18/05/2026
82 lata temu Tatarzy krymscy, rdzenny naród Półwyspu Krymskiego, zostali deportowani ze swojej ojczyzny. Była to niczym nieusprawiedliwiona przemoc wymierzona przeciwko całemu narodowi, który wcześniej doświadczył okupacji wojennej. Masowa operacja wysiedlenia rozpoczęła się w nocy z 18 maja 1944 roku. Wiele osób miało zaledwie kilkadziesiąt minut na spakowanie się, a pozostawiony przez nie majątek został później rozgrabiony. Ich domy zajęli sprowadzeni na Krym osadnicy.
Według danych zebranych przez aktywistów krymskotatarskiego ruchu narodowego, w wyniku deportacji zginęło ponad 40% wszystkich Tatarów krymskich. Przez kilka tygodni byli przewożeni w zamkniętych wagonach kolejowych przeznaczonych dla bydła, bez pomocy medycznej i często bez jedzenia. Każdego ranka z wagonów wynoszono ciała zmarłych. W Azji Centralnej, dokąd głównie trafili deportowani, nie czekało ich nic poza nieufnością miejscowej ludności, którą propaganda państwowa przygotowywała do nienawiści wobec przybyszów. Deportacja z 1944 roku stała się dla Tatarów krymskich niezagojoną historyczną tragedią i próbą zniszczenia całego narodu. W lipcu 2024 roku Sejm RP uznał deportację Tatarów krymskich za ludobójstwo.
Bezkarna zbrodnia rodzi kolejną zbrodnię. Od początku okupacji Krymu przez Rosję, która ogłosiła się spadkobierczynią Związku Radzieckiego, Tatarzy krymscy poddawani są szeroko zakrojonym represjom. Rosyjskie władze na Krymie prześladują Tatarów krymskich za polityczną i religijną nielojalność. Ponad 60% wszystkich mieszkańców Krymu, którzy padli ofiarą wymuszonych zaginięć od początku okupacji, stanowią Tatarzy krymscy. Ponad dwustu krymskotatarskich więźniów politycznych zostało wywiezionych z Krymu do rosyjskich kolonii karnych. Proces ten Tatarzy krymscy nazwali „hybrydową deportacją”, przywołując tragiczne wydarzenia z 1944 roku.