10/06/2026
ANDRZEJ POCZOBUT W PODLASKIM ODDZIALE STOWARZYSZENIA "WSPÓLNOTA POLSKA"
W Białymstoku, w siedzibie Podlaskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, odbyło się wyjątkowe i niezwykle poruszające spotkanie z Andrzejem Poczobutem – niezłomnym dziennikarzem i działaczem polskiej mniejszości na Białorusi. Wybór tego miejsca był całkowicie nieprzypadkowy. Białostocki oddział stowarzyszenia od wielu lat stanowi bowiem bezpieczną przystań oraz symbolizuje nieustanne wsparcie i solidarność z naszymi Rodakami żyjącymi za wschodnią granicą. Przez blisko 5 lat Wspólnota Polska współorganizowała w tym mieście comiesięczne akcje wsparcia Andrzeja Poczobuta - jednego z liderów mniejszości polskiej na Białorusi, gdy ten przebywał tam najpierw w areszcie, a potem w kolonii karnej.
Władze Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” reprezentowali kluczowi przedstawiciele: Przewodniczący Zarządu Krajowego Tomasz Różniak, Wiceprezes Zenona Bańkowska oraz Prezes Oddziału Białostockiego Anna Kietlińska.
W spotkaniu wzięli również udział reprezentanci Związku Polaków na Białorusi, na czele z Markiem Zaniewskim, co podkreśliło silne więzy łączące Polonię oraz organizacje dbające o jej interesy.
Wizyta Andrzeja Poczobuta, będąca symbolem walki o wolność słowa i prawa człowieka, wzbudziła ogromne zainteresowanie opinii publicznej, czego dowodem była liczna obecność przedstawicieli ogólnokrajowych i lokalnych mediów.
Andrzej Poczobut ponownie zadeklarował, że we wrześniu - przed zjazdem Związku Polaków na Białorusi - zamierza wrócić na Białoruś. - W Grodnie jest mój dom, chciałbym wrócić do domu - mówił w środę na briefingu w Białymstoku, zorganizowanym przez Wspólnotę Polską.
We wrześniu, przed zjazdem Związku Polaków, ja wrócę na Białoruś. Można różnie to oceniać i różnie może się to potoczyć, ale jestem dobrej myśli. Nie zgodziłbym się na wyjazd, gdybym nie dostał paszportu i nie miał zapewnienia, że będę mógł wrócić na Białoruś. Chciałbym wrócić do domu, w Grodnie jest mój dom. Tak wygląda historia, że Polacy mieszkają i na Białorusi, w tym w Grodnie (...). To, co robię, robię dla Polaków, którzy mieszkają na Białorusi, są dzisiaj w trudnej sytuacji. Nie zważając na to, Związek Polaków na Białorusi działa i jestem mu potrzebny. Myślę, że moja obecność też przyniesie korzyść Związkowi - powiedział. Odnosząc się do planowanego zjazdu organizacji, dodał, że pokaże on, w jakiej ona jest kondycji. Przypomniał, że siedziby Związku zostały przejęte przez reżim, nie ma też oficjalnej oświaty w języku polskim. - mówił zebranym dziennikarzom.
Tomasz Różniak i Anna Kietlińska reprezentujący Wspólnotę Polską przypomnieli, że Białystok był jedynym miastem w Polsce, w którym przez cały ten czas, cyklicznie, co miesiąc organizowane były takie akcje. Brało w nich udział po kilkadziesiąt osób, w tym działacze ZPB, którzy wyjechali z Białorusi i znaleźli się w Białymstoku.
„To była taka spontaniczna akcja. Nie mogliśmy pozostać obojętni. Za każdym razem mieliśmy nadzieję, że już w kolejnym miesiącu będziesz razem z nami, wolny. Jednak potrzeba było długich pięć lat…” – mówiła Prezes Oddziału białostockiego SWP Anna Kietlińska.
