Uzdrowiciel Dusz

Uzdrowiciel Dusz Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Uzdrowiciel Dusz, Organizacja non profit, Warsaw.

Kilka przemyśleń o sposobie myślenia…Zastanawiałeś się dlaczego diabeł i demony wciąż nas zaskakują pomimo, że „zamysły ...
08/10/2025

Kilka przemyśleń o sposobie myślenia…

Zastanawiałeś się dlaczego diabeł i demony wciąż nas zaskakują pomimo, że „zamysły wroga są nam dobrze znane” (2 Kor 2,11) ?
Dlaczego mimo że ogłaszamy dużo słowa Bożego, to rzeczy w naszym życiu się nie dzieją ?

Szatan i demony nie słyszą myśli człowieka, ale odbierają fale elektromagnetyczne, które nadaje umysł każdego człowieka. Na całym świecie mózgi ludzi nadają fale elektromagnetyczne. To udowodnione naukowo. „Głębia przyzywa głębię” (Ps 42,8) oznacza, że fale o podobnej częstotliwości przyciągają się.

Demony nie mają dostępu do naszej psychiki, ale odbierają, że fala elektromagnetyczna nadawana przez nasze umysły jest inna od Chrystusowej, czyli jest zgodna z ich myśleniem. Demony czują trop na podstawie śladu energetycznego naszych myśli.

Następnie Diabeł wykorzystuje ten sam zestaw narzędzi, który działał na naszą starą naturę. Szuka tego, która rzecz z tych, które kiedyś działały teraz zadziała. Na starą naturę działał określony zestaw narzędzi, który działał zawsze, dlatego „zamysły wroga są nam dobrze znane”. Stąd wiemy co może zrobić i za pomocą objawienia możemy wyłapać jak dokładnie to zrobi w przyszłości.

Nawet nie trzeba nic destrukcyjnego powiedzieć, bo wystarczy pomyśleć.

Tak jak „Aniołowie poruszają się z prędkością myśli Bożej”, tak demony też poruszają się na podstawie myśli, ale niechrystusowej. Im bardziej umysł odmieniony prawdą Bożą tym bardziej nasza mentalność kreuje rzeczywistość na bieżąco i mniej trzeba ustanawiać, ogłaszać, modlić wstawienniczo i uważać na różne rzeczy. Aniołowie działają już na podstawie samych naszych myśli.

Ogłaszanie słowa to terapia dla naszych głów. Jezus tego nie potrzebował, bo od razu miał nową naturę.

Jezus nie ogłaszał dużo słowa, ponieważ sam jest słowem. Jezusa mentalność oraz sama obecność kreowała rzeczywistość na bieżąco.

W wieczności najprawdopodobniej nie będziemy mówić do siebie. Słowo będzie służyło tylko do kreowania rzeczywistości w czasie rzeczywistym. Nie będzie trzeba wyczekiwać w wierze. Nasza komunikacja będzie połączona w Duchowym ciele. Każda myśl będzie miała znaczenie, bo będzie widać od razu jej manifestację.

„Kto ma temu będzie dodane” (Mt 13,12). Im lepiej umiesz operować mocą i opanowywać siebie tutaj na ziemi w tym nieprzyjaznym środowisku, tym większą mocą będziesz w stanie operować w wieczności w nowym ciele. Każdy dostanie nagrodę na podstawie tego jak umie operować tu na ziemi będąc bogiem. Tylko tu na ziemi można to wyćwiczyć.

Ludzie są stłamszeni przez myślenie o przetrwaniu. Rzadko kiedy ktoś myśli o tym jak będzie wyglądać życie w Niebie.

Chcę żeby ludzie częściej myśleli o wieczności i niebie zamiast o tym jak przetrwać i poradzić sobie tu na ziemi.

Przestań okłamywać się co do miejsca, w którym jesteś.To łatwe i wygodne wmówić sobie, że się już wszystko przerobiło, c...
01/10/2025

Przestań okłamywać się co do miejsca, w którym jesteś.

