Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: organizacja

Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus Witamy na Naszej stronie! Mamy nadzieję że informacje tutaj zawarte będą dla Was ciekawe i pomocne.

Widzimy wyraźne ożywienie na rynku trzody chlewnej w Europie, które w porównaniu do rynku Polskiego zadziało się 2-3 tyg...
13/08/2026

Widzimy wyraźne ożywienie na rynku trzody chlewnej w Europie, które w porównaniu do rynku Polskiego zadziało się 2-3 tygodnie później.
W Niemczech na giełdzie VEZG odnotowano drugą z kolei podwyżkę o 10 centów, co daje obecnie wartość 1,60 Euro za kg w klasie E, co daje 6,89 zł. Poziom ten jest wyższy od tego sprzed 2 tygodni o ponad 14%. Porównując to sytuacji u Nas możliwe są więc dalsze podwyżki? – niewykluczone, ponieważ wartości jakie rozpatrywano u Naszego Zachodniego sąsiada wahały się pomiędzy 1,55, a 1,65 Euro za kg w klasie E. Warto tutaj zaznaczyć, że podwyżki na głównym parkiecie były poprzedzone kompletem sprzedanych wystawionych świń na ISW, po średniej cenie jeszcze wyższej, aniżeli duża giełda… wniosek nasuwa się bardzo prosty – podaż nie nadąża za popytem, a to powoduje ożywienie w cennikach. Czy taki układ długo się utrzyma? – tutaj spróbujemy odpowiedzieć analizując rynek polski.
W Polsce, podobnie jak na Zachodzie, skupujący bardzo zabiegają o tucznika, proponując co raz to wyższe stawki. Póki co, nie mam informacji o zmianach w oficjalnych cennikach, które proponują maksymalnie w okolicach 7,40 zł za kg w klasie E…a nieoficjalnie? – jak przebiegają indywidualne negocjacje? Nie zdziwiło by mnie, jeżeli udało by się część dostawcom uzyskać wyższe stawki. Wróćmy jednak do pytania , czy obecna sytuacja potrwa długo? Przedstawiciele Zakładów wieszczą zmianę wraz z nadejściem września. Twierdzą oni, że obecne braki na rynku europejskim spowodowane są zakłóceniami w dostawach świn do zakładów w Hiszpanii, w związku z wysokimi temperaturami oraz spowodowanymi przez to niższymi przyrostami masy. Na ten temat wypowiadałem się tydzień temu, więc, nie będę powtarzał mojej oceny. Wracając do tematu, Zakłady wyjaśniają, że wraz z nadejściem jesieni, kiedy to wysokie temperatury przestaną tak bardzo wpływać na fizjologię zwierząt, mięsa na rynku znów będzie więcej, a więc spodziewają się oni obniżki w cennikach. Zestawmy te informacje z sytuacją na rynku niemieckim. Dlaczego? – Polska jest krajem, gdzie nie posiadamy odpowiedniej bazy surowcowej, by zapewnić nam samowystarczalność w wieprzowinie (jest to zarazem miejsce do rozwoju produkcji i całej branży), natomiast Nasz Zachodni sąsiad jest w tym wypadku w o wiele lepszej sytuacji. Tak więc jeżeli argument hiszpański jest decydujący w Polsce, nie powinien on w istotny sposób oddziaływać na rynek za Odrą, a tam obserwujemy wzrosty, które wydają się stabilne, a nie chwilowe (giełda VEZG po raz kolejny zostawiła sobie margines do dyskusji o wzroście cen)…więc czy na pewno czeka nas drastyczny spadek cen za miesiąc?
Faktem jest natomiast, że Chiny tracą na znaczeniu w eksporcie wieprzowiny z Hiszpanii, ponieważ ilość wysyłanego mięsa tam spadła rok do roku o około 15%. Nie wynika to z ASF, ponieważ kraje te maja podpisaną rejonizacje, a z faktu, że Chiny po raz kolejny próbują zmienić model produkcji w swoim kraju. Po latach inwestycji w branżę, by zapewnić sobie całkowitą samowystarczalność, kraj ten odczuł jak w takim wypadku bardzo niewiele potrzeba, aby rynek popadł w tarapaty (produkcja wieprzowiny w Chinach ze względu na ograniczoną bazę paszową jest bardzo droga i przez to nieatrakcyjna w eksporcie). Pekin postanowił więc przenieść część produkcji do innych krajów (głównie w Ameryce Pd), ale powoduje to, że likwidując część stad w kraju mają obecnie nadpodaż żywca – a więc potrzebują jeszcze mniej z importu. Widzą to też Hiszpanie, stąd też, podobnie jak Polska, poszukuje ona innych rynków zbytu – jeśli im i nam się to uda, to obecne podwyżki na rynku będą trwalsze i nie zagraża im recesja na jesieni.
Bartosz Czarnika

