30/07/2025
Dla Ciebie bezpieczeństwo to granica, broń, żołnierz. Dla mnie – to nie umrzeć, kiedy nikt nie pomoże mi kiedy się zachłysnę.
To nie siedzieć w zasikanym łóżku, bo opiekunka nie dojechała.
To nie gnić z bólu, bo nikt nie podał leków, nie ustawił sprzętu, nie pomógł wstać.
To nie dławić się śliną, bo respirator się rozregulował.
To nie leżeć godzinami samotnie i bać się, że to koniec.
To jest bezpieczeństwo. Moje. Nasze. Osób z niepełnosprawnościami.
Bezpieczeństwo, którego nie da armia ani drony.
Bezpieczeństwo, które daje ASYSTENT OSOBISTY.
Człowiek. Żywy. Obecny. Potrzebny.
Asystencja osobista to nie luksus.
To nie „miły dodatek”.
To podstawowa potrzeba egzystencjalna setek tysięcy ludzi w Polsce.
W czym pomaga asystent?
– Podnieść się z łóżka, kiedy ciało nie działa
– Umyć się, ogolić, założyć podpaskę
– Przewrócić się na bok, by nie powstały odleżyny
– Przebrać się, gdy pęcherz zawiedzie
– Ustawić respirator, koncentrator tlenu, ssak
– Nakarmić, podać leki
– Zawieźć na uczelnię, do pracy, do lekarza
– Po prostu pomóc wyjść z domu.
To nie są „zachcianki”.
To absolutne minimum, by żyć.
A teraz posłuchaj.
Wczoraj w Pabianicach Premier Donald Tusk powiedział jasno:
ustawa o asystencji osobistej nie znajduje się wśród priorytetów.
Bo dziś „najważniejsze jest bezpieczeństwo”.
I tu dochodzimy do sedna.
Bo co to właściwie znaczy „bezpieczeństwo”?
Dla niektórych – to granice, mundury i polityczne deklaracje.
Dla nas – to codzienna walka o przetrwanie.
Bo jeśli nie masz rąk, by umyć zęby – bezpieczeństwem jest ktoś, kto je umyje.
Jeśli nie masz siły, by sięgnąć po wodę – bezpieczeństwem jest ktoś, kto poda.
Jeśli nie możesz mówić – bezpieczeństwem jest ktoś, kto Cię rozumie.
Jeśli Twoje życie zależy od maszyn – bezpieczeństwem jest ktoś, kto wie, jak ich użyć.
Ale państwo mówi: „to nie czas”.
Nie dziś. Nie teraz. Może kiedyś.
A my nie mamy „kiedyś”.
Wielu z nas już umarło.
Dla wielu z nas każdy dzień bez asystencji to ból, lęk, degradacja.
Dla wielu – to uwięzienie w czterech ścianach.
Dla jeszcze innych – to śmierć, ale umieramy po cichu.
Setki tysięcy ludzi z niepełnosprawnościami w Polsce są dziś zakładnikami systemu, który nie działa.
Systemu, który pozwala rodzinom się wypalać, bo całe życie opiekują się swoimi dorosłymi dziećmi.
Systemu, który nie oferuje żadnej alternatywy poza domem pomocy społecznej.
Asystencja osobista to klucz do niezależności.
To możliwość życia po swojemu.
To praca, studia, związki, pasje.
To normalność, której nikt nie powinien musieć się domagać z błaganiem w oczach.
I tak – to kosztuje.
Ale brak asystencji kosztuje więcej:
– wypalenie opiekunów
– depresje
– zamykanie ludzi w domach
– brak aktywizacji zawodowej
– rosnące wydatki na pomoc instytucjonalną, która krzywdzi i izoluje
Czy naprawdę jesteśmy mniej warci, bo nasze potrzeby nie mieszczą się w sondażach?
Czy nasze życie nie zasługuje na systemową ochronę, bo nie krzyczymy z barykad?
Tu nie chodzi o gesty. Tu chodzi o życie. Codzienne, zwykłe, bezpieczne.
Rządzący mają wybór.
Mogą sprawić, że ludzie odzyskają godność i kontrolę nad swoim losem.
Albo mogą dalej nas ignorować, udając, że wszystko gra.
I nawet jeśli nie jesteśmy dla Was „priorytetem”,
to będziemy Wam to przypominać, aż się to zmieni.
Magdalena Biejat Szymon Hołownia Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Ministerstwo Finansów Karol Nawrocki Sławomir Mentzen
wysokieobcasy NOIZZ.pl Gazeta Wyborcza OKO.press Onet Wirtualna Polska
źródło zdjęcia: Integracja