Obywatele RP

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: organizacja

Obywatele RP Obywatele RP od ponad dziesięciu lat działają w obronie demokratycznego ustroju Rzeczypospolitej

Fundacja Wolni Obywatele RP
Wolska 46/48
01-187 Warszawa

Nr konta: 08 1140 2004 0000 3302 7688 1043
Tytuł wpłaty: darowizna na cele statutowe. Przelewy zagraniczne:
IBAN: PL 08 1140 2004 0000 3302 7688 1043
SWIFT / BIC: BREXPLPWMBK
mBank SA, 00-950 Warszawa,

Maciek Pisuk:👇UWAGA – PROSZĘ O WSPARCIE W SPRAWIE, KTÓRA JEST DLA MNIE EKSTREMALNIE WAŻNA. Jestem w nią zaangażowany oso...
21/09/2026

Maciek Pisuk:
👇
UWAGA – PROSZĘ O WSPARCIE W SPRAWIE, KTÓRA JEST DLA MNIE EKSTREMALNIE WAŻNA.

Jestem w nią zaangażowany osobiście, choć ma ona charakter ponadosobisty.
Najpierw przeczytajcie uważnie tekst poniżej.

Na końcu są informacje, co konkretnie możecie zrobić.
Chodzi o akcję społeczną:
SZTUKA DLA ZWYCIĘSTWA
Ludzie kultury z Polski dla wolnej Ukrainy 2026
Której celem jest wsparcie ukraińskich żołnierzy walczących na pierwszej linii frontu.

Oprócz mnie w jej organizację zaangażowani są ludzie ze środowisk twórczych i aktywistycznych: Joanna Szczęsna, Tomek Sikora, Rafał Milach, Waldek Tatarczuk, Żenia Klimakin, Magdalena Sikorska, Katarzyna Sikorska-Siudek.

Przez sieć osobistych kontaktów dotarliśmy do wielu znakomitych polskich artystek, artystów i ludzi związanych z kulturą - poprosiliśmy ich o przekazanie własnych prac, podpisanych książek albo osobistych pamiątek na aukcję, z której dochód zostanie przeznaczony na przedstawiony wyżej cel.

Do tej pory obdarowało nas już ponad 70 osób.

Rzucam kilka zupełnie przypadkowych nazwisk Wilhelm Sasnal, Ewa Kuryluk, Mirosław Bałka, Małgorzata Mycek, Karol Radziszewski, Elżbieta Jabłońska, Paweł Kowalewski.

Często zdarzało się i tak, że pisarki i pisarze prócz swoich książek z autografami dorzucali nam (ze swoich prywatnych kolekcji) wyjątkowe prace innych twórców, na przykład: Marka Oberlandera, Jonasza Sterna, Tadeusza Makowskiego czy Stanisława Zagajewskiego.

Już w najbliższą środę, 23 września o godz. 18:00, w Instytucie Fotografii Fort, ul. Szpilmana 6 (teren Fortu Mokotów, budynek 2) odbędzie się wernisaż wystawy przedaukcyjnej, na której będzie można zobaczyć większość przekazanych prac. Wystawa potrwa do 29 września.

Podczas wernisażu spotkanie z zaproszonymi gośćmi poprowadzi Mariusz Szczygieł.

Będą przekąski z ukraińskiej kuchni.

Wydarzenie na Facebooku: https://www.facebook.com/events/2522735054867308

W kolejną środę, 30 września o godz. 19:00, w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie odbędzie się uroczysta inauguracja aukcji. (Sama aukcja ruszy tego samego dnia około godz. 21:00 na Allegro Charytatywni.)
- W MSN wybrane prace (które potem będzie można kupić) zaprezentują: Anda Rottenberg (kuratorka i krytyczka sztuki), Adam Mazur (historyk sztuki, krytyk i kurator) oraz Joanna Szczęsna (dziennikarka i pisarka)
- Oksana Czerkaszyna, przy akompaniamencie Aleksandry Malatskovskiej, przeczyta kilka wierszy współczesnych ukraińskich poetek;
- wieczór zamknie koncert Mikołaja Trzaski.

Dochód z aukcji trafi do trzech fundacji:
Sikorki na Ukrainie https://sikorkinaukrainie.pl/
Uniters https://uniters.org.pl/
Kordon https://fundacjakordon.ngo/
Sikorki od 2022 roku wożą pomoc bezpośrednio na front. Współpracują z konkretnymi, sprawdzonymi oddziałami i kupują to, o co te oddziały proszą.
Zakupów dokonują w Ukrainie. W przypadku naszej akcji będzie dokładnie tak samo. Każda fundacja opublikuje raport: co kupiono, za ile, kto i gdzie otrzymał pomoc.
– – –
Nikt z inicjatorów (z wyjątkiem Żeni Klimakina, który zgodził się nam pomóc) nie miał wcześniej doświadczenia w tego typu działaniach. Skupiliśmy się na sprawach organizacyjnych i, co tu kryć, trochę zaniedbaliśmy promocję.
Dlatego bardzo pięknie proszę:
Promujcie nas, udostępnijcie post i wydarzenie na FB
Przyjdźcie i zaproście znajomych na wernisaż - zwłaszcza tych, którzy mogą być zainteresowani kupnem prac. To dla nas teraz najpilniejsza sprawa bo zostały tylko 3 dni - IFF środa, 23 września, godz. 18:00.
Jeśli macie kontakty w mediach dajcie znać o inauguracji 30 września w MSN. Oczywiście zapraszamy WAS wszystkich: wstęp wolny i
tu chyba powinienem napisać - dzięki Audi Polska.
O wernisażu też mówcie mediom, tylko kurczę, mam obawy, że jak jakiś dziennikarz czy dziennikarka przyjdzie do IFF, to już się nie pojawie w MSN-ie. Oczywiście my też działamy swoimi kanałami.

🚨  Akcja Demokracja Do: Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk ‼️Stop pikietom Kai Godek pod szpitalem na Brochowie‼️Szanowny ...
18/09/2026

🚨 Akcja Demokracja

Do: Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk

‼️Stop pikietom Kai Godek pod szpitalem na Brochowie‼️

Szanowny Panie Prezydencie,

od lipca pod Szpitalem im. Falkiewicza na Brochowie odbywają się antyaborcyjne pikiety i „publiczne różańce" organizowane przez fundację Kai Godek. Hałas i transparenty zakłócają pracę największej porodówki na Dolnym Śląsku, uderzają w pacjentki i w mieszkańców osiedla. Kolejne zgromadzenia są już zapowiedziane.

Apelujemy, aby Urząd Miejski Wrocławia:

➡️wysłuchał skarg personelu szpitala, pacjentek i mieszkańców Brochowa i uwzględniał je przy każdym kolejnym zgłoszeniu zgromadzenia w tym miejscu;
➡️na każde zgromadzenie pod szpitalem wyznaczał swojego przedstawiciela, obecnego na miejscu od początku do końca;
➡️niezwłocznie rozwiązywał zgromadzenie, gdy jego przebieg zagraża zdrowiu pacjentek albo narusza prawo, tak jak robi to Gdańsk.

Szpital powinien być bezpiecznym miejscem, gdzie ratuje się zdrowie i życie pacjentek, z poszanowaniem dla ich prawa do spokojnego powrotu do zdrowia.