Festiwal podwyżek w Polsce trwa!...ale zacznijmy wszystko od początku.Od praktycznie 3 tygodni słyszymy na rynku o kolej...
06/08/2026

Festiwal podwyżek w Polsce trwa!...ale zacznijmy wszystko od początku.
Od praktycznie 3 tygodni słyszymy na rynku o kolejnych podwyżkach cen tuczników. To nie do wiary, jak w przeciągu miesiąca tuczniki z towaru nadwyżkowego, którego skupujący biorą z ciężkim problemem, tak teraz wręcz dzwonią i dopytują się czy są jakieś zwierzęta na sprzedaż, bo jest pilna potrzeba. Osobiście w ciągu tygodnia w tej sprawie odebrałem kilka telefonów. Zacznijmy jednak tradycyjnie o tym, co za Odrą.
Od pewnego czasu zauważyć można, że rynek w Polsce reaguje szybciej na sytuację, aniżeli VEZG. Tak było w przypadku obniżek, gdzie stawki u nas spadały szybciej i mocniej aniżeli w Niemczech, tak samo jest obecnie z podwyżkami. Warto tutaj zaznaczyć, że i w końcu na tamtejszym rynku uznano potrzebę podwyżki. Sygnałem tego stanu była piątkowa mała giełda, gdzie po raz pierwszy od obniżki na VEZG, cena za sprzedane tuczniki wyniosła ponad 1,50 Euro za kg w klasie E. Ruch ten wskazywał na większą gotowość skupujących do płacenia więcej za żywiec. Wtorkowa sesja ISW potwierdziła ten trend, a więc większość środowiska spodziewała się co najmniej większej dyskusji na temat cen na środowym VEZG, albo podwyżkę o 5 centów, z nadzieją na więcej…jednakże giełda zachowała się jeszcze bardziej optymistycznie, bo podwyżka sięgnęła 10 centów na każdym kg, a rozważano nawet stawki o 5 centów wyższe! Takie targi utwierdzają w przekonaniu o nie przypadkowości tej zmiany cenowej i o tym, że nie jest to sytuacja chwilowa. Obecnie za Odrą cena oficjalna na tuczniki wynosi 1,50 Euro za kg w klasie E, tj. 6,46 zł/kg. Porównajmy to teraz ze stawkami oferowanymi w Polsce.
Nad Wisłą stawki zdecydowanie odbiegają od tych, jakie są nam przedstawiane za Odrą. W zeszłym tygodniu oferowano za tuczniki nawet 7,20 zł za kg w klasie E, natomiast na początku tego, przy indywidualnych negocjacjach było to nawet 7,40 zł, czyli blisko o złotówkę więcej, aniżeli oferuje na najbliższe 7 dni VEZG! Czy zatem i dziś zobaczymy podwyżki? Wielu rolników ma obawy, że skupujący będą chcieli obniżyć stawki, by zmniejszyć różnicę między nami, a Zachodem…ale czy w momencie kiedy podaż jest niewystarczająca, ktoś zdecyduje się na tak hazardowy krok? Poza tym jeśli producent wie, że tucznika jest za mało i wiele skupujących dobija się do nich z zapytaniem o to, czy są świnie na sprzedaż zgodzi się na niższą stawkę? – wątpliwe.
Zastanówmy się teraz co może być przyczyną, że w przeciągu miesiąca sytuacja zmieniła się o 180o. Jedno jest pewne – to nigdy nie jest jedna przyczyna, to zawsze jest wypadkowa. W zeszłym tygodniu część ekspertów wskazywała na to, że Hiszpania zmniejsza eksport mięsa, ponieważ ze względu na upały jest mniej zwierząt do ubicia, gdyż wolniej rosną…po pierwsze, kraj ten leży w takiej strefie klimatycznej, gdzie spokojnie co roku można się spodziewać fal upałów, a wiec planując wsady, można na ten okres planować większe, lub częstsze. Po drugie, gdyby to była główna przyczyna, to szybko by została zniwelowana, bo wszak ile dłużej może rosnąć tucznik? – tydzień, dwa?...a później? A później dostawy się zazębiają…tak więc nie widzę tu przyczyny wpływającej na podwyżki. Co zatem jest bardziej realne? – po pierwsze Hiszpania, w wyniku negocjacji handlowych, zaczyna odzyskiwać kolejne rynki zbytu, przez co przekierowuje swój eksport tam, gdzie bardziej może zarobić. Po drugie, zapasy, które nagromadziła w związku z problemami z handlem zapewne udało się w dużej mierze upłynnić. Po trzecie, jednym z większych dostawców czy to prosiąt, czy to tuczników na europejskim rynku jest Holandia, która skutecznie wdraża program likwidacji części produkcji zwierzęcej w związku z przeazotowaniem środowiska. Efektem tego jest zmniejszone pogłowie chociażby świń w tym kraju, a co za tym idzie mniejszy handel z tego kraju. Po czwarte, wielu rolników, nie tylko w Polsce zrezygnowało z produkcji świń, co również wpływa na podaż tucznika na rynku. Po piąte Polska rozwija swoją sieć eksportową do rynków trzecich, chociażby umacniając swoją pozycję na Filipinach. To i wiele innych pomniejszych czynników powoduje sytuacje, w której podaż jest niewystarczająca względem popytu, a taka sytuacja zawsze rodzi podwyżki.
Bartosz Czarniak

