Stop!SPAM

Stop!SPAM Nie lubię zapytań o możliwość wysłania informacji handlowej! __
CO TO JEST SPAM? o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002r. Nr 144, poz 1204 z późn.

SPAM to po prostu wiadomości e-mail lub SMS/MMS, których nie masz czasu i ochoty odbierać, otwierać, a tym bardziej czytać, a nawet tylko kasować bądź zaznaczać jako niechciane.
__
CZY MASZ NA TO CZAS? Jako obywatel Polski, UE oraz nowoczesnego świata i chcąc nie chcąc Internetu, masz już dość sortowania niechcianej poczty, a w szczególności tzw. „zapytań” o zgodę na przesłanie INFORMACJI HANDLOWE

J lub deaktywowania swoich adresów e-mail z newsletterów, do których nigdy się nie zapisywałeś!
__
DOKĄD ZMIERZA ŚWIAT POCZTY ELEKTRONICZNEJ? Do siedzenia przed komputerem, tabletem lub telefonem komórkowym 25 godzin na dobę i szukania wśród wiadomości elektronicznych lub SMS-ów listu od znajomych lub klientów adresowanego do Ciebie. Ewentualnie w przypadku zmęczenia brakiem snu lub niemożliwością normalnej pracy w celach zarobkowych, dojdziesz do wniosku, że nie chcesz już adresu poczty elektronicznej i pierdykniesz to wszystko wyjeżdżając do chatki w lesie, a jeżeli nie zdążysz się wyluzować to po prostu fikniesz koziołka.
__
SZANUJĄ TWÓJ CZAS I PRYWATNOŚĆ

Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę zapytań o zgodę na przesłanie informacji handlowej, spędzasz już dzisiaj w pracy lub domu co najmniej kilkadziesiąt minut dziennie na otwieranie i kasowanie listów, w których można przeczytać coś w stylu: „Szanując Państwa czas/prywatność oraz mając na uwadze przepisy Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zwracamy się z zapytaniem o możliwość jednorazowego przesłania Państwu drogą mailową naszej oferty…” i ewentualnie jeszcze tak zwanym małym druczkiem w przypisie dolnym: „*) Niniejsze zapytanie nie jest informacją handlową, a jedynie zapytaniem o zgodę na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną zgodnie z art. 10 ustawy z dnia 18 lipca 2002r. zm.)”
__
BEZ SENSU! Szczerze? Chyba SPAM sprzed czasów rzeczonej Ustawy był mniej denerwujący? Przynajmniej dostawało się e-mail tylko raz, było od razu wiadomo „o co cho”, gdyż list zawierał pełną ofertę nadawcy, a nie tylko niepełną informację handlową nazwaną „zapytaniem o zgodę na przesłanie informacji handlowej” przybierającą formę skróconej oferty, którą – jeżeli chcesz wiedzieć, czy jest interesująca dla Ciebie – i tak musisz przeczytać, żeby wiedzieć, czy chcesz pełną ofertę (w przysłowiowych 99% przypadkach zakres oferty w niechcianym zapytaniu nie interesuje w danej chwili odbiorcy, który zazwyczaj samodzielnie szuka na rynku odpowiedniej osoby lub firmy, gdy zachodzi taka potrzeba). Jeżeli już przyjmujesz zasadę, że od razu kasujesz wszelkiego typu zapytania o zgodę na przesłanie oferty, to ewentualnie przy zakamuflowanym temacie listu musisz go otworzyć, aby upewnić się, że to tylko zbędny „twór” Ustawy. To wszystko wymaga wykonania dodatkowych czynności, które kosztują coraz więcej czasu w trakcie przeglądania poczty przychodzącej. SPAM w starej postaci nie wymagał żadnych czynności typu odpowiadanie w temacie e-maila słowa „TAK” lub klikania w link, co jest przecież równoznaczne z wejściem na stronę internetową nadawcy listu lub uruchomieniem automatu, który wysyła Ci jeszcze jednego e-maila wydłużającego listę tematów w skrzynce odbiorczej oraz po drodze zapychającego serwery i łącza. W tej chwili NIECHCIANEJ POCZTY (zapytania o zgodę na wysłanie oferty odpowiadają przecież definicji SPAM-u) jest więcej niż przed wprowadzeniem w życie Ustawy, ponieważ teraz nie ma lęku przed zaśmiecaniem skrzynek pocztowych listem, w którym obok zwykłego linku do strony internetowej nadawcy wystarczy dopisek „chcesz? Kliknij! Nie chcesz? Nie klikaj!”
__
BEZSZCZELNOŚĆ

