko ludzkości. Do dziś Rosja nie udostępniła pełnych archiwów. Do dziś nie było publicznego procesu winnych. Zbrodnia pozostaje nierozliczona.
Dziś obchodzi też swój dzień 134. rocznicę urodzin generał Władysław Anders (ur. 11 sierpnia 1892 w Błoniu koło Krośniewic). To on cztery lata po tej operacji zebrał w Związku Sowieckim z resztek Polaków, którzy przeżyli łagry i deportacje, Armię Polską — z której zrodził się 2. Korpus Polski. Ten sam Anders zdobył Monte Cassino i Ankonę. Ten sam Anders do końca życia nie wrócił do komunistycznej Polski. Nie ma większego symbolu niż Anders w kontekście dzisiejszej rocznicy: polski żołnierz, który przeżył sowiecki system i poprowadził tych, którzy przeżyli, do wolności.
Równolegle dziś, 82 lata temu, w Powstaniu Warszawskim — Niemcy opanowali Wolę i Ochotę. Upadła Reduta Wawelska. Zgrupowanie Radosław w odwrocie na Stare Miasto. Ksiądz Jan Salamucha, filozof Uniwersytetu Jagiellońskiego, kapelan powstańczy — rozstrzelany przez oddziały RONA na Ochocie. Dwa totalitaryzmy zgniatające Polskę z dwóch stron w tym samym czasie.
Wspominamy dziś także Dzień Konserwatora Zabytków — święto tych, którzy zachowują dla nas ślady tego, co Niemcy i Sowieci próbowali zniszczyć. Bez konserwatorów zabytków wielu pomników, wielu tablic, wielu grobów już by nie było. Ta profesja jest cichą służbą pamięci narodowej. Dziękujemy.
Cześć pamięci co najmniej 111 091 Polaków zamordowanych w operacji polskiej NKWD.
Cześć pamięci co najmniej 100 tysięcy zesłanych do łagrów i deportowanych rodzin.
Cześć pamięci gen. Władysława Andersa, który zebrał tych, co przeżyli.
Cześć pamięci obrońców Reduty Wawelskiej i ks. Jana Salamuchy.
Maciej Lisowski
Dyrektor Fundacja LEX NOSTRA
Wiceprezes Stronnictwo Pracy
Pełnomocnik Ogólnopolska Federacja "Bezpartyjni i Samorządowcy" na województwo dolnośląskie