12/10/2026
🗳️ Według sondaży exit poll Łukasz Gibała wyraźnie wygrał drugą turę przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa z Moniką Piątkowską, wspólną kandydatką KO i PSL. Ipsos dał mu 61 proc. głosów, OGB 64,1 proc.; oficjalne wyniki mają być znane w nocy. Na porażkę Piątkowskiej złożyły się przede wszystkim nastroje po majowym referendum, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego, a także przewaga Gibały z pierwszej tury i przejście wyborców prawicy na jego stronę. Przegraną pogłębiła sprawa rzeczniczki sztabu, byłej pracownicy koncernu British American To***co: pytania, na które sztab nie odpowiedział, osłabiły kampanię kandydatki KO w decydujących tygodniach.
📌 Najważniejsze
📊 Według exit poll przewaga Gibały wynosi 22 pkt (Ipsos) albo 28,2 pkt (OGB), czyli trzy do czterech razy więcej niż w pierwszej turze.
🗳️ Tło kampanii wyznaczyło majowe referendum: za odwołaniem Miszalskiego głosowało 171 581 osób, blisko 98 proc. ważnych głosów.
🏛️ Kandydaturę Piątkowskiej ogłoszono w Warszawie, z udziałem Donalda Tuska, a rywale od początku przekonywali, że o kandydatce zdecydowano w stolicy.
📈 Według sondażu OGB głos na Gibałę deklarowało 86,78 proc. wyborców kandydata P*S. Po wyniku P*S przypisuje sobie udział w zwycięstwie.
⚠️ Sprawa rzeczniczki pogłębiła porażkę: sztab mógł ją zamknąć dwoma dokumentami i tego nie zrobił.
📊 Według exit poll przewaga Gibały w drugiej turze wyraźnie wzrosła. W badaniu Ipsos Gibała dostał 61 proc. głosów, a Piątkowska 39 proc., przy frekwencji 44,7 proc. OGB podał 64,1 do 35,9 proc. i frekwencję 42,6 proc. Różnica 22–28 pkt jest trzy do czterech razy większa niż w pierwszej turze (6,5 pkt) i wyraźnie większa niż w sondażu OGB z 7–8 października (19,9 pkt). Frekwencja pozostała zbliżona do tej sprzed dwóch tygodni (43,5 proc.).
🏛️ Mandat Miszalskiego od początku był słaby. Kraków wybierał prezydenta po raz drugi w ciągu dwóch i pół roku. Wiosną 2024 r. Aleksander Miszalski pokonał Łukasza Gibałę stosunkiem 51,04 do 48,96 proc. przy frekwencji 45,5 proc., więc od pierwszego dnia kierował miastem, w którym niemal połowa głosujących chciała innego prezydenta. Przeciwnikom szybko przybyło argumentów: podwyżki cen biletów, dłuższe płatne parkowanie, Strefa Czystego Transportu i rosnące zadłużenie. Komitet referendalny radnego Jana Hoffmana zarzucał prezydentowi także obsadzanie stanowisk według znajomości. Zbiórkę podpisów wsparły P*S, Konfederacja i stowarzyszenie Łukasza Gibały, a w marcu 2026 r. komitet złożył, według własnych danych, około 134 tys. podpisów.
🗳️ Mieszkańcy odwołali w referendum prezydenta, ale nie radę miasta. W głosowaniu 24 maja frekwencja wyniosła 29,99 proc., a do ważności wystarczało 26,98 proc. Za odwołaniem prezydenta głosowało 171 581 osób, czyli blisko 98 proc. ważnych głosów. Rada miasta przetrwała, bo w głosowaniu w jej sprawie frekwencja zatrzymała się na 29,97 proc., a do ważności potrzeba było 30,59 proc. Miastem zaczął zarządzać komisarz Stanisław Kracik. Wybory opóźnił protest przeciwko ważności referendum, który sąd ostatecznie oddalił 28 lipca.
🔄 Po referendum Gibała miał dogodną pozycję wyjściową. Majowe głosowanie pozostało głównym punktem odniesienia kampanii. Gibała startował po raz czwarty i z każdymi wyborami był bliżej zwycięstwa. Lider klubu radnych „Kraków dla Mieszkańców” i zwolennik referendum mógł się przedstawiać jako kandydat zmiany. Obiecywał przegląd zatrudnień w urzędzie, cofnięcie podwyżek cen biletów i zewnętrzny audyt magistratu.