To łatwe i wygodne wmówić sobie, że się już wszystko przerobiło, co do pracy nad sobą. Nie trzeba wtedy podejmować wysiłku i żyje się w wygodnej iluzji. Z tej pozycji łatwo patrzeć na innych z góry i wytykać im błędy.

Jeśli byśmy mieli przepracowane wszystkie nasze traumy i przemienione dusze, to doświadczalibyśmy życia jak Jezus. Jeśli nie doświadczasz rzeczywistości tak jak Jezus, to masz do wykonania pracę. Owoc twojego życia pokaże ci jaką.

„Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców ani złe drzewo rodzić dobrych owoców.” (Mt 7:17–18)

Jak miał Jezus:
- Był zupełnie wolny w swojej duszy
- Był zupełnie zdrowy
- Nie doświadczał żadnej opresji demonicznej
- Nie doświadczał grzechu
- Nie doświadczał lęku i się nie martwił
- Miał na bieżąco zaopatrzenie materialne.

Tylko Jezus tak miał. Póki żyjemy tu na ziemi, to całe życie będziemy pracować nad naszymi duszami (Zmieniać sposób myślenia i kształtować nasz charakter)

„Cząstkowe bowiem jest nasze poznanie i cząstkowe nasze prorokowanie.” (1 Kor 13:9)
„Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie.” (Mateusz 24:42)
„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.” (Rzymian 12:2)

Chrystus nie może ci pomóc, jeśli wypierasz to w jakim miejscu w życiu jesteś. Aby przestać doświadczać ciężaru musisz najpierw stanąć w brutalnej szczerości przed samym sobą. Nie próbuj tego wypierać i zasłaniać się swoją tożsamością w Chrystusie.

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a brzemię moje lekkie.” (Mt 11,28-30)

Odwracasz wzrok przed błędami, które popełniłeś, przez wstyd za swoje czyny i strach przed bólem. Wydaje ci się, że wstydzisz się przed innymi ludźmi natomiast tak naprawdę najbardziej wstydzisz się przed samym sobą. Im bardziej mówisz, że jest inaczej tym ciężej ci jest, bo wchodzisz w coraz większy system wyparcia.

STAŃ W SZCZEROŚCI SAM PRZED SOBĄ:
1. Spojrzyj głęboko w swoje oczy w lustrze.
2. Wróć w swojej głowie do ostatnich momentów, w których popełniłeś błędy i czułeś się jak śmieć.
3. Zamiast spychać to dalej — posiedź w tym stanie, aż ten cały ból przepłynie przez ciebie.

Nie uciekaj od tego procesu, nie uciekaj wzrokiem. Nie ogłaszaj wtedy niczego i nie zaprzeczaj temu, bo znowu wejdziesz w system wyparcia.

Niech ten cały spychany szlam wypłynie. Zanurkuj w ten ból, nie bój się go. To może trwać minutę, pięć, piętnaście - nieważne ile. Proces uzdrowienia trwa krócej niż lata życia w ciężarze.

I wtedy, gdy staniesz przed lustrem i wreszcie nie będziesz już chciał uciekać ani wzrokiem, ani sercem — dopiero wtedy uwolnisz się od wstydu.

Wtedy możesz powiedzieć prosto do siebie:
„Zrobiłem to. No i co z tego?”

I wyjdziesz sprzed lustra bez ciężaru. Głęboko wolny.

PRAWDZIWA MODLITWAModlitwa (προσευχή) to skierowane pragnienie ku Bogu.Na co jesteś skierowany ? Na Boga czy na trudnośc...
30/07/2025

PRAWDZIWA MODLITWA

Modlitwa (προσευχή) to skierowane pragnienie ku Bogu.
Na co jesteś skierowany ? Na Boga czy na trudności ?

Jeśli modlisz się w jakiejś sprawie, a potem nadal myślisz według starego schematu i rozważasz sytuacje życiowe tylko według tego co mówią ci zmysły, to się nie modlisz do Boga, tylko jesteś skierowany na dzieła diabelskie.