Na zachodzie bez zmian, cena na niemieckiej giełdzie VEZG wynosi 1,40 Euro za kg w klasie E, co przekłada się na 6,06 zł...
30/07/2026

Na zachodzie bez zmian, cena na niemieckiej giełdzie VEZG wynosi 1,40 Euro za kg w klasie E, co przekłada się na 6,06 zł. Jak podają specjaliści na tamtejszym rynku - nie widać impulsów do zmian w cennikach. Warto tutaj zauważyć że na światowym rynku zachodzą jednak pewne zmiany, które będą miały wpływ pośredni lub bezpośredni na rynek w Europie, w tym polski.
Po pierwsze Filipiny zniosły zakaz importu wieprzowiny z Hiszpanii w związku z ASF, a do tego kraj ten zwiększa zakupy tego mięsa (Polska też ma możliwość sprzedaży wieprzowiny w tym kierunku). Podobnie wzrost handlu odnotowuje się w Meksyku. Oba te przypadki mogą wpłynąć na stabilizację wieprzowiny na Świecie. Warto tu też przypomnieć przypadek Chin, które w 5 miesięcy od wprowadzenia ceł na mięso ze świń z Europy, odnotowały spadek dostaw z UE o 29%. Wiele zależy więc od tego z kim dany kraj handluje, toteż różnica cen będzie mocno zregionalizowana.
To co wpływa na rynek lokalny to także zagęszczenie zwierząt na danym terenie. W Brandenburgii, landzie niemieckim bezpośrednio graniczącym z Polską, odnotowano najniższe pogłowie świń od 1990 roku. W przeciągu pół roku pogłowie spadło tam o 9,5 %, natomiast liczba gospodarstw trzodowych spadła o 13 % - jak widać Polska nie jest osamotniona w tym temacie. Te dane procentowe odpowiadają jednak kolejno 56tys zwierząt i 15 gospodarstw.
W Polsce mamy za to sytuacje zakrawającą o spekulację rynkową. W ciągu 14 dni cena świń w kraju wzrosła o ponad 29,6%! Obecnie na wolnym rynku można znaleźć oferty opiewające na 7,00 zł za kg w klasie E, a w indywidualnych negocjacjach można pokusić się i o wyższe stawki. Powinienem się cieszyć, prawda? Jeszcze do niedawna pułap cenowy w Polsce był niższy od niemieckiego o blisko złotówkę, obecnie jest o tą samą złotówkę wyższy! Nie jestem przerażony samą podwyżką jako producenta mnie cieszy (choć sprzedałem tuczniki kilka dni przed podwyżką). Przeraża mnie tempo w jakim to się dzieje. W ciągu 14 DNI cena podskoczyła o ponad 29%! Takie rozchwianie rynku jest zwykle albo powodem spekulacji, albo nagłych, niespodziewanych zakłóceń w dostawach surowca (np. reakcja giełd światowych w cenie ropy naftowej w wyniku konfliktu pomiędzy Iranem, a USA). W Polsce, w dostawach tuczników, mięsa na rynek wszystkie dane były na stole, wszystkie słabe i mocne strony były wiadome, a mimo to cena wystrzeliła w sposób niekontrolowany. Tak jak przy podwyżkach sięgających 8-10 % można było to tłumaczyć sezonowym zacięciem, mniejszą ilością tucznika w związku z planowanymi pracami żniwnymi, tak tutaj ta wymówka jest po prostu bez sensu. W ciągu 14 dni nagle zabrakło towaru? – nie kupuje tego… jedyne czego nam życzę, to utrzymania się obecnego trendu, byśmy nie odnotowywali strat, bo straty w polu są nieodwracalne.

Bartosz Czarniak

Na polskim rynku ceny tuczników rajd ku górze!Giełda cen tuczników w Niemczech nie zaskoczyła w tym tygodniu. Podobnie j...
23/07/2026

Na polskim rynku ceny tuczników rajd ku górze!
Giełda cen tuczników w Niemczech nie zaskoczyła w tym tygodniu. Podobnie jak przed tygodniem rozpatrywano ten sam przedział cenowy i nie zdecydowano się na jakiekolwiek kroki by to zmienić, nawet jeśli ilość świń dostępnych na rynku względem zeszłego tygodnia zmniejszyła się. VEZG ustalił cenę na poziomie 1,40 Euro za kg w klasie E, tj. 6,06 zł (1 EUR = 4,3295zł). O wiele dynamiczniej jest na rynku polskim.
W porównaniu do początku zeszłego tygodnia cena wzrosła o 12,96%! Wzrost cieszy i to bardzo, bo pozwoli na ograniczenie choć części strat, ale i tak nadal jest daleka od oczekiwań i spokojnego snu hodowców oraz producentów. Na ten moment stawki maksymalne oscylują w okolicach 6,10 zł za kg w klasie E, a więc zrównaliśmy się poziomem cenowym z rynkiem niemieckim. Po raz kolejny skupujący do maksymalnego samego końca czekali z wybiciem cen do góry, powodując, że właściwie decydując się na sprzedaż o jeden dzień wcześniej lub później można było mieć całkowicie inną propozycję cenową. To nie jest zdrowe! Rynek krajowy charakteryzuje się niezwykłą chwiejnością, która uniemożliwia nie tylko spokojne planowanie cykli produkcyjnych, ale i analizować sytuacje i wyciągać z niej daleko idące wnioski biznesowe. Dziś mamy do czynienia z nagłą podwyżką, natomiast za jakiś czas możemy spodziewać się trendu odwrotnego i znów o tym czy rolnik zarobi, straci mało lub dużo zależeć będzie od tego czy sprzeda dziś lub jutro.
Abstrahując od chwiejności rynku , czy po obecnej cenie jesteśmy w stanie zarobić? – nie. Na ten moment, bieżąca cena pozwala w najlepszym wypadku pokryć koszty produkcji, co wcale nie zmniejsza kryzysu w jakim się znaleźliśmy. W zeszłym tygodniu pisałem o krokach które powinno uczynić MRiRW aby móc w ogóle myśleć o wsparciu branży. Wczoraj dotarła do nas informacja, że tak właśnie uczynił Minister Krajewski – a więc zwrócił się do Komisarza Rolnictwa UE, Pana Hansena o uruchomienie wsparcia dla producentów trzody chlewnej w Polsce. Czy to pierwszy raz, kiedy strona Polska występuje o taką pomoc? – nie, ale tym razem zmieniono argumentację. We wcześniejszych wnioskach wskazywano na zmniejszającą się liczbę gospodarstw utrzymujących świnie oraz na kurczące się pogłowie, tym razem postawiono na różnicę cenową między Polską, a średnia Unijną. Do tej pory byliśmy mocno poniżej średniej ceny skupu w UE, co daje nam „przewagę” w argumentacji uzyskania pomocy, jednakże sprawa ta będzie teraz analizowana przez ekspertów KE – a więc jeszcze długa droga do uzyskania odpowiedzi.
We wcześniejszych moich rozważaniach, często wskazywałem na to, że aby rynek poprawił się na dłuższy okres, potrzeba zmniejszenie produkcji wieprzowiny w Europie lub znalezienie rynków zbytu, które rozładują górkę mięsa. Kryzys cenowy nie trwa od tygodnia, ale od kilku miesięcy, dlatego też szukałem informacji, czy widzimy jakiekolwiek symptomy mówiące o ograniczeniu produkcji. Pierwszym takim źródłem jest ilość zaimportowanego warchlaka z Danii do Polski, oraz do innych krajów UE. W czerwcu 2026 zaimportowaliśmy jako kraj 652744 szt. prosiąt z tamtego kraju i jest to wzrost o nieco ponad 11% rok do roku!. Natomiast w ogólnych rozrachunku, Duńczycy rok do roku wyeksportowali ze swojego kraju w czerwcu o 3% więcej zwierząt… czy zatem idziemy na ograniczenie, czy też cała UE liczy na zwiększenie eksportu i konsumpcji na miejscu? A może zwyczajnie się mylę? Dania nie jest jedynym krajem który handluje prosiętami, ale jest jednym z nielicznych, którego dane handlowe jest naprawdę łatwo znaleźć. Fakt jest taki, że w czerwcu Polska zaimportowała łącznie o 11% więcej warchlaków r/r.
Co nas czeka w najbliższej przyszłości? – łapane żniwa, ponieważ mamy przekropną pogodę. Okres ten charakteryzuje się też zwykle zmniejszonym handlem świńmi ze strony rolników, co powinno potęgować zabiegi do poszukiwania towaru przez zakłady. Ciepła pogoda wpływa też na wolniejsze przyrosty zwierząt w budynkach, a więc jest to dobry czas na sprzedaż tucznika, ponieważ możemy wybierać wśród odbiorców. Cena jest lepsza niż przed tygodniem, ale i tak nie zachwyca – pozwala ona ograniczać straty, a my czekamy dalej na sygnał, który wleje większy optymizm w produkcję trzody chlewnej w Polsce.
Bartosz Czarniak

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCIOWE JAKO ELEMENT BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWA , 17 lipca 2026 r.• Silna produkcja zwierzęca = silna gos...
21/07/2026

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCIOWE JAKO ELEMENT BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWA
, 17 lipca 2026 r.

• Silna produkcja zwierzęca = silna gospodarka
• Nie chcemy importować bezpieczeństwa — chcemy produkować je w Polsce
W ostatnich latach bezpieczeństwo żywnościowe coraz częściej wymieniane jest obok bezpieczeństwa energetycznego, militarnego czy cybernetycznego jako jeden z fundamentów stabilnego funkcjonowania państwa. Doświadczenia pandemii COVID-19, wojny w Ukrainie oraz licznych zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw pokazały, że zdolność do produkcji żywności na własnym terytorium nie jest wyłącznie kwestią gospodarczą, lecz strategicznym elementem suwerenności państwa. Kraj, który nie jest w stanie zapewnić swoim obywatelom podstawowych produktów żywnościowych, staje się zależny od decyzji politycznych, sytuacji rynkowej i dostępności dostaw z zagranicy. Produkcja żywności powinna być więc postrzegana jako część infrastruktury bezpieczeństwa narodowego. Komisja Europejska wskazuje, że bezpieczeństwo żywnościowe i suwerenność żywnościowa mają charakter strategiczny i należą do fundamentów odporności Europy.

Po zeszłotygodniowym potężnym spadku, na niemieckiej giełdzie VEZG widzimy wyraźne uspokojenie. Czym się ono objawia? – ...
16/07/2026

Po zeszłotygodniowym potężnym spadku, na niemieckiej giełdzie VEZG widzimy wyraźne uspokojenie. Czym się ono objawia? – stawki jakie rozpatrywano mieściły się w przedziale 1,40-1,50 Euro za kg w klasie E. Oczywiście (niestety w tym wypadku) cena pozostała bez zmian i nadal wynosi 1,40 Euro za kg w klasie E, co w naszej walucie daje wartość 6,06 zł.
Rynek polski wszedł natomiast w fazę lekkiego poszukiwania/utrzymywania dostaw na odpowiednim poziomie. Pomimo słabego handlu i dużej presji cenowej mięsa importowanego, skupujący w Polsce zdecydowali się na lekkie korekty cenników w górę. Tak więc, obecnie stawki maksymalne oscylują zwykle w granicach 5,40-5,50 zł za kg w klasie E, tj. o 0,10zł więcej niż w zeszłym tygodniu. Czy to oznaka ożywienia na rynku? – moim zdaniem nie. Moim zdaniem podwyżki te są spowodowane sezonowymi zakłóceniami w dostawach, co wiąże się z postępującymi pracami żniwnymi. Wielu z Nas ustawia sprzedaż tak, by nie kolidowała ona z pracami przy zbiorze zbóż, czy rzepaku, a więc albo tuz przed, albo tuż po zakończeniu tych prac. Okres ten zawsze charakteryzował się mniejszą sprzedażą tucznika – bo rolnicy skupiają się na innej odnodze swojego gospodarstwa. Zakłady, aby zapewnić stałość dostaw oferują więc nieco większe stawki, by zachęcić sprzedających do wstrzymywania się z handlem o kilka dni. Spodziewam się zatem, że wraz z kończącymi się pracami przy zbiorze plonów, cena wróci na poprzedni poziom.