🤝 Koalicja Obywatelska miała trudniejsze zadanie. Po odwołaniu prezydenta z własnego obozu potrzebowała kandydata, który nie kojarzyłby się z jego rządami. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wprost, że kandydat partyjny nie pokonałby Gibały. KO i PSL wskazały więc Monikę Piątkowską, od 2025 r. zasiadającą w Senacie, a wcześniej szefową Izby Zbożowo-Paszowej. Jej kandydaturę ogłoszono jednak 9 czerwca w Warszawie, z udziałem premiera Donalda Tuska, a rywale od początku przekonywali, że o kandydatce zdecydowano w stolicy, nie w Krakowie. Część wyborców, którzy w maju głosowali za odwołaniem prezydenta z KO, mogła przez to uznać kandydatkę przedstawioną przez lidera tej partii za kontynuację rządów Miszalskiego.
📊 Pierwsza tura, 27 września, potwierdziła przewagę Gibały. Zdobył 36,38 proc. głosów, Piątkowska 29,91 proc., a kandydat P*S 17,5 proc. Frekwencja wyniosła 43,5 proc., wyraźnie mniej niż w pierwszej turze w 2024 r., gdy sięgnęła 51,79 proc. Przy takim rozkładzie głosów o wyniku drugiej tury w dużej mierze mieli zdecydować wyborcy prawicy. Kandydat P*S formalnie nikogo nie poparł, ale zapowiedział, że nie poprze Piątkowskiej. Gibałę wsparli Jan Hoffman, który zrezygnował ze startu jeszcze przed pierwszą turą, oraz poseł Konfederacji Konrad Berkowicz. Za Piątkowską opowiedział się odwołany prezydent Miszalski, a w kampanii wspierał ją Radosław Sikorski. Sondaż OGB dla LoveKraków.pl z 7–8 października dawał Gibale 59,96 proc. głosów wobec 40,04 proc. dla Piątkowskiej. Według tego sondażu na zwycięzcę pierwszej tury zamierzało głosować 86,78 proc. wyborców kandydata P*S i 61,07 proc. wyborców kandydatki Razem, która zajęła czwarte miejsce.
⚠️ Rzeczniczka sztabu: kłopotem były niespójne daty, nie życiorys. Sprawę ujawnił 2 września portal Wirtualnemedia.pl. Rzeczniczką sztabu Piątkowskiej została Aleksandra Koseła, która przez około cztery lata pracowała w British American To***co i odpowiadała tam za relacje zewnętrzne. Sam taki życiorys nie jest niczym nagannym. Kłopot w tym, że rzeczniczka jako datę rozstania z branżą podawała grudzień 2025 r., a jej profil w serwisie LinkedIn, Krajowy Rejestr Sądowy i jej pełnomocnik wskazywali późniejsze daty, z 2026 r.
🗣️ Pytana o to kandydatka mówiła: „Obserwujemy ogromny, niezwykle brutalny atak panów z prawej strony sceny politycznej” i zapewniała, że nie zamierza karać ludzi za pracę w korporacji. Z tą zasadą trudno się spierać, tyle że nikt jej nie kwestionował. Dziennikarze pytali, jaki wpływ rzeczniczka ma na kampanię i czy po wyborach będzie uczestniczyć w decyzjach ważnych dla branży. Odpowiedzi nie dostali.
🔎 Branża tytoniowa ma interesy także w samym mieście, bo ratusz decyduje m.in. o wynajmie gminnych lokali, programach profilaktyki i strefach, w których nie wolno palić. Z czasem doszły pytania o 10 tys. zł, które rzeczniczka wpłaciła na kampanię, o jej związki z agencją Spin Group i o samochód marki Volvo, którym jeździła kandydatka. W sieci krążyła niepotwierdzona informacja, że samochód leasinguje ta sama agencja. Zgodnie z przepisami komitet wyborczy może wynająć samochód od firmy tylko za opłatą i na podstawie umowy. Nie twierdzimy, że sztab złamał te przepisy. Można mu natomiast zarzucić, że nie pokazał umowy ani faktury, które zamknęłyby temat.