Gdy podczas modlitwy trwasz w lęku, to też nie modlisz się do Boga. Modlisz się do własnego lęku. A przecież „Bóg jest miłością, a doskonała miłość usuwa lęk” (1 J 4,18)

Modlitwa bez zaufania to wewnętrzne rozdwojenie.
Jak modlisz się niech twoje „tak” znaczy „tak”, a „nie” – „nie” (Mt 5,37).

Modlitwa nie kończy się, gdy skończysz mówić.
Modlitwa to nie rytuał, lecz styl życia.
To ciągłe patrzenie na rzeczy w życiu z perspektywy Bożej.
Jeśli pomodliłeś się to żyj tak, jakby zostało to już dokonane.
Jak mówisz A, to musisz powiedzieć też B.
Inaczej będziesz żyć w iluzji twierdząc, że modlitwa nie działa, co jest równoznaczne z podświadomym przekonaniem, że Bóg jest kłamcą.
Bóg jest niezmienny. Jeśli Mu ufasz w modlitwie, zaufaj Mu również po niej.

Ludzie nie mogą się "przebić" w modlitwie, bo skupiają się na samej walce, zamiast przeżywać swoje synostwo i oglądać się w nim dziękując Bogu za to, że to o co się modlą już zostało wykonane.

“Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem powierzajcie wasze prośby Bogu.” Filipian 4:6

Nie troszcz się więc o to, czy przebijesz się w modlitwie lub o to czy modlitwa „zadziała”. Powierzaj wszystko Ojcu z wdzięcznością, wierząc, że to już się dzieje.

“Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary" (Hebrajczyków 12:2)

Modlitwa nie polega na „przebijaniu się” przez opór, ale na trwaniu w zaufaniu, że Jezus już otworzył drogę.

Patrz na siebie jak na modlącego się Chrystusa.
„W miejsce Chrystusa sprawujemy poselstwo” (2 Kor 5,20)

Musisz naprawdę pragnąć tego, o co się modlisz.

Nie modlisz się skutecznie o coś, czego nie pragniesz naprawdę.
Wiara nie działa w połowie.
Trzeba nastawić się na nieznane, na to, co nowe, czyli na rzeczy, których jeszcze nie widzisz, ale które Bóg już przygotował.

Frustracja, lęk, wysiłkowe „usiłowanie” – to inna duchowa częstotliwość niż Boża.
Bóg działa w pokoju, miłości i zaufaniu. Jeśli jesteś poza tym, nie jesteś podłączony do Jego strumienia działania.

ZWERYFIKUJ DLA KOGO GŁOSISZ EWANGELIĘNie głosimy ewangelii dla siebie, ale dla innych ludzi. Oczywiście głoszenie ewange...
23/07/2025

ZWERYFIKUJ DLA KOGO GŁOSISZ EWANGELIĘ

Nie głosimy ewangelii dla siebie, ale dla innych ludzi. Oczywiście głoszenie ewangelii daje również korzyść nam, ponieważ głosząc ją staje się ona bardziej żywa w naszym życiu.

Chodzi natomiast o to, na co jesteś skierowany podczas głoszenia.
Czy dostosowujesz swoje głoszenie tak by było skuteczne dla ludzi, którzy go słuchają ?
Czy po prostu głosisz, żeby głosić ?

Nie układaj dokładnie wszystkiego co masz powiedzieć w głowie.
Mów według tego jakie słowa Duch Święty wkłada ci do serca w tej chwili, w tym miejscu, dla tych konkretnych ludzi…

Dostosowuj swoje głoszenie do danego miejsca i grupy odbiorców jakich masz przed sobą, aby być skutecznym.

„Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby ocalić przynajmniej niektórych.” (1 Kor 9,22)

BRAK KONSEKWENCJI TO BLOKER DZIAŁANIAWielokrotnie podważałeś, czy to, co robisz, naprawdę pochodzi od Boga.Dlaczego?Bo n...
16/07/2025

BRAK KONSEKWENCJI TO BLOKER DZIAŁANIA

Wielokrotnie podważałeś, czy to, co robisz, naprawdę pochodzi od Boga.