Sytuacja jest bardzo trudna. Ceny skupu nie pokrywają kosztów w żadnym modelu utrzymywania trzody chlewnej. W związku z tym wielu rolnikom puszczają nerwy i w emocjach stosują ostrą krytykę wobec Ministra Rolnictwa. Nie jestem zwolennikiem takiego działania, ale też mnie to nie dziwi, że wielu czuje się rozgoryczonych i oczekuje działania, a nie tylko gładkich słów. Czy potrzebna jest pomoc? – zdecydowanie tak. Forma pomocy to rzecz dyskusyjna – w obecnym położeniu politycznym i wiążących nas traktatów, Polska nie może samodzielnie od tak uruchomić pomocy publicznej – musi być ona uzasadniona i musi być wyrażona na nią zgoda przez struktury UE…jednakże w tym momencie taka pomoc jest konieczna, aby wielu z nas mogło przetrwać ten trudny okres. Co zatem powinien zrobić Minister Rolnictwa? – moim zdaniem mając słuszne żądania rolników o wsparcie, musi on wystąpić do Komisji Europejskiej wraz z innymi Ministrami Rolnictwa państw członkowskich o stworzenie takiej właśnie pomocy, ponieważ problem nie dotyczy tylko Naszego kraju. Aby pomoc publiczna mogła zostać uruchomiona, konieczny jest powód, który będzie wyjątkowy dla danego kraju (przy programie Locha plus był to atak Rosji na Ukrainę, co spowodowało ogromne zaburzenia właśnie u nas, jako państwu przyfrontowemu), albo musi dotyczyć ona większości krajów Wspólnoty…a z takim przypadkiem mamy moim zdaniem właśnie teraz. Tragiczna sytuacja w rentowności produkcji trzody chlewnej nie występuje tylko w Polsce, to problem ogólnoeuropejski, wynikający z przyczyn Światowych. Jeśli politycy nie zadziałają, to w najbliższym roku wiele gospodarstw zniknie, a te, które maja zobowiązania finansowe zostaną przejęte przez koncerny spożywcze, co będzie moim zdaniem zagrożeniem dla tradycyjnej produkcji rolnej. Przejęcie produkcji żywności przez korporacje, jest niebezpieczne już dla samych państw, ponieważ kapitał ma narodowość i ten, kto będzie miał żywność, produkował ją, będzie mógł wpływać na politykę danego kraju – a to rodzi wielkie niebezpieczeństwo dla społeczeństwa.
Bartosz Czarniak

