26/05/2026
Zmiany, zmiany, zmiany...
Dlaczego w Krakowie odbyło się wczoraj referendum? Mimo medialnego rozgłosu niewiele osób w skali całego kraju jest zaznajomiona z przyczynami historycznego referendum w II stolicy Polski. Zapraszamy do lektury tekstu Michała Szymańskiego 👇🏻
Śmiem twierdzić, że krakowska polityka samorządowa budzi nieproporcjonalnie małe zainteresowanie wśród Polaków – o ile, w oczywisty sposób, media śledzą wydarzenia w samorządzie stołecznym, a w mniejszym stopniu także w Gdańsku, Wrocławiu czy Łodzi, o tyle większe emocje budzi życie krakowskiego Kościoła niż to, co dzieje się w krakowskim magistracie oraz to, jak sam Kraków się rozwija. Dla Polaków jest to bowiem „kulturalna stolica Polski”, miasto prestiżowych uczelni wyższych z Uniwersytetem Jagiellońskim na czele, miasto Jana Pawła II, „świętej wojny” pomiędzy Wisłą i Cracovią, a przede wszystkim serce polskiej turystyki. Podstawowe skojarzenia z Krakowem to Wawel, smok, smog, rynek, kościół mariacki i (występujący już w mniejszej ilości niż kiedyś) pijani Anglicy. Turyści walą drzwiami i oknami, wszystko więc, na pierwszy rzut oka, działa jak należy.
Obraz ten jest jednak bardzo powierzchowny – Kraków to oczywiście drugie największe miasto w Polsce, ale też, co może u wielu wywołać zaskoczenie, miejsce najlepszych przeciętnych zarobków w naszym kraju. Wygrywa w tej rywalizacji z Warszawą. Przyczyna? Stolica Małopolski to zagłębie firm technologicznych, w szczególności informatycznych – dość symbolicznym jest fakt, że zmarły niedawno właściciel i prezes Cracovii Janusz Filipiak był jednocześnie twórcą i prezesem Comarchu, zaś właściciel i prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski jest jednocześnie twórcą i prezesem działającej w obszarze sztucznej inteligencji firmy Synerise. Nieprzypadkowo serwis Bankier.pl określił miasto mianem „znaczącego globalnego hubu IT”, a wśród czołowych firm zatrudniających tysiące Krakowian wskazać należy HSBC, Motorolę Solutions czy prężnie działające start-upy („jednorożce”) takie jak choćby Grammarly. Przez lata zdawało się więc, że w Małopolsce powstanie mała Dolina Krzemowa, a miasto i jego mieszkańcy będą cieszyć się dostatkiem.
Niestety, niedostrzegalne dla turystów realia są takie, że Kraków zmaga się z licznymi problemami – a kluczowym jest zadłużenie. Dawna stolica Polski ma około 8 miliardów długu i znajduje się na skraju bankructwa – o ile do 2017 roku w mieście prowadzono dość rozsądną politykę finansową, a zadłużenie wynosiło jedynie nieco ponad 2 miliardy złotych, to w 2018 roku, w roku wyborczym, Jacek Majchrowski pożyczył na inwestycje 400 milionów złotych i otworzył puszkę Pandory, rozpoczynając kontynuowany przez Aleksandra Miszalskiego proceder zadłużania miasta.
Link: https://nlad.pl/referendum-w-krakowie-spoleczenstwo-obywatelskie-vs-liberalne-elity/