Dlaczego?
Bo nie wychodziło tak, jak chciałeś…
Bo nie widziałeś efektów…
Bo nie wszystko poszło gładko…

Zamiast ufać zacząłeś analizować.
Zamiast trwać zacząłeś się wycofywać.

Frustracja, stres, wątpliwości…
To nie znak, że Bóg się pomylił.
To znak, że ty na jakimś etapie zwątpiłeś.

To mogła być Boża rzecz, lecz brakło ci konsekwencji.
Brakło zdecydowanego działania.

Zamiast iść stałeś w miejscu.
Zamiast wierzyć pytałeś jeszcze raz. I jeszcze raz.

Każda taka chwila otwierała subtelnie furtkę.
Nie dla Boga; dla nieprzyjaciela.
Podważając to, co sam usłyszałeś w modlitwie, zacząłeś się wycofywać.

Bóg nie zmienia zdania.
To ty masz problem z konsekwencją.

Nie wystarczy ruszyć.
Nie wystarczy spróbować.
Nie wystarczy mieć dobre intencje.
Trzeba iść za ciosem.

Dziś w swojej komorze modlitewnej podejmij decyzję, że przestajesz się podważać w tym temacie i zaczniesz działać konsekwentnie.

Decyzja + działanie + wytrwałość = owoc.

„My zaś nie należymy do tych, którzy się cofają i giną, lecz do tych, którzy wierzą i zachowują duszę.” (Hebr 10,39)

Zweryfikuj czy działania, które podejmujesz prowadzą cię do celu.Często wydaje nam się że podejmujemy właściwe działania...
09/07/2025

Zweryfikuj czy działania, które podejmujesz prowadzą cię do celu.

Często wydaje nam się że podejmujemy właściwe działania, lecz rzadko kiedy zatrzymujemy się i sprawdzamy ich zasadność.

Trzeba obserwować siebie i to co się robi oraz weryfikować skutki czynów.

Nie bój się weryfikować. Na to przychodzi Boża moc i mądrość.
Nie skupiaj się na aktywności.
Skup się na skuteczności.
Nie na ciągłym „robieniu”.
Ale na właściwym działaniu.

Wracaj do tego, co było mówione podczas nauczania w kościeleInformacje szybko ulatują z naszej pamięci. Nie dlatego, że ...
04/07/2025

Wracaj do tego, co było mówione podczas nauczania w kościele

Informacje szybko ulatują z naszej pamięci. Nie dlatego, że zabezpieczanie w modlitwie, by ich nie zapomnieć nie działa, ale dlatego że ludziom się nie chce (lenistwo) ich powtórzyć. Nie chce się nauczyć tego co było na nauczaniu oraz głębiej przemyśleć i przepracować tego, co było mówione. Przez takie rzeczy trzeba wałkować w kościele ciągle te same tematy i nie przynosi to zamierzonego efektu. Nie chodzi o to by zrobić notatkę, by poczuć się lepiej, że coś się zrobiło (poczuć się produktywnie). Chodzi o to by wrócić potem do tej notatki, wyciągnąć w odosobnieniu z Bogiem z objawienia praktyczne wnioski i kierunki działania oraz nauczyć się najważniejszych rzeczy, które były mówione na pamięć.

Człowiek jest bardzo ograniczony tutaj na ziemi. Pokazują to choćby ograniczenia pamięci krótkoterminowej.

Pamięć krótkoterminowa:
- Przetrzymuje informację przez czas od kilku do kilkudziesięciu sekund (Chyba, że się ją aktywnie powtarza, to wtedy odrobinę dłużej).
- Jej pojemność u większości ludzi to 3-5 kawałków. Kawałek to największa sensowna jednostka rozpoznawana w zaprezentowanym materiale. 1 kawałek to 1 sylaba dla wyrazów, które nie mogę być powiązane z aktualną wiedzą, a dla wyrazów, które możemy połączyć z aktualną wiedzą to 1 słowo (rzadko kiedy więcej). (np.. Dla osoby, która zna definicje słowa deoksyryboza to 1 kawałek, dla osoby nieznającej tego słowa to 6 kawałków)
- Jest podatna na zakłócenia i co za tym idzie natychmiastowe zapomnienie informacji, jeśli coś np.. odwróci naszą uwagę (To widać jak np.. Idziecie do któregoś pokoju coś zrobić i po drodze zapominacie)

To pokazuje, że bez intencjonalnego powtarzania i refleksji treść szybko znika. Dlatego tak ważne jest wracanie do tego, co się usłyszało.

Jak Jezus Chrystus chodził tutaj po ziemi to u przeciętnych ludzi nie było książek, a umiejętność czytania była rzadka. Ciężko było o dostęp do książek. Mieli dostęp tylko bogaci i elita religijna oraz intelektualna. Jezus miał styczność z Pismem Świętym w Synagodze, gdzie były zwoje Pisma Świętego. Wszystko było przepisywane ręcznie i nie było druku. Ludzie musieli pamiętać duże ilości informacji. Trzeba było uczyć się wszystkiego na pamięć. Większość nawet nie robiła notatek, bo nie miała czym i na czym oraz nie potrafiła pisać.

Jezus, aby pamiętać swoje objawienia, informacje od ludzi i wersety z Pisma Świętego używał technik pamięciowych. Tworzył "Pałac Pamięci" (Taka technika pamięciowa) w swojej głowie ze znanych miejsc, w których był (np. domy ludzi, których odwiedzał), aby zapamiętać różne rzeczy i później się z tego uczyć. Jak słyszało się od kogoś informację np. podczas nauczania, to mogło się już więcej jej nie usłyszeć i nie było materiału, do którego można by było wrócić. Jezus nie wołał do Ojca co chwilę, by mu przypomniał jakieś objawienie czy informacje. Zamiast modlić się o dobrą pamięć to On po prostu w nią wierzył i był skupiony oraz uważny, a jako dodatek używał mnemotechnik (technik pamięciowych), by upakować sobie wszystkie informacje do głowy, a następnie podczas swoich pieszych wędrówek rozmyślał i powtarzał sobie te wszystkie rzeczy, łączył informacje i wyciągał wnioski. Jeśli zastanawiałeś się co robił w czasie, gdy miał długie piesze wędrówki, to jest to jedna z tych rzeczy.

Nie chodzi o to, by tylko usłyszeć nauczanie, lecz:
- wracać do nauczania
- modlić się nad nim
- zapamiętywać kluczowe prawdy
- wydobywać z nich kierunki działania.

ZACZNIJ KORZYSTAĆ Z FUNDAMENTÓW ZAMIAST CIĄGLE SIĘ ICH UCZYĆNie będziesz efektywnie korzystał z czasu i pór, jeśli nie b...
09/04/2025

ZACZNIJ KORZYSTAĆ Z FUNDAMENTÓW ZAMIAST CIĄGLE SIĘ ICH UCZYĆ

Nie będziesz efektywnie korzystał z czasu i pór, jeśli nie będziesz korzystać z fundamentów wiary. Bez praktykowania fundamentów nie pójdziesz dalej. Uzupełnij fundamenty jeśli nie zrobiłeś jeszcze z tym roboty. Jeśli już je znasz to zajmij się ich praktykowaniem. To jest na to czas.

Nie chodzi o samą wiedzę o nich, tylko realne praktykowanie.
Nie wytykaj braku fundamentów u innych i nie szukaj u nich braków, tylko spójrz w lustro głęboko w oczy sobie i swoim demonom i skonfrontuj się w temacie praktykowania fundamentów w swoim życiu.

Unikniesz wielu błędów i przeszkód wewnętrznych, dzięki czemu będziesz skuteczny.

Nie będziesz ciągle podchodzić do modlitwy o to samo. Nie będzie trzeba się modlić o wiele rzeczy, bo problem nie powstanie. W wielu tematach nie będziesz chodzić po potwierdzenia do liderów i innych ludzi. Nie będzie trzeba wielu pytań zadawać, bo będziesz wiedzieć. Nie było by ciągle chodzenia wokół tej samej góry.