Robert Tyszkiewicz Koordynator do spraw Polonii i Polaków za granicą z ramienia Senatu RP zwracając się do Andrzeja Poczobuta potwierdził, że „Białystok może być dumny z tego, z tej akcji solidarnościowej, z tego, że co miesiąc ludzie gromadzili się, aby czuwać przy tobie Andrzeju, upominać się o uwolnienie Twoje ale też wszystkich więźniów sumienia na Białorusi. Co warte podkreślenia na te spotkania przychodzili mieszkańcy Białegostoku i diaspora Białoruska, ludzie, którzy musieli uciekać przed reżimem i ta polsko-białoruska solidarność wyrażana była z taką konsekwencją i determinacją co miesiąc. To ważne dla tego miasta, jego tożsamości, korzeni, sąsiedztwa białostocko-grodzieńskiego. Chcę jeszcze podkreślić to, o czym rozmawialiśmy w Senacie, że uwolnienie Andrzeja jest w dużej mierze jego osobistym zwycięstwem płynącym z niezłomnego zachowania wierności wartościom i zwycięstwem solidarności z Andrzejem wyrażanym w Polsce, ale także w Europie i całym wolnym świecie. A dziś – to co warto powiedzieć – ta solidarność nie może się skończyć, musi być kontynuowana ze Związkiem Polaków na Białorusi, z wszystkimi, którzy walczą o prawa człowieka.
Tomasz Różniak Przewodniczący Zarządu Krajowego SWP stwierdził, że „po pierwsze odczuwamy radość z tego, że jesteś tu dzisiaj z nami. Gdy mówimy o solidarności, to nie zapominamy oczywiście, że ciężar osobisty niewoli niósł każdego dnia Andrzej Poczobut, zaś to, co za przyczyną Wspólnoty udało się osiągnąć to wielka mobilizacja środowiska Polonii – od Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, przez Kongres Polonii Amerykańskiej, Kanadyjskiej i wiele innych – te organizacje włączyły się w akcje na rzecz uwolnienia Andrzeja. Motorem tych działań była niewątpliwie Prezes naszego białostockiego oddziału Anna Kietlińska – osoba, której szczególnie bliski jest los Polaków na Białorusi. Wielkie podziękowania za to wielkie dzieło.”
Odnosząc się do wystąpień Andrzej Poczobut potwierdził, że „ze środowiskiem białostockim, z odziałem Wspólnoty Polskiej łączy Związek Polaków na Białorusi szczególna, wieloletnia więź. Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim, którzy brali udział w akcji solidarnościowej – Polakom, ale też Białorusinom, którzy tu mieszkają. Jeszcze będąc w więzieniu wiedziałem o tej akcji i zawsze dodawało mi to otuchy. Jestem również szczególnie wdzięczy miastu Białystok za przygarniecie uchodźców z Białorusi. Bardzo wam wszystkim za to dziękuję.”
Po briefingu odbyło się również prywatne, kameralne spotkanie w gronie najbliższych osób ze środowiska Wspólnoty Polskiej Związku Polaków na Białorusi. Długo oczekiwane chwile szczerej, momentami wzruszającej rozmowy.
Przypomnijmy: Andrzej Poczobut - jeden z liderów mniejszości Polskiej na Białorusi - od maja 2023 roku odbywał karę ośmiu lat więzienia w kolonii karnej w Nowopołocku za „wzniecanie, podżeganie do nienawiści” i „wzywanie do działań na szkodę Białorusi”. Białoruska prokuratura oskarżyła go o „rehabilitację nazizmu”, a potem także o wzywanie do sankcji i działań na szkodę Białorusi.
Wyszedł na wolność pod koniec kwietnia tego roku i wyjechał do Polski. Jego uwolnienie stało się możliwe dzięki długotrwałym zabiegom dyplomatycznym i skomplikowanej międzynarodowej operacji służb specjalnych kilku krajów, w tym Polski, USA, Mołdawii i Rumunii.
RELACJA POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA
ZDJĘCIA © POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA