09/09/2026
Wszędzie dobrze, ale w mamy ramionach najlepiej. W nich przechodzą wszystkie niedogodności, mija zmęczenie, powraca dobry humor, lepsze samopoczucie i uśmiech. Tak jak na spacerze, który uwielbia.
Choroba Olimpii nie pieści, nie głaszcze z czułością po głowie. W ostatnich dniach odbiera jej energię, siły, dobry humor i daje w zamian nadmierne zmęczenie, płaczliwość i mioklonie. Potrzeba też jej coraz więcej czasu na odpoczynek, regenerację i powrót do formy. Mam wrażenie, że w ostatnich dniach każdy większy wysiłek to dla niej maraton. I niby wiem jak przebiega choroba, i że postępu jej nie można zatrzymać, bo sukcesywnie i powoli odbiera dosłownie wszystko, ale…
cały czas wierzę, że to tylko stan przejściowy, drobny kryzys i jeszcze moja gwiazdka pokaże, że może być lepiej.