24/10/2025
W pewną deszczową sobotę, wcześnie rano, przy ruchliwym dworcu zachodnim, rozpoczął się pierwszy w tym roku biwak Fulminaty - rowery 🚲 .
Pomimo mieszkania na obrzeżach Warszawy, dopiero teraz odkryłyśmy jak piękne jest to miasto. Pierwszym przystankiem był sklep, aby nie było tak romantycznie i górnolotnie. 😛 Zaopatrzywszy się w potrzebny prowiant, wyruszyłyśmy dalej. Czekało nas 100 km!
Pierwsze odległości przeszły gładko, sprawnie i przyjemnie, pomimo że mapy google troszkę wyprowadzały nas w maliny i prowadziły w interesujący sposób😉 Po pierwszym postoju życie zaczęło nam rzucać pewne kłody pod nogi☹
Pod wpływem ciężaru na jednym z rowerów rozpadł się bagażnik!
To nie był koniec problemów, po niedługim czasie w kolejnym rowerze przebiła się dętka! Trzeba było skomponować nowy plan działania. W oddaleniu paru kilometrów znajdowała się stacja kolejowa. Umieściłyśmy tam nieszczęsny rower jak i druhnę, na nim jadącą. Pozostałe druhny nieco spoważniały, bo nadal zostało jeszcze 60 km, a robiło się późno. Obrałyśmy skróconą trasę, cóż było robić? Jechałyśmy dalej. Pedałując i pedałując, trasa delikatnie się kurczyła. Przemierzyłyśmy wszystkie możliwe drogi, kostkę, asfalt, chodnik, szosówkę, jak i zwykłą glinianą dróżkę, w której koła się zapadały. Ostatni postój z małą “drzemką” na plecaku, serowy wafelek w ustach i ruszamy! 15 km przed nami..
Na ostatnie 5km przeliczyłyśmy swoje siły, i nie dałyśmy rady jechać dalej. Ale jak to mówią: “Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i do miejsca noclegowego podwiózł nas właściciel Stajnia Kaliska
Na zakończenie dnia odbyło się ognisko, na którym dwie druhny dostały barwy drużyny i oficjalnie weszły w nasze szeregi.
🌌Nasza noc, była wyjęta niczym z filmu Dzieci z Bullerbyn. Spałyśmy na sianie! Następnego dnia wstałyśmy rano, by obrządzić gospodarstwo. Karmiłyśmy 🐓 i 🐇, doiłyśmy 🐐 i wyprowadziłyśmy 🐴 i 🐐i🦙na padok. Po czym zjadłyśmy smaczne śniadanko i ruszyłyśmy piechotą z rowerami na stację. W tym czasie urządziłyśmy kwadrans na temat “karności i pokorze”. Bezpiecznie wróciłyśmy do Warszawy, mimo że jazda z czterema rowerami to było nie lada wyzwanie!
Podczas tego biwaku zostalo również założone konto Fulminaty na instagramie, wkrótce pojawią się tam posty, na początku będą historyczne, od początku naszej drużyny a potem będziemy już na bieżąco 😙. Zapraszamy do obserwowania i dowiadywania się co tam u nas: inst. fulminata_zhr .
Czuwaj!