21/09/2026
Zapraszamy do lektury wywiadu red. Jakuba Majmurka z dr Michałem Piekarskim z Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, ekspertaem , który ukazal sie on-line w Newsweek Polska na temat mozliwych scenariuszy działań hybrydowych wobec RP.
"Czy nie powinniśmy odpowiadać na rosyjskie ataki? Np. cyberatakami na rosyjską infrastrukturę albo aktami sabotażu na miejscu?
— Do sabotażu trzeba mieć agenturę na miejscu, a my z ujawniania polskich agentów — od nocy teczek po czas, gdy Macierewicz likwidował WSI — zrobiliśmy niestety coś w rodzaju sportu narodowego. Problem z atakami hybrydowymi jest taki, że one ciągle dzieją się poniżej progu otwartej wojny, co sprawia, że za każdym razem musimy zastanawiać się, jaka odpowiedź jest adekwatna.
Ogólnie mamy dwa sposoby odstraszania: przez obietnicę kary i odmowę korzyści. Banki można chronić przed napadami albo surowo karząc przestępców, albo tak je zabezpieczając, by ich okradzenie było praktycznie niemożliwe. I moim zdaniem ten drugi sposób odstraszania Rosji jest dziś ważniejszy. Co przede wszystkim oznacza maksymalne zabezpieczenie naszej infrastruktury.
I tu pojawia się pytanie, kto to ma robić? Bo często kluczowe obiekty są ochraniane przez pracowników na emeryturze, z orzeczoną grupą inwalidzką, których najważniejszą funkcją jest to, by dana instytucja miała odhaczone dla ubezpieczyciela, że ma ochronę. W realiach wojny hybrydowej to nie może tak dłużej wyglądać. Mamy firmy ochroniarskie zdolne dostarczyć dobrze wyszkolonych pracowników, ale to będzie kosztować.
Są także inne rozwiązania, odchodzące od outsorcingu: pracownicy są zatrudniani na etat jako tzw. wewnętrzna służba ochrony — ale to było rzadko stosowane kiedyś, bo outsorcing był tańszy, gdy trzeba było bać się tylko wandali i złodziei. Być może trzeba pomyśleć o tym, by do ochrony kluczowych obiektów wysłać służby mundurowych. Ale one też mają skończone zasoby kadrowe.?