21/12/2025
Przedświąteczna historia..
Jedna z osób od kilku dni pod naszą opieką to oficer z Afganistanu, który nie miał szczęścia do ewakuacji, gdy wojska NATO odlatywały - za co wycierpiał sporo przemocy-dziś wymaga hospitalizacji i leczenia. Nie ma dziś żadnego dokumentu, który umożliwił by mu jakikolwiek dostęp do świadczeń medycznych na terenie Polski, nie ma też dostępu do żadnych innych świadczeń. (Jeśli by nie nasza pomoc i wsparcie, które staramy się organizować - nie miałby dziś też, gdzie spać, co jeść, wciąż byłby w cieniutkiej letniej kurteczce i letnich butach - bo w takim stroju do nas dotarł z odległego o setki km ośrodka zamkniętego po zwolnieniu z detencji.)
Im dłużej rozmawiamy tym bardziej jest nam wstyd za Polskę, za Niemcy, za naszą „bezpieczną Europę” tylko dla tak niewielu wybranych… Dla osób po torturach, dla osób z PTSD bo zdarzeniach strasznych - od odbudowy poczucia bezpieczeństwa zacząć należy. Ale jak - gdy człowiek najwyraźniej bezpieczny nie jest.
Jego „grzech” skazujący go dziś na życie poza wszelkim systemem wsparcia w tym pomocy medycznej to fakt, że uciec do Europy udało mu się dopiero przez Białoruś - najpierw spróbował złożyć wniosek o ochronę w Niemczech - ale, że było to w miejcu bliskim granicy z Polską - Niemcy nie dali mu takiej szansy i cofnęli do „bezpiecznej” Polski. Trudno uwierzyć, że w Niemczech i to na granicy z Polską nie wiedzą że w tej „bezpiecznej” Polsce nie będzie miał żadnych szans na ochronę międzynarodową - bo przecież Polska prawo do ochrony międzynarodowej zawiesiła.
Choć formalnie zawieszenie uchwalono w marcu 2025 jako czasowe i terytorialne rozwiązanie (ograniczone jedynie do okolic granicy i czasu szczególnego kryzysu, gdy prób przejść zbyt wiele) - w praktyce od tego dnia jest na stałe bo stale przedłużane i poprzez dziwną interpretacje uległo rozciągnięciu na obszar całego naszego kraju
Po przekazaniu z Niemiec do Polski więc jak niemal wszyscy został natychmiast zatrzymany i jako osoba nie rozpoznana przez SG jako szczególnie wrażliwa - bo pytań o tortury (te przebyte i te które w razie zawrócenia do kraju komuś grożą) nikt nie zadał - a z tego wszystkiego co cudzieziemiec mówił zapisane zostało wybiórczo tylko to co do protokołu wygodne i ważne i pasuje - czyli głównie opis trasy jaką jechał. Do sądu SG mogła wówczas skierować wniosek o zatrzymanie ze względu na „nielegalność przekroczeń granicy” i wszczętą procedurę deportacji do „bezpiecznego” kraju pochodzenia, do której SG musi zabezpieczyć osobę. Po zawieszeniu prawa do ochrony w marcu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ustaliło nagle że wszelkie Państwa na Świecie nawet takie jak Sudan, czy Afganistan, Erytrea są całkowicie „bezpieczne” dla wszystkich migrantów i SG już wszędzie może deportować - nie wydaje się też żadnych decyzji o pobycie humanitarnym ani tolerowanym w czasie procedury powrotowej, bo brak dostępu do tłumaczy, brak takich pytań i odpowiedniego przeszkolenia jak prowadzić identyfikację ofiar tortur w celu właściwego rozpoznania.