09/07/2026

100-lecie świń rasy puławskiej!

Myliłem się i to poważnie. Ostatnie lata nauczyły mnie, że jeżeli rynek nie akceptuje danej ceny, to mała giełda reaguje...
09/07/2026

Myliłem się i to poważnie. Ostatnie lata nauczyły mnie, że jeżeli rynek nie akceptuje danej ceny, to mała giełda reaguje brakiem handlu. Wiem, ze ISW nie jest wyznacznikiem całego rynku (sprzedaje się tam zaledwie kilkaset do nieco ponad tysiąca sztuk), ale dzięki niemu można było nie raz wyczuć atmosferę na rynku. Tym razem tak nie było, ponieważ cały czas odbywa się tam sprzedaż i to po stawkach, które nieco powyżej poziomu 1,50 Euro za kg w klasie E, ale jednak VEZG zareagował bardzo drastycznie, obniżając stawkę podstawową aż o 10 centów. Mam nauczkę, by szerzej patrzeć na rynek, który obecnie znajduje się w ciężkiej recesji.
Na ostatniej sesji dużej giełdy cen tucznika w Niemczech cenę ustalono na poziomie 1,40 Euro za kg w klasie E, co przy obecnym kursie złotego (4,308zł) daje wartość 6,03 zł. Ostatnio tak niska cena była w lutym 2022 roku co oznacza powrót do stawek z kryzysu lat 2021-2022… Problem jest trudny nie tylko dla nas, ponieważ okazuje się to być trendem światowym…
Co się zatem dzieje na Świecie? - w rozmowie z kilkoma ekspertami można wysnuć wnioski, że poza Ameryką Pn., to w obecnym czasie na każdym kontynencie produkcja wieprzowiny jest nierentowna, lub co najwyżej bliska 0. Szczególnie duży problem mamy w Azji, gdzie w dużej mierze trafiała europejska wieprzowina. W tamtejszym rejonie wiele państw dążyło do samowystarczalności (w tym Chiny) powodując teraz nadpodaż towaru, a co za tym idzie spadek jego wartości. Efekt łatwy do przewidzenia – nie tylko w Europie wielu rolników decyduje się na zamknięcie produkcji wyrzucając na rynek jeszcze więcej zwierząt, tak by jak najszybciej pozbyć się problemu. Spirala nakręca się i cena jeszcze bardziej spada, odbijając się też na producentów w Europie. Kiedy to się zmieni? Dopóki sytuacja się nie ustabilizuje i relacja popytu-podaży będzie korzystniejsza dla producentów wieprzowiny. W takim wypadku o wyraźnej poprawie będzie można mówić dopiero na wiosnę roku 2027…a do tego okresu będzie odbywało się ograniczanie produkcji oraz likwidacja stad przez podmioty, które nie są w stanie tego okresu przetrzymać. Sytuacja ta dotyczy Azji, Ameryki Pd, a także Europy, w tym Polski. Jeśli UE nie chce fali upadków gospodarstw rolnych w Europie, będzie musiała uruchomić nadzwyczajną pomoc, która wesprze ten sektor. inaczej czeka nas przekształcenie modelu produkcji z gospodarstw rodzinnych, na zarządzenie terenami rolniczymi przez ogromne holdingi spożywcze…
W Polsce zgodnie z przewidywaniami ceny również runęły na dół. Obecnie najwyższe stawki sięgają 5,20-5,30 zł za kg w klasie E, choć znajdują się chlubne wyjątki, gdzie zakład lokalny za polskie świnie z polską genetyką płaci jeszcze stawkę według ceny VEZG w stosunku 1:1. Jednakże większość, musi zaakceptować ceny ogólnokrajowe… gorzej być nie może, prawda?...nie jestem pewien, bo otrzymuje informacje, gdzie zakłady bliżej granicy na Odrze ściągają żywe świnie z Niemiec, ale w cenie na poziomie 1,30 Euro za kg w klasie E (przed ostatnią obniżką). Powstaje w mojej głowie więc zasadnicze pytanie…jak to jest z tą ceną rekomendowaną u Naszego zachodniego sąsiada? Podejrzewam, że cena na giełdzie to cena na świnie kontraktowe, natomiast te ponad miarę, których zakład nie jest zainteresowany przyjmować ze względu na słaby handel sprzedaje się tak, byle je po prostu sprzedać…
Wczoraj też dotarła do mnie bardzo niepokojąca informacja – w województwie Kujawsko-Pomorskim, na Pn. na jednej z ferm przedostał się ASF. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że wirus ten wyskoczył na terenie gdzie znajduje się też duża chlewnia produkująca warchlaki (ona sama póki co się broni przed wirusem), a to może zaburzyć dostawy zwierząt do tuczu i wyrugować z produkcji dużą populację loch. Dziś nie przyniosłem w moich rozważaniach żadnych pozytywnych przesłanek…
Bartosz Czarniak

Wyjątkowy list na 100-lecie hodowli!Dziękujemy Panu Posłowi do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Hetman za oficjalny li...
07/07/2026

Wyjątkowy list na 100-lecie hodowli!

Dziękujemy Panu Posłowi do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Hetman za oficjalny list i życzenia przekazane z okazji naszej konferencji „Świnie gołębskie-puławskie – 100 lat hodowli (1926–2026)”. 🐖🇪🇺

Wsparcie dla polskiego sektora hodowlanego ze strony przedstawicieli Europarlamentu to dla nas dodatkowy motywator do dalszej pracy i rozwoju! 🤝

W dniach 4-5 lipca 2026  w KPODR w Minikowie odbyły się targi Agri-Tech, gzie znajdowało się również Nasze stoisko. W ra...
06/07/2026

W dniach 4-5 lipca 2026 w KPODR w Minikowie odbyły się targi Agri-Tech, gzie znajdowało się również Nasze stoisko. W ramach akcji promocyjnej odwiedzający częstowani byli pieczenią ze świni rasy puławskiej, która w tym roku obchodzi 100-lecie istnienia.
promocji

Adres

Ryżowa 90
Warsaw
02-495

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus:

Skróty

Udostępnij