🔴Dlaczego ta sprawa jest ważna?

Szpital im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie ma największy oddział położniczy na Dolnym Śląsku. Od lipca jest celem kampanii Kai Godek i jej organizacji Fundacji Życie i Rodzina.

W ostatnim czasie nękanie nasiliło się, bo ofertę pracy na oddziale ginekologiczno-położniczym złożyła dr Gizela Jagielska, lekarka, która w Oleśnicy wykonywała legalne zabiegi przerwania ciąży i za to jest od miesięcy ścigana po całej Polsce przez środowiska antyaborcyjne. Dr Jagielska to szanowana lekarka, u której wiele kobiet szukało pomocy w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia mając pewność, że otrzymają pomoc zgodną z obecną wiedzą naukową.

🔴Co się dzieje pod szpitalem:

‼️️Antyaborcyjne środowiska wzywają pod szpital z transparentami „Precz z Gizelą", namawiają do wydzwaniania do szpitala. Sekretariat przyjmował setki telefonów z wyzwiskami i groźbami. Dyrekcja nazwała to nękaniem i poprosiła policję o wsparcie.
‼️️Uczestnicy zgromadzeń wchodzą do budynku i rozwieszają wewnątrz transparenty bez zgody dyrekcji.
‼️Lekarze mówią, że w hałasie nie słyszą, co mówią do nich pacjentki podczas badania. Pacjentki na oddziale, w tym kobiety po poronieniach i tuż po porodzie, słuchają tego przez okna.
‼️Mieszkanka domu naprzeciw szpitala, opiekująca się ciężko chorym mężem i dzieckiem, prosiła pikietujących o spokój. Usłyszała, że ma sobie włączyć muzykę relaksacyjną.
‼️Za każdym razem pod szpital przyjeżdża policja. Ciężar reagowania spada dziś na dyrekcję szpitala i funkcjonariuszy, a nie na miasto, które jako organ gminy odpowiada za przebieg zgromadzeń.

Na najbliższą niedzielę, 20 września, Kaja Godek już ogłosiła kolejny „publiczny różaniec o zatrzymanie aborcji".

🔴Od lipca nie pojawiło się stanowisko Urzędu Miejskiego ani informacja o przedstawicielu miasta na miejscu. Reaguje dyrekcja szpitala i policja. Milczy ten, kto z mocy ustawy odpowiada za przebieg zgromadzeń: Prezydent Wrocławia.

🔴W podobnej sytuacji Gdańsk pokazał, że miasto może działać. Pod szpitalem na Zaspie fundacja Kai Godek organizuje różańce w każdą trzecią niedzielę miesiąca. Prezydentka Aleksandra Dulkiewicz wysyła na każde zgromadzenie swoich przedstawicieli. 18 stycznia 2026 roku, gdy drastyczne banery i agresywne hasła uderzyły w pacjentki, przedstawiciel miasta rozwiązał zgromadzenie.
➡️Fundacja poszła do sądu i przegrała dwukrotnie: Sąd Okręgowy w Gdańsku (2 marca 2026) uznał, że banery przed oddziałem ginekologicznym to nieobyczajny wybryk i wtórna wiktymizacja ofiar gwałtu, a Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję miasta. Sędzia podsumował: wolność zgromadzeń, jak każda wolność, kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa i wolności drugiej strony.

🔴Wrocław ma te same przepisy i te same narzędzia. Prawo o zgromadzeniach każe organowi gminy wyznaczyć przedstawiciela, gdy istnieje niebezpieczeństwo naruszenia porządku publicznego (art. 17), i pozwala rozwiązać zgromadzenie, którego przebieg zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo narusza prawo (art. 20). Konstytucja (art. 31 ust. 3) dopuszcza ograniczenie wolności zgromadzeń dla ochrony zdrowia oraz praw i wolności innych osób.

‼️Domagamy się, żeby Prezydent Wrocławia z tych narzędzi skorzystał. Pacjentki szpitala na Brochowie i jego personel mają prawo do spokoju. Akcje, które podejmuje Kaja Godek i jej fundacja, nie sprzyjają ani procesowi zdrowienia pacjentów i pacjentek, ani tworzeniu dobrych warunków pracy lekarzom i lekarkom, którzy odpowiadają za zdrowie i życie innych osób. Mieszkańcy osiedla mają prawo do niedzieli bez megafonów.

Źródło: Gizela Jagielska zgłosiła się do pracy w szpitalu na wrocławskim Brochowie. Dyrektorka: Dla mnie liczą się kwalifikacje, 18.09.2026, Gazeta Wyborcza Wrocław









Podpisz petycję tutaj!
⤵️✍️
https://www.naszademokracja.pl/petitions/stop-pikietom-kai-godek-pod-szpitalem-na-brochowie

17/09/2026

Łukasz Jakubowski ze Stowarzyszenia „NIGDY WIĘCEJ” – wystąpienie podczas pikiety solidarnościowej z osobami z Ukrainy, Warszawa.

Lukasz Jakubowski (NEVER AGAIN Association) – speech during the rally in solidarity with Ukrainians, Warsaw.

Obywatele RP Akcja Demokracja Asymetryści Rubikus help UA

https://www.nigdywiecej.org/multimedia/materialy-video/materialy-video-2026/6119-lukasz-jakubowski-wystapienie-podczas-pikiety-solidarnosciowej-z-osobami-z-ukrainy-warszawa-7-08-2026

Radek Wiśniewski:👇[Dzień 1666. Co się zaczęło tutaj, a finał ma tam gdzie trzeba. Autobusy dla Winnicy]Zaczęło się tutaj...
16/09/2026

Radek Wiśniewski:
👇
[Dzień 1666.
Co się zaczęło tutaj, a finał ma tam gdzie trzeba. Autobusy dla Winnicy]

Zaczęło się tutaj, na tym profilu, 10 czerwca 2026 od wymiany zdań w komentarzach między mną, a Kuba Bartosiak.

Pomstowaliśmy na polityków konforosji z Kielc, którzy zdaje się nawet nie będąc legalnymi radnymi doprowadzili do zablokowania przekazania wycofywanych z użycia autobusów miejskich miastu partnerskiemu Winnica.

I Kuba napisał, że jak oni nie chcą dać to może kupić te autobusy i już.

No i tak słowo do słowa, minuta po minucie w kontakcie z
Tomek Ssak Sikora, przed północą z 10 na 11 czerwca stanęła na profilu Fundacji Sikorki na Ukrainie zrzutka na rzeczone autobusy.

Do dzisiaj zebranych zostało ponad 624 tysiące złotych od 7189 osób na znak, że wywrzaskująca głupoty grupa Polaków i Polek jest jednak mniejszością i to mniejszością raczej wyspecjalizowaną w demobilizacji, destrukcji i demontażu i innych rzeczach na de- .

Oczywiście zebranie pieniędzy to był dopiero początek.

Potem trzeba było stawać do licytacji i poszczególne egzemplarze licytować, a zanim się licytowało trzeba było wspólnie z kierowcami z Winnicy poszczególne sztuki zbadać, obejrzeć, żeby kupić takie, które naprawdę posłużą, a nie, że się rozpadną po dwóch kursach.

Fun fact - jak to mawiają - nikt po za Fundacją Sikorki na Ukrainie nie stawał do licytacji, takie to wielkie dobro narodowe było, że nikt go więcej nie chciał.

No ale konfiarze pewnie już byli mocno zajęci czymś zupełnie innym i nawet nie zanotowali tego faktu, bo oni nie mają wielkiej konsekwencji.

Potem trzeba było autobusy wyszykować do drogi w tym wyposażyć je w nowe akumulatory, gaśnice.

No a potem ustawić transport, bo te autobusy raczej nie powinny szusować drogami w konwoju.

Ale wszystko to zespół Fundacji ogarnął, zatem taka informacja - odpowiednio oznaczone autobusy wczoraj zostały załadowane na lory i jadą tam gdzie powinny były trafić.

Trudno powiedzieć, żebym przyłożył rękę, ale byłem zamieszany no i u mnie się zaczęło.

Wnukom będę opowiadał.

Wy, którzy dorzuciliście grosz, udostępniliście - też macie do tego dobre powody.

Parafrazując z pamięci niejakiego Sterna z "Listy Schindlera" - te autobusy to dobro, czyste dobro, wokół rozciąga się ciemność
i taka jest tutaj cała jaskrawość.

Poniżej zrzutka kluczowa w chwili obecnej na wózek dla Morgan Moldauer, bo wozi pomoc pożyczonym).
https://zrzutka.pl/y65f2m

UWAGA‼️  wypowiedziało umowę.Mieszkańcy sprzeciwiali się spotkaniu z udziałem Grzegorza Brauna.📣Komunikat Biblioteka Pub...
16/09/2026

UWAGA‼️
wypowiedziało umowę.
Mieszkańcy sprzeciwiali się spotkaniu z udziałem Grzegorza Brauna.

📣Komunikat Biblioteka Publiczna w Piasecznie w Piasecznie.
⤵️
Informujemy, że spotkanie autorskie planowane 18 września 2026 r. o godz. 18.00 w Centrum Edukacyjno-Multimedialnym w Piasecznie nie odbędzie się.

Biblioteka Publiczna w Piasecznie, wynajmując na ogólnych zasadach komercyjnych salę widowiskową Organizatorowi spotkania, opierała się na informacji, że ma to być spotkanie autorskie dotyczące książki „Okruchy historii”. Po przeanalizowaniu pojawiających się w przestrzeni medialnej informacji reklamujących wydarzenie przez Organizatora, który zapraszał na spotkanie dotyczące książki pod innym tytułem – „Historia bez kłamstw”, Biblioteka podjęła decyzję o nieudostępnianiu sali na potrzeby tego przedsięwzięcia.

Decyzja została podjęta z uwzględnieniem obowiązujących zasad udostępniania pomieszczeń Biblioteki, konieczności zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom, użytkownikom i uczestnikom wydarzeń oraz prawidłowej realizacji statutowych zadań Biblioteki.

Biblioteka podkreśla, że jej decyzja dotyczy konkretnego wydarzenia i okoliczności związanych z jego organizacją. Nie stanowi natomiast oceny ani stanowiska wobec poglądów politycznych jego uczestników.

Biblioteka Publiczna w Piasecznie pozostaje miejscem otwartym dla mieszkańców i realizuje swoją działalność zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zasadami udostępniania swoich przestrzeni.

Presja ma sens!✌️




https://www.facebook.com/share/p/1En2H1zTHk/

Kajetan Jan Wróblewski:Karawana jedzie dalejPodczas gdy z polskiego parlamentu słychać przede wszystkim szczekanie, a rz...
13/09/2026

Kajetan Jan Wróblewski:

Karawana jedzie dalej

Podczas gdy z polskiego parlamentu słychać przede wszystkim szczekanie, a rząd chwali się rosnącą liczbą deportacji (w tym w znacznej części uchodźców wojennych i osób prześladowanych z powodów politycznych), do/przez Polskę codziennie jadą uchodźcy wojenni, którym państwo wbrew prawu nie pomaga w niczym.
W związku ze stałą intensyfikacją rosyjskich ataków na ukraińskich cywilów i zbliżającą się zimą, ich liczba będzie tylko rosła. Bez Waszego wsparcia nie damy rady im wszystkim pomóc.

Kronika pomocy

Tymczasem na Wschodniej (1662/1643/1206/943)*

11-12 września/ piątek-sobota

Asymetryści i przyjaciele pomogli w tych dniach 11 uchodźcom wojennym z Ukrainy, w tym 9 podróżującym tranzytem przez Warszawę do krajów w przeciwieństwie do Polski nadal udzielających im pomocy pod opieką Rubikus help UA (dwie pozostałe osoby, pani w 31 tygodniu ciąży i jej 3-letnia siostra, pozostają w Polsce). Wśród tych osób znalazły się: dwie kobiety z dwojgiem dzieci, 6 osób w wieku emerytalnym oraz kobieta uciekająca bezpośrednio spod rosyjskiej okupacji via Białoruś.

Wszystkim zapewniliśmy transport do miejsc tymczasowego zakwaterowania, schronienie i wyżywienie na czas pobytu oraz transport na dworce, skąd wyruszały w dalszą podróż. 6 osób znalazło gościnę w domach wolontariuszy/ wolontariuszek, pozostałe przebywały w płatnych hostelach, za co płacą NGO-sy (Polska, łamiąc Dyrektywę Rady Unii Europejskiej, nie zapewnia uchodźcom schronienia, wyżywienia ani opieki medycznej).

4 osoby wyjechały autobusem do Danii, 4 do Niemiec, a 1 pociągiem do Słowacji.

W tym czasie pomocy za państwo udzielało 10 wolontariuszy/ wolontariuszek wyposażonych dwa auta.

W najbliższy wtorek (16 września) do Warszawy dotrze kolejny autobus ewakuacyjny Rubikusa z 50 uchodźcami na pokładzie.

Dziękujemy Wam pokornie za dotychczasowe wsparcie, bez którego nie moglibyśmy nieść pomocy. Możemy to robić nadal wyłącznie dzięki Waszym wpłatom na zrzutkę i konto.

—------------------------------------------------------------------------

#РазомдоПеремоги

Asymetryści są ogniwem w międzynarodowej sieci pomocy organizacji pozarządowych zastępujących państwa, ONZ i UE w relokacji ofiar wojny do bezpiecznych krajów Europy Zachodniej - zajmuje się tym już prawie wyłącznie Rubikus help UA.

Od lat nikt oprócz nas i naszych przyjaciół nie pomaga nowo przybywającym uchodźcom wojennym z Ukrainy.
Dzięki Waszym wpłatom naszym organizacjom udało się uratować już blisko 400 tysięcy ludzi, działamy nieprzerwanie od początku wojny.

Asymetryści:

https://zrzutka.pl/hn6r99

PayPal.me/ASYMETRYSCI

numery kont/Asymmetrists Foundation bank account number:

PLN
13 1140 2004 0000 3302 8076 9295

EUR
IBAN PL73 1140 2004 0000 3612 1816 2973

—------------------------------------------------------------------------



Asymetryści niosą pomoc ciągle napływającym uchodźcom wojennym z Ukrainy na ulicach Warszawy, bo od 943 dni nie ma w stolicy Polski żadnego ośrodka recepcyjno-relokacyjnego, gdzie ludzie mogliby otrzymać schronienie i otrzymać coś ciepłego do jedzenie i picia (a to zwykła norma w cywilizowanej części Europy). Zajmujące się ewakuacją NGO-sy pozbawione są jakiegokolwiek instytucjonalnego wsparcia, a dla dziesiątek tysięcy osób ratunek ciągle możliwy jest jedynie poprzez relokację międzynarodową.

W tych dniach za państwo pomagali:

Basia, Anna Mirkowska (Rubikus), Angelika Rot (Rubikus), Agnieszka Stróżyk, Aleksandra Wojtyńska-Bakalarczuk, Marek Bakalarczuk, Włodzimierz Fediczew (PCK), Egon Korleone (Piotr Grabowski), Tadeusz Jakrzewski i Rastsislau Permiakou





#ДопомогабіженцямзУкраїни

Relokacja międzynarodowa uchodźców/international relocation of refugees Asymetryści/ TPU - Towarzystwo Przyjaciół Ukrainy

* - 1643 dzień niesiemy pomoc uchodźcom ukraińskim nie tylko przy dworcu Wschodnim w Warszawie, 1206 dzień robimy to bez żadnego wsparcia państwa (i żadnego wynagrodzenia za pracę, która zajmuje często kilkanaście godzin dziennie), samorządu czy wielkich organizacji humanitarnych, wojna zaś trwa już 1662 dni. 943 dni temu zamknięto ostatni ośrodek recepcyjny dla ofiar agresji Putina w Warszawie

12/09/2026

"Dlaczego mamy zwalać, cedować nasze prawa konstytucyjne na funkcjonowanie poczty?
Państwo nie może uzależniać prawa obywatela do obrony od tego, czy skutecznie doręczono mu informację o wyroku."

Te i poniższe słowa wypowiedział
Piotr Niemczyk w programie Fakty po Faktach TVN24.

P.K. - Teraz ważne.
To jest wyrok nakazowy.
Artykuł 500 Kodeksu Postępowania Karnego mówi, że sąd może wydać wyrok w trybie nakazowym bez rozprawy, bez wysłuchania stron, jeżeli okoliczności sprawy i wina nie budzą żadnej wątpliwości.
No ale budziły.
Są zdjęcia, które pokazywaliśmy w faktach.
Owszem, są ludzie przyklejeni do tej jezdni mostu.
Pan stoi obok.
Więc rozumiem, że zarzuty wobec pana były po prostu nietrafione.

P.N. - Tak, były kompletnie nietrafione.
Policja po prostu napisała nieprawdę w tych notatkach.
Co mnie zresztą, też jakby szczególnie zdenerwowało, bo też nie będę ukrywał, że mam bardzo poważne pretensje do policji i do tego, że niestety policja nie została rozliczona z tych pisania, tych kłamliwych notatek, na podstawie których byli oskarżani różni działacze opozycyjni w latach ostatnich, tam ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.

P.N. - Natomiast rzeczywiście, ja na przykład zostałem wezwany na przesłuchanie przez policję, gdzie przedstawiono jakiego rodzaju zarzuty mam usłyszeć i ja napisałem, ***że nie, że bardzo przepraszam, nie będę się tam stawiał na policję***.
Ja już z góry uważam, że to jest tendencyjne, dlatego że zarzuty były nieprawdziwe.
No po prostu to napisałem sobie, ***obejrzyjcie sobie zdjęcia i filmy z tego i na tej podstawie przedstawcie mi zarzuty***.
***Ja nie mam ochoty z wami na ten temat rozmawiać, będę składał wyjaśnienia przed sądem***.
No i ta notatka powinna się znalaźć w aktach sprawy.

P.K. - A jej nie było?
Czy sąd nie zwrócił na nią uwagi?

P.N. - Ja nie wiem, bo ja nie znam akt sprawy.
Ja się o tym, że zostałem ukarany wyrokiem dowiedziałem się nie od wymiaru sprawiedliwości, nie od administracji sądowej, tylko od Pawła Kasprzaka, kolegi, który został...

P.K. - Który też został skazany, tak?

P.N. - Tak, został skazany tym samym wyrokiem i jak go dostał, to mi przysłał.
Bo inaczej bym się, nie wiem, no pewnie bym się dowiedział, ale ja w ogóle nie wiedziałem o tym, że jestem skazany.
Bo tu jest jeszcze jedna sztuka.
Teoretycznie można się odwołać od tego trybu nakazowego.

P.K. - Tylko jest określony termin.

P.N. - Tak, tylko jest określony termin.
Ale jeżeli w określonym terminie nie odbierzemy korespondencji, że ten wyrok został zapadł, to już zapada.

P.K. - To to jest pana problem?

P.N. - To jest mój problem, tak.
Dlatego, że ja byłem w szpitalu.
Ja w ogóle nie miałem jak odebrać jej korespondencji i w związku z czym ta korespondencja mnie ominęła.
I dowiedziałem się o tym, że w ogóle jest jakieś prawdopodobieństwo skazania, kiedy mi dzielnicowy dostarczył do domu wezwanie na wizytę u kuratora, w sprawie odbycia praw społecznych.
Nie wiedziałem, o co chodzi w ogóle.
Domyślałem się, bo oczywiście wiedziałem, w jakim momencie mogłem podpaść.
Tylko, że ja wtedy jeździłem na wózku inwalidzkim.
I potem w końcu przyszedł do mnie kurator.
Ja już wtedy chodziłem na o kulach.
Byłem na rehabilitacji.
Ja to wszystko wyjaśniłem.

P.K. - Ale moment.
Ale nie było takiego trybu, żeby ten kurator poinformował sąd, że ta osoba nie może wykonywać spraw społecznych?

P.N. - Oczywiście, że poinformował.
Oczywiście, że poinformował.
Dlatego, że sąd powołuje się w uzasadnieniu zamiany tej pracy społecznej na areszt no właśnie na informację od kuratora.
Tylko pomija fakt, że byłem o kulach, a wcześniej jeździłem na wózku inwalidzkim.

P.K. - Jak to?

P.N. - A nie wiem.
To trzeba zapytać sędziego Kowalskiego, dlaczego on, że tak powiem, selektywnie wybiera fakty.

P.K. - Znaczy, to kurator poinformował sąd, że pan nie może wykonywać tych prac społecznych, bo pan porusza się o o kulach.
A sąd tylko przyjmuje do wiadomości, że pan nie wykonuje prac społecznych. A nie uznaje, dlaczego.

P.N. - Tak, że się nie uznaje.
Nie uznaje w tym, że w ogóle złośliwie się nie stawiłem. Znaczy, ja zupełnie szczerze powiem, gdybym był zdrowy, też nie wiem, czy bym przyszedł.
Też nie wiem.
Bo ja uważałem, że ten cały proceder wymaga, że tak powiem, awantury.
Przepraszam.