📱 W sieci o sprawie pisano od początku września do ostatniego tygodnia kampanii. Najwięcej uwagi sprawa zyskała w mediach społecznościowych. Na platformie X od września regularnie podejmował ją Marcin Dobski z TV Republika, a wpis innego użytkownika o Volvo kandydatki, opublikowany 5 października, sześć dni przed głosowaniem, zebrał ponad 200 tys. wyświetleń. Temat trafił na podatny grunt. Obsadzanie stanowisk według znajomości było jednym z zarzutów, z których wyrosło referendum, Gibała zapowiadał przegląd zatrudnień w urzędzie, a kandydat P*S mówił o „warszawskich” powiązaniach Piątkowskiej. Rzeczniczka z przeszłością w koncernie tytoniowym i pytania o agencję uzupełniały ten obraz. Sztab nie miał na nie gotowej odpowiedzi, choć sama kandydatka przez lata kierowała organizacją, która reprezentuje przedsiębiorców wobec administracji.
📉 Milczenie sztabu pogłębiło porażkę. Sztab mógł zamknąć temat dwoma dokumentami: potwierdzeniem daty rozstania rzeczniczki z branżą i umową na samochód. Nie przedstawił ich, a w kampanii, w której kandydatka musiała odrabiać straty, to milczenie kosztowało ją część poparcia. Kraków wybrał zmianę już w maju, a jesienią sprawa rzeczniczki dała wyborcom kolejny argument, by przy tym wyborze zostać.
🏆 Prawica przedstawia wynik jako porażkę Tuska, Gibała zaczął od apelu o zgodę. Gibała mówił w sztabie, że po 24 latach „Krakowianie odzyskali swoje miasto”. Podziękował też wyborcom Piątkowskiej i zaapelował: „Odłóżmy na bok wszelkie spory”. Uprzedził, że czekają go trudne dwa lata, a jako dwie pierwsze decyzje zapowiedział ochronę Doliny Prądnika i przywrócenie poprzednich taryf biletowych. Piątkowska pogratulowała zwycięzcy („Łukasz, gratuluję Ci wygranych wyborów”) i zapowiedziała, że wraz z członkami KO będzie bacznie sprawdzać, czy hasło jego komitetu okaże się prawdziwe; jak mówiła, będzie mu „patrzyła na ręce”. Podziękowała też premierowi za zaufanie.
🔥 Prawica zareagowała w pierwszej godzinie po zamknięciu lokali. Michał Drewnicki, kandydat P*S w pierwszej turze, mówił w TV Republika: „To jest deklasacja. Moi wyborcy również przyczynili się do tego zwycięstwa”. Udział Donalda Tuska w kampanii uznał za powód, by mówić o jego osobistej porażce. Była premier Beata Szydło napisała na X: „Miażdżące zwycięstwo nad kandydatką Tuska”, a Konrad Berkowicz, również na X, ogłosił, że „Platforma traci Kraków”. W relacjach WP, Interii i DoRzeczy do ok. 21:40 nie było komentarzy premiera, Władysława Kosiniaka-Kamysza ani Aleksandra Miszalskiego.
🏛️ Komentarze z pierwszej godziny wpisują się w dwie tezy tej analizy. P*S przypisuje sobie przepływ swoich wyborców do Gibały, a w komentarzach wraca motyw warszawskiego rodowodu kandydatury: „W Krakowie nie chcemy spadochroniarzy, politycznych nominatów” – mówił Drewnicki. Zarazem zapowiedział, że liczy na współpracę z nowym prezydentem.
🔮 Co dalej
🕒 Oficjalny wynik miejska komisja wyborcza ma podać ok. 2–3 w nocy. Exit poll Ipsos i OGB różnią się o 3,1 pkt, więc skalę zwycięstwa potwierdzi dopiero protokół.
🤝 Według WP większość w radzie miasta ma KO. Gibała liczy, że wkrótce po zaprzysiężeniu będzie można ogłosić, że jest „stabilna większość w Radzie Miasta”; od tego może zależeć, ile z programu zmiany przeprowadzi.
🚋 Pierwsze decyzje, czyli taryfa biletowa, Dolina Prądnika, przegląd zatrudnień i audyt magistratu, pokażą, czy Gibała dotrzyma zapowiedzi. Piątkowska i KO zapowiadają, że będą to sprawdzać.
❓ Dla KO i PSL otwarte pozostaje pytanie, czy kandydat ogłoszony w Warszawie może wygrać w mieście, które odwołało prezydenta z KO.