08/09/2026
Ważny temat dotykający problemu presji, napięcia oraz kruchego poczucia własnej wartości.
Wrzesień. Nowy rok szkolny, nowe zeszyty, nowe plany. Dla wielu rodzin to moment rozpoczęcia wszystkiego „na nowo” – z energią i nadzieją, że tym razem będzie lepiej.
Ale dla nastolatków – szczególnie tych w klasach egzaminacyjnych – to często początek intensywnego i trudnego emocjonalnie czasu. Pełnego napięcia, oczekiwań i presji. Takiej, której nie zawsze widać, a która wpływa na motywację, samoocenę i samopoczucie.
Presja nie zawsze ma postać wyraźnego polecenia. Czasem pojawia się w pytaniach: „Już przygotowujesz się do egzaminu?”, „Jak poszła klasówka?”, „Masz już plan na przyszłość?”. Jest też w porównaniach, rankingach i codziennych rozmowach o ocenach i osiągnięciach.
Nawet słowa wypowiedziane z troską mogą wzmacniać przekaz: „Musisz się postarać”, „To bardzo ważny rok”, „Nie zawal tego”.
Do tego dochodzi presja ze strony szkoły. Uczniowie klas ósmych czy maturalnych regularnie słyszą, jak wiele od nich zależy. Jak ważne są egzaminy, jak konkurencyjna jest rekrutacja i jak bardzo trzeba się postarać. To nie są słowa nieprawdy – ale ich ilość może być przytłaczająca.
Presja nie zniknie – ani w szkole, ani w życiu. Ale nastolatek, który ma w domu przestrzeń na rozmowę, zrozumienie i akceptację, może lepiej sobie z nią radzić.
Nie musisz go naprawiać, poprawiać ani przyspieszać. Możesz po prostu być – życzliwy, obecny i uważny.
Nie musisz też być psychologiem, żeby pomóc swojemu dziecku radzić sobie z napięciem. Możesz:
– zainteresować się tym, jak się czuje, nie tylko jak radzi sobie w nauce,
– pytać o jego doświadczenia, nie tylko o oceny,
– zauważać wysiłek, nawet jeśli efekt nie jest perfekcyjny,
– dawać prawo do błędu, zmęczenia i szukania własnej drogi.
Bo być może jednym z najważniejszych komunikatów, jakie możemy dać nastolatkowi w świecie pełnym oczekiwań, jest:
Nie musisz zasługiwać na swoją wartość. Nie musisz wszystkiego wiedzieć i osiągać od razu. Wystarczy, że jesteś.