P.N. - Ale przede wszystkim w ogóle skazał mnie za to, że się nie stawiłem na prace społeczne, kiedy jeździłem na wózku inwalidzkim, a potem chodziłem o kulach. ....
Cała rozmowa do obejrzenia i wysłuchania tu - https://www.youtube.com/watch?v=5-WKtMFGKXs

# # # Wpada tu nadmienić, że Piotra wraz z innymi osobami skazał sędzia Michał Kowalski, który Kilka lat temu - po nieskutecznej probie wyłączena się ze sprawy (kontakty towarzyskie z "hersztem" Piebiakiem) skazał Ewa Siedlecka za swoje felietony i komentarz o aferze hejterskiej. W apelacji sąd uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i umorzył postępowanie w sprawie dziennikarki Ewy Siedleckiej oskarżonej o zniesławienie i znieważenie. # # #

Marek Kossakowski:👇Wszystkim sygnatariuszom listu w obronie Piotr Niemczyk oraz uczestnikom protestów pod ministerstwem ...
12/09/2026

Marek Kossakowski:
👇
Wszystkim sygnatariuszom listu w obronie Piotr Niemczyk oraz uczestnikom protestów pod ministerstwem sprawiedliwości i siedzibą sądu oraz wspierającym nas dziennikarzom gratulujemy i dziękujemy. Nasze działania zakończyły się sukcesem - Piotrek jest na wolności! Jeszcze raz okazało się, że idea Solidarności wciąż jest dla nas ważna, a wywieranie presji na władze ma sens.

Marek Kossakowski, Krzysztof Siemieński

Ten tekst warto przeczytać właśnie dziś.⤵️⬛️  25 lat po 11 września i w czasie, gdy jego autor pisze z ukraińskiego schr...
11/09/2026

Ten tekst warto przeczytać właśnie dziś.
⤵️

⬛️

25 lat po 11 września i w czasie, gdy jego autor pisze z ukraińskiego schronu w Charkowie.

Timothy Snyder
POMAGANIE TERRORYSTOM W ZWYCIĘSTWIE

11 września 2001 roku, w drugim tygodniu mojej pracy jako nowego profesora na Yale, wiedziałem, jaki będzie temat kolejnych zajęć: historia prowokacji. Terroryści wbili dwa samoloty pasażerskie w Dwie Wieże, a trzeci w Pentagon; bohaterscy pasażerowie i załoga poświęcili się, by zapobiec kolejnemu atakowi na stolicę USA.

Kiedy nadchodzi spektakularny akt terroru, musisz myśleć, nawet gdy cierpisz. Twoje cierpienie, choć pożądane przez tych, którzy je spowodowali, nie jest ostatecznym celem terrorystów. Wpychają cię w stan umysłu, w którym wyrządzasz sobie jeszcze większą krzywdę. Historia jest pełna aktów terroru.

Powiedziałem studentom, że prawdziwe pytanie brzmi: co zrobicie dalej?

Nie możesz zapobiec wszystkim strasznym wydarzeniom. Ale twoja wolność zaczyna się od twojej reakcji.

Niestety, Amerykanie będący u władzy odpowiedzieli tak, jak oczekiwaliby tego terroryści. W rzeczywistości przekroczyliśmy ich oczekiwania, sprawiając, że świat stał się o wiele gorszy dla nas samych i dla wszystkich innych.

Amerykanie pozwolili terrorystom ustalić warunki: ich przemoc i nasza przemoc. Mieliśmy okazję przyjrzeć się wydarzeniom z 11 września głębiej i zareagować w sposób, który stworzyłby bezpieczniejszy świat dla przyszłych pokoleń. I nie skorzystaliśmy z tej okazji.

Podstawową amerykańską reakcją polityczną na zamachy z 11 września powinno być uwolnienie się od paliw kopalnych. Bez naszego uzależnienia od ropy naftowej nigdy nie uwikłalibyśmy się w konflikt na Bliskim Wschodzie. Większość terrorystów z 11 września to Saudyjczycy, obywatele naftowego królestwa, które pomogliśmy zbudować, nasi „sojusznicy”. Właściwą reakcją we wrześniu 2001 roku – jak napisałem do przyjaciela w Białym Domu – było finansowanie fuzji jądrowej i innych czystych źródeł energii. Gdybyśmy to zrobili, moglibyśmy powstrzymać globalne ocieplenie, zapobiec kolejnym wojnom na Bliskim Wschodzie – a wręcz zapobiec powstaniu oligarchii węglowodorowej Władimira Putina i jego inwazjom na Ukrainę.

Dziś mierzymy się z rzeczywistością podnoszącego się poziomu oceanów, ogromnych pożarów i konfliktów o zasoby. Dostaliśmy szansę, by to wszystko powstrzymać.

Ale nie przyjęliśmy tego. George W. Bush został prezydentem Stanów Zjednoczonych, mimo że prawdopodobnie przegrał wybory z Alem Gore'em, po tym jak Sąd Najwyższy wstrzymał liczenie głosów na Florydzie. Gore był ekologiem, któremu głęboko zależało na globalnym ociepleniu. Gdyby zamach z 11 września miał miejsce za prezydentury Gore'a, zintensyfikowałby on poszukiwania bezpiecznej energii. Gore był również osobą bardziej doświadczoną i kompetentną niż Bush, który pochodził z rodziny naftowców o politycznych tradycjach i sam nie dokonał niczego znaczącego. Gdyby Gore został prezydentem, zamach z 11 września mógłby w ogóle nie nastąpić. Ale wydarzył się pod czujnym okiem niedoświadczonego nafciarza. Biały Dom Busha nigdy nie zamierzał łączyć ataku terrorystycznego z jego podstawowymi przyczynami.

Nie postąpiliśmy właściwie. Zamiast tego, Amerykanie u władzy zrobili to, czego chcieli terroryści. Zaatakowali nas, powiedział prezydent Bush, ponieważ „nienawidzą wolności”. A jego reakcją w polityce wewnętrznej było wykorzystanie instrumentów naszego rządu, aby zniszczyć naszą wolność.

Trafnym przykładem było utworzenie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Podporządkowano w ten sposób zbiór agencji jednemu organowi, traktując je wszystkie (na przykład zarządzanie granicami) jako kwestię „bezpieczeństwa”.
Tak, torby terrorystów powinny być dokładniej przeszukiwane. Tak, międzynarodowy terroryzm, który tamtego dnia zabił około 3000 osób, stanowił zagrożenie, które należało traktować poważnie. Ale inne rzeczy sprawiły, że czuliśmy się niepewnie: dla porównania, około 17 000 Amerykanów zginęło w tym roku z broni krótkiej, około 19 000 zmarło z powodu przedawkowania narkotyków, a około 21 000 z powodu braku dostępu do opieki zdrowotnej. Powiązanie pojęcia „bezpieczeństwa” z jednym rodzajem zagrożenia pogarszało sytuację wszystkich pozostałych.

Bezpieczeństwo pozostaje tylko jednym z aspektów zarządzania granicami. Granice to również miejsce, gdzie handlujemy, osiągamy dobrobyt, spotykamy się z przyjaciółmi i nawiązujemy relacje.

Definicja granicy jako kwestii wyłącznie bezpieczeństwa przygotowała nas do polityki wewnętrznej, tej, którą mamy teraz, w której nasi przywódcy mówią nam, że będziemy bezpieczni, gdy podzielimy ludzi żyjących w Ameryce na „legalnych” i „nielegalnych”, nas i ich – i zbudujemy dla nich coraz więcej obozów koncentracyjnych .

Pojęcie ojczyzny , nawiązujące do nazistowskiej fascynacji Heimatem , było równie niebezpieczne. W tamtych czasach było to egzotyczne określenie dla departamentu rządowego, nie do końca zgodne z amerykańskim językiem angielskim ani amerykańskimi tradycjami instytucjonalnymi. Jednak słowo „ojczyzna” zostało od tego czasu znormalizowane, w jego zasadniczo faszystowskim znaczeniu. Pod obecnymi rządami jesteśmy instruowani, aby myśleć o wrażliwej „ojczyźnie”, zagrożonej przez niektórych jej mieszkańców.

Obecny Sekretarz Obrony, Pete Hegseth, traktuje siły zbrojne jako miejsce wojen kulturowych, między nami a nimi, między mężczyznami a kobietami, między białymi a czarnymi, jednocześnie informując nas, że przyszłym zadaniem żołnierzy będzie „obrona ojczyzny”. Chodzi o to, że siły zbrojne mają stać się niczym więcej niż osobistą milicją władcy, służącą do tłumienia oporu wobec Donalda Trumpa. Jeszcze do tego nie doszedł, ale najwyraźniej właśnie o to mu chodzi.

Oczywiście, potrzeba było czegoś więcej niż tylko sekurytyzacja wszystkiego i faszystowska fascynacja ojczyzną, abyśmy doszli do miejsca, w którym postacie takie jak Trump i Hegseth będą sprawować władzę. Jedną z głównych przyczyn ich wzrostu była druga wojna w Iraku – nasza inwazja na ten kraj w 2003 roku – która była naszą wybraną odpowiedzią w polityce zagranicznej na 11 września.

I ta wojna z wyboru była, znowu, dokładnie tym, czego chcieliby terroryści. Była to najgorsza możliwa odpowiedź na ich prowokację. Pozostawiła nas z traumą i bezbronnymi wobec polityków takich jak Hegseth, Trump i JD Vance, którzy wykorzystaliby traumę wojny, aby dojść do władzy (tylko po to, by dostarczyć nam więcej wojen i uczynić nas podatnymi na więcej terroryzmu). Ale to również zamknęłoby nas w gospodarce politycznej, której głównymi składnikami były wydatki na wojsko i zadłużenie. Na początku XXI wieku wciąż mieliśmy dobrą szansę, aby uporać się z problemami nierówności majątkowych , braku mobilności społecznej, niepewności rodzinnej, które tylko bardziej nas dręczą w ciągu dwóch kolejnych dekad. Zamiast tego wybraliśmy wylewanie nie tylko krwi (głównie innych), ale i bogactwa na piasek. Chociaż Bush przegrywał wojnę w Iraku w 2004 roku, udało mu się przekuć ją w drugą kadencję, a więc pierwsza dekada XXI wieku była świadkiem śmierci amerykańskiego snu.

Amerykanie wierzyli, bo im kazano wierzyć, że Irak miał coś wspólnego z 11 września, więc jako naród zrobiliśmy jedną rzecz, której nigdy nie powinniśmy robić, czyli podążać za psychologicznym scenariuszem napisanym przez samych terrorystów. Ale sprawy, niestety, wyglądały gorzej. W 2002 roku nasi wybrani urzędnicy stali się współautorami tego psychologicznego scenariusza. Administracja Busha świadomie wymyśliła powiązania między Irakiem a terrorystami, głównie saudyjskimi, którzy zaatakowali nas 11 września. A wysoki stopień kłamstwa sam w sobie był problemem, ponieważ doprowadził do nieufności Amerykanów do ich rządu i umożliwił dojście do władzy Trumpa i jemu podobnych. Miało to jednak również konsekwencje na całym świecie. Te wymyślone preteksty były przyczyną aktu, który naruszył najbardziej podstawową zasadę prawa międzynarodowego: zakaz niesprowokowanych wojen agresywnych.

Wojna w Iraku, a konkretnie kłamstwa, drastycznie zmniejszyły szanse na ustanowienie czegoś w rodzaju światowego porządku prawnego, w którym demokracje mogłyby wspólnie prosperować.

Na początku XXI wieku zdawało się, że otwiera się era demokracji. Jeśli spojrzymy wstecz na dwanaście lat od 11 września, zobaczymy rewolucje 1989 roku, koniec komunizmu w Europie Wschodniej, zjednoczenie Niemiec w 1990 roku i koniec Związku Radzieckiego w 1991 roku. Te rewolucje nie tylko zwiększyły liczbę demokracji na świecie; przyniosły światu nowe idee dotyczące wolności, związane z prawdą i solidarnością. Przygotowując się do inwazji na Irak, Amerykanie używali argumentów o demokracji: tak jak wyzwolenie było możliwe w Europie Wschodniej, tak było możliwe na Bliskim Wschodzie. Sytuacja była oczywiście zupełnie inna; co innego sprzeciwiać się dyktaturze za pomocą społeczeństwa obywatelskiego, jak w Europie Wschodniej, a co innego obalić dyktaturę przez obcą inwazję, jak w Iraku. I oczywiście, mieszkańcy Europy Wschodniej mieli pomysły na to, co będzie dalej; Amerykanie w Iraku nie mieli żadnych, gdyż uważali, że samo zniszczenie jednego reżimu wystarczy, aby doprowadzić do powstania kolejnego.

Jednak wielu najciekawszych wschodnioeuropejskich dysydentów, na przykład Václav Havel w Czechosłowacji, miało pewną słabość: ufali Amerykanom. I tak zostali wciągnięci w propagandową podróż wielkich kłamstw, które, gdyby nie byli tak proamerykańscy, mogliby rozpoznać z własnego doświadczenia. Rezultatem, niestety, był koniec wschodnioeuropejskiego zaufania do własnych idei wyzwolenia.

Jeśli spojrzymy w przyszłość, jakieś dwanaście lat po 11 września, zobaczymy pierwszą rosyjską inwazję na Ukrainę. W istocie, amerykańska inwazja na Irak w 2003 roku i pierwsza rosyjska inwazja na Ukrainę w 2014 roku są teraz bliższe (jedenaście lat) niż pierwsza rosyjska inwazja na Ukrainę do chwili obecnej (dwanaście lat). Rosja najechała Ukrainę w 2014 roku z powodów wewnętrznych; skorumpowany reżim węglowodorowy nie był w stanie zapewnić porządku i dobrobytu, a zamiast tego wywołał wojnę zagraniczną, która miała zjednoczyć Rosjan w wizji dawnej i przyszłej chwały. Błędem byłoby twierdzenie, że amerykańska inwazja na Irak spowodowała rosyjską inwazję na Ukrainę. Sami Rosjanie muszą wziąć odpowiedzialność za swoje zbrodnie. Ale wojna amerykańska z pewnością ułatwiła życie Putinowi.

W 2013 i na początku 2014 roku ostrzegałem, że Rosja może najechać Ukrainę i zająć Krym, co rzeczywiście się stało. Jednym z powodów mojego zaniepokojenia była surrealistyczna propaganda rozpowszechniana w rosyjskich mediach. Choć była o wiele bardziej absurdalna niż amerykańska propaganda z 2002 i początku 2003 roku, miała jednak coś wspólnego: była pozbawiona sensu, sprzeczna sama w sobie. Amerykanie twierdzili, że chcą walczyć z terroryzmem, obalając iracki reżim, który – choć okropny – tłumił islamizm stojący za zamachami z 11 września. Twierdzili, że armia może przynieść demokrację, po prostu obalając reżim. I było wtedy jasne, że to nie tylko błąd; w tym agresywnym nonsensie tkwiła przewrotna radość. Rosjanie to wszystko zaostrzyli: Ukraińcy byli gejami, nazistami i Żydami. Moskwa twierdziła, że ​​ich państwo nie istnieje, ale również uciska Rosjan. Choć sama była reżimem autorytarnym, Rosja twierdziła, że ​​przyniesie demokrację Ukrainie, która w rzeczywistości już nią była. I tak dalej.

W Moskwie Putin doszedł do wniosku, że wielkie mocarstwa dokonują inwazji na inne kraje za pomocą absurdalnych kłamstw. Fakt, że Stany Zjednoczone rzeczywiście to zrobiły, utrudnił zarówno opisanie działań Rosji, jak i reakcję na nie.

Na Ukrainie, dokąd pojechałem zaraz po rozpoczęciu wojny, aby poprowadzić dużą międzynarodową konferencję, nietrudno było zrozumieć, co się dzieje: jeden kraj napadał na drugi. Niedługo po rozpoczęciu inwazji wziąłem udział w publicznej dyskusji w Pradze. Emocje sięgały zenitu; w tłumie byli ludzie w koszulkach z rosyjskimi faszystowskimi hasłami. Jeden z nich wziął mikrofon i zapytał: dlaczego Rosja musi przestrzegać jakichkolwiek zasad, skoro Amerykanie nie zrobili tego w Iraku w 2003 roku? Odpowiedziałem, że zasady to zasady, a amerykańska inwazja również była nielegalna; dwa błędy nie tworzą dobra.

Pytanie młodego mężczyzny było przykładem rosyjskiego podejścia: nie było prawdy, nie było dobra i zła, nie było reguł. Zrodziło się w Rosji i wynikało z wewnętrznej logiki reżimu oligarchicznego. Ale ułatwiliśmy formułowanie tego rodzaju argumentów. W 2014 roku amerykańska reakcja na rosyjską inwazję na Ukrainę była anemiczna. Prezydent Barack Obama odziedziczył wojny w Iraku i Afganistanie. Europa wydawała się jedynie rozproszeniem uwagi.

Pod koniec 2021 i na początku 2022 roku, gdy Rosja przygotowywała się do drugiej inwazji na Ukrainę, cień Iraku wciąż wisiał w powietrzu. Dwie dekady wcześniej Amerykanie wykorzystali swoje służby bezpieczeństwa, aby kłamać na temat przyczyn własnej inwazji na Irak. Teraz wykorzystali swoje służby bezpieczeństwa, aby ujawnić prawdę o rosyjskich planach inwazji na Ukrainę. Generalnie im nie wierzono, choć fakty wyraźnie przemawiały za nimi. I oczywiście mieli rację: 24 lutego 2022 roku Rosja przeprowadziła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Niewątpliwie istniały psychologiczne powody takiej niewiary: trudno uwierzyć w coś tak strasznego i w coś, co będzie wymagało odpowiedzialnych decyzji od rządzących. Ale łatwiej było wątpić w amerykańską prawdę w 2022 roku z powodu amerykańskich kłamstw w 2002 roku. Ponieważ tak ciężko pracowaliśmy, aby zwieść ludzi w sprawie Iraku, łatwiej było ludziom wątpić w nas w sprawie Ukrainy. W rezultacie wszyscy byli mniej przygotowani, niż mogliby być, gdy nadeszła wielka wojna (jak nazywają ją Ukraińcy).

Obchodzimy ćwierć wieku od 11 września. Poprzedniego wieczoru byłem w Nowym Jorku i wcześnie rano wróciłem do New Haven; kiedy dowiedziałem się, co się stało, wróciłem na dworzec i próbowałem wrócić do miasta: ale dworzec był zamknięty. Poszedłem do pizzerii i zastanawiałem się, co powiedzieć uczniom na następnych zajęciach. Chciałem uczyć ich o Europie Wschodniej; to było moje zadanie. Nie chciałem odwoływać zajęć; chciałem w jakiś sposób sprostać wyzwaniu tego, co się właśnie wydarzyło. Dlatego opowiedziałem im o tym, jak działa prowokacja.

W historii Rosji i Europy Wschodniej to ważny temat; pisałem książkę o niektórych z tych operacji. Rosyjskie imperialne służby specjalne, a następnie sowieckie, doprowadziły tę sztukę do perfekcji: zamiast działać bezpośrednio, prowokuj drugą stronę, zmuś ją do zrobienia tego, czego chcesz, z powodów, które uważają za własne. Uderzaj, ale manipuluj; zmuś ją do zmiany zdania i zrobienia czegoś, co chcesz, aby zaszkodziła sobie. W ten sposób nadal działają rosyjskie służby specjalne. Popierały Trumpa w każdych wyborach , ponieważ był on sposobem, w jaki Amerykanie mogli najbardziej zaszkodzić i osłabić samych siebie.

Terroryzm, jak mówiłem na zajęciach we wrześniu 2001 roku, dwadzieścia pięć lat temu, może również działać jako prowokacja. Prowokatorem nie musi być państwo; mogą to być również terroryści działający przeciwko państwu, próbujący skłonić je do zrobienia czegoś, co zaszkodzi jego własnym obywatelom. Słabsza strona może dotknąć słabości silniejszego. Może skłonić silniejszego do działania wbrew własnym interesom.

Nasza niezdolność do dostrzeżenia tego jest oczywiście historią tych dwudziestu pięciu lat. Zostaliśmy sprowokowani i zrobiliśmy to, czego chcieli terroryści. I tak, wraz z nimi, stworzyliśmy świat, w którym terroryzm jest tak powszechny, że ledwo wiemy, kiedy go używać; stał się on propagandowym banałem, którego terroryści państwowi, tacy jak Putin i Trump, używają do definiowania swoich wrogów. I oni sami, oczywiście, są terrorystami państwowymi. Fenomen Trumpa jest nie do pomyślenia bez 11 września i inwazji na Irak. Pomogło mu również rosyjskie wsparcie w mediach społecznościowych. Następnie sam Trump znormalizował terroryzm, próbując utrzymać się u władzy siłą w styczniu 2021 roku.

Wojna Putina na Ukrainie to ewidentnie zbrodnicza wojna agresji; gwałty na kobietach i porwania dzieci to oczywiste zbrodnie wojenne, podobnie jak masowe egzekucje aktywistów na okupowanych terytoriach. Wszystko to można uznać za terroryzm, choć można do tego dopuścić się również innych określeń. Najbardziej oczywistym aktem terroru jest jednak codzienne wystrzeliwanie dronów i pocisków w kierunku ukraińskiej ludności cywilnej.

Piszę to w podziemiach Charkowa na Ukrainie, a syreny alarmowe wyją już po raz trzeci tej nocy. Rosjanie z daleka wysyłają śmiercionośne pociski do ukraińskich miast, łamiąc wszelkie prawa i normy wojenne, naruszając podstawowe zasady przyzwoitości.