Pokochaj swoją osobowość, bo Bóg nie będzie do ciebie mówił inaczej niż przez twoją osobowość. Ona jest filtrem w twojej...
02/04/2025

Pokochaj swoją osobowość, bo Bóg nie będzie do ciebie mówił inaczej niż przez twoją osobowość.

Ona jest filtrem w twojej relacji z Chrystusem. Każdy ma indywidualną, unikalną i niepowtarzalną relację z Chrystusem. Chrystus będący Prawdą wyraża się inaczej przez każdego człowieka. On stworzył osobowości człowieka na swój obraz i podobieństwo, więc kiedy nienawidzisz czegoś w sobie i nieakceptujesz, to nienawidzisz Boga i blokujesz uwalnianie się tego aspektu Chrystusa na zewnątrz. Dajesz diabłu okraść siebie i innych z Chrystusa.

Nie mów:

“Chcę być bardziej ekstrawertyczny,”
“Chcę być mniej wrażliwa,”
“Gdybym był taki i taki, to mógłbym to i tamto.”
Nie narzekaj na swoją osobowość, Bóg nie wyraża się w inny sposób niż przez nią.

Słowo Boże mówi:
„Wasze postępowanie niech będzie wolne od chciwości, "poprzestawajcie na tym, co macie", bo sam powiedział: Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę.” (Hebr 13:5, Biblia Tysiąclecia)
„Modlę się, aby wspólnota twojej wiary stała się skuteczna przez uznanie wszystkiego, co dobre w was, dla Chrystusa.” (Filemona 1:6, UBG)

Twoja osobowość jest darem! Nie ma lepszych i gorszych osobowości. Bóg nie popełnił błędu, tworząc cię takim, jakim jesteś. On nie chce, byś stawał się kimś innym, ale byś rozwijał to, co już w tobie umieścił i stawał się coraz bardziej sobą.

Jeśli jesteś np. Introwertykiem – to w porządku! Twoja skłonność do refleksji i głębokich przemyśleń pozwala Ci lepiej rozumieć Boga i ludzi.

Jeśli jesteś Wrażliwa – to dar! Twoja empatia pozwala Ci dostrzegać potrzeby innych i umieć współodczuwać

Jeśli jesteś analityczny i logiczny - On nie popełnił błędu, czyniąc cię osobą o umyśle dociekliwym, precyzyjnym i skłonnym do głębokiego rozumowania. Zdolność do logicznego myślenia pozwala ci dostrzegać prawdę tam, gdzie inni kierują się emocjami. Bóg przemawia do ciebie właśnie przez twoją analityczną naturę

Cierpliwy i spokojny – w tym świecie chaosu jesteś światłem, które wnosi pokój tam, gdzie jest zamęt.

Jesteś aktywny, bardzo energiczny i nie umiesz usiedzieć w miejscu – To znaczy, że masz w sobie energię i pasję, którą możesz wykorzystać dla królestwa np. Ewangelizując, pomagając innym, organizując wokół siebie rzeczy i ludzi.

Jeśli jesteś perfekcjonistą – (nie chodzi mi tu teraz o zaburzenie) Twoja dbałość o szczegóły może być użyta do doskonałego wykonywania Bożej woli.

Tu można znaleźć mnóstwo przykładów

“Albowiem my jesteśmy jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg uprzednio przygotował, abyśmy w nich chodzili.” (Efezjan 2:10, UBG)

Te przygotowane wcześniej uczynki zostały dobrane do osobowości, którą utworzył w Tobie Chrystus, a ty Jesteś potrzebny w Ciele Chrystusa dokładnie taki, jaki jesteś. To wyjątkowość czyni osobę skuteczną.

Kilka przemyśleń...1. "Ludzie mówią, żebym miał dobry czas z Bogiem, a ja nie rozumiem, o co im chodzi."Realne spotkanie...
26/03/2025

Kilka przemyśleń...

1. "Ludzie mówią, żebym miał dobry czas z Bogiem, a ja nie rozumiem, o co im chodzi."

Realne spotkanie z Prawdą nie jest po ludzku przyjemne. Po ludzku to bardzo zły czas. "Dobry czas" oferuje świat.

Współczesna kultura, nawet chrześcijańska, często przedstawia relację z Bogiem jako coś, co powinno być „przyjemne”, „podnoszące na duchu” lub „łatwe do przeżywania”. Jednak prawdziwe spotkanie z Prawdą, którą jest Jezus Chrystus (J 14:6), wstrząsa fundamentami naszego życia. To konfrontacja z własnym grzechem, z fałszywymi obrazami siebie i świata, a także z tym, co jest naprawdę istotne w Bożych oczach. Nie jest to przyjemne, bo wzywa do umierania dla siebie:

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i naśladuje Mnie.” (Mt 16:24)

2. "Mówią by oddzielać specjalny czas dla Boga, tymczasem Jezus nieustannie trwał w relacji z Ojcem."

Jezus nie ograniczał swojej relacji z Ojcem do określonych chwil modlitwy, rytuałów czy miejsc. On żył w stałej jedności z Nim. Komora modlitewna jest ważna – Jezus mówił o zamknięciu się w niej, by modlić się w ukryciu (Mt 6:6). Ale jeśli nasza relacja z Bogiem ogranicza się tylko do „modlitwy w komorze”, a nie przelewa się na cały nasz dzień, coś jest nie tak. Jezus chodził w relacji z Ojcem w każdym momencie - w rozmowach z ludźmi, w cudach, w decyzjach, w cierpieniu i w samotności.

„Nie czynię niczego sam z siebie, ale mówię to, czego Mnie nauczył Ojciec.” (J 8:28)

3. "Ludzie mówią, że trzeba się modlić, a ja nie rozumiem, jak można się nie modlić."

Modlitwa nie jest obowiązkiem, który trzeba spełnić, ale oddechem ducha, jego naturalnym wyrazem. Tak jak ryba nie może żyć bez wody, tak człowiek nowo narodzony nie może prawidłowo funkcjonować bez modlitwy. Apostoł Paweł mówił:

„Nieustannie się módlcie.” (1 Tes 5:17)

To nie znaczy, że mamy cały czas wypowiadać słowa modlitwy, ale że całe nasze życie ma być ukierunkowane na modlitwę i przeżywanie Chrystusa, który mieszka w nas.

4. "Ludzie mówią, że trzeba wszystkim głosić ewangelię, lecz Jezus nie tylko głosił ewangelię – On nią był."

Jezus nie tylko mówił o dobrej nowinie - On był jej ucieleśnieniem. Jego życie, miłość, posłuszeństwo Ojcu i Jego ofiara na krzyżu były dobrą nowiną w działaniu. Wielu chrześcijan uważa, że ewangelizacja to przede wszystkim mówienie ludziom o Jezusie. Ale jeśli nasze życie nie odzwierciedla tej prawdy, to nasze słowa są puste.

„Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Mt 5:16)

Jezus przyciągał ludzi nie tylko słowami, ale miłością, prawdą i mocą Ducha Świętego, który przez Niego działał. Mamy być listem Chrystusa (2 Kor 3:3), aby ludzie, patrząc na nasze życie, widzieli, kim jest Jezus.

Świat Chrześcijański jest nudny, żmudny, szary i pełen hipokryzji. Nie mogę tego powiedzieć natomiast o synostwie. Bycie...
19/03/2025

Świat Chrześcijański jest nudny, żmudny, szary i pełen hipokryzji.

Nie mogę tego powiedzieć natomiast o synostwie.
Bycie synem/córką Boga to jedyne co się liczy.

"Chrześcijaństwo ma wymiar doczesny, a synostwo jest wieczne."

Chrześcijaństwo to system religijny stworzony przez człowieka, który przeminie wraz z tą ziemią. Większość chrześcijan skupia się tylko na życiu doczesnym. W niebie nie będzie denominacji, instytucji, tradycji ani religijnych nakazów. Prawdziwe życie z Bogiem opiera się na głębokiej osobistej relacji z Nim i przeżywaniu swojej prawdziwej tożsamości.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Uzdrowiciel Dusz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij