08/05/2026
📬 11 listów. 12 pism. Kilku kolejnych niezadowolonych prokuratorów.
I dokładnie tak wygląda dziś walka z szarą strefą w turystyce.
Nie na konferencjach. Nie w powerpointach. Nie w kampaniach za publiczne pieniądze.
🖨️ Tylko przy biurku. Zwykle wieczorami. Z kolejnymi kopertami, wydrukami, screenami ofert, zabezpieczaniem materiału dowodowego i analizą przepisów, których… coraz mniej osób chce przestrzegać.
Bo dziś praktycznie każdy chce „robić turystykę”.
Ale już znacznie mniej osób chce spełniać wymogi ustawy.
I naprawdę chcielibyśmy, żeby część historii, które trafiają do ESPT, była po prostu żartem.
🌴 Wyjazd na Bali nie podlega ustawie, bo „to rozwój duchowy”.
🧘 Wyjazd jest „warsztatem pracy z ciałem i zmysłami” i ma na celu "odkrywanie rozkoszy dotyku".
📖 Obóz nie jest imprezą turystyczną, bo „bazuje na fundamencie biblijnym”.
🏨 Nocleg był „gościnnością hotelarza”.
🚌 Transport? „Grzecznościowa podwózka”, bo organizator akurat jechał Setrą i miał wolnych 49 miejsc, a zapłata była za możliwość pooddychania morskim powietrzem.
💼 Wyjazd firmowy „tylko dla pracowników i osób zainteresowanych”, bo finalnie może pojechać każdy zainteresowany z internetu.
🏢W kuratorium mówili, że można.
👥👨👨👦👦 Wyjazd jest dla zorganizowanej grupy, bo liczba miejsc jest ograniczona.
📚Robimy tak od 12 lat i nikt nie miał z tym problemu.
🧘♀️🏊♂️💃🍳 Szkoły jogi, pływania, tańca, gotowania, rozwoju osobistego, oddechu, świadomości, energii i wszystkiego pomiędzy.
A później zdziwienie, że pojawia się pytanie:
❓czy aby na pewno nie jest to impreza turystyczna?
📩 Codziennie dostajemy od Was kolejne zgłoszenia.
🎒 Wycieczki szkolne.
👥 Stowarzyszenia reklamujące wyjazdy dla wszystkich zainteresowanych.
📄 Podmioty działające bez wpisu.
💸 Podmioty bez zabezpieczeń finansowych.
🚫 A czasem nawet takie, które… działają mimo aktywnego zakazu wydanego przez marszałka województwa.
I właśnie w takich sprawach czytamy później:
⚖️ „niska społeczna szkodliwość”,
⚖️ „brak znamion czynu”,
⚖️ albo próby sprowadzania wszystkiego do wykroczenia.
Nie dlatego wysyłamy te pisma, bo wierzymy, że system jest idealny.
Bo nie jest.
📚 Przepisy są miejscami niejasne.
📚 Wyłączenia mogłyby wyglądać inaczej.
📚 Można dyskutować, czy wycieczki szkolne powinny być wyłączone spod ustawy.
📚 Można rozmawiać, czy sam brak zarobkowości powinien wystarczać do wyłączenia stosowania przepisów.
📚 Można mieć różne poglądy.
Tylko że te decyzje już zapadły.
🇪🇺 I to nie w Polsce.
Nowelizacja dyrektywy turystycznej właśnie przeszła przez Parlament Europejski i w zakresie wyłączeń praktycznie nic się nie zmieniło. Co więcej — były pomysły, by jeszcze bardziej dokręcić śrubę legalnie działającej branży, choćby poprzez ograniczenia dotyczące przedpłat.
Więc skoro mamy działalność regulowaną — to musi ona być regulowana dla wszystkich.
Nie tylko dla tych uczciwych.
Bo dziś wygląda to często tak, że:
✔️ legalny organizator płaci gwarancję, składki, spełnia obowiązki informacyjne, podlega kontrolom i bierze pełną odpowiedzialność za klienta,
❌ a obok działa ktoś, kto twierdzi, że to „tylko warsztat”, „społeczność”, „projekt”, „wyjazd rozwojowy”, „integracja” albo „duchowa podróż”.
I nie — to nie jest problem wyłącznie przedsiębiorców turystycznych.
🏛️ To także ogromny problem systemowy dla urzędów marszałkowskich, które przy ograniczonej liczbie etatów próbują realnie nadzorować rynek. To czas urzędników, analizy, postępowania, korespondencja, dowody, kontrole i kolejne sprawy.
A mimo to zarówno urzędy, jak i my, nadal próbujemy robić swoje najlepiej jak potrafimy.
Tylko trudno nie zadawać sobie pytania:
🤔 jak długo da się utrzymać motywację do działania, gdy system coraz częściej wysyła sygnał, że przepisy są „dla chętnych”?
Bo albo mamy działalność regulowaną, albo jej nie mamy.
Albo chronimy legalny rynek i podróżnych, albo akceptujemy, że przepisy będą stosowane uznaniowo.
I może właśnie to jest dziś największy problem polskiej turystyki:
⚠️ nie brak przepisów, ale brak pewności, czy będą one egzekwowane wobec wszystkich tak samo.
My mimo wszystko nie zamierzamy odpuszczać.
Bo jeśli legalna turystyka ma przetrwać, ktoś musi jeszcze chcieć jej bronić.