Najbardziej bezczelni są Ci nadawcy, którzy wpisują Twój adres e-mail do tzw. newsletterów, czyli okresowo wysyłanych wiadomości elektronicznych zawierających albo owe zapytanie o zgodę lub od razu aktualną ofertę z nowościami oraz dopiskiem, że jest to tylko zapytanie o zgodę i nie jest to oferta handlowa zgodna z Kodeksem Cywilnym itp. Pół biedy, gdy na końcu tego newslettera jest „drobnym maczkiem” dopisane, że „klikając w ten link możesz usunąć swój adres e-mail z bazy danych”, ale w wielu przypadkach nie ma tak prostej instrukcji, albo nawet nie ma możliwości wypisania się z newslettera, ponieważ adresat listu nie istnieje, albo nie odpowiada – rozwiązaniem jest wyłącznie zmiana swojego adresu e-mail… ale co będzie, jeżeli zmienimy adres lub kupimy domenę na taką, która w przeszłości już istniała i została dopisana do list mailingowych? „Masakra!”
__
BAJZEL

Bajzel jest w bazach danych! Najgorsze, że za beznadziejnie przygotowane bazy danych z milionami niezweryfikowanych adresów e-mail, płacą naiwne firmy pragnące masowo zareklamować swoje usługi za pośrednictwem poczty elektronicznej! W dodatku klienci, którzy kupują bazy danych z adresami e-mail płacą za każdy rekord w bazie danych, he-he-he. Wiele firm posiada pracowników i tym samym więcej niż jeden adres e-mail. „Jednorazowe” niechciane ustawowe zapytanie o zgodę otrzymują często wszyscy pracownicy, czasem wiele razy w odstępach czasowych sterowanych przez automaty wysyłkowe oszukujące w ten sposób programy antyspamowe filtrujące listy rozsyłane masowo. Zdarza się, że właściciele domen mają włączoną opcję „Catch-All”, która umożliwia przechwytywanie absolutnie wszystkich e-maili wysyłanych na daną domenę (używa się tego w celu zbierania błędnie adresowanych wiadomości, np. buro@ zamiast biuro@). Ile ja dostaję na skrzynkę ogólną z aktywną funkcją Catch-All listów adresowanych do nieznanych mi osób… ojej – ktoś za to płaci? He-he-he. Najgorsze, że też płacę swoim czasem potrzebnym na usuwanie takich wiadomości z serwera

Analogicznie do zagadnienia Catch-All działają tzw. subdomeny (domeny niższego rzędu, np. subdomena.domena-glowna.com), które tworzone są przez firmy telemarketingowe wyłudzające pieniądze od swoich klientów w celu stworzenia większej liczby rekordów w sprzedawanej bazie danych. Również z własnego doświadczenia mogę napisać, że czasami dostaję ogromne liczby spamu adresowanego na NIGDY nieistniejące adresy e-mail w nieistniejących subdomenach tworzonych jako przedrostki domen należących do mnie. Czasem są to literówki w nazwach domen głównych (np. eom.pl zamiast com.pl) wynikające z błędu ludzkiego lub programu OCR, ale często są to z premedytacją wymyślone nazwy subdomen. Dlaczego wykorzystuje się subdomeny, a nie losowo stworzone domeny główne? Otóż dlatego, że wiele serwerów pocztowych nie odrzuca poczty adresowanej na subdomeny w istniejących domenach głównych, natomiast odrzuca listy adresowane na nieistniejące domeny główne – w ten sposób nadawcy myśli, że poczta dotarła do adresata, ponieważ nie dostał zwrotu – problem w tym, że takiego adresata nie ma. Szkoda tylko, że właściciel domeny głównej tę pocztę jednak dostaje na swoją skrzynkę odbiorczą w zwielokrotnionej liczbie – w zależności od tego ile subdomen ktoś sobie „wymyślił” i gdzieś tam dopisał do jakiejś bazy danych.

Adres

Warsaw
00-950

Strona Internetowa

Produkty

Produktami tej organizacji są pomysły społeczności internetowej na temat zmniejszenia spamu oraz zwiększenia ergonomii sortowania i czytania listów elektronicznych.

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stop!SPAM umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij