03/08/2026
Dziś w Duży Format reportaż absolwentki ostatniego rocznika Polskiej Szkoły Reportażu Krystyny Wałajtys-Łonisk - „Halo 112? Tu siostra Celina”.
Zanim przeczytacie fragment, przypominamy że jeszcze trwa przedłużona rekrutacja do rocznika 2026/27 naszej szkoły. Szczegóły na ir2.com
„Jest 15 minut po północy.
Najpierw zawsze udzielam pierwszej pomocy dziecku. Mamy procedury.
Wyciągam z okna wanienkę. Jestem wysoka, więc mi łatwiej niż innym siostrom. Trzeba siły, wnęka wysoko. Wyciągam i zawieszam tu na stelażu. Dziecko przekładam na przewijak i rozpakowuję. Jak zimno, to włączam nagrzewnicę. Na 21 stopni ustawiona.
Nie mam lęku. Może dlatego jestem w tym Oknie? Tak życie mnie kształtowało. Przez rodziców byliśmy z bratem pchani do działań. Do próbowania różnych rzeczy. Nie umiesz, to się naucz!
Noworodek w ręczniku, ciemnym granatowym. Tak tylko zawinięty. Taki jak w filmie „Marcelino, chleb i wino”. Może ma dobę. Stan zdrowia dobry. Musi być pojedzony trochę, bo nie płacze. Cały czas śpi. Taki Jezuszek goły. Tak oddać komuś takiego? Bez ubranka, nawet pampersa nie ma. Dziecko zmarznięte, trzeba ubrać!
Ludzie przynoszą w reklamówkach pieluchy i ciuszki dla noworodków: „To do Okna Życia”. My tu sześćdziesiątkę dzieci możemy przewinąć i ubrać, bo tego się dużo nie zużywa przecież. Jak mogę, to kolorystycznie dobiorę, no jak chłopczyk to różowego mu nie cisnę! Czas tu jest ważny. Przebieram też, gdy tak skromnie, w za dużym albo w brudnym jest. Czasami zawinięte w prześcieradło, w szary koc, w za dużą różową kurtkę po rodzeństwie, w T-shirt z ojca lub starszego brata… ale są też takie wykąpane, dobrze ubrane i nakarmione.
Ostatnie dziecko miało pępowinę nawet niezabezpieczoną. Krwi się ulało. Było takie może 3–4-godzinne. Świeże. Mam już praktykę w ocenie.
Każde dziecko wpisujemy sobie do tego zeszytu w kratkę. Nadajemy imię, Jadwiga, Franciszek, Paweł, Jakub. Wyłącznie dla nas. Nie idzie dalej z dzieckiem, no, chyba że jest dołączona kartka od mamy: „chcielibyśmy, by miał na imię Jerzy”, „Hania”, wtedy robimy notatkę. Rodzic adopcyjny może uwzględnić, ale nie musi. My tych historii dalej nie śledzimy, bo Okno jest anonimowe, no, chyba że coś do nas przesiąknie, a zdarza się.
Myśmy się o Okno nie staraly, nas Caritas poprosił. Okno nie wymaga finansowania. Jest na terenie klasztoru, ogrzewane jak wszystkie inne pomieszczenia. Ważne, by ktoś czuwał!”.