Ukraińcy zestrzelą większość dronów, ale pociski po prostu spadną, eksplodują i zabiją – Ukraina ma teraz bardzo ograniczoną obronę przeciwrakietową. Dzieje się tak, ponieważ Amerykanie postanowili odmówić im rakiet Patriot. Po części jest to solidarność terrorystów; Trump sympatyzuje z Putinem, jego wysłannicy właśnie byli w Moskwie, chwaląc „cele” Putina. Po części jest to efekt uboczny naszej najnowszej wojny: obchody 11 września w Stanach Zjednoczonych odbędą się w trakcie kolejnej nielegalnej i bezsensownej wojny na Bliskim Wschodzie, tym razem skazane na porażkę wojny Trumpa z Iranem.

Ta wojna, podobnie jak wojna z 2003 roku, od początku nie miała sensu i przyniosła wiele podobnych konsekwencji – w skali tygodni, a nie lat. Oznacza to jednak również, że Stany Zjednoczone bezsensownie (a czasem wręcz morderczo) wystrzeliły na Bliski Wschód amunicję, która mogła uratować ludzkie życie na Ukrainie.

Wojna Trumpa z Iranem umożliwia Putinowi wojnę na Ukrainie. Terroryści są u władzy i trzymają się razem.

I dlaczego Stany Zjednoczone wciąż toczą wojnę z Iranem? Wojna jest przegrana i bardzo niepopularna. Dlaczego Trump, wiedząc o tym wszystkim, pozostaje w niej, skoro wybory parlamentarne w USA są już za kilka tygodni? Nieustannie głośno martwi się, że jego władza zostanie ograniczona, jeśli jego partia przegra.

W jaki więc sposób wojna może mu pomóc?

Jedną z możliwości jest to, że liczy na drugi 11 września: jeśli będzie nadal ostrzeliwał Iran rakietami, irański reżim zrobi mu przysługę, podejmując mordercze działania w Stanach Zjednoczonych. Wtedy może spróbować zawiesić wybory lub rozmieścić więcej amerykańskich wojsk w kolejnych amerykańskich miastach i pozostać u władzy na czas nieokreślony. Wiele amerykańskich agencji, które miałyby zapobiec atakowi terrorystycznemu, jest obecnie zarządzanych przez ludzi bez odpowiedniego doświadczenia i, co gorsza, niekompetentnych. To jeden ze sposobów na zwycięstwo terrorystów: stoczyć kolejną wielką wojnę na Bliskim Wschodzie, rozmontować własną obronę i liczyć na najgorsze. Iran mógłby to zrobić; albo, pod przykrywką trwającej wojny, Trump mógłby twierdzić, że Iran to zrobił. Jego węgierski przyjaciel, Viktor Orbán, próbował właśnie tego fortelu w ostatnich wyborach na Węgrzech.

Biorąc pod uwagę wszystkie prowokacje, kłamstwa i terror, jakie miały miejsce od 11 września, głupotą byłoby nie przygotować się psychicznie na te okoliczności .

Odpowiedź, wtedy i teraz, jest taka sama: nie możesz zapobiec wszystkim strasznym wydarzeniom. Możesz jednak wybrać swoją reakcję. Twoja wolność zaczyna się od twojej reakcji.

Niezależnie od tego, czy przygotowujemy się na jakiś nowy atak terrorystyczny, czy po prostu rozpamiętujemy ostatnie dwadzieścia pięć lat, lekcja jest dokładnie ta sama: nie rób tego, czego chce od ciebie terrorysta. Pomyśl o tym, czego od ciebie chce terrorysta, i koniecznie zrób coś innego.

Jestem teraz pod ziemią, w fizycznej piwnicy, gdzie latają fizyczne pociski; ale w szerszym, historycznym sensie znajduję się w pułapce, którą sami na siebie zastawiliśmy i w którą sami weszliśmy w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat. Zbyt wielu z nas, zwłaszcza tych u władzy, zachowywało się tak, jakbyśmy chcieli zwycięstwa terrorystów, i sami stali się terrorystami.

Z miejsca, w którym siedzę, oparty plecami o ścianę, oczywisty, słyszalny terror jest rosyjski. Jednak w tych ciemnych godzinach wczesnego poranka uśmiecham się. Przypominam sobie Ukraińców, których spotkałem w Charkowie przez ostatnie kilka dni i nocy, rodziny przyprowadzające swoje psy do podziemnego baru na wykład, operatorkę dronów nieśmiało czytającą swoje wiersze, byłych biznesmenów wyjaśniających zasady dowodzenia w bunkrach. Myślę o ludziach, którzy nie robią tego, czego chcą terroryści, w naprawdę trudnych okolicznościach, gdy terror nadchodzi niemal każdego dnia, o ludziach, którzy nie poddają się i nie dają ponieść, lecz sami myślą o przyszłości.

Wierzę, że właśnie to my, Amerykanie, musimy zrobić dzisiaj, w tę straszną rocznicę. Reżim Trumpa powie nam, że lekcja z 11 września to słuchanie władzy, pozwalanie terroryzmowi na dyktowanie samodestrukcyjnej polityki, a następnie utożsamianie patriotyzmu z samozniszczeniem. Powinniśmy zamiast tego wyciągnąć wnioski z przeszłości, z historii terroryzmu jako całości, z doświadczeń tych strasznych dni – ale także z naszych własnych porażek w ostatnim ćwierćwieczu.

Nie pozwól, aby terroryści sprawujący władzę w państwie mówili ci, jak reagować na terroryzm.

Nie daj się sprowokować, nie wchodź w mentalny świat terrorysty, zagranicznego czy krajowego; myśl samodzielnie. I myśl tak w przyszłości: nie w reakcji na jakiś zaplanowany horror, ich, nasz czy kogokolwiek; nie w mdłej nostalgii, w której zawsze mieliśmy rację, bo tylko inni mogą popełniać błędy; ale z nadzieją, że uda nam się uczynić to ćwierćwiecze lepszym od poprzedniego.

Upamiętnienie to wyjątkowa okazja do refleksji. Amerykanie u władzy będą próbowali wykorzystać tę rocznicę, aby udowodnić, że wszystko wydarzyło się dokładnie tak, jak musiało, i że powinniśmy raczej pochylić głowy, niż je wykorzystać.

Poszliśmy w tę stronę dwadzieścia pięć lat temu. Nie powinniśmy tego robić ponownie. Myśląc o ostatnim ćwierćwieczu, możemy zdecydować się na inne myślenie.

A to, czego nie zrobiliśmy wtedy, możemy zrobić teraz. Możemy myśleć o naszym bezpieczeństwie jako o części naszej wolności, o naszej edukacji, o naszym zdrowiu i o zdolności do urzeczywistnienia siebie w najlepszym wydaniu. Możemy odwrócić się od źródeł energii, które zabijają, ku źródłom mocy, które ożywiają. Możemy kochać nasz kraj, ale zdawać sobie sprawę, że naszą jedyną ojczyzną jest ta wspólna, sama Ziemia.

PS. Edytowałem ten tekst rano w kawiarni, która, ku mojemu zadowoleniu

Źródło: „Myśląc o...”
https://snyder.substack.com/

Link do artykułu:
https://snyder.substack.com/p/helping-the-terrorists-to-win

Adres

Warsaw

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Obywatele RP opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Obywatele RP:

Skróty

Udostępnij