18/09/2025
Szanowni mieszkańcy Ursynowa,
osiedle Kazury zostało tak zaprojektowane, że parkingi są na zewnątrz. Cała koncepcja została przyjęta do realizacji przez wydział architektury dzielnicy (nic na dziko i żadnej tymczasowej prowizorki). Uliczki bez chodników i miejsc parkingowych (nieliczne) są naprawdę wąskie i postawienie tam auta uniemożliwia dojazd karetkom czy straży pożarnej. Architekci Ursynowa tak zaprojektowali to osiedle - ruch pieszy wewnątrz a auta na zewnątrz.
Parking przy Kazury, wzdłuż Płaskowickiej jest parkingiem ogólnodostępnym, funkcjonującym w tym miejscu od 40 lat. Korzystają z niego mieszkańcy osiedla Kazury, rodzice przywożący dzieci do żłobka na naszym osiedlu, osoby odwiedzające Las Kabacki, Park Cichociemnych (dzielnica nie zadbała o inne parkingi dla tych lokalizacji), odwiedzający Rowerowe Miasteczko Ruchu, uczestnicy imprez masowych w Arenie (tamten parking jest niewielki) oraz wszystkie inne osoby, które przyjeżdżają na Kazury – i nie mamy tu na myśli ''jedynie'' naszych rodzin, przyjaciół i znajomych, ale też lekarzy, fizjoterapeutów i opiekunów odwiedzających swoich podopieczych, którzy na tym osiedlu mieszkają.
Po konsultacjach w 2016 roku projekt parku linearnego na tym odcinku, uwzględniał pozostawienie miejsc parkingowych oraz nasadzenia parkowe. Wszystko się mieściło i wszelkie potrzeby były zaspokojone. Można, póki jeszcze czas, pogodzić park z parkingiem, trzeba tylko chcieć.
Mieszkańcy okolic Enklawy Kazury mają do nas, mieszkańców Kazury, gorzki żal o to, że w czasie budowy Południowej Obwodnicy Warszawy nasze osiedle zostało zamknięte dla innych dzielnic, gdyż tranzytem jeździł wąskimi chodnikami pieszo-jezdnymi cały Wilanów i Konstancin. Bezpieczeństwo wewnątrz osiedla nikogo z kierowców nie obchodziło. Na naszym osiedlu nie ma chodników, są ciągi pieszo-jezdne. Dlatego nie może tu być tranzytu dla innych dzielnic gdyż zwyczajnie jest to bardzo niebezpieczne - wyjścia z klatek wprost pod koła aut. Mamy prawo zadbać o bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin. To jest teren wewnętrzny, za który płacimy użytkowanie wieczyste. Płacimy też w czynszu za każdy centymetr tych dróg, za których naprawę nikt nam nie zwróci, gdyż nie są to drogi publiczne, tylko tereny wewnętrzne spółdzielcze. I zaznaczmy: naprawa dróg z naszych kieszeni nie zajmowała wtedy nikogo z ''obrażonych'' na nasz PROTEST i w ostatnich dniach, sącząc swój fejsbukowy jad na forach wspomnianej platformy, wieszający na nas psy mieszkańcy Ursynowa, niemający pojęcia o realiach życia na Kazury, też się tym wątkiem nie kłopoczą. Nie jesteśmy roszczeniowi. Zwracamy uwagę, że likwidowany jest parking, który umożliwia korzystanie z infrastruktury wewnętrznej (na czym wielu z obrażonych naszym PROTESTEM tak bardzo zależy) a my walczymy o jego pozostawienie. Dla kogo? W skrócie dla wszystkich Warszawiaków i nie tylko. Parking przy Kazury nie jest ''nasz'', chociaż tak jak inni płacimy podatki i odtworzenie tych miejsc po budowie POW nastąpiło także z naszych pieniędzy. Jest to parking ogólnodostępny, służy oczywiście mieszkańcom Kazury, gdyż architekci Ursynowa tak zaprojektowali to osiedle - ruch pieszy wewnątrz a auta na zewnątrz.
Jako mieszkańcy usiłowaliśmy zabezpieczyć istniejące miejsca zgodnie z zasadą dotychczasowego korzystania, wykonując standardowe działania - petycje, pisma, próby kontaktu z urzędnikami (w tym, oczywiście, LIST OTWARTY do Prezydenta m. st. Warszawy,Trzaskowskiego) Ponieważ żadne z tych starań nie przyniosło efektu i pomimo poparcia ponad podziałami naszych petycji przez ugrupowania wszystkich radnych dzielnicy – 13 maja br. zagłosowali za naszymi argumentami i poparli nasze stanowisko, jako jedyny wstrzymał się Radny Radziwił, Burmistrz Ursynowa, Robert Kempa oraz Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski pozostali głusi na problem i wdrażają projekt, w którym zmiany wprowadzone w stosunku do uzgodnionego w konsultacjach, dotkną wszystkich mieszkańców Warszawy korzystających z dostępnej w okolicy infrastruktury. Doszliśmy do tzw. ściany i sięgnęliśmy po środek wyrazu w postaci blokady ronda aby nas usłyszano.
Jak podsumował radny Maciej Antosiuk: ''Najlepsze jest to, że całej tej eskalacji można by uniknąć, gdyby urzędnicy z Zarządu Zieleni nie forsowali na siłę realizacji OPCJONALNEGO odcinka parku pomiędzy ul. Stryjeńskich i Pileckiego. Umowa z wykonawcą jest tak skonstruowana, że można się było wycofać z tego pomysłu bez żadnych kar umownych. Rada Dzielnicy niemal jednogłośnie przyjęła stanowisko popierające mieszkańców w maju tego roku (wstrzymał się tylko Karol Radziwiłł z P*S), a 11 sierpnia na siłę podpisano aneks zezwalający na wyburzenie dopiero co odbudowanego parkingu. Przypomnę, że realizacja odcinka pomiędzy ul. Stryjeńskich i Pileckiego będzie kosztować nas, podatników 8 mln zł. A można było zrewidować nawet część założeń projektowych...''
Chcemy wam także przypomnieć, że nasz PROTEST nie pierwszym protestem mieszkańców w sprawie likwidacji miejsc postojowych w naszej dzielnicy. Dwa lata temu układ przestrzenny z przypisanymi do osiedla parkingami zewnętrznymi obronili właściciele mieszkań w spółdzielni Imielin – nie wybudowano budynków mieszkalnych, bo mieszkańcy istniejących nie zgodzili się, by pozostawiono ich bez miejsc postojowych.
Mamy nadzieję, że zechcecie przyjąć do wiadomości nasze argumenty oraz stanowisko. Zachęcamy was do zapoznania się z tym co zostało powiedziane podczas nadzwyczajnej sesji Rady Dzielnicy, która odbyła się w środę 10 września o godzinie 18.00 i trwała 3 godziny – jeśli zapisu wciąż jeszcze nie udostępniono na e-sesji, cóż... żądajcie odpowiedzi na pytanie dlaczego. I pamiętajcie, sesja trwała do godziny 21.00 , a więc nagranie powinno trwać 3 godziny.
Dziękujemy za uwagę.