08/07/2024
Drogie, Drodzy,
Do tej pory jako Fundacja nie zajmowaliśmy publicznie stanowiska co do "zmiany definicji zgwałcenia", jak potocznie określa się projekt zmian art. 197-199 kodeksu karnego procedowany przez parlament. Staraliśmy się przedstawiać nasze stanowisko i zgłaszać uwagi podczas dwóch posiedzeń sejmowej komisji. Na trzecie posiedzenie komisji, na którym przyjęto brzmienie projektu, które przeszło później przez Sejm, nie zostaliśmy zaproszeni. Jutro ten projekt będzie rozpatrywany przez połączone komisje senackie. Dlatego pozwalamy sobie publicznie przedstawić nasze stanowisko.
Uchwalenie projektu przez Sejm wzbudziło entuzjazm i nadzieję, że dokonuje się prawdziwa zmiana. Że od tej pory naprawdę dewiza "tylko tak oznacza tak" staje się w Polsce rzeczywistością. Niestety, jesteśmy dalecy od optymizmu, bowiem ten projekt to LEGISLACYJNE PLACEBO i tak naprawdę niczego nie zmienia. Wyjściowy projekt, nie pozbawiony różnych istotnych mankamentów, posługiwał się koncepcją "braku zgody" jako samodzielnego znamienia przestępstwa zgwałcenia. Innymi słowy wyjściowy projekt zakładał w szczególności, że seks bez zgody to gwałt. Obecny kształt tego projektu, który jutro będzie rozpoznawany przez Senat, już tego założenia nie realizuje. Dlaczego? Otóż obecnie proponowana zmiana sprowadza się do dodania zaznaczonego fragmentu: "Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w INNY SPOSÓB MIMO BRAKU JEJ ZGODY, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15.". Co to oznacza? Oznacza to, że sam brak zgody nie wystarczy do uznania, że mamy do czynienia ze zgwałceniem. Konieczne będzie równoczesne ustalenie sposobu działania sprawcy innego, niż przemoc, groźba i podstęp. Szczerze powiedziawszy, nie mamy pojęcia o jakie to "inne sposoby" może chodzić ustawodawcy. Jeśli dodamy do tego, że prawo karne MUSI być precyzyjne, aby obywatele wiedzieli co jest przestępstwem, a co nim nie jest, to jasno widać, że fragment o "innych sposobach" nie znajdzie zastosowania w praktyce.
O tym, że omówione zmiany nie spełniają wymogów ani Konwencji Stambulskiej ani Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności wypowiadały się już publicznie radczyni prawna Agata Aga Bzdyń (specjalistka od praw człowieka z wieloletnią praktyką w sprawach o przestępstwa seksualne) i dr Dominika Czerniak z Uniwersytetu Wrocławskiego (prowadzi badania nad praktyką sądowo-prokuratorską w sprawach o przestępstwa seksualne), więc nie będziemy tego wątku w tym miejscu rozwijać.
Swoje stanowisko przedstawimy jutro w Senacie, więc trzymajcie za nas kciuki.
---
Fot. Tomasz Wierzejski na licencji CCA-SA 3.0