27/09/2025
Oho! Pierwsza recenzja z koncertu już wpadła!
Wybrałem się dziś (a w sumie już wczoraj) na koncercicho z okazji wsparcia zwierzaków - Metalowe Zwierzaki. Ogólnie zespoły nie w moim guście, no możne poza black metalowym Vokkr - dali nieźle do pieca! No, ale to dla zwierzaków no i miał być ten zespół TOŃ. Coś mi to mignęło kiedyś na Northazerate, jakoś włączyłem na streamingu. Nie pykło… ja, zwolennik „im szybkiej tym lepiej”, ja, fan deathmetalu i thrashu, ja, wielki chłop niecierpiący sprzeciwu.
I nagle na scenę wchodzą oni. I ja - tonę. Tonę w tej melancholii, tej zadumie, tej mądrej refleksji. Delikatność podszyta blast-beatem! Zwiewność w formie podwójnej stopy. „Szklaność” na ciężkich strunach basu.
TOŃ - dzisiaj zyskaliście fana. Ale nie takiego, co tam włączy na Spotify. Fana przez duże UWIELBIAM! Dotarliście gdzieś do miejsca, które było pogrzebane. Do mojego wrodzonego romantyzmu, który został rozszarpany codziennością. Do najgłębszych refleksji nad „tym wszystkim”.
Teraz będę Was stalk0wał, będę Was szukał, będę się wsłuchiwał. Wyrwaliście mnie, przynajmniej na trochę, z apokalipsy deathmetalu, który zabijał smutek i zastępował go gniewem. Obudziliście drzemiącego. Teraz już nic nie będzie takie samo.
Zostaliście ostrzeżeni.
Dziękuję.
📖 Kazanie #110
——