Wydaje się, że to czego od pracowników SG się dziś wymaga to tak rozpytać i to zapisać do protokołu co da „podstawy prawne” do z góry przyjętego kierunku decyzji: detencja i deport.. zazwyczaj wszystkie setki czytanych przez nas protokoły zatrzymań i przesłuchań w postępowaniu powrotowym, mają taki sam format i schemat - te same słowa wygłaszane jakoby przez samego cudzoziemca typu - „jestem zdrowy, czuje się dobrze, nie żądam kontaktu z lekarzem, nie chcę kontaktu z adwokatem, nie będę się skarżyć do sądu na to jak wykonuje czynnosci wobec mnie SG” czy w protokole powrotowym też „cudzoziemiec nie uprawdopodobnil, że był narażony na tortury w kraju pochodzenia”. Protokoły sporządza funkcjonariusz - nie są tłumaczone w całości cudzoziemcowi - jedynie wybiórczo - tej frazy w protokole nie tłumaczą tłumacze, bo są zatrudniani, by tłumaczyć to co mówi pracownik SG, a nie każde słowo w strercie dokumentów. Najczęściej tłumaczenie takie jest zdalne więc tłumacz też nie widzi też co jest na każdej stronie., proszony jest tylko by przetłumaczył że te dokumenty i oswiadczenia nalezy podpisać..cudzoziemiec posłusznie to czyni …
No więc wracając do naszego żołnierza z Afganistanu w rezultacie i w jego przypadku po wielokrotnej przemocy zastosowano wobec niego w Polsce arbitralną detencję, którą później przedłużano i dotąd by tak było, gdyby nie walka adwokatów o jego wolność. Choć Straż Graniczna wnioskowała by przedłużyć o kolejne 3 miesiące jego pobyt w detencji - sąd tym razem dostrzegł argumenty by ponad 6 miesięcy detencji jego nie przedłużać.
Po zwolnieniu dotarł do nas do Warszawy, przy wstępnej rozmowie i przejrzeniu dokumentacji okazało się że wymaga leczenia i hospitalizacji. Ma też całą stertę dowodów na historię jego długiej służby wojskowej i… odmowę ochrony i … decyzję deportacji do Afganistanu - wciąż zaskarżaną, wciąż niewykonalną, ale bez żadnej możliwości właściwego rozpoznania i ochrony. Koszmar, stres, kolejny mur lub raczej dziura, która powstała po zawieszeniu prawa do ochrony. Dziura w przepisach, która odpowiada za brak pomocy dla ofiar tortur, dla osób, którym odmawia się dziś przyjęcia wniosku o ochronę.
System w Polsce skonstruowany jest w ten sposób, że jedynie osobom w procedurze ubiegania się o ochronę międzynarodową przyznawane są świadczenia socjalne i opieka medyczna. Póki wszyscy byli w procedurach uchodźczych jakoś to działało, teraz, gdy SG odmawia przyjęcia wniosku Urząd do Spraw Cudzoziemców nie ma prawa przyjąć do ośrodka recepcyjnego, zakwaterować, nakarmić, skierować do zakontraktowanej pomocy medycznej.
Święta już za parę dni, a osób, które są zdane na naszą solidarność i wsparcie poza systemem coraz więcej.
Prosimy wpłacajcie na konto z dopiskiem „pomoc w kryzysie”, lub przynoście ciepłe zimowe kurtki i polary i żywność, bilety na transport, telefony i napiszcie, jesli ktoś może udzielać bezpłatnie lub opłacić potrzebną pomoc medyczną i badania albo zapewnić darmowe wsparcie prawne lub w wolnym czasie pomagać nam jako wolontariusze. Odpowiemy kazdemu i za każdą pomoc z góry dziękujemy.
Dziękujemy Wir Packen An za regularną humanitarną pomoc rzeczową, środki na jej transport - a taże za dotacje (i POPH za zgode na ich przekierowanie) na ten symboliczny powszedni chleb i codzienne ciepło dla osób zwalnianych po dlugiej detencji.
Dziękujemy wszystkim wolontariuszom, co wspierają czym mogą i gdy mogą oraz za każdą jedną wpłatę na „pomoc w kryzysie” tym którzy dziś są w totalnej dziurze systemu.
Cała nasza pomoc jest nieodplatna i w ramach wolontariatu. Gdy system zawodzi budzi się ludzka solidarność. Oby te Święta dla wszystkich, którym dziś tak ciężko przyniosły światełko nadziei.
Wszystkim, co czytają ten wpis życzymy spokojnych Świąt
Wasz FMIH
konto PLN
97 1030 0019 0109 8530 0044 9039
konto EUR (Iban):
PL55 1030 0019 0109 7860 1009 9208
„wsparcie w kryzysie”